Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Szkoda parkingowa i niezdecydowanie sprawcy

Featured Replies

Napisano

Witam

Byłem w pracy a po powrocie do auta znalazłem za szyba kartkę od świadka który napisał że widział jak babka z auta (podany nr rej) przeorała mi zderzak swoim autem i odjechała. Szkody są niewielkie, zdarta czarna listwa osłonowa na długosci pol metra i minimalnie lakier poniżej jej. W każdym razie listwa na pewno do wymiany a część zderzaka może też zakwalifikują do lakierowania. 

Udało mi się skontaktować z tą pania tydzień poźniej gdy znow zaparkowala na tym parkingu i jej zdanie jest conajmniej dziwne, tzn że możliwe że to ona ale tego dnia wysiadła z auta bo nie byla pewna czy zahaczyła i nie zauważyła szkody na moim zderzaku i sobie pojechała. Mimo że stojący obok pan powiedział jej że mnie przyhaczyła. Teraz mówi że ona oświadczenia nie podpisze chyba że rzeczoznawca z jej ubezpieczalni potwierdzi jej że to ona. Na moje wyjasnienia że rzeczoznawca nie jest od znajdowania winnego tylko od oceny wartości szkody dalej sie upiera że nie podpisze aż do oceny rzeczoznawcy. 
Zakładam że w jej TU powiedzą mi to samo co myśle czyli albo się babka przyznaje i likwidują szkode albo nie... no i właśnie co wtedy? Mam iść po świadka i zgłaszać to do sądu ? czy jest jakaś inna jeszcze pośrednia droga? Wezwać policję która sporządzi jakis protokół po tygodniu ? Na jej aucie jest spore zagniecenie błotnika na wysokości mojej szkody i rysa na tylnych drzwiach. Na moim zderzaku w jednej rysie jest nawet kolor jej lakieru zatopiony, ale nie wiem ile sie jeszcze utrzyma bo ciagle pada deszcz...
Ogólnie to babka dałaby mi 150 czy 200zł i bym to olał ale że tak perfidnie sie wypiera mimo świadka to nie chce tego odpuszczać.
Do tego nie chciała mi podać swoich danych, jedynie numer polisty i nazwe TU.
Napisano
  • Autor

No dobrze ale jeśli babka mimo policji nie przyzna sie do winy? Nawet mimo świadka ? to tylko sąd?

Przeciez sam mandat będzie wyższy niz moja szkoda pewnie.

Napisano

Nie gdybaj, tylko zgłoś na Policję, jeśli sama nie chce się przyznać.

 

I od razu po Policji wal pozew do sądu. Dużo "cfaniaków" udaje "tfardzieli" jak im się mówi ustnie o sądzie ale mięknie jak dostają listem wezwanie na rozprawę...  ;]

Napisano

Idź z tym na policję, ponieważ odjechała to jeszcze nie wie że zapłaci z własnej kieszeni

 
 
Do tego nie chciała mi podać swoich danych, jedynie numer polisty i nazwe TU.

 

Powyższe dane wystarczą do zgłoszenia szkody. Przy zgłoszeniu opisz że odjechała a numer masz od świadka, czekałeś na nią a ona się nie chce przyznać, i że byłeś na policji

Napisano
  • Autor

Jej wersja jest taka że ona sie przyzna jeśli rzeczoznawca z jej TU potwierdzi że to jej auto mogło spowodowac tą szkodę.... sic!

Jak jej pokazałem dupne zagniecenie jej błotnika i rysy na drzwiach to udała zdziwienie i tekst że niby tego nie widziała wczesniej.

 

A ze swiadkami to wiecie... numer babki auta zostawił ale jak bedzie musiał rozmiawiac z policją, sadem itd to nie wiem czy mmu sie bedzie chciało.

Napisano

Policja. Pani zapewne dostanie propozycję mandatu. Jak nie odmówi (przy świadku to wątpię, by się bujała). Jak odmówi, to sprawa idzie do sądu.

 

Z powództwem cywilnym się wstrzymaj. Nie ma sensu, chyba że pani wygra w sądzie i zostanie uniewinniona. Albo policja uzna, że to nie jej wina.

 

Edyta.

To, czy policjanci mogą wystawić mandat zależy od parkingu i jego oznakowania. Ale nawet jak nie mogą wystawić mandatu, to mogą/powinni sporządzić notatkę którą wykorzystasz u ubezpieczyciela.

Napisano

A ze swiadkami to wiecie... numer babki auta zostawił ale jak bedzie musiał rozmiawiac z policją, sadem itd to nie wiem czy mmu sie bedzie chciało.

 

 

Bycie świadkiem nie jest dobrowolne - to sąd decyduje i w razie potrzeby policja przyprowadzi świadka.

Napisano

Bycie świadkiem nie jest dobrowolne - to sąd decyduje i w razie potrzeby policja przyprowadzi świadka.

A do zeznań zmuszą torturami ;l

Napisano

Grzywną, aresztem...

Zawsze można nie pamiętać dokładnie, dostać amnezji etc. :skromny:

Napisano
  • Autor

jak już bedzie mu sie chciało zjawic na komisariacie to nie widze powodu żeby miał kłamać albo zasłaniać sie niepamięcią. Ale nie chce tez ciagać niewinnego człeka po takich miejscach więc mam nadzieje ze babka się ogarnie jak to przemyśli.

Napisano

Czym predzej obfotografuj uszkodzenia na Pani aucie z miarka i dobrym aparatem z detalami. Ja nie mialem swiadka ale po uszkodzeniach i wlasnie lakierach namierzylem kto. Zwykla rozmowa nie pomogla. Pani szybko szkode na swoim aucie naprawila - dwie slabej jakosci foty z komorki nie pomogly. Policja powiedziala ze od razu jak zauwazylem uszkodzenia i u ciebie kartka od swiadka- powinienem ich wzywac bo to oni sa od szukania winnych. Uszkodzenia naprawialem w koncu sam :-( Babsko sie wyparlo i d....

Napisano

Powiedz kobicie, że ma 2 opcje:

1. przyznaje się, piszecie oświadczenie, jej ubezpieczyciel zlikwiduje szkodę i po sprawie,

2. dzwonisz po policję, dajesz policji namiary na świadka, policja ustali czy ona jest faktycznie sprawcą a pewnie tak będzie, z numerem sprawy z policji zgłosisz się do jej ubezpieczyciela a autko odstawisz do ASO, przy czym policja i ubezpieczyciel będzie poinformowany, że zbiegła z miejsca zdarzenia. Jeśli policja ustali, że to ona była sprawcą to Ty będziesz miał naprawione autko na koszt jej ubezpieczyciela a ona dostanie regres bo zbiegła z miejsca kolizji.

Daj jej 1 dzień na zastanowienie się i tyle.

Pozdrawiam BAS

Napisano

 

Witam

Byłem w pracy a po powrocie do auta znalazłem za szyba kartkę od świadka który napisał że widział jak babka z auta (podany nr rej) przeorała mi zderzak swoim autem i odjechała. 

 

I w tym momencie powinieneś zadzwonić po Policję.

Napisano

Zawsze można nie pamiętać dokładnie, dostać amnezji etc. :skromny:

 

To spróbuj. Najpierw napisz kartkę a potem udawaj, że nie pamiętasz co na niej jest, nawet jak Ci ją pokażą.

 

Są pewne granice robienia z siebie idioty.

Napisano

I w tym momencie powinieneś zadzwonić po Policję.

 

Każda chwila, podczas której on się jeszcze zastanawia i nie dzwoni, jest w tej sytuacji chwilą straconą. Im szybciej zadzwoni tym lepiej.

Napisano

Każda chwila, podczas której on się jeszcze zastanawia i nie dzwoni, jest w tej sytuacji chwilą straconą. Im szybciej zadzwoni tym lepiej.

 

Toteż nie wiem co autor wątku robił przez tydzień. Ja, na miejscu pani, natychmiast naprawiłbym auto i udawał, że nie wiem o co chodzi.

Napisano

No dobrze ale jeśli babka mimo policji nie przyzna sie do winy? Nawet mimo świadka ? to tylko sąd?

Przeciez sam mandat będzie wyższy niz moja szkoda pewnie.

I co Cię to? Będzie miała nauczkę, że warto być przyzwoitym i uczciwym, a nie krętaczem.

Napisano
  • Autor

Toteż nie wiem co autor wątku robił przez tydzień. Ja, na miejscu pani, natychmiast naprawiłbym auto i udawał, że nie wiem o co chodzi.

Autor wątku czekal aż ta pani pojawi sie na tym parkingu bo przez tydzien parkowala przezornie gdzie indziej. Jak tylko sie pojawiła to do niej zagadałem.

Rozmawiałem  ze świadkiem, potwierdził ze zjawi sie na policji i potrwierdzi wszystko jesli go wezwą. Do tego powiedział że zwrócił jej uwagę że zawadziła i pokazał przez szybę palcem a ona mimo to wsiadła do auta i czym prędzej odjechała.

Jeśli do jutra nie podpisze mi oświadczenia to dzwonie na policję i koniec tematu.

Napisano

Przeciez sam mandat będzie wyższy niz moja szkoda pewnie.

 

Nic nie szkodzi, Ciebie to nie obchodzi.

Miałem prawie tak samo w sensie, że facet mnie szturchnął na rondzie, lekko, bo lekko, ale do kontaktu doszło. Kiedy wyszedłem zobaczyć, co i jak - ten przez uchylone okno coś tam zawołał i dawaj w długą... 8]

W ciągu godziny patrol zamknął sprawę postępowaniem mandatowym - 500zł za odjazd z miejsca zdarzenia. Jak się okazało - facet nie był do końca normalny, bo... pokazał mundurowym nagranie ze swojej kamerki... :phi::hehe:

Zgłosiłem szkodę, którą wyceniono na ZTCP 110zł. Cóż, kolo miał wybór, wystarczyło zachować się jak człowiek, to bym machnął ręką na zderzak.

Napisano

Autor wątku czekal aż ta pani pojawi sie na tym parkingu bo przez tydzien parkowala przezornie gdzie indziej. Jak tylko sie pojawiła to do niej zagadałem.

Rozmawiałem  ze świadkiem, potwierdził ze zjawi sie na policji i potrwierdzi wszystko jesli go wezwą. Do tego powiedział że zwrócił jej uwagę że zawadziła i pokazał przez szybę palcem a ona mimo to wsiadła do auta i czym prędzej odjechała.

Jeśli do jutra nie podpisze mi oświadczenia to dzwonie na policję i koniec tematu.

 

Bedziesz bawil sie w oswiadczenia, a babka kombinatorka bedzie szukac jak sie wywinac, nie potwierdzi w TU swego oswiadczenia, a Ty bedziesz znow w punkcie wyjscia.

Jedna szanse dostala od swiadka, druga od Ciebie w postaci tygodnia na opamietanie sie, trzeciej bym nie dal.

Napisano

Miałem podobne zdarzenie, ale robiłem za świadka. Starszy Pan wyjeżdżając z parkingu przerysował stojące obok auto. Wyszedł, popatrzył, stwierdził, że nic się nie stało i chciał odjechać. Spojrzałem na auto i mówię, że błotnik, zderzak i kołpak są porysowane. Na to Pan wyciąga szmatę, coś tam przeciera i odjeżdża. Kartka w drzwi (spod wycieraczki jakaś "dobra dusza" mogła wyjąć) i tyle. Tego samego dnia dzwoni właścicielka uszkodzonego auta i prosi o spotkanie. Nie wiedziała co zrobić to zaproponowałem wizytę na komendzie. Pojechaliśmy, 15 minut zajęło złożenie oświadczenia i mnie puścili. Po jakimś czasie miałem telefon, czy mogę przyjechać na dodatkowe zeznania. Byłem, znów 15 minut i tyle. Po miesiącu Pan dostał mandat. 

Napisano
  • Autor

Na pewno napisze jak sprawa sie skończy u mnie. Na razie nasłuchałem sie przez telefon jaki jestem okrutny i że to kiedyś sie zemści na mnie...  :hmm:

Napisano

Zgłoś na policje , pani dostanie mandat i będzie musiała pokryć koszty z własnej kieszeni , nie czekaj na takich ludzi nie ma kija

  • 11 miesięcy później...
Napisano

Na pewno napisze jak sprawa sie skończy u mnie. Na razie nasłuchałem sie przez telefon jaki jestem okrutny i że to kiedyś sie zemści na mnie... :hmm:

I jak sie skonczylo panie okrutny?

Napisano

No dobrze ale jeśli babka mimo policji nie przyzna sie do winy? Nawet mimo świadka ? to tylko sąd?

 

Zgłoś na Policje - po pierwszym telefonie z komendy, z reguły mięknie im faja...

Napisano

Witam
Byłem w pracy a po powrocie do auta znalazłem za szyba kartkę od świadka który napisał że widział jak babka z auta (podany nr rej) przeorała mi zderzak swoim autem i odjechała. Szkody są niewielkie, zdarta czarna listwa osłonowa na długosci pol metra i minimalnie lakier poniżej jej. W każdym razie listwa na pewno do wymiany a część zderzaka może też zakwalifikują do lakierowania. 
Udało mi się skontaktować z tą pania tydzień poźniej gdy znow zaparkowala na tym parkingu

 

Trzeba było od razu zgłosić. W sierpniu miałem też taką sytuację, świadkowie zapamiętali numery, zgłosiłem na policję stłuczkę + ucieczkę i babkę znaleźli tego samego dnia, przyznała się i mandat dostała

Napisano

Ale wiecie że to post z 2015r? ;]

Napisano

Ale wiecie że to post z 2015r? ;]

 

 

 

ty to świnka    ;)    jesteś i potrafisz zepsuć zabawę   ;] ;] ;] ;]

Edytowane przez 51cent

Napisano

Zgłoś na Policję - oni są od ustalenia sprawcy!

 

Tydzień po zdarzeniu? 

Napisano

Ale wiecie że to post z 2015r? ;]

 

O motyla noga! 

Napisano

Ale wiecie że to post z 2015r? ;]

No to chyba się już sprawa wyjaśniła? Chociaż znając naszą policję to nie takie pewne. ;]

Napisano

I jak sie skonczylo panie okrutny?

 

Nie odpisuje, pewnie go zamknęli...   :hehe:    albo wymienia jeszcze korespondencję ze sprawczynią   :phi:

Napisano

I jak sie skonczylo panie okrutny?

 

Dla kolegi nagroda ;]

 

3712589_opata.jpg

Napisano

Toteż nie wiem co autor wątku robił przez tydzień. Ja, na miejscu pani, natychmiast naprawiłbym auto i udawał, że nie wiem o co chodzi.

Dokladnie tak bylo u mnie jak Liwek pisze

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.