Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

nowy Tiguan czy Passat?

Featured Replies

Napisano
3 godziny temu, wladmar napisał(a):

 

Stać go na porządne auto do zabawy. Przyznaj, że to zupełnie inna sytuacja w porównaniu do tego, jak ktoś broni Hyundai i30 że jest lepszy od Tucsona, bo się lepiej prowadzi ;]

 

ale naprawdę nie widzisz różnicy w prowadzeniu? Przecież to czuć nawet w takim i30. Przede wszystkim te wszystkie budżetowe SUVy czy crossovery mają trwardsze zawieszenie niż ich niższe odpowiedniki. W efekcie na progach zwalniających, torach tramwajowych czy zwykych dziurach wszystko bardziej czuć. A muszą być twardsze, żeby sie w teście łosia nie przewracały. Zwykły kompakt jest bardziej komfortowy na nierównościach, do tego lepiej się prowadzi. Wystarczy zjazd z autostrady, ślimak, nawet bez szaleństw, normalnie, kompaktowe auto daje poczucie stabilności, zapasu i większej lekkości w prowadzeniu. Kompaktowy crossover dociska przednie zewnętrzene koło, walczy, jakoś jedzie, dzięki temu twardszemu zawieszeniu sobie radzie, ale już czuć że jakby trzeba coś nagle ominąć, albo gwałtownie hamować, to dużego zapasu nie będzie. Ja mam takie wrażenia z porównania zwykłej Astry z Qashqaiem. A ten Nissan imho i tak nieźle się prowadzi jak na klocka. Taki Tucson na przykład jest imho jeszcze gorszy.

Edytowane przez maro_t

Napisano
Godzinę temu, marcindzieg napisał(a):

Jadąc do Niemiec w sumie też żałuję że nie pożyczyłem Sorrento. Na długie trasy to jednak duże, wygodne, ciche auto.

No dlatego jeżdżą moim Sorento ;]

Napisano
22 minuty temu, maro_t napisał(a):

 

ale naprawdę nie widzisz różnicy w prowadzeniu? Przecież to czuć nawet w takim i30. Przede wszystkim te wszystkie budżetowe SUVy czy crossovery mają trwardsze zawieszenie niż ich niższe odpowiedniki. W efekcie na progach zwalniających, torach tramwajowych czy zwykych dziurach wszystko bardziej czuć. A muszą być twardsze, żeby sie w teście łosia nie przewracały. Zwykły kompakt jest bardziej komfortowy na nierównościach, do tego lepiej się prowadzi. Wystarczy zjazd z autostrady, ślimak, nawet bez szaleństw, normalnie, kompaktowe auto daje poczucie stabilności, zapasu i większej lekkości w prowadzeniu. Kompaktowy crossover dociska przednie zewnętrzene koło, walczy, jakoś jedzie, dzięki temu twardszemu zawieszeniu sobie radzie, ale już czuć że jakby trzeba coś nagle ominąć, albo gwałtownie hamować, to dużego zapasu nie będzie. Ja mam takie wrażenia z porównania zwykłej Astry z Qashqaiem. A ten Nissan imho i tak nieźle się prowadzi jak na klocka. Taki Tucson na przykład jest imho jeszcze gorszy.

no nie do końca. częśto to są te same amortyzatory więc skok jest ten sam. Możesz mieć inne opony np większe bo miejski SUV nie wygląda na takich 16". Popatrz sobie na sprężyny, te już nie są takie uniwersalne i z reguły pasują do kilku modeli a amorki do kilkudziesięciu. A prowadzenie w zakręcie --> środek ciężkości wyżej umieszczony i to robi różnicę. 

Napisano
38 minut temu, maro_t napisał(a):

 

ale naprawdę nie widzisz różnicy w prowadzeniu? Przecież to czuć nawet w takim i30. Przede wszystkim te wszystkie budżetowe SUVy czy crossovery mają trwardsze zawieszenie niż ich niższe odpowiedniki. W efekcie na progach zwalniających, torach tramwajowych czy zwykych dziurach wszystko bardziej czuć. A muszą być twardsze, żeby sie w teście łosia nie przewracały. Zwykły kompakt jest bardziej komfortowy na nierównościach, do tego lepiej się prowadzi. Wystarczy zjazd z autostrady, ślimak, nawet bez szaleństw, normalnie, kompaktowe auto daje poczucie stabilności, zapasu i większej lekkości w prowadzeniu. Kompaktowy crossover dociska przednie zewnętrzene koło, walczy, jakoś jedzie, dzięki temu twardszemu zawieszeniu sobie radzie, ale już czuć że jakby trzeba coś nagle ominąć, albo gwałtownie hamować, to dużego zapasu nie będzie. Ja mam takie wrażenia z porównania zwykłej Astry z Qashqaiem. A ten Nissan imho i tak nieźle się prowadzi jak na klocka. Taki Tucson na przykład jest imho jeszcze gorszy.

 

I jedno i drugie to kupa gówna i prowadzi się odpowiednio. Bez większej różnicy. Różnicę poczujesz w wyższych segmentach. 

Napisano
2 godziny temu, maro_t napisał(a):

to jest taka tradycja na AK. Zaczynało się od Daewoo VS Fiat, potem Diesel VS Benzyna, teraz jest Nisko VS wysoko, EV VS ICE albo Chińczycy VS reszta świata.

Doszły jeszcze elektryki :old:

Napisano
4 godziny temu, marcindzieg napisał(a):

Myślę że jemu chodziło o tą: 

 

1-bc_0085-732x380.jpg

 

Późniejsze były rzeczywiście ładniejsze.

Akurat Fabia 1 to moim zdaniem. stylistyczny majstersztyk przy 2 i w życiu bym nie uznał 2 za ładniejszą od 1. :hehe:

Edytowane przez ZUBERTO

Napisano
29 minut temu, ZUBERTO napisał(a):

Akurat Fabia 1 to moim zdaniem. stylistyczny majstersztyk przy 2 i w życiu bym nie uznał 2 za ładniejszą od 1. :hehe:

Zupełnie się nie zgadzam. Sąsiad miał taką, jeszcze z dieslem co się sam otrzepywał ze śniegu. Okropne to było. Gruba baba z wielkim tyłkiem na malutkich kółkach. Późniejsze były bardziej proporcjonalnie zbudowane. Z pierwszych ładny był hatchback. Może nie tak praktyczny ale ładny.

Napisano
7 minut temu, marcindzieg napisał(a):

Późniejsze były bardziej proporcjonalnie zbudowane.

Każdy ma swój gust.

Fabia 2 moim zdaniem to pokraka, kaczka taka.

Napisano
13 minut temu, ZUBERTO napisał(a):

Każdy ma swój gust.

Fabia 2 moim zdaniem to pokraka, kaczka taka.

Fabia w sumie nie jest od tego żeby się podobać. Ale najgorsza nie jest. Ja lubię proporcjonalnie zrobione auta. Np Insignia. Ładne auto ale na tych wielkich kołach zupełnie mi się nie podobało.

Napisano
8 godzin temu, marcindzieg napisał(a):

No dobra. Pokonałeś mnie ;]

Ostatnio na drodze widziałem Fabię Combi  Scout , pewnie podniesiona o dodatkowe 2-3cm w stosunku do normalnej 

Napisano
Teraz, mmaciejosss napisał(a):

Ostatnio na drodze widziałem Fabię Combi  Scout , pewnie podniesiona o dodatkowe 2-3cm w stosunku do normalnej 

Octavie pamiętam że były. Bardzo fajne auta. Ale Fabii nie kojarzę.

Napisano
5 minut temu, marcindzieg napisał(a):

Octavie pamiętam że były. Bardzo fajne auta. Ale Fabii nie kojarzę.

oj mało jeszcze widziałeś , to samo było z Roomster, też był Scout

 

https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/skoda-fabia-ID6H6SHs.html

 

https://www.autocentrum.pl/publikacje/testy-aut-nowych/skoda-roomster-scout-1-6-16v-pozer-dla-lekko-aktywnych/

 

 

Napisano
6 godzin temu, zenek111 napisał(a):

No nie wiem, wklejcie wymiary kombiaków:

 

Screenshot 2025-10-20 at 14-09-53 ZWIwMDUudTYoFTt3eg54I2tNby08V3Z1PFV3ZnoWdWR9R3g8ZENqZ2YaYyUgATU8PBs5aiUZdScoECh1eB01JTNaLH03QGJjfxYsfTRCYmF8ESgmZUVveSMHKmYo (obraz JPEG 2560×1203 pikseli) — Skala (58%).png

Superb szerszy o 8 mm, a szerokość w środku większa o 50 mm.

Napisano
10 minut temu, Polarny napisał(a):

Superb szerszy o 8 mm, a szerokość w środku większa o 50 mm.

Ta sama płyta to i szerokość podobna. 

Napisano
25 minut temu, sdss napisał(a):

Ta sama płyta to i szerokość podobna. 

Chodzi o dysproporcje pomiędzy wymiarami wewnętrznymi i zewnętrznymi kiosków oraz plaskaczy.

Kioski oferują mało miejsca w środku jak na swoje wymiary.

Napisano

 

2 minuty temu, Polarny napisał(a):

Chodzi o dysproporcje pomiędzy wymiarami wewnętrznymi i zewnętrznymi kiosków oraz plaskaczy.

Kioski oferują mało miejsca w środku jak na swoje wymiary.

Jak mniej skoro Karoq pół metra krótszy ale i tak wygrywa w miejscu nad głową

Napisano
44 minuty temu, zenek111 napisał(a):

 

Jak mniej skoro Karoq pół metra krótszy ale i tak wygrywa w miejscu nad głową

Jak ktoś w pikielhaubie jeździ, to wtedy może to mieć znaczenie.

Tak czy owak, kioski są mocniej zwężane ku górze - czyli zajmują nieproporcjonalnie więcej miejsca niż oferują w środku. Co wynika z ich natury i praw fizyki - tak po prostu musi być.

Napisano
7 godzin temu, maro_t napisał(a):

to jest taka tradycja na AK. Zaczynało się od Daewoo VS Fiat, potem Diesel VS Benzyna, teraz jest Nisko VS wysoko, EV VS ICE albo Chińczycy VS reszta świata.

 

tylko w jednym sie zgadzamy :jem:

Napisano
48 minut temu, Polarny napisał(a):

Jak ktoś w pikielhaubie jeździ, to wtedy może to mieć znaczenie.

Tak czy owak, kioski są mocniej zwężane ku górze - czyli zajmują nieproporcjonalnie więcej miejsca niż oferują w środku. Co wynika z ich natury i praw fizyki - tak po prostu musi być.

To działa chyba tak:

jak jedziemy w 4 osoby to kluczowa jest długość, zeby było gdzie nogi włożyć, szerkosc i wysokość oczywsie też wazne dla poczucia przestronnosci

jak jedziemy w dwie osoby to długośc już bez znaczenia, liczy sie szerokosc i miejsce nad głowa dla poczucia przestronnosci

jak jedziemy sami, to wtedy i długośc kabiny i jej szerokosc przestaje sie liczyć (no z wyjatkiem klasy A) bo z nikim sie łokciami obijac nie bedziemy, ale wysokosc znów ma znaczenie dla poczucia przestronnosci bo tam najbliżej "limitu" przestrzeni.

Tak więc niby wysokosc najmniej wazna w sensie praktycznym, to jednak zawsze sie liczy ile osób by nie jechało, a te bardziej praktyczne wymiary to tylko jak kilka osób w samochodzie.

Napisano
9 godzin temu, zenek111 napisał(a):

Tak więc niby wysokosc najmniej wazna w sensie praktycznym, to jednak zawsze sie liczy ile osób by nie jechało, a te bardziej praktyczne wymiary to tylko jak kilka osób w samochodzie.

To, że jadąc samemu, czuje się przestrzeń na boki, ma jednak znaczenie. A te 9 mm różnicy w wysokości raczej odczuwalne nie będzie. No i rozstaw osi też robi swoje - chodzi nawet nie tyle o przestrzeń, co o odczucia z jazdy. Że nie wspomnę, gdy ktoś by chciał rowery na dachu przewieźć - kiosk nie dość że ma wyżej dach w stosunku do podłogi, to jeszcze podłogę ma wyżej.

Ale wystarczy o gustach, bo tu - siłą rzeczy - porozumienia nie będzie i być nie może.

 

Teza moja jest taka, że kioski zajmują nieproporcjonalnie więcej miejsca niż plaskacze w stosunku do oferowanego miejsca w środku. Widać to na przykładach oraz wynika to z prostej logiki. Można to akceptować, można tego nie akceptować - ale nie powinno się temu zaprzeczać.

 

Napisano
16 godzin temu, wladmar napisał(a):

 

I jedno i drugie to kupa gówna i prowadzi się odpowiednio. Bez większej różnicy. Różnicę poczujesz w wyższych segmentach. 

może tak być. Z tego co pamiętam Ty jeździłeś jakimś dużym i drogim BMW, dlatego pewnie wszystko w budżetowych segmentach teraz jest dla Ciebie podobne. A ja mam doświadczenie tylko z budżetowymi autami i może dlatego jednak widzę w nich jakieś różnice ;]

Napisano
13 godzin temu, Polarny napisał(a):

Superb szerszy o 8 mm, a szerokość w środku większa o 50 mm.

Superb w środku to ma przestrzeń jak w Fordzie Transicie akurat :)

 

Tylko nie każdemu to odpowiada, ja się w tym aucie źle czuję.

Napisano
15 minut temu, bergerac napisał(a):

Superb w środku to ma przestrzeń jak w Fordzie Transicie akurat :)

 

Tylko nie każdemu to odpowiada, ja się w tym aucie źle czuję.

Bo to taki ponton  jest .

Jak ktos lubi jeździć i czuć auto to sie wybiera bmw 3 albo tego typu podobne .

 

Jak ktos lubi różnie rozumiany komfort to sie bierze superba ktory  jest ogromny  w środku.

 

Superb przypomina mi mojego magentis . Woził mnie i dzieci od punktu a do b i dawal rade . Ale fanu w tej jeździe nie było żadnego. 

Napisano
2 godziny temu, maro_t napisał(a):

może tak być. Z tego co pamiętam Ty jeździłeś jakimś dużym i drogim BMW, dlatego pewnie wszystko w budżetowych segmentach teraz jest dla Ciebie podobne. A ja mam doświadczenie tylko z budżetowymi autami i może dlatego jednak widzę w nich jakieś różnice ;]

Kwestia ktore dzisiaj auta sa budżetowe  ;) bo mamy drogie i droższe  ;)

 

Napisano
3 godziny temu, maro_t napisał(a):

może tak być. Z tego co pamiętam Ty jeździłeś jakimś dużym i drogim BMW, dlatego pewnie wszystko w budżetowych segmentach teraz jest dla Ciebie podobne. A ja mam doświadczenie tylko z budżetowymi autami i może dlatego jednak widzę w nich jakieś różnice ;]

 

Ja od dłuższego czasu przestałem postrzegać samochody inaczej, niż środek transportu z punktu A do punktu B. Coś jak AGD. Ma być niezawodne i posiadać automatyczną klimatyzację i AA. Nie szukam przyjemności z prowadzenia, no bo i faktycznie o jako takiej przyjemności można mówić dopiero w przypadku bardzo drogich aut. Przyjemność dla mnie właśnie polega na niezawodności, a nie na tym, jak auto zachowuje się w zakrętach. Wszystkie zachowują się tak samo jak jedziesz zgodnie z ograniczeniami.

Ale to wynika chyba z tego, że wróciłem do jazdy na motorze i to daje taką frajdę z samej jazdy (prowadzenia), że żaden samochód nawet nie ma podejścia. No ale co kto lubi.

Napisano
1 godzinę temu, bergerac napisał(a):

Superb w środku to ma przestrzeń jak w Fordzie Transicie akurat :)

 

Tylko nie każdemu to odpowiada, ja się w tym aucie źle czuję.

To się zdarza - znam kogoś, kto lubi opierać lewy łokieć o drzwi i w superbie ma po prostu za daleko, więc jest mu niewygodnie.

Napisano
13 minut temu, wladmar napisał(a):

Wszystkie zachowują się tak samo jak jedziesz zgodnie z ograniczeniami.

To akurat nieprawda ale nieważne. Masz prawo traktować tak auta. Inni mają prawo traktować inaczej. Taki mamy świat. I dobrze.

Napisano
12 minut temu, marcindzieg napisał(a):

To akurat nieprawda ale nieważne. Masz prawo traktować tak auta. Inni mają prawo traktować inaczej. Taki mamy świat. I dobrze.

 

Oczywiście jest w tym trochę subiektywności, ale auto za 120 kzł i za 300 kzł pokona ten sam zakręt tak samo (nudno), jeżeli robi się to zgodnie z ograniczeniami. Podczas jazdy autostradowej w droższym aucie będzie nieco (!) ciszej i tyle. A obecnie w przypadku aut powiedzmy do 200 kzł wszystkie są do siebie na tyle podobne (i jednocześnie poprawne i nudne) że bez znaczka na kierownicy nie odróżnisz VW od MG, Kia czy tam innej Mazdy. I to jest dobre, po prostu solidne pojazdy, tak ma być. Ale emocji tam nie szukaj, nie ma tam nic takiego.

Edytowane przez wladmar

Napisano
1 minutę temu, wladmar napisał(a):

Ale emocji tam nie szukaj, nie ma tam nic takiego.

Jeżdżę pewną krętą drogą w okolice Nowego Sącza. Bywało że co tydzień. Być może na autostradzie nie ma różnicy ale tam bywam maksymalnie kilka razy w roku. Natomiast na krętej drodze jest różnica. I piszę o ładnej pogodzie. Bo jak się popsuje to w ogóle nie ma o czym rozmawiać. Cały czas zgodnie z przepisami. Jeździsz gdzie jeździsz i zakładasz że wszyscy tak jeżdżą. A to nieprawda.

Napisano
1 minutę temu, marcindzieg napisał(a):

Jeżdżę pewną krętą drogą w okolice Nowego Sącza. Bywało że co tydzień. Być może na autostradzie nie ma różnicy ale tam bywam maksymalnie kilka razy w roku. Natomiast na krętej drodze jest różnica. I piszę o ładnej pogodzie. Bo jak się popsuje to w ogóle nie ma o czym rozmawiać. Cały czas zgodnie z przepisami. Jeździsz gdzie jeździsz i zakładasz że wszyscy tak jeżdżą. A to nieprawda.

 

No i na czym polega ta różnica? Konkretnie w przypadku auta za 120 kzł i 200 kzł? Albo w przypadku nowego budżetowego SUVa i podobnego nowego budżetowego niskiego auta? Jesteś w stanie podać konkretnie czym się różnią te samochody w prowadzeniu na tej "krętej" drodze?

Napisano
4 minuty temu, wladmar napisał(a):

 

No i na czym polega ta różnica? Konkretnie w przypadku auta za 120 kzł i 200 kzł? Albo w przypadku nowego budżetowego SUVa i podobnego nowego budżetowego niskiego auta? Jesteś w stanie podać konkretnie czym się różnią te samochody w prowadzeniu na tej "krętej" drodze?

Co bym nie napisał i tak zaprzeczysz więc to trochę nie ma sensu. Albo stwierdzisz że jeżdżę "niebezpiecznie" bo za szybko pokonuję zakręty. Ja nie zabraniam nikomu jeździć jak emeryt, Ty nie zabraniaj czerpania przyjemności z jazdy. Nawet jak tego nie rozumiesz :) Czasami mi się to jeszcze zdarza. Skoro @maro_t też widzi różnicę to może jednak jest?

I nie trzeba do tego 500 KM. Cieńkim też się fajnie jeździło.

Napisano
40 minut temu, wladmar napisał(a):

 

Ja od dłuższego czasu przestałem postrzegać samochody inaczej, niż środek transportu z punktu A do punktu B. Coś jak AGD. Ma być niezawodne i posiadać automatyczną klimatyzację i AA. Nie szukam przyjemności z prowadzenia, no bo i faktycznie o jako takiej przyjemności można mówić dopiero w przypadku bardzo drogich aut. Przyjemność dla mnie właśnie polega na niezawodności, a nie na tym, jak auto zachowuje się w zakrętach. Wszystkie zachowują się tak samo jak jedziesz zgodnie z ograniczeniami.

Ale to wynika chyba z tego, że wróciłem do jazdy na motorze i to daje taką frajdę z samej jazdy (prowadzenia), że żaden samochód nawet nie ma podejścia. No ale co kto lubi.

Mam tak samo od jakiegoś czasu, samochód dla mnie to AGD stojące pod domem. Zawsze kupuję najnowsze na jakie mnie stać i ma być przede wszystkim bezawaryjne jak najbardziej. Dlatego jak najnowsze,  najlepiej jeszcze na gwarancji. Wyposażenie praktycznie wszystkie w miarę nowe auta mają to czego potrzebuje, żeby dojechać codziennie do roboty 15 km. Reszta to bzdety dla mnie 😉, nawet mi absolutnie nie przeszkadza że mam silnik o pojemności litra mleka rozlanego do trzech kubków 🤣. Nie neguje tego, że dla kogoś auto to kapliczka i robi doktorat przy wyborze ... Szanuję ale nie rozumiem, ale to w końcu autokacik, czyli forum motoryzacyjne. Bez urazy do tych co nie traktują auta jak AGD 🍻🍻

Napisano
1 minutę temu, marcindzieg napisał(a):

Co bym nie napisał i tak zaprzeczysz więc to trochę nie ma sensu. Albo stwierdzisz że jeżdżę "niebezpiecznie" bo za szybko pokonuję zakręty. Ja nie zabraniam nikomu jeździć jak emeryt, Ty nie zabraniaj czerpania przyjemności z jazdy. Nawet jak tego nie rozumiesz :) Czasami mi się to jeszcze zdarza. Skoro @maro_t też widzi różnicę to może jednak jest?

I nie trzeba do tego 500 KM. Cieńkim też się fajnie jeździło.

 

Czyli absolutnie subiektywne przeżycie. Różnica jest tylko w głowie. No i w porządku, czemu nie :oki:

Napisano
1 minutę temu, wladmar napisał(a):

Czyli absolutnie subiektywne przeżycie.

Dla Ciebie może być. Skoro wiesz lepiej :) 

Starzejesz się tylko nie chcesz tego przyjąć do wiadomości. I to jest problem :) 

Napisano
1 minutę temu, marcindzieg napisał(a):

Dla Ciebie może być. Skoro wiesz lepiej :) 

Starzejesz się tylko nie chcesz tego przyjąć do wiadomości. I to jest problem :) 

 

Nie, po prostu patrzę na samochody bez różowych okularów marketingu. I przestałem traktować emocjonalnie. Podobnie jak np. smartfony. Starość nie ma tu nic do rzeczy, motocykle mnie nadal bawią, ale tam frajdę daje kontrola nad maszyną i jazdą, tego we współczesnych samochodach już nie ma. To znaczy jest, ale w bardzo drogich. 

Napisano
1 minutę temu, wladmar napisał(a):

ale tam frajdę daje kontrola nad maszyną i jazdą, tego we współczesnych samochodach już nie ma.

A iloma tymi współczesnymi autami jeździłeś? :) 

Nawet na tym forum jest parę osób w całkiem nowych autach. Którymi np. śmigają po torach wyścigowych.

A co do motoru to z tego co pamiętam pisałeś że to skuter. I jeździsz 40 na 70 tamując ruch. To co tam trzeba za kontrolę? ;] 

Napisano
2 godziny temu, Marcin79 napisał(a):

Woził mnie i dzieci od punktu a do b i dawal rade . Ale fanu w tej jeździe nie było żadnego. 

Na czym ten "fan" miałby polegać? Na driftowaniu w zakrętach?

Napisano
1 minutę temu, marcindzieg napisał(a):

A iloma tymi współczesnymi autami jeździłeś? :) 

 

Sporo, ale takich budżetowych, do 200 kzł.

 

1 minutę temu, marcindzieg napisał(a):

Nawet na tym forum jest parę osób w całkiem nowych autach. Którymi np. śmigają po torach wyścigowych.

 

Jak ktoś lubi wyścigi, to jest zupełnie inna bajka. Ja nie lubię.

 

1 minutę temu, marcindzieg napisał(a):

A co do motoru to z tego co pamiętam pisałeś że to skuter. I jeździsz 40 na 70 tamując ruch. To co tam trzeba za kontrolę? ;] 

 

Nie, to nie ja! Ja mam zdecydowanie szybsze sprzęty :oki:

Napisano
4 minuty temu, Polarny napisał(a):

Na czym ten "fan" miałby polegać? Na driftowaniu w zakrętach?

Jak sie pytasz znaczy ze nie rozumiesz .

Napisano
5 minut temu, Marcin79 napisał(a):

Jak sie pytasz znaczy ze nie rozumiesz .

A wielu znasz takich, co rozumieją a mimo to pytają?

 

 

 

Napisano
5 minut temu, Polarny napisał(a):

A wielu znasz takich, co rozumieją a mimo to pytają?

 

Tego się za bardzo nie da wytłumaczyć. Skoro tyle lat jeździsz i Ci to odpowiada to po co drążyć temat.

Napisano
2 godziny temu, marcindzieg napisał(a):

Tego się za bardzo nie da wytłumaczyć. Skoro tyle lat jeździsz i Ci to odpowiada to po co drążyć temat.

Ale ja nie oczekuję, żebyś mi to tłumaczył. Ciekawi mnie, czy to to, o co pytam - bo może chodzi o jakiś inny aspekt jazdy.

Napisano
2 minuty temu, Polarny napisał(a):

Ale ja nie oczekuję, żebyś mi to tłumaczył. Ciekawi mnie, czy to to, o co pytam - bo może chodzi o jakiś inny aspekt jazdy.

To nie to. Nie chodzi o driftowanie na zakrętach :) 

Napisano
2 godziny temu, wladmar napisał(a):

 

Nie, po prostu patrzę na samochody bez różowych okularów marketingu. I przestałem traktować emocjonalnie. Podobnie jak np. smartfony. Starość nie ma tu nic do rzeczy, motocykle mnie nadal bawią, ale tam frajdę daje kontrola nad maszyną i jazdą, tego we współczesnych samochodach już nie ma. To znaczy jest, ale w bardzo drogich. 

 

Nie chodzi o jakieś emocjonalne traktowanie, czy specjalną frajdę. Ale o zwykłe różnice. Jak wsiadłem kilka razy do hyundaia i20 mojego taty, to przecież jeździ całkiem inaczej niż moja Astra i jeszcze bardziej inaczej niż SUV. Jest małe, lekkie, zwrotne, czuć tę lekkość, ale też słabiej wygłuszone, taka trochę puszka. Ale ja np. lubię sposób prowadzenia takich niedużych aut. To jest moim zdaniem coś całkiem innego niż spory crossover , nawet przy dopuszczalnych prędkościach. A oba kosztują poniżej 200k. Pierwszy nawet poniżej 100

Napisano
48 minut temu, marcindzieg napisał(a):

To nie to. Nie chodzi o driftowanie na zakrętach :) 

W takim razie boję się nawet pytać, co może być lepszego od driftowania. 

Napisano
18 minut temu, Polarny napisał(a):

W takim razie boję się nawet pytać, co może być lepszego od driftowania. 

Na drogach publicznych się nie driftuje. A do tego są lepsze auta niż wielki sedan. Tłumaczę że nie rozumiesz to nie zrozumiesz. I nie jest to nic złego.

Napisano
2 godziny temu, Polarny napisał(a):

Ale ja nie oczekuję, żebyś mi to tłumaczył. Ciekawi mnie, czy to to, o co pytam - bo może chodzi o jakiś inny aspekt jazdy.

Jednym słowem może chodzić o przeciążenia odczuwane w czasie jazdy. Masz auto za 100 k, np jakaś Corolla, Duster, Bayon itp. Do codziennej jazdy się nadaje w 100%, ale nie daje żadnych emocji, przyspiesza w ok 9-10 sek do 100, co akurat jest wystarczające i nawet dynamiczne w otoczeniu innych aut na drodze, bierze zakręt o promieniu X z prędkością 70 km/h, bo przy 80 wypadnie z drogi, rozpędza się na odpowiedniej drodze do 160 km/h. Ot tyle.

Teraz masz auto za 150 k, np jakiś usportowiony kompakt. Też nadaje się na co dzień w 100%, czasem można coś więcej niż jednego TIRa na krajówce wyprzedzić, bo jest czym, a do pierwszej setki rozpędzi się w 7 sekund, jak będzie potrzeba i nawet sprawnie wyhamuje. Ten sam zakręt o promieniu X przejedzie bez stresu 80 km/h, a do limitu jeszcze z 10 można dołożyć. Na dobrej drodze da się ze 230 km/h pojechać.

Teraz value for money, czyli masz auto za 185 k, np Golfa R. Można jeździć na co dzień bez najmniejszego problemu, wyprzedzanie to czysta przyjemność, bo w pierwszym przypadku zajmowało 12 sekund, a w tym 4 sekundy. Ten sam zakręt X przejedziesz teraz 100 km/h podłączając w tym czasie ładowarkę do telefonu, a jak się skupisz, to mocno złamiesz przepisy dotyczące dopuszczalnej prędkości i auto nadal będzie jechać zadanym torem. Po przesiadce z pierwszego pojazdu będziesz miał wrażenie, że hamulce, to taki bolec w szprychy i auto staje.

Czaisz różnicę? Jeśli nie, to nie ma sensu dalej tłumaczyć, bo dla Ciebie samochód jest porównywalny z siedzeniem w kapciach przed telewizorem. 

Ja i pewnie wielu użytkowników tego forum uwielbiam spędzać czas za kierownicą. Niech tylko ktoś rzuci hasło, już zakładam buty, wsiadam i jadę. Często wychodzę sobie późnym wieczorem na przejażdżkę, a że mam za płotem kaszubskie drogi, to lubię po nich pośmigać. I tak, świadomie wybieram niskie auta, nawet jeszcze z akcesoryjnymi niższymi sprężynami.

Napisano
2 godziny temu, maro_t napisał(a):

 

Nie chodzi o jakieś emocjonalne traktowanie, czy specjalną frajdę. Ale o zwykłe różnice. Jak wsiadłem kilka razy do hyundaia i20 mojego taty, to przecież jeździ całkiem inaczej niż moja Astra i jeszcze bardziej inaczej niż SUV. Jest małe, lekkie, zwrotne, czuć tę lekkość, ale też słabiej wygłuszone, taka trochę puszka. Ale ja np. lubię sposób prowadzenia takich niedużych aut. To jest moim zdaniem coś całkiem innego niż spory crossover , nawet przy dopuszczalnych prędkościach. A oba kosztują poniżej 200k. Pierwszy nawet poniżej 100

 

Nie no, porównujemy jednak zbliżone klasy, segmenty, inaczej dojdziemy do porównywania Dacii Sandero z manualem bez klimy z dobrze wyposażoną Mazdą CX-5 z automatem, bo obie kosztują poniżej 200 kzł ;]

Edytowane przez wladmar

Napisano
5 godzin temu, Polarny napisał(a):

To się zdarza - znam kogoś, kto lubi opierać lewy łokieć o drzwi i w superbie ma po prostu za daleko, więc jest mu niewygodnie.

Superb jest duży w środku, ale zagospodarowanie wnętrza nie jest po prostu fajne. To dobre i porządne auto, ale dla klienta, który nie ma specjalnie wygórowanych oczekiwań, a preferuje dużą ilość miejsca w środku. Do tego w dobrej cenie i bazujące na sprawdzonych technologicznie rozwiązaniach grupy :ok: 

Większość klientów znajduje to jako dobre value for money, a o to dokładnie producentowi chodzi. W sumie fajnie bo w segmencie mainstream nie ma już zbyt wielu opcji do wyboru w takim segmencie.

Napisano
Godzinę temu, kaczorek79 napisał(a):

Ten sam zakręt X przejedziesz teraz 100 km/h

Czyli chodzi o przeciążenia boczne? 

Godzinę temu, bergerac napisał(a):

Superb jest duży w środku, ale zagospodarowanie wnętrza nie jest po prostu fajne. To dobre i porządne auto, ale dla klienta, który nie ma specjalnie wygórowanych oczekiwań, a preferuje dużą ilość miejsca w środku.

Wnętrze i słynne "simply clever" to regres w nowej wersji. Było wcześniej dobrze, więc spieprzyli - tak to podsumuję i nie będę się nad tym rozwodził.

 

Natomiast temat nie jest o hołubieniu superba, lecz o przestrzeni wnętrza względem rozmiarów zewnętrznych w przypadku plaskaczy i kiosków. Jeden z kolegów akurat wkleił karoqa jako "dowód" iż w środku jest dużo miejsca. Niby jest, ale w porównaniu do wymiarów zewnętrznych jest go mało - jak to w kioskach. Dałem do porównania superba tylko dlatego, że był wymiarami (zwłaszcza szerokością) zbliżony i można było porównać, ile "wycisnął" szerokości wewnątrz z obrysu zewnętrznego - mianowicie 42 mm więcej. 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.