Za czasów mojej młodości , kiedy w każdym sklepiku z częściami motoryzacyjnymi kupiłeś nowy cylinder, tłok z pierścieniami, głowice z usczelką bo akurat przeciągnąłes gwint przy 5 wymianie świecy dzisiaj, to taki silniczek kosztował grosze. Teraz to jest rarytas kolekcjonerski i szlif cylindra jest nie tylko obrobką mechaniczną, ale skomplikowanym procesem technologicznym z szamanami włączenie.
A to już może kosztować tyle, za ile szaman zgodził się zatańczyć😁. W skrócie świat oszalał.
Kiedyś sam osobiście jako nastolatek wymieniałem tłok, pierścienie i cylinder w tym silniku w ciągu max 1 h. Robota prosta. Wyciągnąć stare graty, oczyścić przylgnie pod cylinder, złożyć nowe części , które dzień wcześniej przywiozłem w plecaku wracając ze szkoły. Uszczelki robiło się wystukując je kluczem z kartki bloku technicznego i smarując obficie hermetykiem.
Teraz są procedury, pomiar ciśnienia sprężania, podnoszenie stopnia sprężania, irydowe świece zapłonowe...
Złóż czyste nowe / zregenerowane części zgodnie z instrukcją sprzed 50 lat i zdrowym rozsądkiem i ciesz się swoim hobby. A tym szamanom z YouTube powiedz stanowcze raczej nie 😁.