Ale mi nie chodzi o udowadnianie, że ktośtam, gdzieśtam ma gorzej lecz o pokazanie, że ci konkretni Azjaci tu i teraz, z którymi mamy konkurować żyją na tak dramatycznie niższym poziomie, że konkurencja ta jest, delikatnie mówiąc, nierówna. I że chcąc utrzymać nasz poziom życia musimy podjąć środki ochrony naszego rynku, inaczej przyjdzie nam szukać w Europie pracowników za miskę ryżu, bo nasza konkurencja właśnie takimi dysponuje. A że w Europie nikt nie chce pracować za miskę ryżu to bez owej ochrony możemy albo zwinąć nasz przemysł od razu albo poczekać aż sami na ten poziom zejdziemy, co właściwie do tego samego się sprowadza. Gospodarka to system naczyń połączonych i jeśli np. jesteś właścicielem sklepu i kupiłeś sobie chińskie auto to nie bądź zdziwiony, że w sklepie Ci spadły obroty bo pracownicy pobliskiej fabryki stracili robotę. Finalnie będzie Cię to kosztowało więcej niż na tym aucie zaoszczędziłeś.