Zacznę od tego, że klima zamontowana jakoś początkiem czerwca, a cały lipiec byliśmy na wakacjach, więc dopiero testuję co i jak. Przy czym na dole nigdy nie było problemów z temperaturą. Dom jest z silikatów, w największe upały nie pamiętam, żeby dół zagrzał się do więcej niż 24-25 stopni. Przy działającej klimie oczywiście schładzało też dół, czuć było że to zimno zlatuje klatką schodową, ale to od razu ograniczyliśmy - na górze zamontowałem zasłonkę i zaciągamy jak się włącza chłodzenie.
Przez weekend mają być upały, nie mam nic ciekawego do roboty, to jak się góra nagrzeje to porobię testy - jaka temperatura na starcie i potem co jakiś czas w pokojach.
Na zdjęciu tego nie widać, ale w tył przedpokój ma jeszcze ze 3 metry i tam jest wielki, 25 m2 pokój nad garażem. I o dziwo - tam też daje radę wychłodzić. Tu zdjęcie zrobione dzisiaj rano - zamontowana jednostka kasetonowa i zasłonka.
Dodam tylko, że też właśnie ze względów 'estetycznych' zdecydowaliśmy się na kasetonową - bo jest wkomponowana w sufit, żona nie chciała splitów w każdym pomieszczeniu. Dodatkowo, potrzebne by były 4 jednostki, ale z 2 z nich byłby problem z prowadzenie przewodów, skroplin itd. Jeden pokój to biuro, z którego teraz rzadko korzystam, więc montować tam splita, żeby go uruchomć 10 razy w roku... no bez sensu, a split z pokoju obok na pewno nie wychłodzi tak jak ten kaseton na przedpokoju jak ustawię mocny nawiew.