W skrócie: myślę, że - na dzień dzisiejszy, dla przeciętnego człowieka - wszystko poniżej 6s.
Nie w skrócie: Moim zdaniem szybkie auto to takie, które potrafi przestraszyć kierowcę prędkością.
Parametry nie zawsze idą w parze z subiektywnym odczuciem + Różni ludzie inaczej odbierają przyśpieszenie i stałą prędkość.
Przykładowo - internet podaje, że Ateca którą teraz jeżdżę ma 7.1s do 100 i w życiu bym nie powiedział, że jest to szybkie auto.
Moja stara TT'ka ma 5-6s (ciężko powiedzieć ile, bo była dłubana, ale nie wiadomo jak bardzo), ale turbo kopie tak niespodziewanie, że adrenalina spina zwieracze.
Najszybszym autem, które prowadziłem był Mclaren robiący setkę w 3s i… był szybki, ale nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak się spodziewałem.
Co do v-max - kilka sekund przy 200km/h w Jeep WG było nieporównywalnie większym przeżyciem niż kilka godzin przy 250-280 km/h w Audi RS5.
…i nie, nie uważam, że szybkie auto to takie które dojedzie z Warszawy do Wiednia szybciej niż Tesla, którą trzeba po drodze przez tydzień ładować. Pitolenie takich głupot to małostkowy przejaw zazdrości