może nie jest, ale pewnie jest to cały układ: reflektory, jakieś czujniki obciążenia auta, silniczki i jednostka sterująca tym z jakimś oprogramowaniem. Serwis pewnie sam z siebie nie wie gdzie w tym jest problem.
Z tego co obserwuję różne fora i grupy, to dzisiaj niestety w tych nowoczesnych autach tak to działa. Producent wypuszcza rozwiązania skomplikowane, które często są zamkniętym pudełkiem. Jak coś nie działa to serwisy są od tego żeby zebrać dane, logi, ewentalnie wymontować jakąś część jak się da, wysłać do centrali, gdzie inżynierowie, którzy to wymyślali lub ich koledzy, posiłkując się litrami kawy, analizują problem, znajdują przyczynę, omawiają na spotkaniach przy kolejnych kawach, opracowują rozwiązania, biuletyny i zalecenia dla serwisów i im wysyłają. W efekcie jak następni ludzie mają takie problemy to ASO postępują już zgodnie z instrukcjami i wszystko ma szansę pójść szybko, ale ci pierwsi na których to diagnozują, to mają zwyczajnie przesrane. I jak widać wcale nie trzeba kupować nowego modelu żeby tak trafić.