Europejscy producenci w chinach ostatnio tak dostają po tyłku od lokalnych producentów, że ten rynek za kilka lat może dla nich stracić znaczenie. Inna kwestia czy taki "reset" przeżyją. Zarówno VW jak i Stellantis sporo zarabiali w chinach, a teraz mają problemy. Z drugiej strony, walczący z bezwzględną ekonomią EU procucenci widzą, że Chiny najeżdżają Europę i mogą się pojawić zaraz postulaty by postawić im tamę, by ratować EU przemysł.
Ci duzi dealerzy, którzy idą w chińczyki, to po pierwsze są Ci, którzy wylecieli z innych sieci dealerskich (chyba wszyscy ex-dealerzy opla, którzy wylecieli, poszli w to). Pod drugie wielomarkowi, których niewiele to kosztuje- jak chińćzyk powie papa, albo to się nie sprzeda, to przeżyją dalej oferując inne marki.
ja do Chin nie mam za grosz zaufania, bo chińczycy są bezwzględni jeśli chodzi o pieniądze. Z innej branży, ale znam przykład: zmiana modelu urządzenia przemysłowego i po 5 latach skończył się im zasób części zamiennych. Ich dystrybutor na polskę odpowiadał wtedy "Częsci nie ma i nie będzie, bo centrala też już nie ma. Oferujemy promocję na nowe urządzenie". Do VW i pochodnych, Toyoty czy nawet Peugeota częsci będą dostępne bardzo długo po zaprzestaniu, a nawet jak się skończą oryginały, to będą zamienniki.