Żyjemy w takim świecie już od dawna, więc się do tego przyzwyczailiśmy.
Jednak to jest walenie klienta między rogi.
Jakaś pierdółka dodana i wzrasta cena powiedzmy o 10%
W pozostałych 90% masz całą budę, tapicerki, silnik, skrzynię, koła, no całe auto, ale za 10% masz grzania tyłka.
No sam rozumiesz
Dodatki tak dobrane, żebyś nie myślał że masz tylko grzanie tyłka, ale cała masa innych rzeczy których nie potrzebujesz i byś nie zamówił.
Ja nie jestem fanem Tesli i to chyba jest jasne.
Jednak dzień po dniu miałem akurat ciekawe doświadczenie.
Na Wigilię pojechaliśmy do szwagierki Teslą.
Jak od nich wychodziliśmy, 5 minut wcześniej włączyłem ogrzewanie auta. Wsiadamy na ciepłe fotele, kierownica ciepła, w aucie 20 stopni.
OK, w innych auta są takie rzeczy, ale często płatne lub darmowe tylko przez jakiś czas. W Tesli free i do każdej wersji.
5 foteli grzanych w cenie, kierownica grzana w cenie.
A drugiego dnia, czyli pierwszego dnia świąt, jechaliśmy do teściowej. Pojechaliśmy eGolfem, bo wieźliśmy psa. Nie chcę psa w Tesli, bo mam na kundla alergię i chociaż jedno auto chcę mieć, gdzie z tyłu mogę położyć kurtkę bez zastanawiania się
Grzanych zydli brak. A elektryki i tak były zawsze dobrze wyposażone, aby jakoś uzasadnić ich chorą cenę. A jednak grzanych zydli nie było, bo pewnie był jakiś "pakiet".
Jechaliśmy zatem w kurtkach, bo już nam się rozbierać nie chciało.
W innych markach milion doklikaczy, gdzie cena na końcu Ci wzrośnie o 40%. Grzane fotele, elektryczna regulacja, skóra, lepszy pakiet audio, większy ekran, klapa sterowana, nawigacja i cholera wie co jeszcze. I za każde kilka-kilkanaście tysięcy.
Masz to w Tesli za free.
Jak ktoś nie jest fanem motoryzacji i nie szuka auta które daje radość (bo nie daje), ale auta które ma godną cenę z dobrym wyposażeniem w pakiecie, to nawet bazowa Tesla nie oszukuje i nie naciąga