Całe życie jeździłem benzyna + LPG kolejnymi autami a dizlem się brzydziłem
Ale że chciałem kolejnego hydropneumatyka a C5 X7 po lifcie nie miał normalnych silników benzynowych, to - chcąc nie chcąc - mam już od wielu lat C5 z 2.0 HDI (163KM - ostatni wypust jeszcze przed blueHDI)
I powiem tak - nie żałuję - nadal nie lubiąc diesli, z tym da się żyć
Ten silnik nie dość, że pancerny, totalnie bezproblemowy, to bardzo kulturalny, w miarę cichy, elastyczny i oszczędny, po przesiadce z benzyn rzędowych i V6 nie doznałem tu żadnego szoku
Ma teraz 12 lat i 278.000km tłuczony głównie po Warszawie i okolicach, rzadziej w trasach, ostanie lata wokół komina, nadal chodzi jak złoto, dwa razy zmieniany pasek rozrządu (z pompą) i kilka miesięcy temu dopiero fabryczny dwumas
Raz był czyszczony FAP (z 6 lat temu) i ze 2 razy dolewany eloys i raz naprawiany alternator ( nie licząc eksploatacji filtry olej czy pasek osprzętu) - więcej się z tym nic nie działo
Zamierzam zmienić na 5008 HDI - ale odkładam i odkładam - nie mam bodźca bo ten jeździ i nie chce się popsuć
edit - trasy po 1200 km na jednym zbiorniku to jednak duża zaleta w stosunku do LPG