to jest proste. Auto napędza silnik elektryczny. Powiedzmy że ma 200KM. Jak jest prąd w baterii to silnik spalinowy może się w ogóle nie uruchamiać, ewentualnie po kickdownie żeby tej mocy jeszcze trochę dołożyć. A sam silnik spalinowy ma np 100KM (to nie są parametry Omody, taki przykład po prostu). Czyli już na logikę widać, że coś jest nie tak. Ale to działa dlatego, że komputer nie pozwala rozładować baterii poniżej np. 20%. To jest zawsze kilka kWh które są do dyspozycji. I to wystarcza pewnie na 95% sytuacji na drodze, żeby przyspieszyć, nawet do prędkości max, może nawet żeby ją utrzymać. Bo nigdy nie jest tak, żebyś tej mocy potrzebował ciągle, za chwilę przestajesz przyspieszać, zwalniasz, zjechałeś z baterią do 15%, ale silnik spalinowy za chwilę znowu podładuje baterię do tych 20 i wystarcza. Problem jest pewnie jak ciśniesz na max we włoskich Alpach autostradą pod górę, z całą rodziną, klimą itd. I ten spalilnowiec nie nadąża uzupełniać tej baterii, nie ma przerwy w zapotrzebowaniu na moc. To są jakieś skrajne przypadki ale mogą się zdarzyć. Ważne żeby auto wtedy nie stawało, nie sypało błędami, tylko niech moc spada i tyle.
To jest taki dylemat. Albo to spalinowiec jest mocniejszy i ważniejszy, ale wtedy zapomnij o jeździe tylko na prądzie nawet z naładowaną baterią, albo odwrotnie i wtedy jeździsz na prądzie z naładowaną baterią korzystając z pełni osiągów, ale liczysz się z tym, że jak nie ładujesz, to mogą zdarzyć się takie sytuacje że czasami tego prądu jednak zabraknie. W zwykłych HEVach nie ma parcia na jazdę na prądzie bo tam zawsze te silniki ze sobą współpracują i zauważ że takie Toytoy mają napędy gdzie moc silnika spalinowego to jakieś 70-80% mocy całego układu. A taka Omoda ma ponad 500KM, a silniczek spalinowy 150KM.