dokładnie. Dla mnie argumentem za tym żeby dać szansę Chińczykom nie są ich cudowne auta, bo nie są cudowne, często są napakowane bajerami, światełkami, a kuleje w nich egronomia czy prowadzenie. Ale to, że całej europejskiej motoryzacji już nie wystarczy prztyczek w nos, potrzebna jest terapia wstrząsowa. Bo to do czego doprowadzili i z czym klienci się jakoś milcząco pogodzili jest naprawdę dziwne. Fatalna, często losowa jakość, samochody sprawiające problemy od nowości, niedbale złożone w fabrykach, zbywanie klientów, wciskanie prez lata konstrukcji o których wszyscy wiedzą, że są wadliwe i tak dalej. A wszystko za coraz bardziej chore pieniądze. Nawet nieważne czy dałeś za auto 500 czy 100 tys. Jeżeli wracasz na lawecie, albo po niewielkim przebiegu naprawiasz tak podstawowe elementy jak silnik czy skrzynia biegów, to jest argument żeby nie dawać im więcej zarabiać. Nie żebym wierzył, że Chińskie będą ogólnie lepsze