Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Renault Laguna II

Featured Replies

Napisano

Witam!

Powiedzmy że spodobała mi się Laguna. Na allegro tego pełno, w większości 1,9dCi z manualem.

Jest też kilka automatów, np ten:

http://moto.allegro.pl/item1054146324_laguna_ii_privilige_3_0_v6_bardzo_zadbana.html

lub

http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C13350134

czy ktoś miał doczynienia z tym silnikiem?

Nie jestem uprzedzony do francuskich samochodów, ale chciałbym żeby to auto jeździło a nie stało u mechanika.

Z góry dziękuję za rady wink.gif

Napisano

codziennie widzę takie laguny w pracy tzn. w serwisie renault, jak chcesz koniecznie lagune to poliftingowa i nie 3.0 bo psuje sie od patrzenia

Napisano
  • Autor

> codziennie widzę takie laguny w pracy tzn. w serwisie renault, jak chcesz koniecznie lagune to

> poliftingowa i nie 3.0 bo psuje sie od patrzenia

chcę kombi w automacie hehe.gif

Może być nawet i diesel 2,2.

zlosnik.gif

Napisano

> codziennie widzę takie laguny w pracy tzn. w serwisie renault, jak chcesz koniecznie lagune to

> poliftingowa

Poliftingowa czyli tak gdzieś od 2004?

> nie 3.0 bo psuje sie od patrzenia

A w ESpacu bywa ten sam silnik?

Bo kolega z pracy kupił 2 lata temu espaca z 3 litorym automatem i podobno zrobił 50 kkm bez awarii silnikowej ( zmieniał drązski i tarcze w miedzyczasie) - to znaczy że miał szczęście?

Napisano

> Poliftingowa czyli tak gdzieś od 2004?

2005

> A w ESpacu bywa ten sam silnik?

> Bo kolega z pracy kupił 2 lata temu espaca z 3 litorym automatem i podobno zrobił 50 kkm bez

> awarii silnikowej ( zmieniał drązski i tarcze w miedzyczasie) - to znaczy że miał szczęście?

generalnie w Renault nastapiła poprawa jakości po 2005 roku, a co do kolegi to miał szczeście zlosnik.gifok.gif

Napisano

> 2005

> generalnie w Renault nastapiła poprawa jakości po 2005 roku, a co do kolegi to miał szczeście

Espac własnie z 2005 roku - nawet podobno wiele mu nie pali bo 18 litrów w miescie.. zlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif

Napisano

> Może być nawet i diesel 2,2.

Co do 2.2 to taki kawał powstał:

-Puk, puk!

-Kto tam?

-To ja, panewka

rotfl.gifrotfl.gifrotfl.gif

Napisano

jak juz chcesz koniecznie lagune to kupuj benzyniaka 1,8 lub 2,0 (nie IDE). mowie to jako właściciel 1,9dci przed liftowej. sam samochód nie jest zły. jest fajnie pomyślany, bardzo komfortowy i wygodny, cichutki i przytulny. ciepły zimną ,chłodny latem, ale gubi się w detalach i często potrafi się paskudnie zepsuć i wydrenować kieszeń.

Napisano

> Co do 2.2 to taki kawał powstał:

> -Puk, puk!

> -Kto tam?

> -To ja, panewka

pasuje jak ulał do Alfowskich Twin Spark hehe.gif

Napisano

> Witam!

> Powiedzmy że spodobała mi się Laguna. Na allegro tego pełno, w większości 1,9dCi z manualem.

> Jest też kilka automatów, np ten:

> http://moto.allegro.pl/item1054146324_laguna_ii_privilige_3_0_v6_bardzo_zadbana.html

> lub

> http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C13350134

> czy ktoś miał doczynienia z tym silnikiem?

> Nie jestem uprzedzony do francuskich samochodów, ale chciałbym żeby to auto jeździło a nie stało u

> mechanika.

> Z góry dziękuję za rady

laguna II , phase I.Krolowa serwisów. Auto cholernie wygodne,cholernie awaryjne. odpusc.

Napisano

> laguna II , phase I.Krolowa serwisów. Auto cholernie wygodne,cholernie awaryjne. odpusc.

TAK TAK

odpuszczaj bo nie kupuje się "królowych lawet i serwisów"

cholernie awaryjne i psujliwe auto.

To pisałem JA użytkownik od roku i 40000 km co na na naprawy wydałem za ten rok coś około 1000 zł wliczając w to klocki, tarcze oleje i amory.

Teraz moja "królowa" też stoi w serwisie i przywiozłem ją lawetą bo mnie dziura na drodze zaatakowała i wybiła nowy amortyzator łącznie z wahaczem.

Wierz tym wszystkim co nie mają nawet pojęcia co to za auto i tylko słyszeli od Antka zińcia brata syna że jego kumpla śwagra ciotki wujek taką miau i siem na potęgę psuła.

Mamy tu też paru takich.

Jak się odezwą ( a wierzę że się odezwą) to się zgłoszę.

Napisano

> TAK TAK

> odpuszczaj bo nie kupuje się "królowych lawet i serwisów"

> cholernie awaryjne i psujliwe auto.

> To pisałem JA użytkownik od roku i 40000 km co na na naprawy wydałem za ten rok coś około 1000 zł

> wliczając w to klocki, tarcze oleje i amory.

> Teraz moja "królowa" też stoi w serwisie i przywiozłem ją lawetą bo mnie dziura na drodze

> zaatakowała i wybiła nowy amortyzator łącznie z wahaczem.

> Wierz tym wszystkim co nie mają nawet pojęcia co to za auto i tylko słyszeli od Antka zińcia brata

> syna że jego kumpla śwagra ciotki wujek taką miau i siem na potęgę psuła.

> Mamy tu też paru takich.

> Jak się odezwą ( a wierzę że się odezwą) to się zgłoszę.

Niestety - to, że Twoja Laguna nie jest awaryjna, to nie znaczy, że ten model jest taki. Miałeś do czynienia z jedną czy dwiema jak widzę z podpisu - to nie jest wiarygodna próbka zlosnik.gif. Ja, a właściwie mój ojciec ma z tym do czynienia na co dzień....fakt, auto jakoś przelatało te 200kkm(taki ma obecnie przebieg), ale łatwo nie było i nie jest zlosnik.gif. Zawieszenie co chwilę wymaga jakiegoś remontu - może tu przyczyniają się fabryczne koła w rozmiarze 225/45/17, ale skoro producent na takich wypuścił auto, to powinno być to przemyślane. Z tego co pamiętam, wymieniane byłow tym egzemplarzu

- amortyzatory (kilka razy)

- swożnie, koncowki, łączniki, poduszki itp (kilka razy - dalej coś stuka, tym razem z tyłu zlosnik.gif)

- podnośniki szyb

- pompa wspomagania

- alternator

- czujniki powietrza w kołach (znów jeden niesprawny)

- koło zmiennych faz rozrządu

- oczywiście cewki

- deska rozdzielcza w okolicach nawiewu popękała sama z siebie

- sztuczna skóra, mimo konserwacji i naprawdę uszanowania auta - pęka

- komputer jest hipochondrykiem zlosnik.gif bo wiecznie ma jakiś problem, a to mu za mało powietrza w kołach, jak dopompujesz - drze się, że za dużo hehe.gif

Jeszcze sporo było napraw, nie wszystkie wymieniłem, bo to nie moje auto a ojca - o niektórych po prostu nie wiem. Na plus auta można zaliczyć komfort, ciszę we wnętrzu, niebrzydki design, dobrą jakościowo kierownicę, po której nie widać wcale 200 kkm nalotu, ale samo to, że cena używanej laguny jest śmieszna - daje do myślenia. To są ponadprzeciętnie awaryjne auta.

Aha - ojca laguna to model z silnikiem 1.8, rocznik bodajże 2003...

Napisano

>

> Wierz tym wszystkim co nie mają nawet pojęcia co to za auto i tylko słyszeli od Antka zińcia brata

> syna że jego kumpla śwagra ciotki wujek taką miau i siem na potęgę psuła.

> Mamy tu też paru takich.

> Jak się odezwą ( a wierzę że się odezwą) to się zgłoszę.

wytrzezwiej. Jezdzilem tym g.. zbyt dlugo zeby zmienic zdanie.Widzocznie miales szczescie i trafiles na specjalny egz. Phasa I to GOWNO. Szczegolnie w 1.9 dci

Napisano

Wczoraj miałem okazję rozmawiać o tym autku, z moim mechanikiem.

Czekała akurat taka 1.9 na wymianę rozrządu i kilku innych pierdołek (naprawy "eksploatacyjne").

Podobno ten egzemplarz, "ostro" eksploatowany, przejechał zdaje się coś koło 180 tys. km i śmiga bez problemów. Dla równowagi, inny (dokładnie ten sam rocznik i konfiguracja) - więcej jeździ na lawecie niż o własnych siłach.

Właściciele LII, których znam osobiście - specjalnie nie płaczą na jej awaryjność. Ale nie wychwalają jej też za bezawaryjność.

Ot autko - fajne, bo wygodne, z awaryjnością nieco powyżej średniej - jeśli jesteś w stanie to przełknąć - to chyba warto. Tylko trzeba będzie sporo się naszukać, żeby nie trafić na minę...

Napisano

A nie mówiłem wink.gif

ale przybędą następni zlosnik.gif

Napisano

> TAK TAK

> odpuszczaj bo nie kupuje się "królowych lawet i serwisów"

> cholernie awaryjne i psujliwe auto.

> To pisałem JA użytkownik od roku i 40000 km co na na naprawy wydałem za ten rok coś około 1000 zł

Nooo, to faktycznie, masz wielkie doświadczenie.

Normalnie chapeau bas...

Napisano

> Nooo, to faktycznie, masz wielkie doświadczenie.

> Normalnie chapeau bas...

Nawet Ty Brutusie przeciwko mnie/

wink.gif

Napisano

> czy ktoś miał doczynienia z tym silnikiem?

No więc nie mam tyyyyyle do czynienia co koledzy co to CAŁY ROK przejeździli i CAŁE CZTERDZIEŚCI TYSIUNCÓW, paaanie.

Miałem (i mam) aut z tym silnikiem (F9Q i pochodne) u siebie sporo. Można powiedzieć, że paręnaście milionów kilometrów łącznie toto ukręciło (więc gdzie mnie tam do doświadczonych kolegów poniżej się wypowiadających)...

Odpuść.

Silnik - owszem, naprawdę miły w eksploatacji. Cichutki, małopalący i ogólnie naprawdę ciekawe źródło napędu.

Stale powtarzałem i powtarzam - wszyscy producenci mogą się od francuzów uczyć, jak się przyjemne diesle robi.

Pędziło toto u mnie auta różne, od kompaktów do klasy średniej oraz minivanów.

Co do awaryjności - dopóki jeździ to jeździ.

Całkiem zacnie.

Jak się sypnie, to budzisz się w czarnej rzyci - potrafi pociągnąć za kieszeń bez ostrzeżenia.

Najgorszy problem - turbosprężarka.

Jeżeli Twój poprzednik był człowiekiem BARDZO dbającym, BARDZO myślącym i ogólnie "bardzo", jeżeli auto nie było jeżdżone od drzwi do drzwi ze stałymi zimnymi startami i zaraz pełna łycha "bo czas nagli", to masz szansę, że powyżej 100 kkm na fabrycznej turbosprężarce dojeździsz.

Jak kto tępy, to i po 60 kkm będzie kaplica.

Rekordzista u mnie ukręcił całe 200 kkm z małym plusem na fabrycznej turbosprężarce (ale gdzie mi tam do kolegów co to rok i 40 kkm...).

Koszt - powiedzmy że nowa z wymianą to jakieś c.a. 3 kpln (daję trochę na rybkę). Oczywiście cena poza ASO i z założeniem, że turbosprężarka nie pociągnęła czegoś ze sobą....

Problemem powodującym problemy :-) z turbo jest podobno źle rozwiązany spływ oleju. Nic z tym nie zrobisz.

Czasem sprawę pogarsza przytykająca się odma - tu masz pole manewru, bo ją wymienisz, ale i tak na wiele się to nie zda.

Punkt drugi to dwumasowe koła zamachowe (DKZ).

Koszt nie jakiś zabijający, bo klamoty dostaniesz powiedzmy w okolicach 2kpln (wymiana wraz z kompletnym sprzęgłem), no ale dolicz robotę (zwalenie skrzyni, czasem trzeba dołożyć też wysprzęglik) i do czwóreczki możesz dobić.

Oczywiście mowa o kosztach poza ASO, bo swego czasu wymianę DKZ wraz ze sprzęgłem śpiewało mi na pierwszej sesji negocjacyjnej kole piątaska + watka :->

Kolejny problem - elektronika.

Tu znaczący postęp dokonał się wraz z wprowadzeniem wersji poliftowej (laguna II ph 2).

Podobno serwisy aftermarketowe jakoś sobie z tymi problemami radzą, ale nie jest to auto bezproblemowe także pod tym względem.

Niestety - ASO (wszelkie, nie tylko renault) mają brzydką przypadłość napraw przez wymianę, a że w renault bardzo często nie można wymienić jakiejś pierdoły, która siadła, tylko wymienia się całe "moduły" (np nie wymienisz 1 zwalonego przełącznika szyb el za 100 pln (cena z sufitu), tylko cały zespół wraz ze sterowaniem lusterkami za 1000 PLN (cena z sufitu, ale rzędy wielkości zachowane) "bo tak".

Aftermarket będzie sie z tym bawił, no ale musisz też znaleźć serwis, który się tym zajmie....

> Nie jestem uprzedzony do francuskich samochodów, ale chciałbym żeby to auto jeździło a nie stało u

> mechanika.

> Z góry dziękuję za rady

Ja jestem generalnie miłośnikiem aut z piczą na masce, ale - niestety - miłość ta nie przysłania mi faktu, że auta te niestety poległy na serwisie.

Owszem, laguna 2 to fajne auto, naprawdę super się tym jeździ, ale - niestety - kwestia serwisowania potrafi się czasem zamienić w dramat.

Renault STRASZLIWIE popłynęło na lagunie 2.

Było to auto skierowane do floty i floty na początku strasznie się tym zachłysnęły - fajny kawał gabloty, cena nie odstraszała, bajerasów dużo - menażmęt się napalał jak szczerbaty na suchary - tylko DRAMAT zaczynał się chwilę potem, jak okazywało się, że najpierw auta co chwila lądują w serwisie, a potem (czytaj: po gwarancji) krzywa kosztu szybuje w górę jak rakieta z bajkonura...

Znam parę firm z DUŻYMI flotami, które w ogóle porzuciły współpracę z reno po "numerze" z lagunami...

O czymś to świadczy...

Edit:

Tzw "wieść gminna" niesie, że F9Q w wersji 130 KM (ale bez FAP :-) ) to całkiem dopracowana wersja tego motoru (ale główne bolączki i tak pozostały) i ogólnie najlepszy wybór spośród tych felernych motorów.

2,2 podobno unikać jak ognia - jeszcze gorzej :-)

ALE - jeżeli wyeliminować problem felernego diesla i wziąć jak to sugerowano, 1,8 benzyna albo 2,0 benzyna (ale nie IDE) albo 2,0 turbo :-) (ale to już wór złota trzeba mieć na utrzymanie bieżące - przykład - wymiana świec zapłonowych - 600 PLN :-) - w innych autach nie przekracza 150 PLN) to pozostają Ci tylko problemy z elektryką - i już masz PRAWIE fajne auto...

Napisano

> Nawet Ty Brutusie przeciwko mnie/

No chłopie, przeczytaj co napisałeś i się zastanów.

40 kkm to raptem raz, max 2x byłeś w serwisie (nie pamiętam tak z czapki interwału serwisowego L2Ph1 - 20 albo 30 kkm - jak można po tym oceniać koszty/awaryjność auta ?

Toż to - z przeproszeniem - gie a nie przebieg...

Napisano

> No chłopie, przeczytaj co napisałeś i się zastanów.

> 40 kkm to raptem raz, max 2x byłeś w serwisie (nie pamiętam tak z czapki interwału serwisowego

> L2Ph1 - 20 albo 30 kkm - jak można po tym oceniać koszty/awaryjność auta ?

> Toż to - z przeproszeniem - gie a nie przebieg...

Olej dla własnego kaprysu wymieniam co 15000 i zapomniałem dodać że autko po niemcu co do kościoła jezdził (a że daleko miał to jak kupiłem to miała 200000 na budziku) i cała historia serwisowa w szwabskim ASO w spadku.

raz w roku pare Eurasów zostawił w serwisie

Owszem

Turbina po 160 tysiach powiedziała PA

za te 240000 km ja włożyłem trzecią parę przednich amorów

no ale co będę polemizować i się porównywać do wszystkomających i nie psujących szmelcwagenów lub niezniszczalnych japońców

Owszem Lagunki się psują ale nie więcej niż inne autka.

Zaprzyjazniony prezes ujeżdżał taka samą jak moja tylko 2,2 dCi

utożsamiał się z wszechobecną opinią o "królowych" ale jak policzył to w ciagu pięciu lat 4 razy lawete zamawiał i 8 razy stała w serwisie . Do przyjaznych uzytkowników to On nie należy. katuje od początku do końca

Aktualnie ujężdża VW Passat i w czwartym roku już po raz 3 lawetą wracał, na serwis w tym roku 11 tysi wydał.

Sam stwierdził że nastepne musi być jakieś mniej psujliwe.

Napisano

Jako, ze juz po calosci jedziesz po dci to niedawno odkupilem od firmy Primere P12 1.9dci czyli silnik ten sam co w Lagunie.

Auto ma 5 lat i przebieg 225tys, i moze to Cie zaskoczy ale zarowno turbo jak i DKZ sa jeszcze oryginalne i poki co nie ma zadnych dziwnych objawow;]

Jedynie olej byl zmieniany co 15tys i mysle, ze to jest dosyc istotna kwestia.

Druga sprawa to taka, ze cena byla naprawde atrakcyjna, bo chyba nikt nie chcial zaryzykowac francuskiego diesla z takim przelotem hehe.gif

Pozdrawiam, Maciej

PS. Byl tez drugi z nalotem 240 tys i rowniez bez wiekszzych problemow...

Napisano

> Jako, ze juz po calosci jedziesz po dci to niedawno odkupilem od firmy Primere P12 1.9dci czyli

> silnik ten sam co w Lagunie.

> Auto ma 5 lat i przebieg 225tys, i moze to Cie zaskoczy ale zarowno turbo jak i DKZ sa jeszcze

> oryginalne i poki co nie ma zadnych dziwnych objawow;]

Jedna jaskółka...

DKZ oryginalny mam w aucie z napierdem 243 kkm.

Stuka już i pewnie z 10 kkm pociągnie.

Ale miałem już "mocno do wymiany" w aucie z napierdem 60 (sześćdziesiąt) kkm.

I mocne objawy w aucie z napierdem 130 kkm.

Nie ma reguły i TO właśnie jest problemem.

DKZ dobija miejskie piłowanie auta.

Podobnie jak turbosprężarkę w F9Q.

> Jedynie olej byl zmieniany co 15tys i mysle, ze to jest dosyc istotna kwestia.

I tak i nie.

Bardzo istotnym jest też pilnowanie poziomu oleju.

Ludziom wydaje się, że współczesne auta oleju nie piją, a to błąd - chyba, że mówimy o autach N/A (a i to nie zawsze).

Diesel między zmianami łyka +/- literek i jest to wciąż w normie, ale ów literek oznacza, że końcówkę to już często robi z suchym bagnetem.

A dla turbosprężarki może to oznaczać niestety śmierć na miejscu :-(

> Druga sprawa to taka, ze cena byla naprawde atrakcyjna, bo chyba nikt nie chcial zaryzykowac

> francuskiego diesla z takim przelotem

O czymś to świadczy niestety.

Podobnie jak n/w niski RV L2Ph1 (ph2 też zresztą) - coś z czegoś wynika i relatywnie duża podaż tego modelu z polskich flot nie zmienia faktu, że auto ma ZASŁUŻONĄ złą renomę.

Nawet renault wprost i jasno mówi, że "nowa L3 to zupełnie inny poziom jakości i niezawodności niż nieszczęsna L2ph1"

Żeby producent WPROST przyznał się do strzelenia babola, to muszą być BARDZO mocne i niepodważalne podstawy. Wiesz, marketing, język korzyści, nie mówienie źle o swoim produkcie i nie wyciąganie baboli, te klimaty...

EDIT:

I nie mów mi proszę, że ja po tych silnikach "jadę".

To naprawdę fajne silniki.

A że producent strzelił fuckupa i nie grzeszą one trwałością ?

Miłość jest cierpieniem, powiedział jeż schodząc ze szczotki drucianej...

Napisano

> Jedna jaskółka...

> DKZ oryginalny mam w aucie z napierdem 243 kkm.

> Stuka już i pewnie z 10 kkm pociągnie.

> Ale miałem już mocno do wymiany w aucie z napierdem 60 (sześćdziesiąt) kkm.

Z tego co widze to masz chyba kontakty ze spora flota. Coz, jeden dba o sluzbowe jak o swoje, drugi piluje ponad norme...

Ludzie sa rozni wink.gif

Z drugiej strony wymiana DKZ czy turbo po 150-200tys to nie jest jakis dramat... Pomijajac ASO da sie to pewnie zrobic w okolicach 5tys PLN, zwlaszcza, ze spora czesc zwrocila sie w paliwie (komplet opon kosztuje z 1,5tys...)

Zasadniczym probleme w PL jest fakt, ze ludzie kupuja samochody na ktore ich nie stac i pozniej zaczyna sie druciarnia i takie a nie inne opinie...

> I mocne objawy w aucie z napierdem 130 kkm.

> Nie ma reguły i TO właśnie jest problemem.

> DKZ dobija miejskie piłowanie auta.

Mozliwe, akurat u mnie te auta lataly glownie w trasie.

> Podobnie jak turbosprężarkę w F9Q.

> I tak i nie.

> Bardzo istotnym jest też pilnowanie poziomu oleju.

> Ludziom wydaje się, że współczesne auta oleju nie piją, a to błąd - chyba, że mówimy o autach N/A

> (a i to nie zawsze).

> Diesel między zmianami łyka +/- literek i jest to wciąż w normie, ale ów literek oznacza, że

> końcówkę to już często robi z suchym bagnetem.

> A dla turbosprężarki może to oznaczać niestety śmierć na miejscu :-(

> O czymś to świadczy niestety.

Czy to sie dotyczy tylko dci, czy ogolnie wspolczesnych turbodiesli?

> Podobnie jak n/w niski RV L2Ph1 (ph2 też zresztą) - coś z czegoś wynika i relatywnie duża podaż

> tego modelu z polskich flot nie zmienia faktu, że auto ma ZASŁUŻONĄ złą renomę.

> Nawet renault wprost i jasno mówi, że "nowa L3 to zupełnie inny poziom jakości i niezawodności niż

> nieszczęsna L2ph1"

> Żeby producent WPROST przyznał się do strzelenia babola, to muszą być BARDZO mocne i niepodważalne

> podstawy. Wiesz, marketing, język korzyści, nie mówienie źle o swoim produkcie i nie

> wyciąganie baboli, te klimaty...

> EDIT:

> I nie mów mi proszę, że ja po tych silnikach "jadę".

> To naprawdę fajne silniki.

No offence, po protstu nie lubie generalizowania. Faktycznie w Lagunie ten silnik mial swoje niechlubne 5 minut...

Mam porownanie z kilkoma TDI i za darmo bym tego nie chcial wink.gif

Pozdrawiam,

Maciej

Napisano

> Z tego co widze to masz chyba kontakty ze spora flota. Coz, jeden dba o sluzbowe jak o swoje, drugi

> piluje ponad norme...

> Ludzie sa rozni

Ale jeżeli po zmianie marki problemy ustępują jak ręką odjął to... ?

I zauważ, że wprost napisałem o współzależności rodzaju eksploatacji i "eksploatariusza" z awaryjnością...

> Z drugiej strony wymiana DKZ czy turbo po 150-200tys to nie jest jakis dramat... Pomijajac ASO da

> sie to pewnie zrobic w okolicach 5tys PLN, zwlaszcza, ze spora czesc zwrocila sie w paliwie

> (komplet opon kosztuje z 1,5tys...)

Ależ ja tego nie kwestionuję.

Tylko jeżeli kupujesz auto już leciwe z niemałym napierdem i nagle okazuje się z dnia na dzień, że albo od dziś jesteś posiadaczem pomnika, albo właśnie stałeś się lżejszy o 5 kpln co stanowi 25% wartości nowego nabytku vs te samo 5 kpln stanowiące odczuwalnie mniej niż 10% ceny nabytku auta nowego u pierwszego właściciela, to można się poczuć jak ten przysłowiowy koleś, co to "już nie ma kolegów"...

Pomijam już kwestię, że może Ci się to w paliwie nigdy nie zwrócić...

> Zasadniczym probleme w PL jest fakt, ze ludzie kupuja samochody na ktore ich nie stac i pozniej

> zaczyna sie druciarnia i takie a nie inne opinie...

Dokładnie tak.

I taki jest końcowy wydźwięk mojej długiej tyrady -> WIEDZ w co się pchasz i policz, czy na pewno Cię stać.

> Mozliwe, akurat u mnie te auta lataly glownie w trasie.

> Czy to sie dotyczy tylko dci, czy ogolnie wspolczesnych turbodiesli?

Ogólnie.

Ćwiczyłem już chyba całe spektrum od prawa do lewa i mogę śmiało powiedzieć, że "tak po prostu jest".

> No offence, po protstu nie lubie generalizowania. Faktycznie w Lagunie ten silnik mial swoje

> niechlubne 5 minut...

Ale ludzie zapominają, że to, że silnik jakoś-tam poprawiono (nie do końca, najgorsze problemy pozostały) to nie znaczy, że nagle auta które od swych narodzin miały "wbudowany" problem nagle się samouleczą (moc je natchnie czyjak ?).

One dalej będą miały te same problemy, aż do dnia, gdy wylądują w hucie w piecu...

> Mam porownanie z kilkoma TDI i za darmo bym tego nie chcial

Źle trafiłeś - dla mnie "f tedeiku" to nie znaczy "kultowe" :-)

Ja od długiego czasu po prostu nie mam swych "kultowych" marek - auto jest auto :-)

Napisano

> To pisałem JA użytkownik od roku i 40000 km co na na naprawy wydałem za ten rok coś około 1000 zł

> wliczając w to klocki, tarcze oleje i amory.

zlosnik2.gifzlosnik2.gifzlosnik2.gif pamietam jak kiedys k_maro zachwalal , espaca po paru kkm czy parunastu kkm - a potem jakos sie podejrzanie szybko na tourana przesiadl wink.gif

Napisano

> Stale powtarzałem i powtarzam - wszyscy producenci mogą się od francuzów uczyć, jak się przyjemne

> diesle robi.

jednak lepiej aby fiat się nie uczył robić diesli od francuzów , bo czym bym jeździł hehe.gif

Napisano

ja sie nie znam....

Ale u mnie pod blokiem jest parking i stoją tam różne różniste auta... każdy ma swoje miejsce... od Matiza po BMW-7 ... smile.gif ale dziwnym zbiegiem okolicznosci tylko jedno miejsce jest usyfione olejem i innymi wyciekami z pod auta.... zgadnij jakie auto tam parkuje hehe.gif

może to przypadek ale dla mnie wiele to mówi

Napisano
old.gif LAGUNA II
Napisano

> ja sie nie znam....

> Ale u mnie pod blokiem jest parking i stoją tam różne różniste auta... od Matiza po BMW-7 ...

> ale dziwnym zbiegiem okolicznosci tylko jedno miejsce jest usyfione olejem i innymi wyciekami

> z pod auta.... zgadnij ajie auto tam parkuje

> może to przypadek ale dla mnie wiele to mówi

U mnie jest podobnie

Tylkoże od Tico sie zaczyna i na BMW 5 kończy

i zgadnij pod którym jest plama?

Napisano

> jak juz chcesz koniecznie lagune to kupuj benzyniaka 1,8 lub 2,0 (nie IDE)

A co to jest IDE?

coś z wtryskiem bezposrednim?

\A czy da się bez VINu poznać który silnik jest IDE?

Napisano

> A co to jest IDE?

Injection Direct Essence, czyli po polsku WBB -> Wtrysk Bezpośredni Benzyny.

> coś z wtryskiem bezposrednim?

> \A czy da się bez VINu poznać który silnik jest IDE?

ZTCW Renault koduje silniki w VIN-ach, ale nic sobie nie dam za to uciąć.

Napisano

> jak juz chcesz koniecznie lagune to kupuj benzyniaka 1,8 lub 2,0

litości, przecież 1.8 ledwo ma siłę z miejsca ruszyć mlot.gif

Napisano

Wystarczy otworzyć maske, na pkrywie jest napisane IDE, często też zdaje się jest znaczek IDE na bocznej listwie.

Napisano

> jezdziłes

zrobiłem ostatnio jakies 3 tysiące kilometrów 30.GIF30.GIF30.GIF30.GIF30.GIF30.GIF30.GIF30.GIF30.GIF30.GIF30.GIF30.GIF30.GIF30.GIF30.GIF30.GIF30.GIF30.GIF30.GIF30.GIF30.GIF30.GIF30.GIF

zlosnik.gif

a jutro zrobie kolejne 300 i na samą myśl już mnie otrząsa smirk.gif

Napisano

Od wizualnej strony autko w kombi jest jak najbardziej OK. Szkoda ze tak sie sypie...

Może wersje benzynowe o mniejszej pojemnosci są lepsze?

Napisano

> Napisz lepiej czy Grandis był na lawecie czy nie, to może kolega Prebka będzie wiedział co kupić

Czy możesz mnie oświecić o co chodziło w Twym poście (skrócie myślowym)

Napisano

Tak czytam o usterkowości tych diesli i patrząc na ilość samochodów, w których montowane są te motorki to sobie tak myślę czy te setki tysięcy właścicieli tych samochodów nie jeżdżą po drogach tylko stoją w kolejce do serwisu? a później jak się już sparzą to sprzedają następnym a ci znowu do serwisu i tak w kółko? Przecież te samochody jeżdżą po drogach tak jak inne i nie widać żeby gdzieś stały na poboczu drogi czy na placach przed warsztatami i serwisami a właściciele jakoś nie wyrywają sobie włosów z głowy że kupili taki usterkowy samochód.

Napisano

właścicieli tych samochodów nie jeżdżą po

> drogach tylko stoją w kolejce do serwisu?

Jednak cos w tym jest. Kolega wlasnie tanio sprzedał diesla peugeota 307 (pojemności nie znam ale miał 90 KM) bo chociaz auto w dobrym stanie to zaczęła szwankowac pompa paliwa i naprawa jest nieopłacalna. Przebieg miał 230 kkm.

Napisano

tylko klocki tarcze i oleje to sprawy eksploatacyjne hmm.gif wnioskuje z tego że auto cud malinka i bezawaryjny egzemplarz hmm.gif

Napisano

Tzn ile miala kosztowac naprawa?

Naprawde pytam z ciekawosci ok.gif

Napisano

> Tzn ile miala kosztowac naprawa?

> Naprawde pytam z ciekawosci

Mówił cos o 5 tys zł. Nie sprawdzałem, bo nie moje auto-nie moja kasa.

Napisano

> Tak czytam o usterkowości tych diesli i patrząc na ilość samochodów, w których montowane są te

> motorki to sobie tak myślę czy te setki tysięcy właścicieli tych samochodów nie jeżdżą po

> drogach tylko stoją w kolejce do serwisu? a później jak się już sparzą to sprzedają następnym

> a ci znowu do serwisu i tak w kółko? Przecież te samochody jeżdżą po drogach tak jak inne i

> nie widać żeby gdzieś stały na poboczu drogi czy na placach przed warsztatami i serwisami a

> właściciele jakoś nie wyrywają sobie włosów z głowy że kupili taki usterkowy samochód.

Silnik sie nie chrzanil tylko elektryka - od podnosnikow szyb do zestawu wskazników.

Napisano

> tylko klocki tarcze i oleje to sprawy eksploatacyjne wnioskuje z tego że auto cud malinka i

> bezawaryjny egzemplarz

W ciągu 40000 km które przejechałem tak

Napisano
  • Autor

> Napisz lepiej czy Grandis był na lawecie czy nie, to może kolega Prebka będzie wiedział co kupić

Grandis na lawecie wracał raz, kiedy miałem dwa auta ale nie miałem drugiego kierowcy. wink.gif

Jeżeli chodzi o Grandisa.

W tej chwili 234kkm, turbo nie zamierza padać, choć nie ma zwyczaju chłodzić po mocnym but.gif.

Przy 200kkm robiłem przednią zawiechę, drążki końcówki, tuleje wahaczy i sworznie. Zabawiłem się w druciarza i regenerowałem te elementy po ok 70 zł za oczko. jak na razie nie narzekam na tą naprawę.

Z upierdliwych usterek jakie mogę wymienić, to spadająca opaska z rury od turbo i w efekcie brak doładowania, ale to chyba typowa przypadłość tych silników. Naprawiłem sposobem druciarza, z efektem 270635636-JUMP2.gif

Ja mam BSY i jak niektórzy pisali o pękających głowicach, ja złego słowa nie mogę na ten silnik powiedzieć.

W chwili obecnej mam do wymiany tuleje w tylnym zawieszeniu, te które trzymają "sanki" do karoserii.

ponarzekać mogę na serwis mitsubishi.

Chłopaki może i znają się na naprawach, ale nie grandisów, bo jest ich chyba za mało żeby się w praktyce wyszkolili.

Z poważniejszych awarii zaliczyłem palące się przednie hamulce w lewym kole. Na gwarancji mi nie uznali, ponieważ szef serwisu stwierdził "że napewno za szybko jeżdżę" screwy.gif

Pytanie: Co znaczy za szybko? Nigdy nie udało mi się przekroczyć maksymalnej prędkości jaką podaje producent ziew.gif

Jechałem normalnie, przepisowo, potem jeszcze trafiłem sarnę (3 nad ranem, bez hamulców, 10 km od domu) pad.gif

Ale to chyba zasługa 245/40/19, które w porównaniu do standardowych 205/55/17 mają czym się przykleić do asfaltu i skutecznie wykańczają szybciej hamulce biglaugh.gif

No i worek się rozwiązał, potem były jeszcze 3, w tym jedna na miejscu.

Ogólnie nie narzekam, gdyby wypuścili model np. z 3 litrowym dieslem w automacie, byłbym pierwszy w kolejce biglaugh.gif

Napisano

> Bardzo istotnym jest też pilnowanie poziomu oleju.

> Ludziom wydaje się, że współczesne auta oleju nie piją, a to błąd - chyba, że mówimy o autach N/A

> (a i to nie zawsze).

> Diesel między zmianami łyka +/- literek i jest to wciąż w normie, ale ów literek oznacza, że

> końcówkę to już często robi z suchym bagnetem.

> A dla turbosprężarki może to oznaczać niestety śmierć na miejscu :-(

Ja użytkuje aktualnie SpaceStar 1.9 z tym silnikiem nalot 130k (od nowości w rodzinie), ojciec bardziej po mieście eksploatował jak tak pół na pół i mam na razie odpukać turbo i dwumasę oryginalną. Co do poziomu oleju to właśnie podobno w tych silnikach należy nie przelewać ponad miarkę a wręcz przeciwnie częściej kontrolować i nie przekraczać środka zalecanej skali. Objawem ubocznym wysokiego stanu oleju jest pocenie się w okolicach turbo i zaworu EGR czy czegoś tam nie znam się dokładnie. U mnie właśnie te okolice mają wyraźny ciemny nalot ale że nie jest śliskie, "świeże" to nie ruszam. Oleju też nie zauważyłem aby ubywało około litra a już 2 razy zmieniałem.

Podsumowując też uważam, że te silniki wbrew obiegowej opinii są udane, poprawnie eksploatowane i miejmy nadzieję, że do 180-200k pociągnę bez większych kosztów.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.