Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Używane auta poflotowe- artykuł w bieżącym AŚ

Featured Replies

Napisano

W najnowszym Auto-Świecie jest ciekawy (aczkolwiek zbyt wiele nie wnoszący dla znawców tematyki) artykuł - poradnik dla kupujących auto używane.

Ja skupię się tutaj na jednym z tematów w w/w poruszanych, a mianowicie używanych samochodach poflotowych.

Niestety nie zacytuję dokładnie ani nie wkleję skanu, bo czytałem to pismo dziś w oczekiwaniu na odbiór auta w ASO.

W dużym streszczeniu wypowiadano się tam, że kupno auta poflotowego to praktycznie pewne wdepnięcie na minę.

Podobno takie auta są nagminnie serwisowane najtańszym kosztem, co tzw. zarządzający flotami pojazdów nakazują, by ciąć koszta obsługi. Co drugi czy trzeci przegląd robi się w ASO, by były wpisy w KS, a resztę się robi "w stodole". Jest też napisane o extremach typu wymiana oleju co 100kkm (!!!) z dolewkami po drodze. podaje się przykład legendarnego już Logana MCV, który to w 2 lata zrobił 160kkm we flocie, nastepnie zdjęto mu połowę i odsprzedawano w ten sposób.

Czy jest tu ktoś, kto pracuje w w/w branży i ma jakieś autorytatywne zdanie w tym temacie?

Jakiś czas temu sam się zastanawiałem nad wyborem używanego i nie wiem nadal czy poflotowy jest lepszy, niż taki co jeździł tylko po mieście, na krótkich dystanasch, no a ten artykuł już mi kompletnie namieszał w głowie.

Napisano

> kompletnie namieszał w głowie.

są wałki i rzeczy które się ukrywa, jest też okoliczność, iż do takiego auta wsiada ktoś kto che wrócić i nawet jak auto ma kilometrów od ... i jeszcze ciut to kierowca zawsze stara się wybrać optymalny serwis nawet jak szef ciśnie na koszty

Napisano

inna sprawa to serwis tych flotówek - nasłuchałem się już o ASO które nawet nie wjeżdżają takimi autami na halę, tylko wbijają przegląd i drukują fakturę. Kierowca auto odbiera, nic nie sprawdza najcześciej i git...

Napisano

> inna sprawa to serwis tych flotówek - nasłuchałem się już o ASO które nawet nie wjeżdżają takimi

> autami na halę, tylko wbijają przegląd i drukują fakturę. Kierowca auto odbiera, nic nie

> sprawdza najcześciej i git...

a co ma sprawdzać jeśli auto ma przykładowo rok i 70-100 tys. Jak kierowca nie zgłosi uwag to olej filtry i dalej w drogę

Napisano

> inna sprawa to serwis tych flotówek - nasłuchałem się już o ASO które nawet nie wjeżdżają takimi

> autami na halę, tylko wbijają przegląd i drukują fakturę. Kierowca auto odbiera, nic nie

> sprawdza najcześciej i git...

Podrzuć takie info do importera wink.gif

\Na pewno się ucieszą i będą próbować odebrać autoryzacje zeby.GIF

Napisano

> a co ma sprawdzać jeśli auto ma przykładowo rok i 70-100 tys. Jak kierowca nie zgłosi uwag to olej

> filtry i dalej w drogę

no właśnie to nie jest wymieniane.

Napisano

W firmie, której pracowałem samochody były zarządzane przez 3 firmy. Powiem tylko, że jedna z tych firm robiła przeglady i naprawy w ASO, ale obojętnie jaki to był samochód zawsze w ASO Opla. Akurat miałem wtedy Yarisa i zawsze szedł do Opla. Jeżeli był jakiś problem, zawsze do Opla.

Czyli OK, nie musieli robić w toyocie.

Pozostałe dwie firmy z Poznania (wiadomo polscy Szkoci) to była istna druciarnia.

Jak samochód się popsuł i nie nadawał się do jazdy, przyjeżdzał koleś z Poznania do Gdańska z samochodem zastepczym i wracał tym niedomagającym do Poznania.

Jeżeli usterka nie pozwalała na jazdę, przyjeżdzała laweta z zastępczym, zabierała popsuty i po naprawie wracała. Przeważnie po 3-5 tyg.

Ewentualnie jak były jakieś pierdoły zlecali naprawę panu Kaziowi, aby drutem i taśmą klejącą naprawił.

Przeważnie usterka pojawiała się kolejny raz.

Samochody miały jeździć, więc usterki zgłaszało się jak coś padło, pierdołami nikt się nie przejmował. Chyba, że

zaciski tarły po tarczach, albo coś się głośno telepało.

Po prostu nie było czasu na przesiadywanie w serwisie, czy nawet dojazd do serwisu

Osobiście nie kupiłbym samochodu po firmie, bo tam nikt się nie przejmuje samochodem. Jest jak młotek, ma robić i tyle.

A i wiadomo słuzbowy wszystko potrafi.

Napisano

> Podrzuć takie info do importera

> \Na pewno się ucieszą i będą próbować odebrać autoryzacje

no jakby mi tak próbowali zrobić to na bank by tak sie to skonczyło.

Nawet ja jadąc prywatnie na przegląd do Auto Boss w Chorzowie stwierdziłem, że - nikt mi kół nie zdjął (a procedura nakazuje zdjąć do czyszczenia hamulców - poza tym kazałem sprawdzić łożyska w kołąch, co ciężko się robi przy złożonych kołach..., nie wyregulowano ani nie sprawdzono luzów zaworowych - mimo ze procedura nakazuje... czort wie czego jeszcze nie zrobiono)...

Napisano

> W najnowszym Auto-Świecie jest ciekawy (aczkolwiek zbyt wiele nie wnoszący dla znawców tematyki)

wniosek - przed zakupem sprawdzaj każde auto...

ja mam flotę ok. 500aut tak z połowę polecę z czystym sumieniem, resztę trzeba by dokładniej sprawdzić

serwisowane poza aso - nie ma już takiego obowiązku, więc po co przepłacać

Napisano

> czort wie czego jeszcze nie zrobiono)...

to teraz poczytaj poradniki medyczne i sprawdź co i jak często powinieneś profilaktycznie przebadać. Jeśli uznasz że po spełnieniu medycznych zaleceń znajdziesz czas, żeby wsiąść do auta i się przejechać to idę do jamki.

pzdr

Napisano

> to teraz poczytaj poradniki medyczne i sprawdź co i jak często powinieneś profilaktycznie

> przebadać. Jeśli uznasz że po spełnieniu medycznych zaleceń znajdziesz czas, żeby wsiąść do

> auta i się przejechać to idę do jamki.

> pzdr

kolego wchodzisz w mój rewir 270751858-jezyk.gif

Co do badań - raz na pół roku iść do lekarza pierwszego kontaktu i poprosić o skierowanie, a następnie rano następnego dnia zgłosić się w laboratorium z moczem w celu pobrania krwi, to chyba nie tak często wink.gif

Napisano

> następnie rano następnego dnia zgłosić się w laboratorium z

> moczem w celu pobrania krwi, to

filtr i olej a gdzie reszta ?

Napisano

> filtr i olej a gdzie reszta ?

podczas sekcji zwłok.........

Napisano

> a co ma sprawdzać jeśli auto ma przykładowo rok i 70-100 tys. Jak kierowca nie zgłosi uwag to olej

> filtry i dalej w drogę

Nie zrozumiałeś... Tego oleju i filtrów auto flotowe nie widzi - wystawiana jest tylko faktura a części / materiały eksploatacyjne pojawiają się na "rynku wtórnym".

Kolegę tak w Multeximie w Katowicach próbowali zrobić - ale on zawsze o auta dbał - o firmowe także - jak o swoje - i nie dał się. Ale awantura była straszna.

Napisano

- poza tym kazałem sprawdzić łożyska

> w kołąch, co ciężko się robi przy złożonych kołach..., nie wyregulowano ani nie sprawdzono

Akurat lozyska sie najlepiej sprawdza na nalozonych kolach. 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Czy jest tu ktoś, kto pracuje w w/w branży i ma jakieś autorytatywne zdanie w tym temacie?

> Jakiś czas temu sam się zastanawiałem nad wyborem używanego i nie wiem nadal czy poflotowy jest

> lepszy, niż taki co jeździł tylko po mieście, na krótkich dystanasch, no a ten artykuł już mi

> kompletnie namieszał w głowie.

Ja pracuje w ASO, które w ok. 70% zajmuje się autami flotowymi zewnętrznymi i flotą własną. Klienci zewnętrzni to u nas w tej chwili jakieś 30%. Auta, które należą do tzw floty własnej są w zależności od modelu serwisowane co 15-45tys km. zalewane są olejami castrola, przy każdym przeglądzie/serwisie takiego auta jest robiona szczegółowa weryfikacja stanu technicznego, w razie potrzeby wymieniane są uszkodzone/zużyte części. stosujemy praktycznie tylko oryginalne części, ewentualnie bardzo dobre zamienniki trw, febi itp. Szczerze mówiąc auta po flocie, które są sprzedawane w komisie w 90% są godne polecenia.

Napisano

Swojego czasu miałem nieszczęście pracować w firmie Wurth. O ile o firmie nie mogę powiedzieć wiele ciekawego, to jednak był zawsze nakaz i obowiązek robienia przeglądów w ASO, w moim przypadku Fiata.

Więc pewnie nie każda firma ma takie podejście jak w artykule.

Napisano

> W dużym streszczeniu wypowiadano się tam, że kupno auta poflotowego to praktycznie pewne wdepnięcie

> na minę.

Też te brednie czytałem. Może niemiecki wydawca AŚ stwierdził, że coraz trudniej w Polsce się sprzedają igiełki od dziadka z Niemiec i trzeba coś z tym zrobić ?

Wolę poflotowca z pełną dokumentacją i przebiegiem 150-180 kkm (to praktycznie max. przebieg we flotach) niż igiełkę od dziadka z Niemiec zespawaną z 2 rozbitków w stodole, skręconą z 300 kkm na 120 kkm.

Na pytanie uzasadnienie, odpowiem Sibui'owym - BO TAK. Nie chce mi się po raz sto trzydziesty siódmy tego tłumaczyć.

Napisano

> Wolę poflotowca z pełną dokumentacją i przebiegiem 150-180 kkm (to praktycznie max. przebieg we

> flotach) niż igiełkę od dziadka z Niemiec zespawaną z 2 rozbitków w stodole, skręconą z 300

> kkm na 120 kkm.

/me too. Nic dodać, nic ująć ok.gif

Napisano

> Czy jest tu ktoś, kto pracuje w w/w branży i ma jakieś autorytatywne zdanie w tym temacie?

> Jakiś czas temu sam się zastanawiałem nad wyborem używanego i nie wiem nadal czy poflotowy jest

> lepszy, niż taki co jeździł tylko po mieście, na krótkich dystanasch, no a ten artykuł już mi

> kompletnie namieszał w głowie.

W obecnej pracy zajmowałem się dbałością o bieżące utrzymanie pojazdów służbowych. Nakaz firmy to zawsze ASO, zawsze najlepsze części i 100% pewności stanu technicznego. Niestety pierwszy i trzeci punkt niekiedy wzajemnie się wykluczały ale to inna bajka. Prawie wszystkie samochody przypisane do użytkowników. Po kilku latach robiona była wycena przez rzeczoznawcę i licytacja od 80% ceny wśród pracowników. Samochody najczęściej sprzedawały się pracownikom a jeśli nie to odkupował je diler marki i sprzedawał z zyskiem.

Największy problem to chyba pośrednik, który kupi od firmy i sprzeda dalej. To on będzie miał najlepsze pojęcie o prawdziwym przebiegu oraz wymaganych naprawach, które chwilowo zostały zamaskowane.

Napisano

Z doświadczenia i z dość bliskich obserwacji to mogę tylko powiedzieć że jakiś strasznch wałków nie nie było. Jedynie założenie że trzeba koszta minimalizować - olej najtańszy dostępny spełniający wymagania producenta (to znaczy co mogło to na półsyntetyku jeździło), maksymalne przeciągniecie okresów między-przeglądowych (to znaczy maksymalny okres dopuszczony przez producenta bez skracania ze względu na ciężką eksploatację).

Gdy kontrakt był na 120kkm na przykład to oczywiście rozrządu też się nie robiło (bo nawet jak w jednym na 10 rozrząd pękł to taniej było go puścić "za grosze" niż robić rozrząd we wszystkich).

Oczywiście takich elementów jak tarcze czy amortyzatory pod koniec przebiegu kontraktowego też już się nie wymieniało jeśli nie trzeba było koniecznie.

PS. Oczywiście w firmie nikt nie bawił się na przykład w kręcenie liczników czy ukrywanie przeszłości. Ale co się potem działo - to już różności. Szły do komisów i tam już się różne cuda.

Napisano

> Ja pracuje w ASO, które w ok. 70% zajmuje się autami flotowymi zewnętrznymi i flotą własną. Klienci

> zewnętrzni to u nas w tej chwili jakieś 30%. Auta, które należą do tzw floty własnej są w

> zależności od modelu serwisowane co 15-45tys km. zalewane są olejami castrola, przy każdym

> przeglądzie/serwisie takiego auta jest robiona szczegółowa weryfikacja stanu technicznego, w

> razie potrzeby wymieniane są uszkodzone/zużyte części. stosujemy praktycznie tylko oryginalne

> części, ewentualnie bardzo dobre zamienniki trw, febi itp. Szczerze mówiąc auta po flocie,

> które są sprzedawane w komisie w 90% są godne polecenia.

Tak się składa kolego, że kilka lat temu, za namowa mojego kolegi, który serwisował u was auta firmowe , oddałem do naprawy moje prywatne auto. Auto miało przestawiony rozrząd i lekko pogięte zawory. Skasowaliście tysiąc kilkaset zł i zdewastowaliście auto - zniszczyliście katalizator wstępny i tak zrobiliście głowice, że obroty falowały w całym zakresie a na biegu jałowym drgania silnika trzęsły cała kastą. Poduszki silnika były nie dokręcone, brakowało wielu śrub i elementów montażowych w komorze silnika. Nigdy nie polecę firmy Transpoz nikomu, nawet wrogowi. Mam do dzisiaj fakturę, gdyby ktoś był ciekaw.

Napisano

...

> Nigdy nie polecę firmy Transpoz nikomu,

> nawet wrogowi. Mam do dzisiaj fakturę, gdyby ktoś był ciekaw.

Od tamtej pory skład załogi w ASO ze 2 razy pewnie się zmienił wink.gif Tak to przynajmniej wygląda w ASO Fiata w których bywałem od czasu do czasu facepalm.gif Przy takiej rotacji spowodowanej nędznymi zarobkami NIGDY nie będzie dobrej jakości w ASO. Jedyne co ratuje, to potencjalnie większe szanse na kolejne poprawki na ich koszt....

Napisano

Witam serdecznie.

...

> Czy jest tu ktoś, kto pracuje w w/w branży i ma jakieś autorytatywne zdanie w tym temacie?

...

Mogę Ci napisać jak jest u mnie w firmie. mamy kilkaset aut. Wszystkie są serwisowane wyłącznie w ASO i bez żadnych oszczędności. Jeśli ktoś ma swojego, sprawdzonego mechanika, to może po gwarancji serwisować u niego ale i tak musi robić wszystkie przeglądy i czynności wynikające z książki... Także po gwarancji. Ogólnie rzecz biorąc jest wzorowo. Inna sprawa, że można trafić na auto, którym jeździł jakiś lewus albo wielu ludzi. Wtedy nie będzie zadbane. Z tym, że to tak jak w życiu i w prywatnych autach.

Wniosek jest taki, że są firmy i firmy, ludzie i ludziska...

Pozdrawiam.

Napisano

> Mogę Ci napisać jak jest u mnie w firmie. mamy kilkaset aut. Wszystkie są serwisowane wyłącznie w

> ASO i bez żadnych oszczędności. Jeśli ktoś ma swojego, sprawdzonego mechanika, to może po

> gwarancji serwisować u niego ale i tak musi robić wszystkie przeglądy i czynności wynikające z

> książki... Także po gwarancji.

Dalo mi to do myslenia.

Mam fure po gwarancji juz.

Nie myslalem o tym, zeby zrobic mu przeglad i czynnosci wynikajace z ksiazki przy 60,80,100 tys przebiegu.

Po prostu przy dolewaniu plynu do spryskow albo czesciej zajrze pod maske czy jest olej, plyn do chlodnicy. Sprawdze tez czy opona dziwnie nie siadla - znaczy dziura jest. I jazda dalej. Jak sie cos popsuje to wtedy do warsztatu (lub samemu) i jazda dalej. Oczywiscie olej co roku/15tys wymieniany jest.

Przeglad w serwisie to dodatkowe koszty i opcja naciagniecia mnie (usera, ktory nie jest fachowcem od samochodow, szczegolnie nowoczesnych diesli) na dodatkowe koszty ("Panie trza wymienic to i tamto bo za chwile sie skonczy").

O i tak to sie kreci - nie robie przegladow - bo nie.

Napisano

> Dalo mi to do myslenia.

> Mam fure po gwarancji juz.

> Nie myslalem o tym, zeby zrobic mu przeglad i czynnosci wynikajace z ksiazki przy 60,80,100 tys

> przebiegu.

> (...)

> Przeglad w serwisie to dodatkowe koszty i opcja naciagniecia mnie (usera, ktory nie jest fachowcem

> od samochodow, szczegolnie nowoczesnych diesli) na dodatkowe koszty ("Panie trza wymienic to i

> tamto bo za chwile sie skonczy").

> O i tak to sie kreci - nie robie przegladow - bo nie.

A potem się ludzie dziwią, że auta po gwarancji się psują. hehe.gif

Jeśli "przegląd" ogranicza się do obejrzenia obudowy silnika przez człowieka, który "nie jest fachowcem od samochodów", a rzecz dotyczy nowoczesnego diesla, to nie mam więcej pytań.

facepalm.gif

Ja jeżdżę z autem do serwisu zgodnie z książką, niezależnie od tego czy auto ma 10, 100 czy 300kkm. A potem dziwię się wątkom na Autokąciku, że ciągle komuś się auta psują mimo małych przebiegów.

boje_sie.gif

Napisano

> kompletnie namieszał w głowie.

pracuje w niewielkiej firmie, ok 15 samochodów, od zera do dwustu kilku tysięcy km ASO, potem samochód jest sprzedawany.

co w ASO w nim robią to nie wiem, wiem na co jest faktura.

mam nadzieje, ze robią to co napisali.

Napisano

> W dużym streszczeniu wypowiadano się tam, że kupno auta poflotowego to praktycznie pewne wdepnięcie

> na minę.

w firmie z którą mam wiele do czynienia mają 30-40 aut, CC vany, ople combo, pługi partnery i kilka osobówek zwykle astra, vectra.

Kierowcy traktują te auta jak narzędzie do pracy, klucz 17 czy też młotek, śrubokręt ...

W taki sam sposób są serwisowane.

Auto ma jeździć a nie stać w serwisie.

zlosnik.gif

Mieli 4 fajne FIATy Doblo ale nie wytrzymały 50k km sciana.gif

Napisano

> Mieli 4 fajne FIATy Doblo ale nie wytrzymały 50k km

Jako szef za takie coś ukręciłbym userom hądra... zlosnik.gif

Nikt nie widział co się z tymi autami dzieje?

Napisano

> Jako szef za takie coś ukręciłbym userom hądra...

> Nikt nie widział co się z tymi autami dzieje?

wszyscy widzą ale ... nie moja kasa to co mnie to obchodzi sciana.gif

szef jeździ cytryną ce cośtam 6 czy 7 a reszta go nie interesuje

mówi:

- zamiast jeździć będziecie chodzić z buta

ale do młodych pracowników to nie dociera

pedał przyspieszenia ma cyfrowy sposób sterowania

albo 0 albo 1

Napisano

> Też te brednie czytałem. Może niemiecki wydawca AŚ stwierdził, że coraz trudniej w Polsce się

> sprzedają igiełki od dziadka z Niemiec i trzeba coś z tym zrobić ?

> Wolę poflotowca z pełną dokumentacją i przebiegiem 150-180 kkm (to praktycznie max. przebieg we

> flotach) niż igiełkę od dziadka z Niemiec zespawaną z 2 rozbitków w stodole, skręconą z 300

> kkm na 120 kkm.

zawsze możesz kupić auto od dziadka z PL z historią ASO 270751858-jezyk.gif

Napisano

Się dba, się ma. Sam takim autem jeżdżę, kupiłem od szwagra, który jest "flotowcem" i sam nim jeździł 4 lata. Auto w świetnym stanie

Napisano

> Się dba, się ma. Sam takim autem jeżdżę, kupiłem od szwagra, który jest "flotowcem" i sam nim

> jeździł 4 lata. Auto w świetnym stanie

Bo to takie gdybanie - są różne firmy, mają różne podejście do serwisu aut, a do tego auta użytkują różni kierowcy - jakiekolwiek uogólnianie nie ma tu sensu. ok.gif

Podpisał - użyszkodnik trzeciego z kolei auta poleasingowego. hehe.gif

Napisano

Po jakichś przedstawicielach bałbym się kupować, podobnie jeśli auto miało wielu userów - odpowiedzialność się rozprasza i ostatecznie nikt o nic nie dba.

Natomiast warto rozważyć auta przydzielane kadrze zarządzającej. Często nie służą one jeżdżeniu po klientach, tylko są jakimś tam dodatkiem do uposażenia.

Powstaje jedynie problem znajomości historii danego pojazdu (w sensie czy nie jeździł nim psychopata motoryzacyjny) - tu trzeba uruchamiać już znajomych, czy rodzinę. Nie ma się oczywiście co łudzić, że auto z firmy będzie wychuchane i wypielęgnowane - będzie raczej troszkę bardziej zużyte od podobnego kupionego od prywatnego właściciela, za to masz dużą dozę pewności co do przebiegu, bezwypadkowości i zwykle historię napraw, czasem dodatkowo kopie faktur. Pieczątki w książce serwisowej też zwykle nie z ziemniaka robione, tylko wbijane w ASO (inną sprawą jest co ASO robi z samochodem, ale tu już nic nie poradzisz).

Dodatkowe korzyści są jeszcze inne. Kupując na fakturę nie musisz płacić podatku PCC, masz chyba większe prawa jako kupujący (czyli nie ma zasady "widziały gały co brały" - choć co do tego pewien nie jestem), dodatkowo zdarza się, że cena nie zawiera podatku VAT, czyli znów jesteś o 22% do przodu.

Więc jeśli można kupić bezpośrednio od firmy-właściciela to czemu nie... Jeśli od pośredników to ZNIKA większość wspomnianych zalet, a zwłaszcza atrakcyjna cena.

Napisano

> Podpisał - użyszkodnik trzeciego z kolei auta poleasingowego.

ale poleasingowe to cuś innego, mój maksiu też jest z leasingu

Napisano

> ale poleasingowe to cuś innego, mój maksiu też jest z leasingu

Jedno z drugim zwykle się łączy zlosnik.gif

Napisano

> Jedno z drugim zwykle się łączy

nio u mnie akurat auto z "prywatnych" rąk palacz.gif

Napisano

> ale poleasingowe to cuś innego, mój maksiu też jest z leasingu

Poflotowe też - co prawda "flota" nie za duża (niecałe 40 aut), ale jest. grinser006.gif

Napisano

W poprzedniej mojej firmie dość często pojawiały się oferty sprzedaży aut firmowych.

Był to głównie auta po kadrze zarządzającej, Saaby, Ople, Chrysler trafił się.

W ramach wycieczki krajoznawczej robiliśmy z kumplami oględziny kilku sztuk. Ogólnie auta serwisowane na bieżąco, ale nie bez wad. Większość z nich miała przygody blacharskie, duże przebiegi.

Jedyny plus to autentyczna książka serwisowa.

Wiem jedno - jeśli użytkownik auta firmowego (ani żaden jego kolega z firmy) nie skorzysta z prawa pierwokupu to coś na rzeczy być musi...

Napisano

> Wiem jedno - jeśli użytkownik auta firmowego (ani żaden jego kolega z firmy) nie skorzysta z prawa

> pierwokupu to coś na rzeczy być musi...

A po co ma (pierwo)kupować, skoro dostaje nowszy model? niewiem.gif

Napisano

> Wiem jedno - jeśli użytkownik auta firmowego (ani żaden jego kolega z firmy) nie skorzysta z prawa

> pierwokupu to coś na rzeczy być musi...

Wypozyczalnia samochodow, przemial 14k aut rocznie - ilu tych pracownikow musi byc, by kupic chocby 2k aut biglaugh.gif.

Mam kolejne auto poflotowe, i mi pasuje. Ale moje 'poflotowki' mialy bardzo maly przebieg do 10k km, i 6-9 miesiecy biglaugh.gif.

Napisano

> W poprzedniej mojej firmie dość często pojawiały się oferty sprzedaży aut firmowych.

> Był to głównie auta po kadrze zarządzającej, Saaby, Ople, Chrysler trafił się.

> W ramach wycieczki krajoznawczej robiliśmy z kumplami oględziny kilku sztuk. Ogólnie auta

> serwisowane na bieżąco, ale nie bez wad. Większość z nich miała przygody blacharskie, duże

> przebiegi.

> Jedyny plus to autentyczna książka serwisowa.

> Wiem jedno - jeśli użytkownik auta firmowego (ani żaden jego kolega z firmy) nie skorzysta z prawa

> pierwokupu to coś na rzeczy być musi...

Podałem tylko przykład co moim zdaniem jest warte rozważenia. Nie znaczy, że uważam, że każdy tego typu samochód będzie wart zakupu.

Co do prawa pierwokupu:

- może dostaje kolejne auto, nowe, lepsze, szybsze smile.gif

- w niektórych firmach już nie wypada kupować "starego trupa" - wiem, brzmi dziwnie, ale ludzie miewają różne zaburzenia postrzegania rzeczywistości (niektórym wydaje się, że są Blejkami Karringtonami) zlosnik.gif

Napisano

Auta pofirmowe, powinny być oddawane na złom a nie sprzedawane jakimś nieszczęśnikom.

Napisano

moja Vectra B miala w chwili zakupu 205tkm i niecale 5lat.

auto poflotowe, w trakcie mojego użytkowania nie stwierdzono problemów innych niż eksploatacyjne wynikające z przebiegu.

jestem z niej zadowolony.

Napisano

mi znajomy opowiadal jak w pewnym serwisie wymienili wlasnie oleje i filtry w takich flotowkach .... podobno auto wjezdzalo i goscie "wysysarka" wyciagali olej i nawet filtra nei odkrecali facepalm.gif tylko napelniali olejem nowy filtr mieli dla siebie oslabiony.gif

i wez tu auto oddaj do aso :?

Napisano

u mnie w firme wszystkie przeglądy robimy zgodnie z harmonogramem w aso. Nigdy poza nim, dadatkowo wszystko na czas wymieniane a jak coś się psuje raczej na orginalne części.

Uważam, że warto kupywać takie auto jeśli zna się historę. Bardziej bym powiedział że prywatny użytkownik robi serwis najtańszym kosztem. W firmie auto musi być sprawne.

Zresztą teraz sprzedawaliśmy dwa doblo z nalotem 210tys. To że to gówno a nie auto nie będe mówił ale poszły za ~15tys oba 3 letnie serwisowane na bierząco auta. Kupił je jakiś gość z komisu i z tego co widzieliśmy oba sprzedał już za 22tys.

Napisano

> A po co ma (pierwo)kupować, skoro dostaje nowszy model?

Dla żony/wujka/szwagra... cena dla posiadających prawo pierwokupu jest zazwyczaj niższa od wyceny rzeczoznawcy.

Napisano

> Auta pofirmowe, powinny być oddawane na złom a nie sprzedawane jakimś nieszczęśnikom.

Jakies argumenty na poparcie tej durnej tezy?hehe.gif

Napisano

> Auta pofirmowe, powinny być oddawane na złom a nie sprzedawane jakimś nieszczęśnikom.

Piszesz głupoty, generalizowanie nie ma sensu zlosnik.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.