Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Szukanie samochodu i rozmowy telefoniczne

Featured Replies

Napisano

Jako że szukam nowego środka transportu, co wiąże się z zadawaniem różnych pytań przez telefon sprzedającym, to chciałem sobie zrobić taka listę pytań.

Więc o co wy pytacie gdy dzwonicie w sprawie jakiegoś samochodu ? hmm.gif

A tak na marginesie nim nie sprzeda się swojego samochodu to jest mnóstwo atrakcyjnych ofert, ale zaraz gdy sprzedamy nie ma nic ciekawego biglaugh.gif

Napisano

> Jako że szukam nowego środka transportu, co wiąże się z zadawaniem różnych pytań przez telefon

> sprzedającym, to chciałem sobie zrobić taka listę pytań.

> Więc o co wy pytacie gdy dzwonicie w sprawie jakiegoś samochodu ?

> A tak na marginesie nim nie sprzeda się swojego samochodu to jest mnóstwo atrakcyjnych ofert, ale

> zaraz gdy sprzedamy nie ma nic ciekawego

Ja wiem o co pytali ludzie jak sprzedawałem:

-czy nie był walony (bo niby w ogłoszeniu napisane ale nie wiedzą czy to prawda smirk.gif)

-czy przebieg prawdziwy

-czy było coś wymieniane ostatnio

-czy jest książka serwisowa

-czy w samochodzie było palone

-czy nic nie stuka nic nie puka smile.gif

a tak w ogóle to rozwalił mnie gość, który bardzo chciał żebym mu powiedział, że samochód wygląda jak nówka, pięknie się błyszczy i w ogóle bo to on dla siebie kupuje i chciałby taki jak z salonu. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że sprzedawałem 9 letnią Corollę, która nie była odpicowana przez co pare rys na sobie miała hehe.gif

Napisano

> Jako że szukam nowego środka transportu, co wiąże się z zadawaniem różnych pytań przez telefon

> sprzedającym, to chciałem sobie zrobić taka listę pytań.

> Więc o co wy pytacie gdy dzwonicie w sprawie jakiegoś samochodu ?

Co w aucie nie działa lub jest niesprawne lub jakie inne ma wady

(nawet gdy nie świeci żarówka podświetlenia jakiegoś przycisku to chce to wiedzieć i koniec).

pozdr

Napisano

Z pytań jakie słyszeli moi znajomi podczas sprzedawania auta:

- a dach lakiernika widział? hehe.gif (odp. odp. Pewnie widział - kiedy były malowane drzwi ) zlosnik.gif

- a można kupić na raty? (CC za 2 tys. zlosnik.gif )

Napisano

sprzedawalem ostatnio CC Sporting i czesto padaly pytania:

- czy jest za co auto podniesc - jak odpowiadalem ze progi zdrowiutkie to slyszalem zdziwienie

- jak podloga

- czy dojade nim (np. do Wawy)

- wady blacharskie

- czy cena do negocjacji

Jak ja szukalem ostatnio (przez 5 miesiecy nie znalazlem niczego w stanie zadowalajacym, a szukalem 2-3 latka):

- czy bity i jak (nawet jak zaznaczona bezwypadkowosc)

- czy nie byl vanem (w przypadku tego auta bylo warto pytac)

- czy jest dokumentacja przebiegu

- czy cos jest do zrobienia

- czy cos nie dziala

- czy nie ma nic przeciwko badaniu miernikiem lakieru i wizycie w ASO

- w zaleznosci od poprzednich odpowiedzi, kolejne pytania

-

Napisano

gdybym szukal to poprosilbym o aktualne zdjecia, no chyba ze auto stoi w miare blisko to umawiam sie, wsiadam i jade ogladac.

Napisano

> czesto padaly pytania:

a dziwisz się że ludzie zadają takie pytania? Ja jakoś nie skoro wiele zachwalanych w ogloszeniach "bezwypadkowych" aut okazuje sie powypadkowym złomem. OK, my Cię znamy i wiemy że oszustem nie jesteś ale ci co dzwonią tego nie wiedzą... i traktują Cię tak jak my gdy szukamy auta dla siebie... i nie wierzą w ani jedne słowo dopóki osobiście nie sprawdzimy zlosnik.gif

Napisano

Myślę, że pytanie powinny być wprost proporcjonalne do kwoty, którą chcemy na auto wydać i odwrotnie proporcjonalne do rocznika auta. Bo o ile a aucie 3-6 letnim pytanie o przebieg miałoby jakieś uzasadnienie, to już a autku 10 letnim nie. Chyba, że lubimy słuchać kłamstw. O ile w pierwszym wypadku ważna będzie grubość lakieru, to już w drugim przypadku bardziej będziemy zwracać uwagę na jego ubytki, ilość rys itp.a nawet na stan blacharki w ogóle. Najważniejsze jednak pytanie, zadane na początku rozmowy, nie powinno dotyczyć autka, tylko jego właściciela. Na początku pytamy więc, czy jest pan właścicielem sprzedawanego samochodu, jeśli tak, to jak długo? Bo jeśli okaże się, że rozmawiamy z osobą zawodowo zajmującą się sprzedażą samochodów, to dalsze pytania nie mają sensu. Taki ktoś słyszał już wszystkie możliwe pytania, od tych naiwnych do tych podchwytliwych i zna na nie wszystkie możliwe odpowiedzi. Jeśli jest to właściciel pojazdu i ma go dużo dłużej niż pół roku, to uzyskanie informacji miarodajnej o samochodzie co prawda wzrasta, ale niewiele.

Napisano

> Więc o co wy pytacie gdy dzwonicie w sprawie jakiegoś samochodu ?

Ostatnie moje rozmowy w sprawie zakupu auta odbywały się juz 3 lata temu ale po oględzinach kilku aut w atanie dużo odbiegajacym od opisów z ogłoszenia zadawałem jedno pytanie :

Czy stan tego auta jest faktycznie taki jak w opisie ? Bo jeśli coś się nie zgadza a ja przyjadę oglądać auto kilkaset kilometrów na daremno to nie będę żądał zwrotu kosztów za podróż tylko p......lę tak że z butów wyrwie .... OK ?

Na 9 wykonanych telefonów 8 sprzedających , rzucało słuchawkę a ten ostatni okazał się człowiekiem od którego kupiłem samochód.

Napisano

pytnia takie

- czy samochód jest zarejestrowany na sprzedającego

- jak długo

- jeśli nie tajemnica, dla czego sprzedaje

- kto jeżdził samochodem

Napisano

Bo jeśli okaże się, że rozmawiamy z osobą zawodowo zajmującą się

> sprzedażą samochodów, to dalsze pytania nie mają sensu.

o właśnie

o to mi chodziło ok.gif

Napisano

> Więc o co wy pytacie gdy dzwonicie w sprawie jakiegoś samochodu ?

VIN

Napisano

> - jeśli nie tajemnica, dla czego sprzedaje

> - kto jeżdził samochodem

te dwa pytania sa kompletnie bez sensu bo nie ma metody na ich weryfikacje. Co wiecej - w przypadku pierwszego podalbym powod taki jaki chce uslyszec kupujacy zamiast tego co powienien uslyszec - czyli "g Cie to obchodzi" grinser006.gif

Napisano

> pytnia takie

> - czy samochód jest zarejestrowany na sprzedającego

> - jak długo

> - jeśli nie tajemnica, dla czego sprzedaje

> - kto jeżdził samochodem

przypomina mi sie pytanie pani Beger: jakim jest Pan człowiekiem?

Napisano

-czy ma oryginalny lakier/czy malowane były jakies elementy

-czy sa dokumenty potwierdzające regularne serwisowanie auta

-czy zgadza sie na wizyte na stacji diagnostycznej i jesli stan techniczny bedzie rażaco odbiegał od podanego w ogłoszeniu to ponosi koszt badania

Napisano

> Jako że szukam nowego środka transportu, co wiąże się z zadawaniem różnych pytań przez telefon

> sprzedającym, to chciałem sobie zrobić taka listę pytań.

> Więc o co wy pytacie gdy dzwonicie w sprawie jakiegoś samochodu ?

> A tak na marginesie nim nie sprzeda się swojego samochodu to jest mnóstwo atrakcyjnych ofert, ale

> zaraz gdy sprzedamy nie ma nic ciekawego

JA tam pytam od razu czy auto było gdzieś malowane, uprzedzam sprzedającego, ze tak czy tak to zobaczę jak przyjadę więc nie ma sensu żeby mi kit wciskał. Oszczędzi mi tym sposobem czasu i nerwów no i kasy. Czasami przynosi efekty.

Napisano

> Jako że szukam nowego środka transportu, co wiąże się z zadawaniem różnych pytań przez telefon

> sprzedającym, to chciałem sobie zrobić taka listę pytań.

> Więc o co wy pytacie gdy dzwonicie w sprawie jakiegoś samochodu ?

> A tak na marginesie nim nie sprzeda się swojego samochodu to jest mnóstwo atrakcyjnych ofert, ale

> zaraz gdy sprzedamy nie ma nic ciekawego

tak jak ktos wczesniej pisal: kto i ile czasu jest wlascicielem, pytania techniczne i na koniec potrzebne do sprawdzenia auta w zastawie rejestracyjnym(koszt zapytania bodajze 25zeta) - od jakiegos czasu, to ze auto jest w kredycie i bank jest wlascicielem nie zawssze jest wpisane do DR

Napisano

> pytnia takie

> - czy samochód jest zarejestrowany na sprzedającego

A jakie to ma znaczenie? Chodzi o wyeliminowanie handlarzy?

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> te dwa pytania sa kompletnie bez sensu bo nie ma metody na ich weryfikacje. Co wiecej - w przypadku

> pierwszego podalbym powod taki jaki chce uslyszec kupujacy zamiast tego co powienien uslyszec

> - czyli "g Cie to obchodzi"

metody nie ma, ale na drobnym kłamstwie zawsze można złapać

wbrew pozorom odpowiedż g.. cie to obchodzi (ubrana w jakieś inne słowy) też jest odpoiwedzią i wolałbym usłyszeć to, niż kombinowanie odpowiedzi właśnie pod słuchającego

Napisano

Przyznaję - nie przez telefon... Ale kupowałem kiedyś - z siostrą - samochód dla kolegi. Dlaczego z siostrą... Otóż oboje biegle władamy językiem rosyjskim, siostra dodatkowo ukraińskim - w którym ja się też dogaduję.

"Super okazja" oferowana temu koledze zupełnie nie została za taką uznana przez sprzedającego w momencie, gdy to my przyjechaliśmy. Facet wręcz odradzał zakup, twierdząc, że to wrak. Auto, które polecił zadatkowaliśmy, następnie po to auto przyjechaliśmy już z kolegą, który je zakupił. Mina "przekręconego" właściciela komisu po tym, jak nagle zaczęliśmy wszyscy rozmawiać po polsku - bezcenna.

Kolega z samochodu jest bardzo zadowolony - już ponad 3 lata bezawaryjnej eksploatacji mówi samo za siebie.

Tyle, że do tego potrzebujesz - oprócz znajomości języka - aparycję zawodowego mordercy wink.gif

Napisano

> A jakie to ma znaczenie? Chodzi o wyeliminowanie handlarzy?

> pozdrawiam,

> bromsky

chodzi pewnie o to czy ktos po prostu moze go sprzedac zlosnik.gif

na mnie sie patrzyli jak na wariata jak poprosilem sprzedajacego o dowod osobisty, zeby sprawdzic dane z dowodem rejestracyjnym i zewryfikowac czy to on grinser006.gif

Napisano

Ja swego czasu jak szukałem autka (w efekcie zakupiłem P2) od jednego mądralińskiego sprzedawcy (komisanta, jak się później okazało) w odpowiedzi na pytanie, czy mogę zabrać auto do serwisu na sprawdzenie usłyszałem wiązankę kur.f, pedałów i innych ciekawych epitetów...

Dlaczego? Według niego auto było na tyle tanie, że jaśnie książe nie ma czasu na wycieczki po serwisach...

Teraz nawet nie patrzę na oferty komisów.

Napisano

> chodzi pewnie o to czy ktos po prostu moze go sprzedac

> na mnie sie patrzyli jak na wariata jak poprosilem sprzedajacego o dowod osobisty, zeby sprawdzic

> dane z dowodem rejestracyjnym i zewryfikowac czy to on

Jak ja sprzedawałem nie swój samochód (miałem przygotowaną podpisaną przez właścicielkę umowę) to kupujący na nic nie patrzył tylko mówił, ze nie ma problemu smile.gif

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Jak ja sprzedawałem nie swój samochód (miałem przygotowaną podpisaną przez właścicielkę umowę) to

> kupujący na nic nie patrzył tylko mówił, ze nie ma problemu

byl niesamowitym optymista. Nie kupilbym tak auta.

Napisano

ode mnie chcieli usłyszeć to samo co w ogłoszeniu bo nie wierzyli smile.gif, ja pytam się czy sprzedawca się orientuje co w najbliższym czasie jest do wymiany

Napisano

> Czy stan tego auta jest faktycznie taki jak w opisie ? Bo jeśli coś się nie zgadza a ja przyjadę oglądać auto kilkaset kilometrów na

> daremno to nie będę żądał zwrotu kosztów za podróż tylko p......lę tak że z butów wyrwie .... OK ?

> Na 9 wykonanych telefonów 8 sprzedających , rzucało słuchawkę a ten ostatni okazał się człowiekiem

> od którego kupiłem samochód.

Kilka lat temu sprzedawałem Astrę. Była w stanie bdb, bardzo o nią dbałem. Ale oczywiście pojawiały się powątpiewania co do jej stanu, jak to zazwyczaj przez telefon bywa. Raz, jak usłyszałem podobny tekst o pobiciu, jeśli stan auta miałby okazać się inny, niż to opisuję.... powiedziałem, że wymagam nieco więcej kultury od kupującego i odłożyłem słuchawkę. Moim zdaniem lepsze wrażenie zrobisz rzeczową rozmową, aniżeli ewidentnym chamstwem.

Kupujący dzwonił jeszcze dwa razy i był już grzeczny, ale sprzedałem komuś innemu - kto dawał lepszą cenę.

Mimo że kupowanie samochodu to stresująca zabawa, polecam zachowanie kultury. Można więcej w ten sposób zdziałać.

Pozdrawiam

Bartek

Napisano

> Ja wiem o co pytali ludzie jak sprzedawałem:

> -czy nie był walony (bo niby w ogłoszeniu napisane ale nie wiedzą czy to prawda )

> -czy przebieg prawdziwy

> -czy było coś wymieniane ostatnio

> -czy jest książka serwisowa

> -czy w samochodzie było palone

> -czy nic nie stuka nic nie puka

- kto jest właścicielem, a kto sprzedaje

- kto jest wpisany w dowodzie rejestracyjnym i w karcie pojazdu

- czy są zastawy bankowe

czyli stan prawny

Napisano

> JA tam pytam od razu czy auto było gdzieś malowane, uprzedzam sprzedającego, ze tak czy tak to

> zobaczę jak przyjadę więc nie ma sensu żeby mi kit wciskał. Oszczędzi mi tym sposobem czasu i

> nerwów no i kasy. Czasami przynosi efekty.

Plus informacja, ze ma sie miernik grubosci lakieru - czasami ulatwia rozmowe zlosnik.gif

Napisano

Tylko te odczyty są jak wiadomo przeróżne. Najgorzej jak przychodzi "znawca"...no ale ja akurat należę do prawdomównych i jeżeli coś było robione, malowane, mówię co i jak. Jak ktoś nie wierzy, jego sprawa.

Napisano

> Kilka lat temu sprzedawałem Astrę. Była w stanie bdb, bardzo o nią dbałem. Ale oczywiście pojawiały

> się powątpiewania co do jej stanu, jak to zazwyczaj przez telefon bywa. Raz, jak usłyszałem

> podobny tekst o pobiciu, jeśli stan auta miałby okazać się inny, niż to opisuję....

> powiedziałem, że wymagam nieco więcej kultury od kupującego i odłożyłem słuchawkę. Moim

> zdaniem lepsze wrażenie zrobisz rzeczową rozmową, aniżeli ewidentnym chamstwem.

> Kupujący dzwonił jeszcze dwa razy i był już grzeczny, ale sprzedałem komuś innemu - kto dawał

> lepszą cenę.

> Mimo że kupowanie samochodu to stresująca zabawa, polecam zachowanie kultury. Można więcej w ten

> sposób zdziałać.

> Pozdrawiam

> Bartek

Widzisz Ty sprzedawałeś auto a ja kupowałem , myślę że jesteś na tyle inteligentny że widzisz różnicę między sprzedażą zadbanego auta a próbie wyłudzenia pieniędzy za towar który jest w żaden sposób niepodobny do opisu jaki jest w ogłoszeniu.

Jeśli ktoś nie ma nic sobie do zarzucenia nie będzie się obrażał na kogoś kto swe ciężko zarobione pieniądze wydaje na zakup samochodu , mój sprzedawca jest kardiochirurgiem i nie przeszkadzało mu moje chamskie pytanie.

Napisano

Wcale się nie dziwie, że niektórzy odkładali telefon. Nikt nie chce dostać po buzi ani mieć problemów za to, że np nie napisał w aukcji, że kołpak jest połamany a twierdzi, że stan jest idealny. W zeszłym roku kolega szukał Toyoty Corolli znalazł pod Kielcami piękna czarna sprzedawca zapytany w rozmowie o przeszłość wypadkową powiedział, że nie bite, czy był jakiś element malowany odpowiedział nie. Wyraził zgodę na wizytę w aso. Pojechaliśmy do Kielc obejrzeliśmy potem do aso na badanie lakieru okazało się, że cały bok był malowany a na tylnym błotniku było tyle szpachli, że miernik nie działał. grinser006.gif Najlepsza była mina handlarza po wyniku badania grinser006.gif i pytanie "to co nic z tego nie będzie?"

Napisano

> Widzisz Ty sprzedawałeś auto a ja kupowałem , myślę że jesteś na tyle inteligentny że widzisz

> różnicę między sprzedażą zadbanego auta a próbie wyłudzenia pieniędzy za towar który jest w

> żaden sposób niepodobny do opisu jaki jest w ogłoszeniu.

Z perspektywy sprzedającego (nie tak dawno) mogę powiedzieć, że zdarzają się bezmózgi wymagające auta wyglądającego jak nowe za 1/3 ceny salonowego. To że auto jest bezwypadkowe i utrzymane idealnie mechanicznie, serwisowane, etc. to nic, malowany błotnik (w ASO!) po obcierce parkingowej i zerwana spinka zderzaka sprawia że auto jest "złomem".

Także ja, po swoich doświadczeniach z kupującymi szukającymi "igiełki" już bym z kimś rzucającym mi przez telefon takie chamskie zdanie nie rozmawiał...

Edit: Jako kupujący mogę Cię nawet zrozumieć - dlatego nie robiłem kilkuset km żeby obejrzeć auto (bo statystycznie za mała szansa "trafienia" dobrego egz.) no i wszystkie auta od handlarzy od razu z definicji odrzucałem.

Napisano

> Czy stan tego auta jest faktycznie taki jak w opisie ? Bo jeśli coś się nie zgadza a ja przyjadę

> oglądać auto kilkaset kilometrów na daremno to nie będę żądał zwrotu kosztów za podróż tylko

> p......lę tak że z butów wyrwie .... OK ?

> Na 9 wykonanych telefonów 8 sprzedających , rzucało słuchawkę a ten ostatni okazał się człowiekiem

> od którego kupiłem samochód.

Zakładając, że mam do sprzedania tzw. igiełkę w dobrej cenie i dzwoni ktoś z takim tekstem sick.gif to prawdopodobnie też odłożyłbym słuchawkę.

IMHO to że kupiłeś od kardiochirurga nic tu nie zmienia.

Napisano

> Bo jeśli coś się nie zgadza a ja przyjadę

> oglądać auto kilkaset kilometrów na daremno to nie będę żądał zwrotu kosztów za podróż tylko

> p......lę tak że z butów wyrwie .... OK ?

Gobi, 88 z Twojego adresu mailowego, to rok urodzenia, tak?

Napisano

> jeśli nie tajemnica, dla czego sprzedaje

oo, to pytanie jest IMO jednym z najbardziej wkurzajacych. A co to ew. kupujacego obchodzi?? Moze ma co innego na oku, moze mu sie znudzil, moze ma pilne wydatki i szuka kasy? Ale niee, polak zaraz węszy spisek i zaraz kombinuje - "no taaak, sprzedaje bo pewnie złom..." facepalm.gif

Napisano

> Wcale się nie dziwie, że niektórzy odkładali telefon. Nikt nie chce dostać po buzi ani mieć

> problemów za to, że np nie napisał w aukcji, że kołpak jest połamany a twierdzi, że stan jest

> idealny.

I chwalić Pana że odkładali bo z oszustami nie mam zamiaru mieć nic do czynienia.

Nie o połamane kołpaki tu chodzi i wiesz o tym doskonale.

Napisano

> Tylko te odczyty są jak wiadomo przeróżne. Najgorzej jak przychodzi "znawca"...

i mierzy grubosc lakieru na błotniku w lagunie II.... facepalm.gif

Napisano

> Także ja, po swoich doświadczeniach z kupującymi szukającymi "igiełki" już bym z kimś rzucającym mi

> przez telefon takie chamskie zdanie nie rozmawiał...

Wiesz , szukałem używanego auta w stanie adekwatnym do wystawionej za niego ceny .

Jeśli ktoś chce mi sprzedać samochód z silnikiem nadającym się na złom a twierdzi że jest w stanie idealnym i fałszuje na dodatek stan faktyczny lewą książką serwisową i jakimś specyfikiem dodanym do silnika żeby przejechać jeszcze 200-400 kilometrów to dla mnie jest to złodziej żerujący na czyjejś niewiedzy.

Uważam więc że moje prostackie pytanie w stosunku do złodzieja jest jak najbardziej na miejscu .

Napisano

> Gobi, 88 z Twojego adresu mailowego, to rok urodzenia, tak?

To akurat rok w którym zdobylem uprawnienia do prowadzenia pojazdów kategorii A,B,T - więc pytaj dalej.

Napisano

> Tyle, że do tego potrzebujesz - oprócz znajomości języka - aparycję zawodowego mordercy

hahaha.gifhahaha.gif dobre

ale OK, skoro Ty masz aparycję killera to Twoja siostra aparycję...?

Napisano

> To akurat rok w którym zdobylem uprawnienia do prowadzenia pojazdów kategorii A,B,T - więc pytaj

> dalej.

To może iloraz inteligencji pomnożony przez 80 i zsumowany z ilorazem inteligencji jakiegoś włochatego czworonoga? zeby.GIF

A tak poważnie: jak dzwoniłeś i "mówiłeś" ludziom ten tekst że im p*** jak stan auta bedzie inny niż w opisie to chciał ktoś w ogóle z Toba rozmawiać? Bo ja bym nie potraktował takiej osoby poważnie.

Napisano

> To akurat rok w którym zdobylem uprawnienia do prowadzenia pojazdów kategorii A,B,T - więc pytaj

> dalej.

To nie quiz, więc pytał dalej nie będę. ok.gif

Ale tym bardziej dziwi mnie wpis na poziomie młodzieńca z buzującymi hormonami. icon_rolleyes.gif

Napisano

> Zakładając, że mam do sprzedania tzw. igiełkę w dobrej cenie i dzwoni ktoś z takim tekstem to

> prawdopodobnie też odłożyłbym słuchawkę.

> IMHO to że kupiłeś od kardiochirurga nic tu nie zmienia.

Tylko że tzw. '' igiełki'' to dla jednego jest własne auto na które oszczędzał/spłacał raty , dbał , pielęgnował a dla innego to sposób na zarobienie kilkuset złotych na jakimś niedoinformowanym "łosiu" co zapłacił za złom jak za auto w stanie bardzo dobrym .

Co do lekarza od którego kupiłem to w sumie mógł być to rolnik z okolic Suwałk co nie zmienia faktu że nie zraził się do mojego chamskiego zapytania.

Napisano

Tylko dlaczego traktujesz ludzi z góry i zakładasz, że ktoś koniecznie chce Cię oszukać.

Po prostu możesz zrazić do siebie uczciwego sprzedawcę z dobrym samochodem a nie koniecznie zrazisz lepszych cwaniaków, którzy po takim tekście i tak swoje powiedzą a na Twoja wizytę odpowiednio się przygotują. W razie jakby samochód był niezgodny z opisem..... cfaniaczek.gif

Napisano

> Uważam więc że moje prostackie pytanie w stosunku do złodzieja jest jak najbardziej na miejscu .

Jak rozpoczynasz dyskusję to nie wiesz, czy ktoś jest "złodziejem", więc startowanie od razu z groźbami świadczy o prostactwie. Gdybyś zaczął mi grozić przez telefon to najzwyczajniej nie sprzedałbym auta, bo nie chciałbym robić interesów z ćwierćinteligentem-awanturnikiem.

Inna sprawa, że zdaję sobie sprawę, że dobre auto kupić jest ciężko. Ale dobrego auta wcale tak łatwo nie jest również sprzedać, bo przez zepsuty złomami rynek każdy kupujący wietrzy spisek. Dodając do tego naiwność kupujących wolących odpicowany złom z przebiegiem 180 tys. niezależnie od rocznika mamy sytuację jaką mamy...

Napisano

> Jak rozpoczynasz dyskusję to nie wiesz, czy ktoś jest "złodziejem", więc startowanie od razu z

> groźbami świadczy o prostactwie. Gdybyś zaczął mi grozić przez telefon to najzwyczajniej nie

> sprzedałbym auta, bo nie chciałbym robić interesów z ćwierćinteligentem-awanturnikiem.

To prawda , tylko że długie poszukiwania nauczyły mnie kilku rzeczy i moja orientacja w temacie aut używanych wzbogacała się z dnia na dzień , 99 procent ludzi z jakimi miałem do czynienia miało ogromny problem z uczciwością , i wiem że takie mrożące krew w żyłach pytanie było dla mnie jakimś wyznacznikiem.

A to kiedy ono padało to jeszcze nie pisałem bo w większości padało na etapie umawiania się na konkretny termin przyjazdu na oględziny auta.

Napisano

> Jako że szukam nowego środka transportu, co wiąże się z zadawaniem różnych pytań przez telefon

> sprzedającym, to chciałem sobie zrobić taka listę pytań.

> Więc o co wy pytacie gdy dzwonicie w sprawie jakiegoś samochodu ?

Gdzie i kiedy moge obejrzec.

Pytania przez telefon to strata czasu.

Napisano

> JA tam pytam od razu czy auto było gdzieś malowane, uprzedzam sprzedającego, ze tak czy tak to

> zobaczę jak przyjadę więc nie ma sensu żeby mi kit wciskał. Oszczędzi mi tym sposobem czasu i

> nerwów no i kasy. Czasami przynosi efekty.

Ja jako sprzedajacy zawsze mowie ze nigdzie nie bylo malowane, nawet jesli bylo. Przyjedz i sobie sprawdz.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.