Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Relacja z zakupu samochodu za 1600zł

Featured Replies

Napisano

> przegladu okresowego wymaga zarowno nowe jak i stare auto...

Zazwyczaj stare eksploatuje się "według stanu", za wyjątkiem napraw profilaktycznych (wymiana rozrządu, przewodów hamulcowych itp.)

> druga sprawa przeglad robie kiedy mi pasuje

A nie wtedy, gdy każe instrukcja obsługi i gwarancja ? zlosnik.gif

Bo ja z nowymi samochodami tak właśnie musiałem jeździć na przeglądy. I zazwyczaj strasznie mi te terminy nie pasowały smirk.gif

> a awaria raczej nie czeka na odpowiednia pore tylko

> wyskakuje w najmniej oczekiwanym momencie....

Przez kilkanaście lat jeździłem kilku lub kilkunastoletnimi produktami FSO i Forda. Owszem, psuły się, ale na palcach jednej ręki jestem w stanie policzyć awarie, które mnie zaskoczyły. Symptomy większości występowały na tyle wcześnie, że spokojnie mogłem się umówić na wizytę u mechanika (u którego zawsze była kilkudniowa kolejka) i usunąć je, zanim unieruchomiły samochód.

W starych samochodach z niewielką ilością elektroniki większość awarii można rozpoznać odpowiednio wcześnie, to kwestia... chyba głównie świadomości i kultury technicznej.

I w pełni podzielam zdanie Krzyśka co do kosztów. Uśrednione koszty napraw Poloneza w ciągu 8 lat wynosiły niecałe 1000 złotych rocznie. Tak dużo dlatego, że kwota ta obejmuje naprawę główną silnika przy 220 kkm. I mimo wszystko jest to mniej, niż wydałbym na samo ubezpieczenie OC + AC nowego, droższego pojazdu

Napisano

> Lanos nie jest ani współczesnym pojazdem, ani wyznacznikiem norm. Równie dobrze ktoś mógłby

> powiedzieć, że olej obowiązkowo należy wymieniać co 5 kkm, bo tak się robiło w latach

> pięćdziesiątych zeszłego wieku w Warszawie M20

> Produkujący nowocześniejsze auta Peugeot dla modeli osobowych ustalił normę na 30 kkm lub 2 lata,

> skracaną do 20 w trudnych warunkach.

> Z tego, co słyszałem, normy dla samochodów osobowych są mocno zaniżone - ciężarówki na takich

> samych olejach robią dużo więcej. Byłbym wdzięczny, gdyby to twierdzenie zweryfikował jakiś

> tirowiec lub mechanik samochodów ciężarowych.

"Krasnal czw., 19/06/2008 - 13:01 Zmowa może i jest. Ale ja jeździłem Peugeoutem Boxerem (2,8 HDI). Po 45tys. Bez wymiany oleju, silnik był tak zasmolony, że przytkały się kanały na panewkach. Blisko 4 tys. zł za naprawę.

A co do biopaliw, to mają gorsze właściwości smarowne i silniki na turbodieslu po prostu po roku tracą około 15% moc" grinser006.gif

Napisano
  • Autor

> A co powiesz na wycieczkę 650km w jedna stronę fiesta z 80r ?bo mi wszyscy odradzali a ja dotarłem

> i wróciłem bez najmniejszej awarii

A ja punciakiem 11 letnim zwiedziłem 1/3 europy robiąc kilka tysięcy kilometrów i też zero problemów. Co prawda, altek, czujniki wszelkiej maści trochę kluczy było w zapasie ale nic z tych zapasów się nie przydało.

Napisano

> Wszystko wyjdzie już niedługo

dokładnie. IMO taki szrot to się nadaje albo do nauki jazdy, wożenia kartofli na rynek, na jednorazowy wyjazd na wakacje, albo do napadu. Kiedyś w Łodzi był przypadek, że stara Skoda 105 spowodowała stłuczkę z samochodem przewożącym pieniądze, wyskoczyło kilku typków, obezwłądnili ochroniarzy, wzięli kasę i uciekli. Prawdziwym samochodem zlosnik.gifzlosnik.gif

zlosnik.gif

Napisano

> A ja punciakiem 11 letnim zwiedziłem 1/3 europy robiąc kilka tysięcy kilometrów i też zero

> problemów. Co prawda, altek, czujniki wszelkiej maści trochę kluczy było w zapasie ale nic z

> tych zapasów się nie przydało.

yikes.gif Gdzie Ty tym punciakiem jeździłeś ?

Części zamienne to zabierało się ze sobą 40 lat temu, jeżdżąc do Jugosławii Syrenką 104. Do naprawy Punto w Europie powinna po prostu wystarczyć karta kredytowa.

Napisano

> Gdzie Ty tym punciakiem jeździłeś ?

> Części zamienne to zabierało się ze sobą 40 lat temu, jeżdżąc do Jugosławii Syrenką 104. Do

> naprawy Punto w Europie powinna po prostu wystarczyć karta kredytowa.

Chciał być samowystarczalny ok.gif

Tak się nie da, ale można spróbować, akurat w tym nie widzę nic nadzwyczajnego.

Zastanawia mnie tylko ciągły zachwyt nad jakimś trupem za 1600zł.

Naprawdę serdecznie życzę właścicielowi, aby to jeździło bezawaryjnie, ale obawiam się, że prawdziwa skarbonka się dopiero zacznie.

Napisano

> Naprawdę serdecznie życzę właścicielowi, aby to jeździło bezawaryjnie, ale obawiam się, że

> prawdziwa skarbonka się dopiero zacznie.

Zależy, co rozumieć pod pojęciem "skarbonka". Jeżeli coś, do czego wrzuca się co jakiś czas kilka złotych, to na pewno. Ale w sumie nie powinno być to kosztowne - to kompakt, do którego części zamienne są tanie. Jeżeli przez poprzedniego właściciela był regularnie serwisowany, to nie powinno być nawet specjalnie upierdliwe.

Najbardziej obawiałbym się o jakieś uszczelki, węże gumowe itp.

Napisano

> Naprawdę serdecznie życzę właścicielowi, aby to jeździło bezawaryjnie, ale obawiam się, że

> prawdziwa skarbonka się dopiero zacznie.

Nie zgodzę się ok.gif

Kumpel kupił kadeta 1.6D za 1500zł, w rok czasu zrobił nim już ponad 60kkm i nic nie wymieniał rotfl.gifrotfl.gifrotfl.gif dowozi nim pizze,

ale jak sam mówi kupuje tylko kadety i zajeżdża je i oddaje na złom grinser006.gif

Napisano

> A co powiesz na wycieczkę 650km w jedna stronę fiesta z 80r ?bo mi wszyscy odradzali a ja dotarłem

> i wróciłem bez najmniejszej awarii

A co mam Ci powiedziec? zlosnik.gif

Chyba jedynie, ze wspolczuje bo do przyjemnosci to raczej nie nalezalo zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Do

> naprawy Punto w Europie powinna po prostu wystarczyć karta kredytowa.

ale po co karta? jak ceny części i usług są zabójcze Ja kupuje takie samochody gdzie sam na trasie jestem w stanie pewne rzeczy wymienić grinser006.gif

Napisano
  • Autor

> Zastanawia mnie tylko ciągły zachwyt nad jakimś trupem za 1600zł.

ten trup jest w lepszym stanie blacharskim niż większość nawet młodszych sien lub palio. Dzisiaj przy okazji demontażu rozrządu zapoznałem się z płytą podłogową i jestem miło zaskoczony rdzawy nalot w koło śrub a profile i progi zdrowe. Francuzki na prawdę się postarali.

Napisano

> Chyba jedynie, ze wspolczuje bo do przyjemnosci to raczej nie nalezalo

Zgadza się to była trudna podróż oslabiony.gif,ale za to ile chwalenia się było i podziwu dla auta smile.gifhehe.gif

Napisano
  • Autor

> Zgadza się to była trudna podróż ,ale za to ile chwalenia się było i podziwu dla auta

a jak ktoś ma vw transportera odnowionego i robi nim objazdówkę po europie to też jest dziwny i powinien się bać usterki:)? Tak się składa, że przez kilka dni będę gości z Belgii gościł przyjadą zresztą jak dwa lata temu takim autem. Jakoś się nie boją a na drodze spotykają się dzięki temu z samą serdecznością. Samochód co roku robi spore przebiegi właśnie w wakacje. Wszystko kwestia jak się dba. Na mnie nie robi wrażenia samochód z lat 70/80 i długie trasy. Wystarczy po prostu czuć auto i odpowiadać na jego potrzebny wymieniając i konserwując niezbędne elementy. Moim zdaniem daje to więcej frajdy niż nowe auta jego utrata na wartości i często bardzo drogi serwis nie wspominając już o coraz niższej jakości niektórych pojazdów.

Napisano

> a jak ktoś ma vw transportera odnowionego i robi nim objazdówkę po europie to też jest dziwny i

> powinien się bać usterki:)? Tak się składa, że przez kilka dni będę gości z Belgii gościł

> przyjadą zresztą jak dwa lata temu takim autem. Jakoś się nie boją a na drodze spotykają się

> dzięki temu z samą serdecznością. Samochód co roku robi spore przebiegi właśnie w wakacje.

> Wszystko kwestia jak się dba. Na mnie nie robi wrażenia samochód z lat 70/80 i długie trasy.

> Wystarczy po prostu czuć auto i odpowiadać na jego potrzebny wymieniając i konserwując

> niezbędne elementy. Moim zdaniem daje to więcej frajdy niż nowe auta jego utrata na wartości i

> często bardzo drogi serwis nie wspominając już o coraz niższej jakości niektórych pojazdów.

100% Racji waytogo.gif

Napisano

> ten trup jest w lepszym stanie blacharskim niż większość nawet młodszych sien lub palio.

Jesteś moim idolem hehe.gifok.gif.

Napisano

> Tyle, że czasem warto zaiwestować te 50-60% wartości i cieszyć się ultraekonomicznym zakupem

> takiego wozidła.

Ale mi tego nie tłumacz - ja mam 11 i 12 letnie samochody (PRYWATNE!), które serwisuję TYLKO w ASO - patrząc na tutejsze standardy w międzyczasie mieszkam na Sobieskiego 1/9.

> Jak to ma nas podwozić do/ z P+R to wydatek 1,6kPLN+50% na powiedzmy 3 lata da nam niecałe 70zł

> miesięcznie. Jeśli wydłużyć okres eksploatacji to wyjdzie jeszcze mniej.

> PZDR

A jak nie wymienić tego, to wyjdzie JESZCZE taniej.

Niestety - w tej grupie cenowej używanie szkła zamiast srajtaśmexa jest standardem, a trafienie sprzętu nie będącego paździurem włóknistym to jak szóstki w totka.

Oczywiście WIEM, że na tutejszym forum wszyscy doinwestowują KAŻDY samochód, a to INNI mają z tym problemy - to tak uprzedzając durne dywagacje.

Napisano

> po drugie primo, koszty napraw i przeglądów nowego auta są dosyć wysokie...

Uważasz, że ceny części i robocizny do samochodu X model Y będą tanieć wraz z jego wiekiem?

Odważna teza.

Napisano

Wszystko zależy od konkretnego przypadku. Ja mam 12-letniego lanosa, którym mogę jeździć po całej Europie. Auto zawsze dostaje najwyższej jakości części, oleje, płyny. W zamian dostaje od auta bezproblemową jazdę. Auto w tej chwili warte jest może 4 - 5kzł, ale nie przeszkadza mi w tym, żeby dbać o to auto. Dlaczego? Na nowe mnie póki co nie stać, a kupno zadbanego 5 - 6 latka graniczy z cudem. Auto mam od nowości więc wiem co mam.

Napisano

> Zazwyczaj stare eksploatuje się "według stanu", za wyjątkiem napraw profilaktycznych (wymiana

> rozrządu, przewodów hamulcowych itp.)

tzn. jak?? jedziesz trase 500km i odmawiasz paciorek aby nic sie nie sypło??

> A nie wtedy, gdy każe instrukcja obsługi i gwarancja ?

> Bo ja z nowymi samochodami tak właśnie musiałem jeździć na przeglądy. I zazwyczaj strasznie mi te

> terminy nie pasowały

tzn. ze gdy zbliza sie termin przegladu moge go zrobic dzis badz za tydzien bez uszczerbku na aucie, stary strucel jak Ci sie sypnie, nie bedzie oczekiwał tygodnia czy dwóch az bedziesz miał czas na naprawe.

> Przez kilkanaście lat jeździłem kilku lub kilkunastoletnimi produktami FSO i Forda. Owszem, psuły

> się, ale na palcach jednej ręki jestem w stanie policzyć awarie, które mnie zaskoczyły.

> Symptomy większości występowały na tyle wcześnie, że spokojnie mogłem się umówić na wizytę u

> mechanika (u którego zawsze była kilkudniowa kolejka) i usunąć je, zanim unieruchomiły

> samochód.

> W starych samochodach z niewielką ilością elektroniki większość awarii można rozpoznać odpowiednio

> wcześnie, to kwestia... chyba głównie świadomości i kultury technicznej.

tak i nie, zalezy gdzie jezdzisz, jezeli w okół komina ok. jezeli jezdzisz autem dłuzsze trasy takie auto nie ma racji bytu

> I w pełni podzielam zdanie Krzyśka co do kosztów. Uśrednione koszty napraw Poloneza w ciągu 8 lat

> wynosiły niecałe 1000 złotych rocznie. Tak dużo dlatego, że kwota ta obejmuje naprawę główną

> silnika przy 220 kkm. I mimo wszystko jest to mniej, niż wydałbym na samo ubezpieczenie OC +

> AC nowego, droższego pojazdu

jedno pytanie ile km. rocznie robił tym polonezem??

niech go wezmie na dłuzsze trasy to koszty zdecydowanie skocza do góry

Napisano

> po pierwsze primo, nowe też się psują! Z tymże ich z młotka nie naprawisz.

> po drugie primo, koszty napraw i przeglądów nowego auta są dosyć wysokie...

ja Cie prosze...

kazde auto sie psuje- normalka

powiedz mi które auto czesciej, przelatany trup czy nowe auto??

> po trzecie primo, ja osobiście nie boję się jeździć starym autem w dalekie trasy. Im auto starsze

> tym jest prostsze w budowie, jest więc mniej części, które de facto mogą się popsuć. Bo np. w

od uszczelki która bedzie sparciała, łozyska któe bedzie wylatane po kazda inna mechaniczna czesc która juz jest zuzyta

> takim gaźnikowym uno to co może się spierniczyć nagle?

gaznik???

membranki w gazniku??

Zazwyczaj jak coś kończy swój żywot to

> daje osobie znać. Trzeba po prostu kontrolować! Po to się robi zapiski co i kiedy się

> wymieniało, żeby wiedzieć co może paść w najbliższym czasie. Ja swoim poprzednim uniaczem

> byłem w stanie jechać o każdej porze dnia i nocy.

tez miałem takie auto a dokłądnie cc900 na gazniku, jednak pomimo ze auto było bez wiekszych zastrzezen i jezdziłem nim trasy po 500 km bo nie było innej alternatywy, to auto miało problemy wynikajace z wieku, min. puscił simering=wyciek oleju (bez wczesniejszych objawow), UPG sie wydmuchała, itp przypadłosci, a tego nie jestes w stanie przewidziec...

Napisano

> Yhy.

> Już widzę właściciela auta, który wydał na nie 1 600 PLN, który wydaje następne 1 600 PLN na kpl

> amortyzatorów.

> Przykre to co powiem, ale właśnie w grupie sprzętów w cenie poniżej 10 kpln rekrutuje się

> największa ilość paździurów włóknistych...

kupiłem 15-letnie BMW za 8tys. (tak, wiem... na allegro można za piątaka takiego kupić)

Komplet nowych amortyzatorów (nie byle jakie)

komplet hamulców z przewodami (też nie najtańsze)

Olej i filtry z najwyższej półki, zmieniane na czas.

sprawny katalizator, w pełni szczelny, cichy wydech

Sączyło się ze skrzyni, zrobione na oryginalnym uszczelniaczu.

kropelka oleju kapie z dyfra-jestem umówiony u mechanika.

Czekam na wymianę tulei w zawieszeniu (są ok, nie ma żadnych luzów i nic "niestukaniepuka", chcę lepsze, poliuretanowe)

I wiesz co? Masz rację. Łatwo trafić na zaniedbanego sztrucla w cenie poniżej 10tys. Moje auto to niestety wyjątek, poprzedni właściciel o niego dbał, ja muszę tylko kosmetykę zrobić.

Ale nie ma tez co generalizować, zdarzają się dobrze utrzymane i z głową eksploatowane egzemplarze samochodów nawet 20-letnich.

Jedno jest pewne: samochód powyżej 10 lat jest drogi w utrzymaniu, droższy niż nowy.

Napisano

> tzn. jak?? jedziesz trase 500km i odmawiasz paciorek aby nic sie nie sypło??

Raczej tras 500 km nie robi się autem za 1500 złotych. Nie oszukujmy się - tak stare i tanie auta służą w 90% przypadków do jazd "lokalnych" - w promieniu zazwyczaj nie większym, niż 20-30 km od miejsca zamieszkania.

A jeżeli ktoś jest tak odważny... Pozostaje życzyć szerokości wink.gif

Napisano

> Raczej tras 500 km nie robi się autem za 1500 złotych. Nie oszukujmy się - tak stare i tanie auta

> służą w 90% przypadków do jazd "lokalnych" - w promieniu zazwyczaj nie większym, niż 20-30 km

> od miejsca zamieszkania.

> A jeżeli ktoś jest tak odważny... Pozostaje życzyć szerokości

Moze nie za 1500, ale za 2300, zrobilem 7 razy trase 1100 km smile.gif

Za kazdym razem dojechal, ale raz prosto do mechanika - ale dopiero u celu podrozy smile.gif

Napisano

> Moze nie za 1500, ale za 2300, zrobilem 7 razy trase 1100 km

No to już jest dość duża różnica w cenie.

> Za kazdym razem dojechal, ale raz prosto do mechanika - ale dopiero u celu podrozy

Nie mówię, że takie auto zawsze się zepsuje w podróży - ale jednak z wiekiem i przebiegiem taka szanse na to się zwiększają.

Napisano

> No to już jest dość duża różnica w cenie.

taroznica to dlatego, ze mial instalacje LPG - bez niej nawet 1500 by nie byl warty smile.gif

> Nie mówię, że takie auto zawsze się zepsuje w podróży - ale jednak z wiekiem i przebiegiem taka

> szanse na to się zwiększają.

Grunt to znac samochod i wiedziec, czego sie spodziewac (choc to i tak zabawa w szczescie - cieknacego cylinderka bym sie nie spodziewal - dobrze, ze padl 1 km przed domem i sie dotoczylem do mechanika bez hamulcow smile.gif ) - swiezo kupionym w taka trase bym sie nie wybral.

Napisano

> Masz rację. Łatwo trafić na zaniedbanego sztrucla w cenie poniżej 10tys. Moje auto to

> niestety wyjątek, poprzedni właściciel o niego dbał, ja muszę tylko kosmetykę zrobić.

Ale wiesz, że WSZYSCY tak mówią?

Napisano

> witajcie

wzruszyła mnie ta opowieść facepalm.gif

niedługo będziecie opisywać każde tankowanie powyżej 50 pln sciana.gif

Napisano

> To nie chodzi o to co sie moze popsuc...

> Zmeczenie materialu w autach nastoletnich jest nieporownywalnie wieksze i na to sie NIC nie

> poradzi!

> Do tego dochodza jeszcze sytuacje jak z postow powyzej...

koledzy tak na marginesie chcę się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami, pracuję w firmie która m.in. produkuje części dla motoryzacji i tak ostatnio zaczęsliśmy robić wahacze do pewnego pojazdu, dostaliśmy wytyczne, zrobiliśmy zgodnie ze wszystkimi prawidłami ale w tej samej cenie dostaliśmy materiał ten sam ale posiadający "bogatszy" skład chemiczny i tu zaskoczenie, po serii próbnej reklamacja, bo przeszedł badania zmęczeniowe i się nie urwał.....przedstawiciele firmy przyjechali i po rozmowach zobowiązali nas do zakupu materiału praktycznie gołego (ten sam gatunek rzecz jasna), stwierdzenie takie że producentom zależy aby części przepracowały wyliczoną ilość cykli i na złom....więc sam nie wiem co lepsze stare a solidne czy nowe a wyliczone...... 20.GIF

Napisano
  • Autor

> wzruszyła mnie ta opowieść

> niedługo będziecie opisywać każde tankowanie powyżej 50 pln

nie martw się nigdy nie zalewam za 50zł zawsze idzie do pełna, więc nie będę zanudzał Cię tankowaniami grinser006.gif

Napisano

> Ale wiesz, że WSZYSCY tak mówią?

nie generalizuj.

O poprzednim moim aucie mówiłem inaczej. Znam kilku, którzy narzekają na swoje padła lub wręcz mówią, że umoczyli kupując coś tam kiedyś tam.

15-20-letnie auto nie będzie już nigdy "jak nowe". Można jednak utrzymywać je w takim stanie żeby nie zagrażało życiu kierowcy i pasażerów czy też innych uczestników ruchu. Można, ale to jest drogie i nie wszyscy użytkownicy to robią.

Napisano

> A Twoim zdaniem ile?

sorry ale 1600zł to do takiego Citroena kosztuje komplet Bilsteinów B6 zlosnik.gif a nie są to zwykłe amorki "na codzień" zlosnik.gif

Napisano

> kupiłem 15-letnie BMW za 8tys.

ja kupiłem 20 letnie za 7 zlosnik.gif

dołożyłem juz 8 zlosnik2.gif (a na koniec się nie zapowiada)

niestety utrzymanie starego auta kosztuje, szczególnie klasy "tzw premium" (strasznie mnie irytuje ten termin) zlosnik.gif i szczególnie gdy chcemy żeby auto działało tak jak wymyślił sobie jego projektant ;-) (a tylko wtedy IMO takie auto jak BMW 7 może sprawiać przyjemność)

tylko że co z tego, skoro zawsze chciałem mieć E32 palacz.gif

no ale pewnie na ulicy jak mnie ludzie widzą to same epitety zbieram jaki to jestem "dreso złomiarz-zbieracz co go nie stać na nową KIĘ i szpanuje na dzielni starym ryczącym M30 hehe.gif )

dobrze że jeżdżąc lata Ładami uodporniłem się na głupie teksty zlosnik.gif

pewnym plusem są miny znajomych których miałem okazję wozić którzy mają problem z uwierzeniem że 20 letnie auto może być cichsze w środku niż ich nowa Vectra zeby.GIF

Napisano

> pewnym plusem są miny znajomych których miałem okazję wozić którzy mają problem z uwierzeniem że 20

> letnie auto może być cichsze w środku niż ich nowa Vectra

No akurat sztuka wyciszania aut sie z czasem uwstecznia, wiec to nic dziwnego - 20to letni Peugeot 205 jest cichszy od nowiutkiego Hyundaia i30, to jest jakies chore spineyes.gif

Napisano

> Jedno jest pewne: samochód powyżej 10 lat jest drogi w utrzymaniu, droższy niż nowy.

yikes.gif Trudno mi to sobie wyobrazić. Może najwyżej w bardzo specyficznym przypadku - nowe auto miejskie kontra mocno zużyte luksusowe.

Policz wszystkie koszty utrzymania nowego auta, z pełnym ubezpieczeniem, utratą wartości i ewentualnym kosztem kredytu. Kilka dni temu był tu wątek na ten temat.

Napisano

> Jedno jest pewne: samochód powyżej 10 lat jest drogi w utrzymaniu, droższy niż nowy.

Tylko pod warunkiem, ze bierzesz pod uwage koszt samego serwisu...

Naprawde nie wiem jakiego trzeba by miec pecha, zeby w popularna uzywke wlozycz 20-40kPLN przez 3-4 latahehe.gif

A tyle mniej wiecej traca nowe auta przez ten czas grinser006.gif

Napisano

> koledzy tak na marginesie chcę się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami, pracuję w firmie która

> m.in. produkuje części dla motoryzacji i tak ostatnio zaczęsliśmy robić wahacze do pewnego

> pojazdu, dostaliśmy wytyczne, zrobiliśmy zgodnie ze wszystkimi prawidłami ale w tej samej

> cenie dostaliśmy materiał ten sam ale posiadający "bogatszy" skład chemiczny i tu zaskoczenie,

> po serii próbnej reklamacja, bo przeszedł badania zmęczeniowe i się nie

> urwał.....przedstawiciele firmy przyjechali i po rozmowach zobowiązali nas do zakupu materiału

> praktycznie gołego (ten sam gatunek rzecz jasna), stwierdzenie takie że producentom zależy aby

> części przepracowały wyliczoną ilość cykli i na złom....więc sam nie wiem co lepsze stare a

> solidne czy nowe a wyliczone......

a wziałes pod uwage to ze moze przy jakims zadanym obciazeniu on musi sie urwac??

jezeli wahacz sie nie urwie obciazenie pojdzie dalej i urwie sie cos albo drozszego albo po prostu elem. który bedzie juz wpływał na Twoje bezpieczenstwo??

zobacz jak wyglada crash przesztywnionego smarta ok.gif

Napisano

> ja kupiłem 20 letnie za 7

Moje dwa jeździdła średnio mają 19 lat ale średnia cena zakupu jest niższa niż Twojego, głównie ze względu na kiepskie postrzeganie marki ... powiedzmy szczerze całkowicie słusznie.

Na codzienny trud dla odmiany ich współczesne wydanie :-)

> dołożyłem juz 8 (a na koniec się nie zapowiada)

Jeden egzemplarz kupiłem na tyle zadbany, że wystarczyły kosmetyczne sprawy, głównie zastąpienie sparciałych elementów gumowych ich nowymi odpowiednikami.

Natomiast drugi egzemplarz, ten najmniej prestiżowy, ale moj ulubiony, kosztował już tyle, że w zeszłym roku przestałem liczyć czy jego wartość księgowa wzrosła x4 czy nawet x5. Niestety nadal są "drobiazgi", nad którymi muszę popracować, by zbliżyć się do stanu z jakiego producent, projektując model, byłby zadowolony.

> niestety utrzymanie starego auta kosztuje, szczególnie klasy "tzw premium" (strasznie mnie irytuje

> ten termin) i szczególnie gdy chcemy żeby auto działało tak jak wymyślił sobie jego

> projektant ;-)

To prawda. Ale takie utrzymanie nie jest konieczne, gdyby się chciało mieć po prostu samochód na dojazdy do pracy, krótkie dystanse. Ty/ja podchodzimy do naszych 20'tek jak do pełnoprawnych youngtimerów. Nie każdy Kadet, Escort, Tipo, Golf II/III musi być w stanie idealnym by służył _bezpiecznie_ do tego do czego został stworzony. Moje jeździdła, odpalane raz-dwa w miesiącu, wydają się być gotowe jednorazowo wykonać trasę do swojej ojczyzny i z powrotem, ale chyba nie miałbym odwagi się nimi wybrać. Za dużo niewiadomych, szczególnie z elementów któych nie widać gołym okiem (silnik, przeniesienie napędu).

> dobrze że jeżdżąc lata Ładami uodporniłem się na głupie teksty

To fakt. W pierwszych latach złośliwe komentarze mocno mnie irytowały. Potem się uodporniłem. Teraz gdy ktoś zwraca przede wszystkim uwagę na najmłodszą "siostrę" z uśmiechem na ustach wskazuję - "prawdziwe samochody stoją za rogiem" :-)

Napisano

> jak mozna rozpatrywac taka skarbonke w kwestiach ultraekonomicznego pojazdu??

> przeciez wiadomo nie od dzis ze w starym aucie trzeba liczyc sie ze zwiekszona awaryjnoscia, wiec

> mowienie o ekonomicznosci uzywania takiego auta to troche nieporozumienie...

> druga sprawa bałbym sie tym wyjechac gdzies dalej....

Ja swoją 18 letnia fiestą nie bałbym się pojechać na drugi koniec świata zlosnik.gif Jak się wie co się ma, to nie ma obawy (tylko że to auto jest doinwestowane lepiej niż nie jedno dużo nowsze).

Napisano

> nie generalizuj.

Wskaż proszę palcem osobę, która powie inaczej.

Może poza mną, bo ja nie miałem oporów otwarcie przyznawać, że 10-letnie uno (które w końcu mi ukradli) było skarboną bez dna, a BYNAJMNIEJ nie miałem wobec niego jakichkolwiek wymagań wykraczających poza "zapalił, nawet nie od strzała, dojechał do roboty, nie stanął dębowo po drodze".

> O poprzednim moim aucie mówiłem inaczej. Znam kilku, którzy narzekają na swoje padła lub wręcz

> mówią, że umoczyli kupując coś tam kiedyś tam.

Patrz wyżej - NIEZMIERNIE rzadkie przypadki. Tu też socjolodzy mieliby wiele do powiedzenia.

> 15-20-letnie auto nie będzie już nigdy "jak nowe". Można jednak utrzymywać je w takim stanie żeby

> nie zagrażało życiu kierowcy i pasażerów czy też innych uczestników ruchu. Można, ale to jest

> drogie i nie wszyscy użytkownicy to robią.

I NIEWIELU użytkowników to robi.

Ludzie kupują auta za - przysłowiowe w tym wątku - 1600 PLN nie z miłości do nich, tylko dlatego, że d.... groszem nie waniajet i na inne ich nie stać.

Napisano

> a wziałes pod uwage to ze moze przy jakims zadanym obciazeniu on musi sie urwac??

> jezeli wahacz sie nie urwie obciazenie pojdzie dalej i urwie sie cos albo drozszego albo po prostu

> elem. który bedzie juz wpływał na Twoje bezpieczenstwo??

> zobacz jak wyglada crash przesztywnionego smarta

kolego pisałem o teście zmęczeniowym....czyli siła const. i liczysz ile cykli przejdzie....

Napisano

> Da się, taniej sprzedać niż złomować na zachodzie.

Wątpię. Oddanie na złom rzadko cokosztuje.

Napisano

> Ja swoją 18 letnia fiestą nie bałbym się pojechać na drugi koniec świata Jak się wie co się ma,

> to nie ma obawy (tylko że to auto jest doinwestowane lepiej niż nie jedno dużo nowsze).

tez tak myslałem majac starego trupa, a wiekszosc napraw tłumaczyłem doinwestowaniem hehe.gif

Napisano

> kolego pisałem o teście zmęczeniowym....czyli siła const. i liczysz ile cykli przejdzie....

tak sie składa ze mam stycznosc z takimi badaniami rowniez, tylko ze z duzo wiekszymi przedmiotami hehe.gif, dlatego pisze ze kazdy materiał/wyrob liczony jest na ilosc cykli z okreslonym wspołczynnikiem bezpieczenstwa...

konstrukcja/material nie moze byc za dobry (wzgledy finansowe) ma po prostu spełnic wymagania i tyle

Napisano

> Ludzie kupują auta za - przysłowiowe w tym wątku - 1600 PLN nie z miłości do nich, tylko dlatego, że d.... groszem nie waniajet i na inne ich nie stać.

Oj, wujek, pojechałeś.

Nie wiesz, że przeciętnemu Polakowi lepiej jakbyś spalił chałupę, zgwałcił żonę i zjadł psa, niż powiedział, że jest biedny ?

Nic to, że większość Polaków zarabia mniej niż średnia krajowa, która to średnia jest poniżej płacy minimalnej w krajach "starej" UE i ze swoimi dochodami w większości tych krajów nie płaciliby podatków, a nawet dostawali wsparcie z opieki społecznej.

Przecież oni mogliby z odsetek od lokaty overnight kupić Bentleya, czy Veyrona, ale nie są głupkami, którzy tracą 30% wartości samochodu wyprowadzając go z salonu i są cwani, bo nie dadzą się skubać ASO na przeglądach, bo przecież w ASO pracują nieuki i jeszcze nic nie robią, tylko faktury wystawiają, a biuletyny serwisowe trzeba im przynosić ściągnięte wcześniej od kolegi z USA. Oni kupują auto kilkuletnie, bo przecież auto które ma 5 lat i/lub 150 kkm jest "praktycznie nowe" a serwisują go u pana Czesława, który był za dobry żeby pracować w ASO i teraz ma najlepszy w europie i najtańszy w UE serwis w którym w pełni profesjonalnie naprawia wszystkie marki samochodów od Bentleya po Zaporożca.

Poza tym są świetnymi kierowcami, którym przeszkadzają rzeczy typu ABS czy ESP bo oni lepiej kontrolują samochód bez tych "elektronicznych ogłupiaczy".

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.