Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

A dlaczego nie woda do układu chłodzenia?

Featured Replies

Napisano

Tak się zastanawiam właśnie.

Osobiście to gdyby nie nasz klimat to do układu chłodzenia lałbym zwykłą wodę destylowaną lub nawet kranówę, bo po co miałbym lać jakieś specjalne chłodziwo?

Kamień kotłowy?

Bez przesady, nie wiem co to by musiała być za woda, żeby cały układ zapchał się kamieniem kotłowym. Korozja?

Nie wiem ile musiałbym czekać lat żeby pojawiły się dziury w bloku silnika czy innych nawet bardziej delikatnych elementach.

A woda ma o wiele większą pojemność cieplną od chłodziwa, można ją wylać do rowu i z rowu nabrać gdy jest ubytek, nic nie kosztuje itp.

Kiedyś, gdy mieszkałem jeszcze u Rodziców to bawiłem się w wymianę wody na chłodziwo. Teraz nie mam gdzie się w to bawić.

Latem jeździłem z wodą w układzie chłodzenia, a na zimę lałem chłodziwo.

Jakoś z samochodami nic się nie działo.

Napisano

Wodę demineralizowaną/destylowaną możesz używać.

Główna różnica pomiędzy powyższym a np. glikolem etylenowym to temperatura wrzenia pod ciśnieniem 1,4bar - glikol ma wyższą.

Jak zapomnisz wymienić wodę na płyn to zimą może się okazać, że masz np. blok do wymiany - tak mi kiedyś załatwili autko wstawione do komisu, przeciekała pompa wody, napełnili układ wodą i blok poszedł się kochać. Główny problem polegał na tym, że było to nietypowe autko na naszym rynku(Mercury Cougar), więc blok kosztował deczko więcej niż do SC.

Pozdrawiam BAS

Napisano

Ojciec opowiadał, że kieeedyś w Starze drive.gif codziennie zimą, woda na noc była zlewana, a rano świeża ciepła nowa ok.gif

Destylowaną/demineralizowaną śmiało można wlać wydaje mnie sie grinser006.gif

Napisano

> Tak się zastanawiam właśnie.

> Osobiście to gdyby nie nasz klimat to do układu chłodzenia lałbym zwykłą wodę destylowaną lub nawet

> kranówę, bo po co miałbym lać jakieś specjalne chłodziwo?

> Kamień kotłowy?

> Bez przesady, nie wiem co to by musiała być za woda, żeby cały układ zapchał się kamieniem

> kotłowym. Korozja?

> Nie wiem ile musiałbym czekać lat żeby pojawiły się dziury w bloku silnika czy innych nawet

> bardziej delikatnych elementach.

> A woda ma o wiele większą pojemność cieplną od chłodziwa, można ją wylać do rowu i z rowu nabrać

> gdy jest ubytek, nic nie kosztuje itp.

> Kiedyś, gdy mieszkałem jeszcze u Rodziców to bawiłem się w wymianę wody na chłodziwo. Teraz nie mam

> gdzie się w to bawić.

> Latem jeździłem z wodą w układzie chłodzenia, a na zimę lałem chłodziwo.

> Jakoś z samochodami nic się nie działo.

Kiedyś robiło się dużo, żeby zaoszczędzić na eksploatacji pojazdu- słaby akumulator zabierało się na noc do domu, podnosiło się wycieraczki by gumki się nie zużywały i właśnie jeździło się poza zimą na wodzie w układzie chłodzenia bo wycieki były częstsze a płyn drogi. Czasy się zmieniły; kupić akumulator to żaden problem z dostępnością i ceną a płyn w układzie chłodzenia gwarantuje spokój na cały rok bez stresu czy będzie mróz i czy akurat nie "złapie".

Jeśli masz tyle wolnego czasu, że rozważasz poświęcenie go na zabawę z pilnowaniem temperatur zewnętrznych, wymianę wody na płyn i odpowietrzanie to mogę tylko pozazdrościć. Ale jak stan techniczny samochodu nakazuje myśleć o możliwości spuszczania wody do rowu czy z rowu pobierania, to może warto ten czas poświęcić na zadbanie o samochód?

Napisano

> słaby akumulator zabierało się

> na noc do domu,

Tyle, że słaby akumulator niepotrzebnie obciąża alternator, co może prowadzić do skrócenia życia tegoż.

> podnosiło się wycieraczki by gumki się nie zużywały

Nadal tak robię zimą, parkując na własnym podwórku, na ulicy to pewnie jakieś szczeniaki pourywałyby mi wycieraczki, dzięki temu łatwiej jest odśnieżyć szybę, podszybie jak i same wycieraczki.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> Ale jak stan

> techniczny samochodu nakazuje myśleć o możliwości spuszczania wody do rowu czy z rowu

> pobierania, to może warto ten czas poświęcić na zadbanie o samochód?

Co gorsze, ten "samochód" w ogóle nie powinien jeździć po drogach.

Na tory z nim ok.gifold.gifgrinser006.gif

Napisano

ja w Lanosie mialem problemy z trojnikiem w instalacji gazowej i mi spierdzielala woda... zanim go wymienilem dolewalem wody (kranowy) biglaugh.gifzlosnik.gif

po kilku miesiacach (2-3-4) caly zbiorniczek wyrownawczy byl w kamieniu / rdzy

Napisano

> Główna różnica pomiędzy powyższym a np. glikolem etylenowym to temperatura wrzenia pod ciśnieniem

> 1,4bar - glikol ma wyższą.

i to jest zdaje się jedyna słuszna odpowiedź ok.gif

Napisano
  • Autor

> Płyn chłodniczy nie ma czasem właściwości smarujących np. pompę wody?

A niby jak ma smarować pompę skoro żadne jej elementy zanurzone w chłodziwie nie współpracują ze sobą?

Napisano
  • Autor

> Wodę demineralizowaną/destylowaną możesz używać.

> Główna różnica pomiędzy powyższym a np. glikolem etylenowym to temperatura wrzenia pod ciśnieniem

> 1,4bar - glikol ma wyższą.

To są niewielkie różnice. smile.gif

Napisano

> Tak się zastanawiam właśnie. [ciach]

pewnie większego problemu by nie było, choć woda idealna nie jest, a płyn znowu nie taki drogi hmm.gif

kamień kotłowy odkłada się na gorących elementach, więc po jakimś czasie (dolewki ?) silnik miałby gorsze chłodzenie - odbieranie ciepła

korozja, ciężko powiedzieć, piszesz o bloku a układ chłodzenia to kupa innych el.

to już chyba lepiej przedłużyć okresy wymiany ... niby co dwa lata zalecają wymienić

ja tam nie zmieniam i nic się nie dzieje (tak co 5lat wymieniałem przy okazji jakiś prac - termostat, pompa) hmm.gif

Napisano

Z tym kamieniem to chyba wogóle nie problem. Wlewamy X litrów wody do układu zamkniętego , w tej wodzie jest Y mg. minerałów - i tyle tylko kamienia może się gdziekolwiek odłożyć. Oczywiście częsta wymiana wody dostarczałaby nowych zasobów, ale to przecież nie pralka ciągnąca świeży kamień wprost z wodociągów smile.gif

Napisano

> Z tym kamieniem to chyba wogóle nie problem. Wlewamy X litrów wody do układu zamkniętego , w tej

> wodzie jest Y mg. minerałów - i tyle tylko kamienia może się gdziekolwiek odłożyć. Oczywiście

> częsta wymiana wody dostarczałaby nowych zasobów, ale to przecież nie pralka ciągnąca świeży

> kamień wprost z wodociągów

ktoś tam pisał o zlewaniu na noc i rano świeża ... wtedy przerób spory grinser006.gif

ale przy zalaniu raz na kilka lat problem marginalny hmm.gif

Napisano

Płyn chłodzący ma wyższą temperaturę wrzenia. Woda przy 100 już paruje a płyn nie yay.gif

Napisano

> Płyn chłodzący ma wyższą temperaturę wrzenia. Woda przy 100 już paruje a płyn nie

Jeden mały szczegół - NIE MA we współczesnych samochodach otwartych układów chłodzenia. Wszystkie są zamknięte i ciśnieniowe. A co się dzieje z temperaturą wrzenia przy podwyższonym ciśnieniu?

Napisano

A> To są niewielkie różnice.

Ale czasem istotne.

Niektóre silniki wyłączone po ostrej jeździe wyrzucają płyn jeśli w nim za mało glikolu.

Wrze na rozgrzanych fragmentach głowicy.

Przy roztworze 50/50 nie kipi.

Napisano

> Jeden mały szczegół - NIE MA we współczesnych samochodach otwartych układów chłodzenia. Wszystkie

> są zamknięte i ciśnieniowe. A co się dzieje z temperaturą wrzenia przy podwyższonym ciśnieniu?

zwiększa się , przy ok. 1,5 bara woda może wrzeć przy ok. 120 stopniach , a glikol dopiero przy ok. 160-180 stopniach

Napisano

> zwiększa się , przy ok. 1,5 bara woda może wrzeć przy ok. 120 stopniach

1,4 bara ~110C

2,0 bary ~120C

Napisano

> Tak się zastanawiam właśnie.

Woda w układzie chłodzenia to zło .... woda z dodatkami ( koncentrat ) ma inne właściwości odnośnie smarowania uszczelnienie pompy jak i korozji, osadzaniu się tlenków metali, no i oczywiście temp wżenia .... bo pamiętaj że to ze woda lub płyn ma niespełna 100 C to nie oznacza, że ona ma tyle samo przy cylindrze i przy chłodnicy ... może zachodzić zjawisko wrzenia przy kontakcie z cylindrami jak mocno podusisz i niestety gaz - czyli para wodna w tym przypadku musi ulecieć przez zawór w korku.... ale ulatując może zapowietrzyć częściowo układ ograniczając przepływ i już nie daleko od przegrzania silnika i przepalenia uszczelki pod głowica lub innego defektu.... ( to zjawisko możesz zaobserwować w czajniku elektrycznym - lokalnie wrze woda mimo tego że dalej od grzałki jest jeszcze chłodna ) Wodę leje się zazwyczaj do starych diesli bez doładowania ale ta oszczędność to żadna oszczędność ..

A i jeszcze jedno.... pojemność cieplna tego czynnika nie ma znaczenia - jesli masz niesprawny układ chłodzenia / zakamieniony lub zawalony owadami lub nie działa wentylator / to i tak niezależnie od pojemności układu doprowadzisz do uszkodzenia silnika - zagotujesz czynnik chłodzący - kwestia tylko czasu kiedy to nastąpi

Napisano

Korozja - płyn chłodniczy zawiera środki antykorozyjne. To jeden z powodów dla których należy go wymieniać co kilka lat - środki się "zużywają" i nie chronią silnika przed korozją.

Napisano

> Tyle, że słaby akumulator niepotrzebnie obciąża alternator, co może prowadzić do skrócenia życia

> tegoż.

Zużytego akumulatora wyjmowanie co noc nie uzdrowi. Słaby akumulator się wymienia i eliminuje tym samym wiele ewentualnych problemów.

> Nadal tak robię zimą, parkując na własnym podwórku, na ulicy to pewnie jakieś szczeniaki

> pourywałyby mi wycieraczki, dzięki temu łatwiej jest odśnieżyć szybę, podszybie jak i same

> wycieraczki.

> Pozdrawiam BAS

Ale ja miałem na myśli podnoszenie wycieraczek przez cały rok, żeby się gumka nie odkształcała zlosnik.gif Znam takie przypadki clown.gif

Napisano

> A niby jak ma smarować pompę skoro żadne jej elementy zanurzone w chłodziwie nie współpracują ze

> sobą?

chodzi o "smarowanie" uszczelniacza pompy - faktycznie płyn jest bardziej "śliski" i nieco polepsza smarowanie tego elementu.

pozdr

Napisano

> Tak się zastanawiam właśnie.

> Osobiście to gdyby nie nasz klimat to do układu chłodzenia lałbym zwykłą wodę destylowaną lub nawet

> kranówę, bo po co miałbym lać jakieś specjalne chłodziwo?

A to kolego drogi. 3 lata na kranowie zrobilo swoje: LINK

Napisano

> Tak się zastanawiam właśnie.

> Osobiście to gdyby nie nasz klimat to do układu chłodzenia lałbym zwykłą wodę destylowaną lub nawet

> kranówę, bo po co miałbym lać jakieś specjalne chłodziwo?

> Kamień kotłowy?

> Bez przesady, nie wiem co to by musiała być za woda, żeby cały układ zapchał się kamieniem

> kotłowym. Korozja?

> Nie wiem ile musiałbym czekać lat żeby pojawiły się dziury w bloku silnika czy innych nawet

> bardziej delikatnych elementach.

> A woda ma o wiele większą pojemność cieplną od chłodziwa, można ją wylać do rowu i z rowu nabrać

> gdy jest ubytek, nic nie kosztuje itp.

> Kiedyś, gdy mieszkałem jeszcze u Rodziców to bawiłem się w wymianę wody na chłodziwo. Teraz nie mam

> gdzie się w to bawić.

> Latem jeździłem z wodą w układzie chłodzenia, a na zimę lałem chłodziwo.

> Jakoś z samochodami nic się nie działo.

Jest pozno i nie chcialo mi sie czytac odpowiedzi na ten watek... Zapewne wszyscy pisza, ze woda w ukladzie to zlo i ze daleko sie tak nie zajedzie...

A prawda jest taka, ze np w Irlandii, co drugi samochod ma w ukladzie wode z kranu i jakos chlopaki jezdza i nic sie nie dziaje...

Owszem w 2010 byla zima stulecia z temperaturami nawet do -10 i wtedy rzeczywiscie pewnie kilka lub nawet kilkanascie procent samochodow poszlo na zlom bo pozamarzaly... Ale tak czy siak ludzie dalej jezdza na wodzie i problemow na codzien nie ma.

Napisano

> Jest pozno i nie chcialo mi sie czytac odpowiedzi na ten watek... Zapewne wszyscy pisza, ze woda w

> ukladzie to zlo i ze daleko sie tak nie zajedzie...

> A prawda jest taka, ze np w Irlandii, co drugi samochod ma w ukladzie wode z kranu i jakos chlopaki

> jezdza i nic sie nie dziaje...

> Owszem w 2010 byla zima stulecia z temperaturami nawet do -10 i wtedy rzeczywiscie pewnie kilka lub

> nawet kilkanascie procent samochodow poszlo na zlom bo pozamarzaly... Ale tak czy siak ludzie

> dalej jezdza na wodzie i problemow na codzien nie ma.

Moim zdaniem kompletnie bez sensu. Szukanie oszczędności gdzie ich nie ma. Przecież prościej i taniej jes kupić płyn za 40 zł - chocby zwykłe borygo, wymienić i mieć spokój na 5 lat. Ktoś szuka oszczędności niech wdroży eco drive:)

Napisano

> Moim zdaniem kompletnie bez sensu. Szukanie oszczędności gdzie ich nie ma. Przecież prościej i

> taniej jes kupić płyn za 40 zł - chocby zwykłe borygo, wymienić i mieć spokój na 5 lat. Ktoś

> szuka oszczędności niech wdroży eco drive:)

oszczędności żadne w skali jednego auta, ale już przy milionach pojazdów choćby czynnik ekologiczny staje się istotny icon_rolleyes.gif

Napisano

> Kamień kotłowy?

> Bez przesady, nie wiem co to by musiała być za woda, żeby cały układ zapchał się kamieniem

> kotłowym.

W kranie miewałem wodę, że co 3-4 tygodnie perlatory w kranach były do wymiany.

> Kiedyś, gdy mieszkałem jeszcze u Rodziców to bawiłem się w wymianę wody na chłodziwo. Teraz nie mam

> gdzie się w to bawić.

> Latem jeździłem z wodą w układzie chłodzenia, a na zimę lałem chłodziwo.

I rozumiem, że co sezon skrupulatnie przechowywałeś ten płyn i przez 5 lat wlewałeś ten sam, a zanieczyszczoną płynem (nieznacznie ale zawsze) wodę zlewałeś do rowu.

Wyjaśnij gdzie tu ekologia. Bo ten 5-cio letni płyn musiałeś oddać i tak do utylizacji tak jak ja po 5 latach. Z tą różnicą, że ja nie miałem roboty i nic nie zlewałem do rowu.

Napisano

> Tak się zastanawiam właśnie.

> Osobiście to gdyby nie nasz klimat to do układu chłodzenia lałbym zwykłą wodę destylowaną lub nawet

> kranówę, bo po co miałbym lać jakieś specjalne chłodziwo?

I w Afryce nikt się nie bawił w lanie czego innego, niż zwykłej kranówy.

Napisano

> I w Afryce nikt się nie bawił w lanie czego innego, niż zwykłej kranówy.

Auta wyjeżdżające z fabryki i przeznaczone na rynek afrykański mają przeważnie w układzie 99% wody oraz 1% specjalnego dodatku antykorozyjnego.

Napisano

> Auta wyjeżdżające z fabryki i przeznaczone na rynek afrykański mają przeważnie w układzie 99% wody

> oraz 1% specjalnego dodatku antykorozyjnego.

Prawdopodobnie. Ale wszyscy uzupełniali ubytki (bo to były czasy i temperatury, gdzie płynu ubywało), zwykłą wodą. I jakoś nie było słychać o problemach z zakamienianymi układami chłodzenia.

Napisano

> Auta wyjeżdżające z fabryki i przeznaczone na rynek afrykański mają przeważnie w układzie 99% wody

> oraz 1% specjalnego dodatku antykorozyjnego.

Nie wiem, ile w tym prawdy, ale ponoć w Australii pojazdy poruszające się poza miastami też mają wodę, aby w razie "W" można było z niej skorzystać.

Napisano

> I jakoś nie było słychać o problemach z zakamienianymi układami

> chłodzenia.

Raczej przeciwnie - problemy z zakamienionymi układami były bardzo częste.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.