No i zaskoczył, jak to kiedyś głosiła reklama Fiata, a że dawno nie było o tej szanowanej marce postanowiłem się podzielić wrażeniami .
Przez tydzień i przeszło 1kkm miałem okazję ujeżdżać takiego dziwoląga 500X:
Po pierwszych kilometrach przypomniały mi się dawne chwile z Fiatem. Obudowa kierownicy trzeszczy, daszek p.słoneczny ma dwa położenia zamknięty - otwarty, każde inne powoduje po chwili powrót do pozycji wyjściowej . Córce dwa razy pas się sam rozpiął . Mycie szyby spryskiwaczem powoduje zachlapanie szyb bocznych. Jest też i plus AndroidAuto - działa nie zawiesza się, ale jakiś geniusz tak to zaprojektował, że każde podpięcie tel odrazu włącza z automatu Spotify. Oczywiście auto ma przyciski fizyczne i służą one do skakanie po ekranie .. nie da się przejść np do radia. Trzeba wyjść z mapy, zamknąć AA, odpalić radio, wrócić do AA i tak za każdym razem .
No i najlepsze co zawsze było w Fiatach - silnik. Nie zdążyłem sprawdzić co napędzało to cudo, ale musiał je projektować dobrze zrobiony gość. Silnik absolutnie nie ma dołu, nic poniżej 2krpm się nie dzieje. Na tyle, że pierwszy raz chyba od czasów malucha auto mi zgasło podczas jazdy i to kilka razy . Jakoś mnie uczono, że 1-nka służy do ruszana .. nie w tym aucie/motorze. Tutaj trzeba 1kę przeciągną tak do ok 3rpm, żeby jechać, wbicie poniżej to jazda jednostajna lub w przypadku górki gaśnięcie motoru. Po jakimś czasie przyzwyczaiłem się, że w jeździe miejskiej przy toczącym się aucie trzeba na siłę wbijać 1kę . No i najlepszy jest wskaźnik sugerujący zmianę na bieg wyższy "Wbijaj kolejny bieg, wtedy na pewno zgasnę".
Poza miastem było już lepiej, auto chyba miało turbinę bo po 3krpm nagle ożywało i jakoś nawet przyspieszało, choć pracowało jak lidlomix. Przy jeździe zgodnie z przepisami w 4os, spaliło ok 1l więcej niż moje x2 większe Volvo (też benzyna ). Downsizing pełną gębą, co komuś przeszkadzały 1.2 8v czy 1.4 16v - tam przynajmniej auto jechało.
Jeszcze z plusów: auto się nie zepsuło, alternator też się nie wykrzaczył.
Nie rozumiem tylko dla kogo jest te auto i jaki mogło mieć motor. Pomijając już specyficzna urodę auta (odgrzewany kotlet na bazie 500ki) to Fiat zabił i to w czym był najlepszy, czyli w małych silnikach. Może już pora na ich auta elektryczne.