skończą produkcję prawie wszystkiego co znamy i wszystkiego co ma jakiś sens. VW wycina Passata sedana, za parę lat zniknie Golf i Polo . Trzon oferty - out. Mistrzem w cięciu jest Ford, który już wyciął Mondeo, w tym roku skończą Fiestę, a w najbliższych latach również Focus. Trzon oferty out . Do wycięcia jeszcze na długo przed 2035 r. są wszystkie spalinowe auta segmentu A (już i tak niewiele zostało) i B, bo przy coraz wyższych wymogach co do standardowego wyposażenia, planowanych zaostrzeniach norm emisyjnych ich cena rośnie jak na drożdżach i ma coraz mniej ekonomicznego sensu ich zakup, a za mała skala sprzedaży nie ma sensu dla producenta. Niedawno szef skody miał powiedzieć, że obecna Fabia i Kamiq prawdopodobnie nie doczekają się następców. Co na rynku będzie potem? Zamiast segmentów A, B i C elektryczne crossovery z pogranicza segmentu B i C, po 200 000 zł za wersję podstawową. Zamiast klasy C i D gnioty typu ID.5 po 300 000 zł. Ceny będą tak absurdalne, że ludzie nie będą tego kupować, tylko wszyscy będą wynajmować.... albo jeździć spalinowymi. Była taki wizjoner, który kilkanaście lat temu wieszczył taki scenariusz ewolucji rynku motoryzacyjnego, sugerując że za kilkanaście lat (to było ok 2010, więc snuł wizje na ok. 2025) mało kto będzie właścicielem swojego auta, bo będziemy jeździć autami wynajętymi, tak jak jest z telefonami - wtedy pukałem się w głowę, że chyba typa pogrzało. Dziś widzę, że to jednak może nastąpić