Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 31.10.2023 uwzględniając wszystkie miejsca

  1. Niech ktoś od nich przyjedzie, obejrzy i kupi. To ja mam gdzieś tam do nich jechać? Żarty jakieś Rozmowa skończyłaby się w momencie, w którym zaproponowaliby jazdę do nich.
  2. Raz ze żadnego biznesu razem nie robimy, dwa z tabelki wyszło, ze koszt leasingu na tesle za każdą wydana koronę na nią, jest razy dwa w porównaniu do innych aut typu Skoda, VW, Hultaj. Nasza firma leasingowa wycenia wartość rezydualna Tesli po 3 latach na 30% 😉
  3. Najlepsze rozwiązanie, to niestety to, które sami wymyślimy. Ukryty wyłącznik, odcięty jakiś prosty układ, nawet głupi przewód sterujący elektromagnesem rozrusznika.
  4. Oczywiście. Ma mnóstwo miejsca i nie pierdzą mu pasażerowie.
  5. Zajmowałem się tym 15-16 lat temu, pracując w firmie, która tym się trudniła. Kiedy kurs dolara był bardzo fajny, to opłacało się ciągać nowe auta (nawet pomimo ich gorszego wyposażenia i zwykle braku honorowania gwarancji na terenie EU), a od kiedy kurs się pogorszył, to opłacały się tylko takie z licytacji, czyli po kolizjach, zdekompletowane po kradzieżach, a byli tacy, co świadomie zamawiali auto maksymalnie tanie, akceptując szroty po zalaniu lub np. z wypaloną komorą. To się opłaca, bo po szkodzie, z racji wysokich kosztów napraw w USA, wartość auta leci na łeb na szyję, a rynek wielki, więc jest w czym wybierać. Polecam ostrożność z autami z USA, bo każde wyjechało stamtąd jako jakoś uszkodzone. Kategorycznie bym nie skreślał, bo można trafić fajną ofertę jeśli się zachowa ostrożność. Widziałem ponad setkę aut stamtąd świeżo sprowadzonych - można trafić dobrze, a można kupić problem. Osobiście nie kupiłbym auta będącego na miejscu w PL, już naprawionego, z zapisem, że sprowadzone z USA, bo nigdy nie dowiem się szczerze co mu było. Za ryzykowny uważam też zakup auta zdalnie - na podstawie zdjęć. Czasem bywa tak, że auta wyglądają nieźle, ale zdjecia robili artyści i nie widać jakiegoś uszkodzenia, albo są podpicowane pod sprzedaż, czasem też ktoś buchnie przed licytacją jakiś komponent (np. komputer, radar od ACC) i po rozbiórce w PL okazuje się, że koszt naprawy będzie kilka tysięcy wyższy. Optymalne rozwiązanie, to moim zdaniem zlecić to firmie pośredniczącej, która ma ogarniętego człowieka na miejscu - drożej, ale pewniej. Taki człowiek w USA pojedzie i auto obejrzy, potem zorganizują transport i to oni odpowiadają za to, że: 1. auto dotrze do polski 2. Dotrze w całości, bez żadnych szkód po drodze: uszkodzenie przy załadunku nie są rzadkością, a zgubione kluczyki niestety były kilkanascie lat temu tematem częstym (ginęły najczęściej przy załadunku). Paradoksalnie te zgubione kluczyki były gorsze niż jakieś zarysowanie czy zagniecenie, bo zajmowało to więcej czasu i ciągnęło więcej kasy - niektórzy dealerzy w PL odmawiali dorobienia kluczyka do auta z USA (wtedy kolega w USA dorabiał kluczyki w USA i wysyłał je do PL), a zawsze było to kosztowne i zajmowało czas. 3. ogarną formalności, więc zrobią to szybciej niż fizol, nie ponosisz też ryzyka, że sprowadzą coś, czego nie da się zarejestrować (braki dokumentów lub title, który uniemożliwia rejestrację : COD, junk, parts only). Nikogo nie polecę, bo już nie znam nikogo kto tym się dalej trudni. Auta z Kanady i USA to z grubsza to samo (główna różnica jest taka, że czasem auta w południowych stanach USA nie miały np. grzanych stołków, mniejszą nagrzewnicę, bo było to w opcji, której ludzie tam nie kupowali, a w Kanadzie z kolei to było wyposażenie standardowe). Względem EU do przeróbki reflektory (gdzieniegdzie trzeba wymienić, a gdzieniegdzie lampę da się przestawić), tylne światła często mają czerwony kierunkowskaz, w pickupach zdarza się wydech skierowany na bok w prawą stronę (w PL nie przejdzie), radio ma nieparzyste częstotliwości (można przeprogramować), w niektórych markach (pamietam Forda i Mazdę) były inne kostki elektryczne i np. chcąc wymienić np. potłuczone lampy, trzeba było albo ciągnąć z USA i je dostosować lub w europejskich przerabiać wtyczki.
  6. Ja zawsze pompuję 78% azotu, bardzo polecam
  7. Ja polecę pikapa z zabudową, bo komfort wiezienia psa na pace zamiast pierdzącego i śmierdzącego pasażerom w kabinie jest nie do przecenienia. Dodatkowo jak pies się ubrudzi i wszystko wokół ubrudzi to można łatwo umyć wężem czy innym karcherem zamiast prać tapicerkę.
  8. Trzymam kciuki ale na OtoMoto nie brakuje podobnych które stoją za 85-86kzl, dodając to że oni też chcą zarobić to obstawiam że powiedzą ci okolice 80kzl za to autko
  9. Ja dawno temu dałem się nabrać jak sprzedawałem auto ojca-standardowo brali dokumenty i kazali czekać(co okazało się być ich techniką działania ) .. Co ciekawe na ich placu kręcił się handlarz 🤣 I kupił od nas auto - mina pracownika AAA bezcenna
  10. Ztcw nie jest teraz łatwo sprzedać auto za ok 100 bez fv. Rok temu poszłoby od strzała, ale wariactwo siw skończyło. Zobaczymy, najwyżej stracę te 2h.
  11. Z cyklu 'nie szanuje czasu' tym razem osłona na beczki do łapania deszczówki. Z prawej strony szafy również podobna osłona, zrobiona 2 lata temu, ale z takiej plastikowej maty osłonowej na płot. Do tej nowej już nie miałem maty, więc musiałem zrobić swoje takie panele o grubości 10mm. Potrzebowałem ich 39. Panele łączone na obce pióro o grubości 2mm. Sam szkielet to listwa 2,5 na 5.
  12. Dalej się zaleca pompować ok 78% azotu aż do uzyskania właściwego ciśnienia 😉
  13. A pompowanie azotem jest już passe?
  14. Powiedzmy ze lubię mieć wydatki z góry zaplanowane
  15. Tja. Kolega tak Mondeo/Fusiona kupił. Miał być lekko klepnięty. Widział nawet zdjęcia przed zakupem. Po 4 latach okazało się, że te zdjęcia to były robione ale w połowie naprawy auta. W tym roku okazało się, że kupił przystanek złożony w połowie z Mondeo, a w połowie Fusiona - np. taki szczegół, że zderzaki są inne i maska od Fusiona nie pasuje zderzaka Mondeo xD Dodatkowo wyszło, że w serwisach partnerów PZU praktycznie nie ma możliwości naprawy Fusiona bo kody części Fusion/Mondeo są różne, przez co żaden z serwisów nie chce się tego podjąć. Nieautoryzowany serwis naprawił ale ile się przy tym namęczył to jego. Dwa miesiące ciągał się po serwisach i PZU, ostatnie 2 tygodnie jeździł już bez zastępczaka bo przedłużenie wypożyczenia wyglądało jak rzucanie grochem o ścianę. Drugi kolega kupił X3 i wszystko ok. Problem zaczyna się po tankowaniu bo sondy lamba są wysterowane na inną ilość oktanową. Wszystko byłoby fajnie gdyby nie dowiedział się o tym w połowie drogi do Włoch. Serwis za kupkę siana go pouczył i stwierdził, że mogą mu przeprogramować ale gwarancji nie dają albo mogą mu wymienić sondy na nowe ale to kosztuje dużą kupkę siana. No i chłop se tak jeździ i błędy silnika kasuje xD Także auta z USA to wielka niespodzianka w przyszłości. Jak ktoś lubi być zaskakiwany to jest to idealne rozwiązanie.
  16. Wiesz, konserwacja tv czy lodówki to właśnie otarcie z kurzu. Przy tylko już takiej bramie, no sorry, ale jest co robić. A jak tego NIE zrobisz, to padnie szybko niestety... Dlaczego Producent ma pokrywać koszty Twojego egoizmu?
  17. Jak w temacie, bo dzwonili i sa ponoc zainteresowani Ateca. Kwota jaka zaproponowali, jesli wszystko z autem bedzie ok, jak twierdze, nawet by mi odpowiadala. Ale poszukalem sobie w necie i trafilem na oponie, ze tak przez tel mowia, zeby ludzi sciagnac, a potem zaczynaja sie kombinacje i jakies smieszne oferty. Przy czym sa to w wiekszosci opinie sprzed 3 lat, pytanie, czy nadal tak dzialaja... dodam, ze chodzi o ich stosunkowo nowy, krakowski oddzial. Problem w tym, ze do sprzedazy musze ojca specjalnie sciagnac i gdyby mi faktycznie taki numer wywineli, to bym sie mocno wkurzyl (i nie tylko ja). Mial ktos z nimi jakas stycznosc jako sprzedający?
  18. Ja sprzedałem- najpierw zgodzili się na cenę z ogło, ale ostateczna weryfikacja jak podjadę i obejrzą auto. Podjechałem do Gliwic, gość obejrzał, spodobał mu się. Costam obniżył, ale respektował moje limity - dostałem ile chciałem. Sprzedawanie handlarzom, nieważne czy Aaa czy ktokolwiek inny ma jeden plus. Ty jesteś osobą prywatną a on specjalistą od handlu samochodami. Jak coś padnie w aucie za chwilę - to ich problem, mogli to wykryc wcześniej. Więc masz spokojną głowę po sprzedaży. Ja sprzedawalem audi a3 z dsg dq200 co lubi się zepsuć i jest droga w naprawie. Więc wyżej wyceniłem święty spokój.
  19. Sprzedałem im w styczniu sportage. Oddział w Zabrzu. Jak czytam powyższe opowieści o kombinacjach to jestem lekko w szoku. Po 1, do negocjacji ceny i samej wyceny nie trzeba Twojego ojca a jedynie dowod rej. Godzinkę tam trzeba poświęcić. Najpierw sprawdziłem auto, potem przechodzimy do kasy. Ile Pan chce?. (Chciałem dostać okolice 89 kzl) 95. Proponują 82. Ha ha ha. Bo wie Pan osoba prywatna to musimy podatek, faktura 0 etc. No za tyle to nie. 84? No nie. 86. Zbieram się. 88 ale dzisiaj Pan go nam sprzedaje, muszę do centrali zadzwonić o zgodę. Ok. Dzwonili jeszcze z centrali czy coś spuszczę ale trzeba być asertywnym. Przyklepany o 10, o 20 zawiozłem im auto i podpisałem dokumenty. Przelew przyszedł 3 dni później.
  20. Oni tak mówią, możemy tu obstawiać ile zaproponują wg mnie patrząc na ceny tych aut na OM dadzą max 80k, pewnie jakieś 10% muszą zarobić, żeby się biznes spinał. Też kiedyś wystawiłem Octavie, wysoko, żeby badać rynek na początek, zadzwonili, że jak będzie ok z autem to tylko mi dadzą co chciałem, sam się zdziwiłem... ale naiwnie pojechałem (dobrze że było po drodze z pracy) To było z 5 lat temu, z moich 27k dawali 20k, w aucie nic nie znaleźli, po awanturze że głowę zawracają dorzucili 500zł, finalnie sprzedałem sam tydzień później za 24,5 Twoja cena to już jest top dla tego rocznika, mało zostaje miejsce ma ich zarobek.
  21. U mnie jest 6 bar, więc może być bez pompki.
  22. Nie wierzę w to, że tyle wyszarpiesz, ale trzymam kciuki. Daj znać jak się temat potoczy.
  23. Mi monter wręcz kazał olać przeglądy. Poprzedni napęd wytrzymał 15 lat i padł tylko dlatego, że spotkał się 3x z autem i kobietą za kierownicą. Obecny ma już z 5 czy 6 i jak na razie nic mu nie doskwiera. Zauważę jakiś problem to do niego zajrzę. Znam Twoje "jest co robić" , czyli co, 300zł starczy czy mało? Nawet jeżeli nieserwisowany pociągnie 10-15 lat zamiast 15-20, to i tak wolę po kilkunastu latach kupić nowy niż słuchać kitu takiego serwisanta jak to napracować się przy moim napędzie musiał bo było co robić. Producent zamiast pokrywać koszty mego egoizmu niech się skupi nad wyprodukowaniem produktu, który gwarancję przetrzyma bez usterek, nie będzie musiał martwić się moim egoizmem.
  24. 1 punkt
    Pewnie TM3 SR. Tylko, ze Ci się spodoba i w trasy będziesz jeździł, to już lepiej TMY SR. W tym modelu w trybie "jeżdżę w lato po wsi 40-60 km/h" udaje mi się osiągnąć 9 kWh na 100 km.
  25. U mnie robi się optymalizację, również w sezonie i do tego bezpłatnie, jeśli ciężarki na jednej stronie felgi przekraczają 50g przy stalowych i 60g przy alufelgach. Nawet nie informujemy o tym klienta. Czasem się nie da, bo po prostu felga, lub opona jest źle odlana i dupa, ale zawsze ponownie odbijam oponę i przekręcam o 180 stopni w celu sprawdzenia, czy wartości felgi i opony nie nałożyły się na siebie. Przy niskich profilach, "świeżych" felgach, czy nowych oponach, gdzie wychodzi po 10-20g na stronę koła, gdy jedno odstaje i ma np 40g, to też optymalizuję.
  26. Zobacz z ciekawości ile dają w Autohero - pierwsza wycena jest internetowo.
  27. W Cepiku dla V6 w Mustangu z 2014 roku wbili mi Euro 5. Ale jak bedzie przelicznik od pojemności to wiadomo, ze zapłacę więcej niż za Golfa.
  28. Nigdy specjalnie nie przyjeżdżałem. Podczas decyzji o kupnie nowego, gdy jestem w salonie proszę wycenić obecne auto, ogarniają to póki chodzę i macam to co tam stoi. Potem dzwonią że nowe jest do odbioru, przerzucam graty ze starego do nowego, przyjeżdżam starym i wyjeżdżam nowym.
  29. Mam relację z pierwszej ręki znajomego, który sprzedawał Hondę teścia do AAA - procenty z d...py, ale muszą być żeby zobrazować mechanizm. Scenariusz: wystawili Hondę na OLX, po paru godzinach telefon z AAA, że mają kupca i oni to auto odkupią za cenę X (cena X to powiedzmy 10% mniej niż średnia rynkowa). Teściu się zgodził, pojechali o wyznaczonej godzinie do Piaseczna. Po 1h od wyznaczonej przyszedł handlowiec i powiedział, że mają taki ruch w interesie, że on przeprasza, że to potrwa jeszcze 0,5h, proponuję kawę/herbatę/gazety. Po kolejnej 0,5h przychodzi i mówi, że w wycenie zaszedł błąd i że oni mogą dać -15% od średniej rynkowej. Teściu po straconych 2h i przy fakcie, że na podjeździe ma już nową bryczkę, przystaje na propozycję. Handlowiec oddala się z hasłem, że przygotowuje dokumenty. Pojawia się po kolejnej 1h z wydrukowanymi dokumentami. W dokumentach ewidentny błąd w czymś ważnym - VIN na przykład. Przeprasza, kłania się w pas, mówi że poprawi wydruki i za 10min. będzie. z 10min. robi się kolejna 1h. Wraca z "kwitami" gdzie cena jest -25% od rynkowej. Teściu umoczył już tam N-godzin, chcąc nie chcąc zgadza się na ostateczną kwotę. Wnioski wyciągnij sam. Do mnie też dzwonili, jednak żeby wstawić im auto w komis bo mają nabywcę. Zaproponowałem odkup i niech robią co chcą skoro mają nabywcę przebierającego nogami, albo niech nie zawracają d...py. Dzwonili jeszcze ze 3 razy z ofertą komisową, aż zablokowałem numer. Z kolei jak chciałem kupić auto, to mieli odpowiadający mi model w Piasecznie. Telefon do nich: - no tak, jest stoi na placu. Po przyjeździe okazuje się, że nie ma takiego auta, ale proponują mi cały wachlarz innych, bo to "się sprzedało" - "jak się sprzedało w 20 min od telefonu? To gdzie ono jest?" ="No... nie ma go na tym placu".
  30. pytanie co tam się zajeżdża i jaka jest różnica nówka/używka ? najazd i osie można mieć a kilka tyś nowe, elektrykę samemu się ogarnie za kilka stówek byle konstrukcja była zdrowa i prosta oczywiście że nowe lepsze, pytanie czy do sporadycznego używania konieczne towarową sam ogarnąłem, wymieniłem oś, zaczep i pomalowałem, dostała nowe światła i ... stoi pod wiatą
  31. Wiesz co - mam GLE hybrydę teraz i nigdy w życiu Mercedesa już nie kupię. Nie ma większej padaki.
  32. Polecam z czystym sumieniem. https://sklep.ctek24.pl/mxs5-p-1.html
  33. Auto paka. Kup nową i zapomnisz o remontach używek. Lawety to taki sprzęt który się zajeżdża na śmierć.
  34. Wg mnie w sprawnym aucie nie powinno byc potrzeby odprawiac takich czarow, chyba ze to jakis bolid F1 Aczkolwiek trafiaja sie takie przypadki, ze niby wszystko jest OK a kola dalej delikatnie bija. Mialem tak w C4 VTS, ze dopiero dowazenie na aucie pomoglo na dluzej.
  35. Chyba nigdy. Wulkanizator zakłada opony i przez 5 lat nie ruszam, chyba że pojawia się bicie przy prędkościach powyżej 120 km/h (parę razy się zdarzyło w ciągu ostatnich 20 lat), wtedy wyważa przednie i jest ok.
  36. Flotowiec ma stety/niestety swojego szefa który liczy kasę i "dba o wizerunek firmy" oraz stara się choć troche "dogodzic" pracownikom ktorym te auta przysługują. Jako że jest to trójkąt żelazny to z założenia nie możliwe jest pogodzenia 3 tych wymagań. I wychodzi zgniły kompromis....
  37. Niedobrze, kolejny do ładowarek po trasie Dobrze, że Tesla zakazana, będzie można swobodniej pisać 😁 Aktualnie ciężko o coś lepszego niż Ioniq 5 lub EV6, przy czym w mojej ocenie wnętrze w EV6 jest wyraźnie lepsze (wersję GT Line bym brał tylko pod uwagę). Po dłuższym czasie użytkowania to naprawdę bardzo wygodny wóz, ładowanie deklasuje rywali, w wyposażeniu w zasadzie nic nie brakuje. Ale najlepiej potestuj, bo każdy ma inne potrzeby, gust i wymagania. Wersję GT ogólnie odradzam, ma kilku dość istotnych minusów; brak elektrycznych foteli z przodu, brak wentylowanych foteli, fotele są twardsze, co przy dłuższych trasach zaczynają odczuwać wszyscy pasażerowie, brak trybu „snow”, a ta pełna moc jest tylko w trybie GT i zależna jest od temp. baterii i aktualnego SOC. I co równie istotne, zużycie energii o ok. 15% większe od wersji 325 KM, a to już sporo. Zasięg jest o te 15% niższy conajmniej. Ogólnie w codziennej jeździe parametry wersji 325 KM są wystarczające, ale to też każdy musi ocenić sam. W GT można pozazdrościć Vmax, 260 km/h, bo w GT line 190 km/h i zjazd do szatni Robiłem ostatnio przegląd rynku na co bym mógł zamienić swój wóz i mimo chęci otwarcia na coś innego, nadal wyszło mi EV6, mimo swoich kilku drobnych wad. Jakby jeszcze kiedyś po lifcie włożyli baterię 100 kWh, to już byłoby całkiem przyjemnie. Bmw teraz na wiosnę wypuści i5 Touring czyli dla mnie w teorii wiz idealny. Pomijając chorą cenę, to największy minus, że tam będzie bateria i układ napędowy z i4 (które jest świetnym autem, tylko ciasnym). Ale z perspektywy użytkowania auta z 800V to nie jestem w stanie zaakceptować 400V w takim i5, bo to po prostu jest na zasadzie „wkładamy co mamy”. Ioniq 5 lub EV6 ewentualnie Taycan i nie przytyjesz na ładowarkach, max co zjesz to szybkiego hamburgera nie za dużego, reszta stoi i zamawia powiększone zestawy i dokupuje jeszcze desery 😁
  38. Niedługo to przeglądy będą wymagane na tv, pralki czy lodówki a może i żarówki Ja tam olewam takie firmy albo te przeglądy
  39. Autokącik uczy i bawi. Zagadka rozwiązana. Rzeczywiście z tego co czytam to w Oplach i Chevroletach przy manualnej klimie włącza się wtedy kompresor, a kontrola w kabinie nie. Nigdy bym na to nie wpadł, bo np. w Megance po przekręceniu nawiewu na szybę też włącza się klima, ale razem z kontrolką w kabinie.
  40. dobra, to może się wypowiem. Nawiązywać do historii kolegi rajdowca nie będę, bo chyba nie ma sensu . Ale o samym samochodzie. Też mam cały czas oprócz e-powera Astrę, która ma 200KM i manualną skrzynię. Osiągi w danych obu tych aut są bardzo podobne, ale odczuwalne różnice w jeździe tymi autami są ogromne. Jakbym miał oceniać na wyczucie to Astra wydaje się dużo szybsza. Ale założę się że jakby zmierzyć osiągi to Nissan będzie lepszy. Bo Astra ma klasyczny silnik, głośniejszy wydech, bo jak szybko zmieniam bieg to trochę szarpnie, czuć że jedzie, obroty rosną "normalnie", można dokręcić do czerwonego, albo nawet do odcinki, coś się dzieje. Nissan przyspiesza liniowo, jak elektryk. Przy niższych prędkościach silnik spalinowy nie wchodzi na wysokie obroty, dopiero przy wyższych, nie czuć tego mechanicznego przełożenia pedał-bieg-obroty-koła. Jest nieźle wyciszony, nie traci czasu na żadne zmiany biegów i zwyczajnie wydaje się że nic się nie dzieje, a to że jednak się dzieje widać tylko po prędkościomierzu.
  41. Te 190 KM są dostępne jak są w pełni naładowane akumulatory i inne warunki, a i to tylko przez chwilę. W praktyce tych 190 KM nie czuć. To jak z miękkimi hybrydami - owszem, elektryczny silniczek coś tam daje, ale akurat nie wtedy kiedy potrzebujesz.
  42. Traci na 2-gim, a napisałeś tak jakby traciło na 8-mym albo i 12-tym, którego nie ma.
  43. Podobniez QQ juz na otomoto, a gosc szuka Vitary
  44. Megane Grandtour 2.0 Tce, najlepiej Grandtour, bo jak się połozy tylne siedzenia to można się połozyć, nawet we dwoje, a 2.0 Tce bo ma odejście i można niechcianym "odejść".
  45. 1 punkt
    Coś słabo wyszedł "product placement" 🤑
Ten Ranking ustawiony jest na Warszawa/GMT+02:00

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.