1.6 T-GDi HEV 230 KM, wersja Platinum.
Kwestię plusów oraz minusów potwierdzam, natomiast z wieloma z nim już spotkałem się w poprzednim egzemplarzu, zatem nie jest to dla mnie jakieś mniejsze lub większe wow. 😉 O plusach pisał nie będę, ponieważ nie ma co - wiele z nich wymieniłeś.
Mnie na minus zaskoczyło połączenie, a raczej jego brak między tylną kanapą, a roletą bagażnika. Aż musiałem zajrzeć z partyzanta do innego Tucsona i sprawdzić czy również i w innym egzemplarzu jest taka locha między oparciem, a roletą... Jak zwróciłem na to uwagę po kilu dniach to w duchu zacząłem się śmiać. Pochyleniem siedziska niby można tę dziurę zniwelować niemalże do zero, natomiast pasażer na tylnej kanapie praktycznie leży i podróżowania jeśli się nie śpi nie jest specjalnie komfortowe. 🙃
Poza tym mnogość systemów, które wyłączyłem pierwszego lub drugiego dnia. Przykre jest to, że wiele z nich włącza się ponownie po dłuższym okresie, kiedy auto nie jest odpalane 😎
Brak dźwigni/wajchy do zmiany biegów też moim zdaniem zupełnie nie trafiony, niemniej rozumiem, że gdyby jeszcze dołożyć sterczącą wajchę/dźwignię w tunelu to już by to głupio wyglądało. Można jednak w fazie projektowania o tym pomyśleć i wydaje mi się, że następna generacja wróci do wajchy.
Ładowarka indukcyjna też w położona w takim miejscu, że na pierwszy rzut oka nikt nie wpadnie, że to właśnie tam trzeba położyć urządzenie 😅 Z drugiej jednak strony plus za to, że obok ładowarki jest również miejsce na ew. drugi smartfon.
Multimedia dają radę, ale też naćkane tam jest wszystkiego, że bania mała. Odpalając AA i chcąc mimo wszystko posłuchać radia zamiast np. Spotify, trzeba się nagimnastykować z kilkaniem.
Pewnie mógłbym wskazać jeszcze jakieś minusy, ale to ew. w następnej części 🤓
Co ważne, wszystkie minusy równoważy spalania tego auta w porównaniu do poprzedniego Tucsona. Jest to różnica zauważalna i warta zmiany. 😎
PS. Przeczytałem swoją poprzednie wiadomości i jednak stukanie na smarku to zło (podstawione przez słownik słowa, odstępy... 😐).
Ł.