Coś jest na rzeczy, bo mój znajomy, który pracuje w oddziale szwedzkiej korpo, gdzie od zawsze autami służbowymi kadry menedżerskiej były Volvo, też ma takie spostrzeżenie, że jest gorzej. XC60 I generacji wspomina bardzo dobrze, jako solidny i bezproblemowy samochód. II generacja XC60 też jest wg. niego wygodna, na drodze mu się nie rozkraczyła, ale jednak uważa ją za gorszą z uwagi na wykonanie. Tapicerkę fotela kierowcy miał już wymienianą raz, bo pękła po ok. 60kkm i powinien mieć drugi raz przed końcem użytkowania (bo ta wymieniona też mniej więcej tyle wytrzymała), jakiś świerszcz z deski mu się pojawia, szybę przednią miał już zmienianą 2 razy (raz wpadł w dziurę, drugi raz dostał w trasie kamyczkiem i poleciało). Volvo wydawały mi się fajną propozycją (znam sporo byłych lub obecnych użytkowników XC60 I gen i wszyscy bardzo zadowoleni ze swoich aut), a tu taka niespodzianka.