Oczywiście, każdy ma przecież zadek na innej wysokości i może dobrać jak tam mu wygodnie. Ja po przesiadce ze zbudowanego na ramie Rangera do Jaga czuję się jakbym wsiadł do sportowego auta, mimo że to przecież SUV. Ale Ranger jest bardzo wysoki. Za to dziecko w foteliku masz w nim akurat na wysokości twarzy gdy stoisz obok otwartych drzwi, co jest bardzo wygodne.
Dla mnie też, mimo że akurat teraz mam w obu autach więcej. Outlander miał jednak ok. 18 i to w zupełności wystarczało. A jeśli jeszcze są w miarę krótkie zwisy to już w ogóle się nie trzeba obawiać.
A tu nie wiem. Wyciągarka, opancerzenie podwozia czy terenowe koła to są jednak dość drogie dodatki i na tyle upierdliwe w codziennym użytkowaniu (te koła zwłaszcza), że wydaje mi się mało prawdopodobne, że ktoś to kupuje żeby ładnie wyglądało. Co innego bojowo wyglądające SUVy na szosowych oponach i z bojowymi osłonami z plastiku.
No, tu trzeba wiedzieć na co się człowiek decyduje. I niekoniecznie musi to być offroad - ja Rangera kupiłem w sumie do jazdy w 99% po asfalcie ale i tak mi się podoba, po prostu lubię klimat jazdy pickupem. Ale rozumiem też ludzi, którzy wolą komfortowe auto zamiast takiego czołgu. Ja na szczęście mam wybór.