Przede wszystkim niech się rodzice dobrze przymierzą do auta, bo może być coś, na co Ty nie zwrócisz uwagi, a im będzie przeszkadzać. Z tego co piszesz, auto nie musi być mistrzem wyglądu, wyciszenia, dynamiki czy oszczędności, a ergonomia jest dość ważna.
W Skodzie ojca był dość wysoko pedał gazu - ja to totalnie ignorowałem, ale jak mama próbowała jechać, to jej noga spadała, moja żona też się na ten pedał skarżyła. Ja mam dłuższą stopę i nie zwracałem na to uwagi.
Z kolei wujek lata temu dostał auto firmowe i strasznie narzekał, nawet żartując że miejsca mniej niż w Maluchu - wujek jest słusznych rozmiarów i noga nie współgrała mu z mocno zabudowanym tunelem i konsolą.
Kolega, który ma problemy z kręgosłupem, kupił sobie wyższe auto. Po operacji bardzo ciężko mu się z niego wysiadało - o ile wysokość była ok, to krawędź fotela była dość daleko od krawędzi progu - szeroki próg bardziej przeszkadzał niż pomagało wyższe siedzisko (kolega nie jest zbyt wysoki, wyższy pewnie by nie zauważył)
Także zacząłbym od jakiejś przymiarki przyszłych użytkowników, żeby się potem nie okazało że drzwi się za mało otwierają albo coś i będziesz ciągle wysłuchiwać co to za auto...