Sam osobiście nie jechałem, ale rozmawiałem z jedną osobą, która była zainteresowana najbardziej bazowym. Mogą to być opony - jakieś bardziej eko, ale może też mniej wygłuszeń. Ja mam wrażenie że z liftingami i kolejnymi generacjami, wchodzi coraz więcej oszczędności, czym zbliżają się do Dacii... chyba po to, żeby bardziej odróżnić VW od marek pospolitych.
Miałem Leona 5F przedliftingowego, potem kupiłem poliftingowego - nowszy jest głośniejszy. Nie ma już wygłuszenia (lichego, ale jednak jakiegoś) we wnęce koła zapasowego, tylko goła blacha. Nie ma już gąbki na podłodze pod tylną kanapą, tylko goła blacha. W poprzedniku, nie zaglądałem pod nadkola, a w nowszym tak- wygłuszeń 0, co potwierdza subiektywne wrażenie, że szumów od kół jest więcej. Podobnie z Aroną - w rodzinie jest Arona FR po liftingu i to auto nie ma wygłuszenia maski. Kiedyś pomagałem sąsiadce, która ma Aronę FR sprzed liftingu- dolewałem płynu do spryskiwaczy, to widziałem że wygłuszenie miała (pożarte przez kuny, dlatego zwróciło moją uwagę).
Z jednej strony - pomysłowe, bo oni teraz się promują, żeby od nich kupić europejskiego suva w dobrej cenie, jako alternatywa dla chińczyków. Sprytne, ale sam osobiście, rozważając któryś z modeli, chętnie bym dopłacił za lepsze wygłuszenie i podwójne szyby. Leonem byłem w tym roku na wycenie w firmie, która wygłusza auta, to usłyszałem, że Leony i Formentory to naczęściej wygłuszanych przez nich modeli.