No wlasnie ma głównie w codziennym uzytkowaniu mały pierdek z turbo jest przyjemniejszy w uzytkowaniu kiedy masz moment dostępny niżej i szybciej się wkręci turbo, zeby dmuchnąć (zakładając turbodziurę) niz silnik wejdzie na obroty. Co innego przy jezdzie max attack gdzie wolnossaka byś trzymał w 2giej połówce obrotomierza w okolicy max momentu.
Bo litrowy Civic ma 200Nm przy 1500 obr a Mazda (wersja 150KM) ma 187Nm przy 4500 i na wymuszonym biegu jest szybszy od Mazdy.
Mazda wygra 0-100 i w czasach minimalnych w poszczególnych przedziałach 60-90 czy 90-120, ale już na 4 czy 5 biegu szybszy będzie Civic.
Przy zestawieniu Civica 1.5T z Mazdą Skyactive-G czy nawet Skyactive X z miękką hybrydą (zeperfs podaje odpowiednio 165 i 180KM), już nie ma złudzeń. Mniejszy silnik turbo Civicu robi wiatrak w każdej porównywanej konkurencji.
Patrz wyżej i niżej
Nie chodzi o odczucie klepnięcia w plecy przez turbo, tylko suche dane
I jeszcze wspomniany przeze mnie we wczesniejszych postach Civic 1.8 140KM (wolnossak) w 8 i 9 gen vs 1.0T w 10ce.
Na papierze ten 1.8 jest lepszy - 0-100 ponad 2 sek lepiej. I elastyczność na dowolnym biegu lepsza.
Tylko, zeby mieć dobre 60-90 robi to na 2biegu wykorzystując całą skalę obrotomierza. A ten mały pyrtek idzie tym co mu turbo dmuchnie i jak auto sie turla na 3 czy 4 biegu to bez redukcji będzie szybszy od mocniejszego wolnossaka - i to mimo mniejszej mocy. Stąd fundamentalnie się nie zgadzam ze stwierdzeniem, ze w codziennej jezdzie turbo nie ma znaczenia.
Może też się po prostu starzeję, mając kilkanaście lat mniej i jezdząc wolnossakami piłowałem je do odcinki bo a) sprawiało mi to frajde, b) na japonskich silnikach to nie robi wrażenia, a wręcz tego wymagają jak się chce poczuć czym jest VTEC.
I kiedys sie spotkalismy ze znajomym na miescie - ja EP3 z dolotem i hondatą, który naprawdę fajnie jezdził, w peaku miał 211KM ale kreski miał o niebo lepsze niż seria - w oknie VTECa miałem +40KM i +50Nm od serii. A kumpel był Golfem GTI z DSG. I o ile ja byłem na dobrym biegu i obrotach to Golf nie miał szans. Tajp był szybszy, za to jak ja byłem za nisko z obrotami to wtedy robił ze mnie wiatrak, bo dmuchał z turbo a jak trzeba to DSG w ułamku sekundy redukował.
Próbujesz udowodnić jakąś tezę, że wolnossaki są super są fajne, sam mam jednego i sprawia mi ogromną frajdę jazda nim, słuchanie jak zaczyna ryczeć na agresywnej krzywce VTECa ale na codzień auto, które pojedzie od nawet ponizej 2 tysiecy obrotów (pomijajać, ze nie jest to zdrowe dla silnika) jest po prostu przyjemniejsze w turlaniu dookoła komina.