To tak jak spokojna jazda motocyklem z litrowym silnikiem. Mimo, że uważam się za bardzo spokojnego kierowcę, to po zrobieniu prawa jazdy na motocykl cieszyłem się, że zacząłem od 500 ccm, bo nie wiem czy na litrze bym przeżył. To samo wg mnie tyczy się aut. Zrobisz 5000 - 10000km i czujesz się mistrzem kierownicy, a umiejętności zerowe. Jedynie co, to ogarniasz płynnie obsługę auta.
Zakładam, że autor wątku nie celuje w najsłabsze wersje silnikowe, a jak jest później to można codziennie poczytać na portalach typu Onet i WP.
Może jestem staroświecki, bo sam zaczynałem od Łady Samary, Fiata Uno i Lanosa, ale nadal uważam, że mniejsze i słabsze auto (kompakty z silnikami ok. 100 KM) to lepszy wybór na pierwsze auto niż od razu zaczynać od klasy premium i liczyć na to, że będzie ekonomicznie.
Nie zaglądam koledze do portfela, ale właśnie przez takich młodych kierowców, którzy liczą, że będzie tanio i premium te auta najczęściej są w stanie agonalnym.
Popieram, że z tych 3 "najbezpieczniejsze" będzie Audi.