udało się warsztatowi skombinować używane wtryskiwacze. Za 2,5 tys. komplet. Muszę przyznać, że naprawdę ogarnięci goście. Auto odebrałem. Koszt 7200 zł. Płukania ostatecznie nie robili, za to robili regenerację GPF za 500zł bo był zapchany od nieprzepalonoego paliwa. Pierwsze wrażenie, pracuje trochę inaczej, jest inny dźwięk, inaczej cyka na luzie, chyba nawet ciszej niż wcześniej. Może tak być skoro pompa inna, wtryski inne. Drugie wrażenie po wyjeździe na ulicę, to wyraźne szarpanie po puszczeniu gazu, przy hamowaniu silnikiem. Przejechałem z 10 km, wróciłem do warsztatu, przejechali się ze mną, stwierdzili że na razie może tak być, po wszystkich resetach i adaptacjach softu, używanych wtryskach, komputer musi się dostosować, czyli jeździć obserwować. Chyba ma to sens, bo jak dojeżdżałem do domu to już zaczął wyraźnie lepiej schodzić z obrotów, płynniej, tak jak wcześniej. Może będzie OK. Jak będzie OK, pojeżdżę żeby mieć pewność ze 2 tygodnie i idzie ogłoszenie na otomoto. Nie mam ochoty więcej doktoryzować się z numerów części adoptowanych i niechcianych dzieci Stellantisa. Może ktoś chętny? Ale może przynajmniej doczekacie się tego Chińczyka wcześniej niż się do niedawna wydawało, zobaczymy.