Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Dlaczego przyjmą się samochody elektryczne

Featured Replies

Napisano

> Czyli ogniwa wodorowe?

Na to by wygladalo. Ale ta technologia w masowym zastosowaniu jest jeszcze baaaardzo odlegla.

Napisano

> CR CRem ale znam takich co do pompowtrysków lali i jechało

> aaaa i jeszcz Okular E-klasa 2,2 CDI tez na tym jedzie, a to chyba CR nie ?

Kiedyś już była taka rozmowa i jasno się wypowiedziałem - DOWOLNY samochód benzynowy da się zagazować używając do tego celu instalacji 1 gen.

Pytanie, jak daleko pojedzie.

Moim zdaniem zalanie 100% rzepaku z bidronki (a nawet 100% oliwy z pierwszego tłoczenia kupionej w sprzedaży wysyłkowej w Italii) dla NOWOCZESNEGO diesla CR, takiego w którym 1800 bar to normalka skończy się po paru metrach śmiercią.

Tam pasowania są już zbyt precyzyjne i sprzęt zbyt wymagający, żeby przełknąć gładko rzepak z bidrony.

Sam kiedyś jeżdziłem na 1:1 napędzie mieszanym z bidronkowcem, ale była to Andoria 4CT90, a nie żaden szał ciał i to pojechałoby nawet na moczu pawiana...

Napisano

> Na to by wygladalo. Ale ta technologia w masowym zastosowaniu jest jeszcze baaaardzo odlegla.

I prawie na pewno nie wejdzie do użytku.

Napisano

a co powiesz na to że na zachodzie, min w niemczech można bez problemu zamontować tzw instalacje dwuzbiornikową i w proporcjach 50:50 bez problemu jeździć na rzepaku?

długo nie szukałem:

"Moj samochod to Opel Zafira 2,2 DTI ( r. 2004 ).

Zamontowanie instalacji 2-zbiornikowej nastapilo wiosna 2006.

Od tego czasu zuzylem okolo 3500 litrow OR ( roznego pochodzenia ).

Do pokonania 45.000 km.

Oszczednosci w moim przypadku to 1500 E.

Instalacja wykonana samodzielnie, koszt okolo 500 E."

dodajmy że "instalacja" polega głównie na wymianie przewodów i uszczelnień. W skrajnych przypadkach można nawet wymienić wtryski na "bardziej odpowiednie do OR" i jeździć bez problemu zlosnik.gif

przy cenie ON - 20zł OR - 3zł oszczędność będzie duuuużo większa zlosnik.gif i chętnych tez duuużo więcej zlosnik.gif

Napisano

> a co powiesz na to że na zachodzie, min w niemczech można bez problemu zamontować tzw instalacje

> dwuzbiornikową i w proporcjach 50:50 bez problemu jeździć na rzepaku?

> długo nie szukałem:

> "Moj samochod to Opel Zafira 2,2 DTI ( r. 2004 ).

> Zamontowanie instalacji 2-zbiornikowej nastapilo wiosna 2006.

> Od tego czasu zuzylem okolo 3500 litrow OR ( roznego pochodzenia ).

> Do pokonania 45.000 km.

> Oszczednosci w moim przypadku to 1500 E.

> Instalacja wykonana samodzielnie, koszt okolo 500 E."

> dodajmy że "instalacja" polega głównie na wymianie przewodów i uszczelnień. W skrajnych przypadkach

> można nawet wymienić wtryski na "bardziej odpowiednie do OR" i jeździć bez problemu

> przy cenie ON - 20zł OR - 3zł oszczędność będzie duuuużo większa i chętnych tez duuużo więcej

Oczaiłeś, że ja powiedziałem o współczesnym silniku CR a Ty wyjeżdżasz ze starym gruźlikiem?

I - idąc dalej - już wycofujesz sie do "specjalna instalacja" i "1:1 rzepak z napędem"

Aha i oczywistą oczywistością jest to, że rzepak z bidrony jest korzystny TYLKO z uwagi na jego niskie opodatkowanie (brak akcyz itp) i jako taki jest paliwem nielegalnym, narażającym użytkownika na przykre konsekwencje...

Napisano

> Oczaiłeś, że ja powiedziałem o współczesnym silniku CR a Ty wyjeżdżasz ze starym gruźlikiem?

a mercedes 2,2 CDI to też gruźlik?

bo mi się wydaje że wraz z 1,9 TDI, oplowskimi DTi itd. stanowią przerażająca większość jeżdżących po PL diesli wink.gif

> I - idąc dalej - już wycofujesz sie do "specjalna instalacja" i "1:1 rzepak z napędem"

chciałem pokazać że nie tylko u nas kombinują...

> Aha i oczywistą oczywistością jest to, że rzepak z bidrony jest korzystny TYLKO z uwagi na jego

> niskie opodatkowanie (brak akcyz itp) i jako taki jest paliwem nielegalnym, narażającym

> użytkownika na przykre konsekwencje...

widać że nigdy nie lałeś, poza aspektem ekonomicznym występuje jeszcze jeden - o wiele cichsza praca silnika zlosnik.gif

a co do ewentualnej wpadki - na zapach ani na kolor nie odróżnisz rzepaku od BIO które jest legalnie dostępne zlosnik.gif

to nie OO żeby było od razu wiadać ;-)

tak czy siak - przy cenie 6-krotnie niższej od ON, będzie się opłacało bardzo nawet poknuć żeby OR zalać zlosnik.gif

sam stwierdziłeś że potrzeba matką wynalazków wink.gif

Napisano

> Tam barierą jest określona liczba cykli ładowania, więc, skoro np masz ją określoną na np 5 000 a

> naładowanie baterii do pełna to 8 h to nie przeskoczysz ilości ładowań 2,5 dziennie

Ale naładowanie do połowy to godzina, albo i mniej. Więc można z 10 razy w ciągu doby naładować do połowy i przejechać z połowę maksymalnego zasięgu po każdym ładowaniu. Weźmy taką taksówkę - bo to miałoby chyba spory sens. Duże przebiegi, wszystko po mieście albo bliskich okolicach, na postojach można zamontować ładowarki, może być 3 kierowców na taksówkę i 24/7. Pół godzinny kurs - i pod ładowarkę.

I wychodzi, że dziennie można zrobić 5 cykli (10x połowa pojemności) i 5 tys cykli robi się w 1,5 roku.

Ale praktycznie to statystyczny Kowalski ładowałby średnio co 2-3 dni do pełna albo w dni robocze po 1/3 pojemności. I wychodzi ze 100 cykli i z 15 tys. przejechanych kilometrów rocznie (bo poza miasto nie bardzo da się tym jechać). Więc w typowych zastosowaniach żywotnością aku bym się nie przejmował. Bardziej sprawnością ładowania i stratami w przesyle prądu.

> Elektryk - tym bardziej, nawet jeśli koszt pokonania 100 km przy dzisiejszych cenach energii el to

> ~5 PLN (nawet na gazie się tyle nie da :-) ).

Zależy, jak liczysz. 10 kWh to chyba na więcej, niż 100 km wystarczy? Więc w praktyce, licząc samą energię, to faktycznie wyjdzie przynajmniej 20zł/100 km w tej chwili oszczędności w ruchu miejskim. Co daje, przy 15 tys. km rocznie, da 3 tys. zł. Więc można policzyć, jak szybko różnica w cenie się zwróci. Do tego firmy bez problemu odliczą VAT od prądu. Kolejny argument dla władzy, żeby być przeciw. Ale to wszystko przy sytuacji jak teraz - jak to rozwiązanie niszowe. Jak znaczna część pojazdów będzie na prąd, to fiskus zacznie kombinować i opłacalność drastycznie spadnie (najprościej to byłoby chyba wprowadzić podatek od posiadania samochodu elektrycznego) i przestanie się opłacać - może poza specyficznymi zastosowaniami, jak taksówki, trolejbusy, tramwaje czy straż wiejska.

Napisano

Super kondesatory możesz łądować milion razy bez efektu pamięci. Do taksówki jak znalazł.

Napisano

> dwuzbiornikową i w proporcjach 50:50 bez problemu jeździć na rzepaku?

> długo nie szukałem:

> "Moj samochod to Opel Zafira 2,2 DTI ( r. 2004 ).

> Zamontowanie instalacji 2-zbiornikowej nastapilo wiosna 2006.

> Od tego czasu zuzylem okolo 3500 litrow OR ( roznego pochodzenia ).

> Do pokonania 45.000 km.

50:50 to wychodzi 7,78l OR + 7,78l ON? Ponad 15,5l/100km? Sporo wychodzi, jak na dane fabryczne, że spala 7 l ON na 100km. Więc spala tyle, co fabryka przewidziała ON i do tego drugie tyle OR? Dopiero ekonomia i opłacalność hahaha.gif

Napisano

> a co powiesz na to że na zachodzie, min w niemczech można bez problemu zamontować tzw instalacje

> dwuzbiornikową i w proporcjach 50:50 bez problemu jeździć na rzepaku?

> długo nie szukałem:

> "Moj samochod to Opel Zafira 2,2 DTI ( r. 2004 ).

> Zamontowanie instalacji 2-zbiornikowej nastapilo wiosna 2006.

> Od tego czasu zuzylem okolo 3500 litrow OR ( roznego pochodzenia ).

> Do pokonania 45.000 km.

> Oszczednosci w moim przypadku to 1500 E.

> Instalacja wykonana samodzielnie, koszt okolo 500 E."

> dodajmy że "instalacja" polega głównie na wymianie przewodów i uszczelnień. W skrajnych przypadkach

> można nawet wymienić wtryski na "bardziej odpowiednie do OR" i jeździć bez problemu

> przy cenie ON - 20zł OR - 3zł oszczędność będzie duuuużo większa i chętnych tez duuużo więcej

A norma spalin? A przegląd?

Napisano

> A norma spalin? A przegląd?

a na przegląd to ja se moge zalać ON, poza tym to o ile sie nie mylę spaliny z OR sa mniej toksyczne niż z ON (mniej siarki) zlosnik.gif

Napisano

> 50:50 to wychodzi 7,78l OR + 7,78l ON? Ponad 15,5l/100km? Sporo wychodzi, jak na dane fabryczne, że

> spala 7 l ON na 100km. Więc spala tyle, co fabryka przewidziała ON i do tego drugie tyle OR?

> Dopiero ekonomia i opłacalność

hmm mi wychodzi spalanie 7,7 litra na 100km (3500 litrów na 45000km), masz chiński kalkulator czy co? hehe.gifzlosnik.gif

Napisano

> hmm mi wychodzi spalanie 7,7 litra na 100km (3500 litrów na 45000km), masz chiński kalkulator czy

> co?

A jak Ci to wychodzi, że przy 50:50 i 7,7 OR nie trzeba dolać drugie tyle (jak to w 50:50) ON?

Napisano

> Ale naładowanie do połowy to godzina, albo i mniej. Więc można z 10 razy w ciągu doby naładować do

> połowy i przejechać z połowę maksymalnego zasięgu po każdym ładowaniu.

(...)

> Ale praktycznie to statystyczny Kowalski ładowałby średnio co 2-3 dni do pełna albo w dni robocze

> po 1/3 pojemności. I wychodzi ze 100 cykli i z 15 tys. przejechanych kilometrów rocznie (bo

> poza miasto nie bardzo da się tym jechać). Więc w typowych zastosowaniach żywotnością aku bym

> się nie przejmował.

I widzisz, sam sobie odpowiedziałeś, jaki pkt widzenia przyjął producent.

Dodatkowo - zazwyczaj producenci wyłączają wspomnianą przez Ciebie działalność typu taxi z odpowiedzialności gwarancyjnej, powołując się na tzw "specyficzne warunki eksploatacji".

> Zależy, jak liczysz. 10 kWh to chyba na więcej, niż 100 km wystarczy? Więc w praktyce, licząc samą

> energię, to faktycznie wyjdzie przynajmniej 20zł/100 km w tej chwili oszczędności w ruchu

> miejskim. Co daje, przy 15 tys. km rocznie, da 3 tys. zł.

Bazuję na wyliczeniu producenta sprzętu - "ładowanie do pełna od zera to koszt rzędu 9 PLN" -> zasięg = ok 150 km - wychodzi 6 PLN/100 km.

OCZYWIŚCIE - to bardzo względne, bo sprzęt można ładować i prądem z wiatraka (jak kto ma), jak i z agregatu prądotwórczego - samych taryf są dziesiątki.

Ale - rząd wielkości jest zachowany.

Żeby się z tego nagle zrobiło 20 PLN...

> Więc można policzyć, jak szybko

> różnica w cenie się zwróci. Do tego firmy bez problemu odliczą VAT od prądu.

Odpowiem Ci - nigdy.

Koszt auta klasy Matiz (powiedzmy dziś - Spark) to dla firmy mniej niż 25 kpln brutto.

Elektryk to na dziś rząd wielkości 160 kpln - ile milionów km trzebaby zrobić, żeby bilans się zamknął?

> Kolejny argument

> dla władzy, żeby być przeciw. Ale to wszystko przy sytuacji jak teraz - jak to rozwiązanie

> niszowe. Jak znaczna część pojazdów będzie na prąd, to fiskus zacznie kombinować i opłacalność

> drastycznie spadnie (najprościej to byłoby chyba wprowadzić podatek od posiadania samochodu

> elektrycznego) i przestanie się opłacać - może poza specyficznymi zastosowaniami, jak

> taksówki, trolejbusy, tramwaje czy straż wiejska.

Może się okazać, że władze będą MUSIAŁY promować tego typu rozwiązania.

Napisano

> a mercedes 2,2 CDI to też gruźlik?

A reno 1,5 dCi to gruźlik?

Podałeś nazwę handlową, a pod nią może kryć się baaaardzo wiele różnej techniki.

w/w silnik to może być i padlina, która pojedzie na moczu pawiana, jak i cacunio z najwyższej półki.

Jak rozumiesz - nie jestem przeto w stanie odnieść się do tego przykładu.

> bo mi się wydaje że wraz z 1,9 TDI, oplowskimi DTi itd. stanowią przerażająca większość jeżdżących

> po PL diesli

Ale - znowu - obczajasz, że mówię o zestawieniu paliw z "bidronka petrol systems" z NOWOCZESNYM dizlem?

Bo póki co walisz przykłady z czapy...

> chciałem pokazać że nie tylko u nas kombinują...

> widać że nigdy nie lałeś, poza aspektem ekonomicznym występuje jeszcze jeden - o wiele cichsza

> praca silnika

Na Andorce - nie do dostrzeżenia :->

> a co do ewentualnej wpadki - na zapach ani na kolor nie odróżnisz rzepaku od BIO które jest

> legalnie dostępne

> to nie OO żeby było od razu wiadać ;-)

A to nie słyszałeś o odbarwianym OO?

Ups...

Pic polega na tym, że jak zdejmą Cię inspektorki i/lub policja i niuchną Ci w zbiornik, to możesz mieć kłopot.

OCZYWIŚCIE - prawdopodobieństwo kontroli osoby fizycznej po tej linii jest PÓKI CO znikome, ale.... PÓKI CO...

Jak takie praktyki się upowszechnią, to może się okazać, że policja(skarbowa) chce się wykazać i się zacznie...

> tak czy siak - przy cenie 6-krotnie niższej od ON, będzie się opłacało bardzo nawet poknuć żeby OR

> zalać

> sam stwierdziłeś że potrzeba matką wynalazków

Nie przeczę, tylko - jak ja usiłuję zauważyć - taki wynalazek nie nadaje się do współczesnych diesli.

W momencie, gdy paliwo przekroczy 10 PLN to takie sprzęty będą stanowić trzon floty jeżdżącej po polskich drogach...

Napisano

> a na przegląd to ja se moge zalać ON, poza tym to o ile sie nie mylę spaliny z OR sa mniej

> toksyczne niż z ON (mniej siarki)

facepalm%5B1%5D.gif

A ten znowu z koncepcjami z połowy lat 50-tych...

Misiu, ale takie oleum jadalnum to się spala zupełnie inaczej niż napęd i wydzielać może całą plejadę toksycznych związków, od NOx-ów począwszy, a na innych paskudztwach skończywszy.

Układy kontroli emisji na silniku tego nie "zwalczą", bo nie zostały do tego zaprojektowane.

Napisano

> A jak Ci to wychodzi, że przy 50:50 i 7,7 OR nie trzeba dolać drugie tyle (jak to w 50:50) ON?

o boszszsz...

Patrzymy uważnie na usta, używamy tego, co między uszami (być powinno):

Samochód spala 7,7 l paliwa, stanowiącego MIESZANKĘ ON i OR w równych proporcjach.

Ergo - po Twojemu:

Spala 3,85 ON i 3,85 OR.

Napisano

> Patrzymy uważnie na usta, używamy tego, co między uszami (być powinno):

Właśnie uważnie patrzyłem, i tam stoi napisane, że nie mieszanki tyle spalił, tylko "Od tego czasu zuzylem okolo 3500 litrow OR ( roznego pochodzenia )."

Napisano
  • Autor

> Ten felieton ma jakiś tytuł?

Jak tytułu nie widać to i o zrozumienie trudno.

> Argument o tym jak to diesel jest cichy i jak

> kierowcy tą ciszę kochają jest bzdurą.

A jednak Liseh zrozumiał i już zdążył przetłumaczyć za co dziękuję.

> Co do LPG które się według Ciebie tak przyjmuje - jakoś w innych krajach nie widać wielkiego

> boom...

Chciałem bardzo to wszystko uprościć i pominąłem to o czym wszyscy piszecie (polityka, podatki, sprawności). Porównanie do LPG miało powiedzieć jedno: Jak tylko będzie tanie to każdy syf ludzie zaaplikują do auta.

Pzdr

Napisano

> To czekaj sobie. To tak na prawdę samochód na prąd, tylko nie magazynuje energii w akumulatorach w

> postaci prądu. Jednak ilość energii którą w ten sposób można zgromadzić jest bardzo mała, a co

> gorsza ograniczona fizyką. Akumulatory cały czas się rozwijają i już teraz pozwalają na

> zgromadzenie większej ilości energii.

Powiedz mi tylko, kogo to obchodzi? Mnie, jako konsumenta końcowego,

mało interesuje ekologia. Czyli ile węgla pójdzie z dymem żebym ja

miał akumulator, żebym miał jego utylizację, czy żebym miał butlę

na sprężone powietrze. Całe te dywagacje o tym jak zasilane są

nasze pojazdy są tak naprawdę bezcelowe, bowiem wybór paliwa

to kwestia gustu (kwestia charakterystyki silnika itd.) czy też kosztów,

często nawet z pominięciem kosztów serwisu, bo te można odrzucić,

jeśli przyjmiemy punkt pierwszy, czyli - gust. Jak kto chce tak jeździ.

To wliczanie kosztów serwisu do kosztów eksploatacji jest bez sensu.

Ale wracając do tematu - jak będzie auto na prąd i zaoferuje mi

zasięg powiedzmy - 500-600 km na jednym ładowaniu, to ja w to wchodzę...

Napisano
  • Autor

> Przecież to totalna bzdura. Owszem przy jeździe z prędkościami autostradowymi pzy pięciobiegowych

> skrzyniach i silnikach N/A można było takie uproszczenie zrobić.

Czyli bzdura, ale jednak nie bzdura? crazy.gif Nie myśl o tabelce z 80-120 km/h na V b. To jest bez znaczenia. Chodzi o odczucia. Np. moje Audi 1.8 125 KM i takie samo Audi 1.9 TDI 110 KM. Lędźwie, uszy i po trosze też inne zmysły mówią, że TDI jest...przyjemniejsze.

> Mnie diesel niesamowicie męczy w trasie.

Uproszczę. To była subiektywna definicja tzw. elastyczności. Słowa nadużywanego.

> Zresztą porządny diesel kręci się do 5 tys rpm

Ale nie musi. A benzyna wolna od dodmuchu - musi. Też w uproszczeniu. Ale mówiąc ogólnie o upodobaniach większości trzeba to upraszczać.

> To właśnie t.benzyniaki zbliżają się swoją charakterystyką do silników elektrycznych.

Zbyt wyprzedzasz czas. Ale masz rację. Tylko tu mowa o tych ludziach...rozumiesz...

Napisano

Czyli rynek wtórny w zasadzie przestanie istnieć.

Napisano
  • Autor

> lepszego kawału już dawno nie słyszałem, cisza w turbodieslu buhahahaha

Gdybym miał adekwatnie odpowiedzieć np. na Twój podpis to bym napisał jedno słowo: złomiarz.

Brak zrozumienia jak olej zalecany do Citroenów. 270751858-jezyk.gif

Liseh już wszystko wyjaśnił, ale chodzi o zależność siły ciągu do hałasu.

Napisano

> Lędźwie, uszy i po trosze też inne zmysły mówią, że TDI jest...przyjemniejsze.

A moje dokładnie coś odwrotnego. Gdyby mnie było stać to jeździł bym benzyniakiem.

> Uproszczę. To była subiektywna definicja tzw. elastyczności. Słowa nadużywanego.

> Ale nie musi. A benzyna wolna od dodmuchu - musi. Też w uproszczeniu.

Tylko, że coraz więcej aut dostępnych jest wyłącznie z silnikami t.benzynowymi.

> Zbyt wyprzedzasz czas. Ale masz rację.

No nie za bardzo wyprzedzam, to już rzeczywistość. Popatrz na charakterystykę pracy silników BMW 2.0 245KM lub 1,6 136KM. Max moment obrotowy od 1250/1350 rpm moc maksymalna od 4400 rpm. Niektóre diesle mają wyżej.... Tylko, że ten benzyniak dysponuje tą mocą w nie przy 4400, ale "od" - właśnie jak silnik elektryczny, a niestety diesel tego nie potrafi.

Jest coś czego jeszcze diesel nie potrafi, a potrafi zarówno benzyniak jak i silnik elektryczny - bycie niesłyszalnym. Przynajmniej w pewnym zakresie obrotów.

Napisano
  • Autor

> Fajnie, tylko takim elektrykiem 100% to na wakacje nie pojedziesz.

W tym roku - podobnie jak w poprzednim - na 100% na wakacje nie jadę. frown.gif

> Ja sie zastanawiam dlaczego nie przyjęły się konstrukcje z silnikiem spalinowym napędzającym tylko

> generator.

Właśnie taki jest Opel Ampera, który może przejechać nawet 500 km. Samochody na trasy może właśnie będą miały agregaty, a mieszczuchy nie. Albo agregat będzie opcją.

Napisano

> Powiedz mi tylko, kogo to obchodzi?

> Ale wracając do tematu - jak będzie auto na prąd i zaoferuje mi

> zasięg powiedzmy - 500-600 km na jednym ładowaniu, to ja w to wchodzę...

Widzisz. Niejako sam sobie przeczysz. Auto na sprężone powietrze nie jest w stanie zapewnić takiego zasięgu. Ani teraz ani w przyszłości. Przynajmniej jeśli mówimy o koncepcji auta podobnego do współcześnie nam znanych, a nie wydmuszki ważącej 100kg i będącej bardziej rozbudowanym rowerem.

Napisano

> Widzisz. Niejako sam sobie przeczysz. Auto na sprężone powietrze nie jest w stanie zapewnić takiego

> zasięgu. Ani teraz ani w przyszłości. Przynajmniej jeśli mówimy o koncepcji auta podobnego do

> współcześnie nam znanych, a nie wydmuszki ważącej 100kg i będącej bardziej rozbudowanym

> rowerem.

Odnoszę się też do elektrycznych aut.

Napisano

A ja wam powiem, że teraźniejsze samochody elektryczne, które udają samochody spalinowe i są z nimi porównywane, będa dla naszych wnuków wyglądały tak jak dla nas wozy konne z silnikiem.

Przyszłość jest w

-ogniwach paliwowych lub akumulatorach z wymiennym elektrolitem (nie ma ładowania, tylko szybkie tankowanie)

- odzysku energii przy hamowaniu - oszczędność w cyklu miejskim

- hybrydy o biologicznym pochodzeniu paliwa (glony lub rośliny modyfikowane genetycznie produkują paliwo)

- jeśli akumulatory to sprzężone z całym inteligentnym systemem energetycznym - w czasie spoczynku robią za akumulatory energii sieci elektrycznej.

- inna filozofia jazdy - w przypadku jazdy miejskiej sterowanie przez autonomiczny lub centralny system komputerowy. Dzięki temu można jeździć wolniej lżejszym pojazdem a i tak dotrzeć do celu szybciej niż teraz - zindywidualizowany transport publiczny.

A dziś wygląda tak:

pierwszy-samochod.jpg

Napisano
  • Autor

> A moje dokładnie coś odwrotnego.Gdyby mnie było stać to jeździł bym benzyniakiem.

To samo powiesz wyciągając wtyczkę z gniazdka...

Uproszczę po raz n-ty. Diesel pasuje beznamiętnym użytkownikom, a benzyna pasuje hobbystom.

> Tylko, że coraz więcej aut dostępnych jest wyłącznie z silnikami t.benzynowymi.

Ale jest za wcześnie, żeby mówić o zwolennikach TB. Wiele osób nie jechało nawet downsizem.

> No nie za bardzo wyprzedzam, to już rzeczywistość.

Niedostępna dla wszystkich.

> Tylko, że ten benzyniak dysponuje tą mocą w nie przy 4400, ale

> "od" - właśnie jak silnik elektryczny, a niestety diesel tego nie potrafi.

> Jest coś czego jeszcze diesel nie potrafi, a potrafi zarówno benzyniak jak i silnik elektryczny -

> bycie niesłyszalnym. Przynajmniej w pewnym zakresie obrotów.

Wszystko to prawda, ale mało kto ma to na myśli wypowiadając swoją akceptację czy zachwyt nad danym napędem. Mało tego. Swoimi słowami potwierdziłeś moją tezę. Tylko czekamy na TB-boom.

Pozdrawiam!

Napisano
  • Autor

> Nawet jak jak ceny za nowe auta zjadą do wartości obecnych spalinowych to z drugiej ręki będą

> praktycznie jak za darmo.

To będzie zależało od podaży i popytu, a popyt od kosztów utrzymania dzielonych na przydatność.

> Trzeba pamiętać o akumulatorach co jak wiadomo z wiekiem (wcale nie

> tak długo) tracą swoją sprawność, a aku do takich aut to bedzie mega wydatek.

Wszystko będzie tanieć w miarę popularyzowania się takich napędów. Dotyczy to wszystkiego, a historia daje na to dowody.

Pzdr

Napisano

> To będzie zależało od podaży i popytu, a popyt od kosztów utrzymania dzielonych na przydatność.

Nooo..Nie hehe.gif Nie będzie innego wyboru i kto będzie chciał jeździć będzie musiał taki twór kupić. Póki co mamy jeszcze wybór, w niedalekiej przyszłości takiego wyboru już nie będzie.

Napisano

> Nooo..Nie Nie będzie innego wyboru i kto będzie chciał jeździć będzie musiał taki twór kupić.

> Póki co mamy jeszcze wybór, w niedalekiej przyszłości takiego wyboru już nie będzie.

dlaczego?

to że "rzekomo" kiedyś skończy sie ropa, nie oznacza ze zostaną tylko auta na baterie i nie będzie wyboru.

Napisano

> dlaczego?

> to że "rzekomo" kiedyś skończy sie ropa, nie oznacza ze zostaną tylko auta na baterie i nie będzie

> wyboru.

Dlaczego "rzekomo"? Przybywa jej czy jak? rotfl.gif Owszem, będzie jeszcze holzgas - nie zdziwiło by mnie wcale, gdyby w jakiejś nowoczesnej formie wrócił. Technika flinstonów raczej nie znajdzie zastosowania. Cokolwiek nie zostanie, będzie związane z elektrycznością - a to wcale nie oznacza, że na baterie będzie. Może ktoś wynajdzie jakieś nowe ogniwa paliwowe zasilane czystą wodą czy też sokiem marchwiowym...

Napisano

> Dlaczego "rzekomo"? Przybywa jej czy jak?

wielu rzeczy nie wiemy. i wykluczyc tego nie mozna. ruskie ostatnio cos tam badali i okazalo sie ze w miejscu gdzie 40 lat temu wiercili i nic nie znalezli teraz jest duze zloze... umiemy coraz glebiej kopac. umiemy juz syntetyzowac rope na skale przemyslowa - kwestia od jakiej ceny za baryle sie to oplaca...

czyli spalinowki nie odejdą szybko. chyba ze pomogą idiotyczne rządy USA i EU, które nas uratują przed efektem cieplarnianym za pomocą podatku od CO2 smile.gif

poza tym nieistotne.

> Owszem, będzie jeszcze holzgas - nie zdziwiło by mnie

> wcale, gdyby w jakiejś nowoczesnej formie wrócił. Technika flinstonów raczej nie znajdzie

> zastosowania. Cokolwiek nie zostanie, będzie związane z elektrycznością - a to wcale nie

> oznacza, że na baterie będzie. Może ktoś wynajdzie jakieś nowe ogniwa paliwowe zasilane czystą

> wodą czy też sokiem marchwiowym...

no widzisz... lepsze to zawsze niz stan obecny gdzie "nie masz zadnego wyboru" i tak naprawde tylko spalinowe auta wchodza w gre. bedzie juz tylko lepiej.

Napisano

No i stalo sie, testuje smile.gif

Przejechalem dzis wieczorem ok. 40-50km

i musze powiedzieć, że na razie to jestem mega zachwycony.

Samo auto calkiem dobrze wykonane i dobrze wyposazone (klima aut, nawigacja, szyby el. przod i tyl, el lusterka, przyciemnianie szyby tyl). Wykonczenie wnetrza - jak to auta miejskiego, ale poprawne.

Pierwszy mega plus - automatyczna skrzynia biegow (z 3 trybami do przodu: klasycznym D, B - lepsze odzyskiwanie energii przy hamowaniu a takze dosyc mocne hamowanie silnikiem (to B to chyba od Bardzo przydatny tryb;) ) i C - niby jak Cruise czyli do "kruzowania" po miescie, ale ani nie ma tu mocnego hamowania silnikiem jak w B ani za bardzo mniejszej mocy nie czuc)

Drugi plus - moc, niby 35kW, ale dynamika jazdy przy nizszy jak i wyzszych (ok. 100km/h) super, super przyspiesza i zbiera sie, bez problemu wygrana o przemieszczenie sie z konczacego pasa, rozpedza sie do sporych predkosci tez w mgnieniu oka etc.)

Trzeci plus - cisza. Wlasciwie slychac glownie dmuchawe a po jej wylaczeniu przy nizszych predkosciach praktycznie NIC. Wieksze predkosci powoduja szum opon i silnika elektrycznego.

Oczywiscie to autko miejskie do poruszania sie z miejskimi predkosciami, dynamiczna jazda powoduje mocny spadek zasiegu.

Na razie na dojazdowke do pracy i krecenie sie po miescie jestem mocno na TAK.

Gdyby troche wieksza wydajnosc baterii to byloby fantastycznie jednak przy rozsadnej jezdzie i odzyskiwaniu energii z hamowania w trybie B naprawde sporo mozna przejechac.

Napisano

i coraz bardziej dochodze do wniosku, ze auta elektryczne to terazniejszosc

ten i-Miev to normalny samochod w dodatku sprawniej poruszajacy sie w ruchu miejskim i podmiejskim niz niejeden inny

jeden duzy problem to niestety jednak zasieg...

moze jakbym mial mozliwosc "tankowania" w miejscu zamieszkania to bylaby inna bajka

wczoraj przetestowalem punkt tankowania w centrum handlowym: bodajze 58min, zuzycie 2,85kWh, zasieg wyswietlany +15km frown.gif

Dzis natomiast podpialem w domq brata na ok. 3h

jak podpinalem bylo 17km zasiegu (i cos ok. 1/4 stanu bakterii), jak ruszylem po 3h bylo 85km zasiegu (i cos ok. 3/4 stanu baterii).

Jednak dojechalem do domu, pozniej jeszcze chwilke sie pokrecilem po okolicy i teraz juz nigdzie pojechac za bardzo nie moge bo musze jutro do pracy dojechac...

No a to wszystko jeszcze z wylaczona klima dla oszczednosci smile.gif

generalnie zasieg bez klimy i z rozsadna jazda pokrywa sie z danymi producenta czyli ok. 140km. Pytanie czy jak wskaznik zasiegu pokazuje "0" to czy nie mozna wtedy jeszcze przejechac kilku km na jakiejs ograniczonej mocy... Wole nie sprawdzac wink.gif

Maly zasieg ma tez zalete bo auto uczy i wymusza ekonomiczna jazde a wiec i zgodna z przepisami.

Napisano

Przyjmą się jeżeli zainteresowane nimi firmy włożą w to odpowiednio duże pieniądze i zastosują stosowny lobbying. A zrobią to.

Napisano

Problemem dla samochodów elektrycznych i dla nas w domach będzie to, że gdy się w końcu masowo pojawią to dostaniemy niezły strzał po kieszeni, bo cena prądu zdecydowanie wzrośnie. Nie będzie być mogło tak, że naród jeździ tanio, bo musi się dokładać do dziury budżetowej.

Napisano

> Przyjmą się jeżeli zainteresowane nimi firmy włożą w to odpowiednio duże pieniądze i zastosują

> stosowny lobbying. A zrobią to.

na zachodzie juz sie to dzieje:

- darmowe parkowanie w centrum

- darmowe punkty ladowania

- zezwolenie na jazde bus pasem

itd itp

ja tak sobie mysle, ze jesli nawet bilans ekologicznych wychodzi na zero to i tak do miasta to super sprawa ze wzgledu na hałas i emisje

Napisano

> Przyjmą się jeżeli zainteresowane nimi firmy włożą w to odpowiednio duże pieniądze i zastosują

> stosowny lobbying. A zrobią to.

Wystarczy odpowiednia cena...

Napisano

> Przyjmą się jeżeli zainteresowane nimi firmy włożą w to odpowiednio duże pieniądze i zastosują

> stosowny lobbying. A zrobią to.

Wystarczy odpowiednia cena...

W Helsinkach reklamowali jakiś wynalacek niewiele większy od smarta za 48kEuro.. za taką cenę najlepsza reklama nie pomoże...

Napisano

> na zachodzie juz sie to dzieje:

> - darmowe parkowanie w centrum

> - darmowe punkty ladowania

> - zezwolenie na jazde bus pasem

> itd itp

Dealerzy narkotyków też na początku dają darmowe jazdy.

Ale pomyśl - gdy samochody elektryczne przestaną być ciekawostką o udziale w rynku liczonym w promilach - kto uzupełni wpływy do budżetów miast czy państwa, jak nie będzie wpływów z akcyzy i VATu od paliwa ani opłat za parkowanie? Czym się będą różniły buspasy od zwykłych pasów? Kto zapłaci za prąd?

Napisano

> Dealerzy narkotyków też na początku dają darmowe jazdy.

> Ale pomyśl - gdy samochody elektryczne przestaną być ciekawostką o udziale w rynku liczonym w

> promilach - kto uzupełni wpływy do budżetów miast czy państwa, jak nie będzie wpływów z akcyzy

> i VATu od paliwa ani opłat za parkowanie? Czym się będą różniły buspasy od zwykłych pasów? Kto

> zapłaci za prąd?

nie no, wiadomo, ze sa to udogodnienia na czas wprowadzenia

co do podatkow - mniejsza szkodliwosc srodowiskowa to tez mniejsze potrzeby budzetowe np. na ochrone zdrowa

generalnie na kwestie ta trzeba spogladac szeroko a nie przez pryzmat terazniejszosci

Napisano

> Pytanie czy jak wskaznik zasiegu pokazuje "0" to czy nie mozna wtedy jeszcze przejechac kilku

> km na jakiejs ograniczonej mocy... Wole nie sprawdzac

Na wszelki wypadek kup w jakimś markecie agregat, choć nie wiem czy takowy się zmieści w bagażniku tego wartego 160 800 zł samochodu...

Napisano

> co do podatkow - mniejsza szkodliwosc srodowiskowa to tez mniejsze potrzeby budzetowe np. na

> ochrone zdrowa

Podatki nie idą na ochronę zdrowia - nie mieszaj składek na ubezpieczenia z podatkami. A sama służba zdrowia i tak przepier&*$^# wszystko, co dostanie. Po co ma działać sensownie i ekonomicznie, jak i tak podatnik oddłuży co jakiś czas. Moim standardowym przykładem jest "kładzenie" pacjenta przynajmniej na trzy dni w przypadkach, gdzie kliniki prywatne robią w jeden dzień - i koszt prywatnie, przez niezajmowanie wyrka jest niższy, niż w publicznej - ale w publicznej płaci NFZ, a prywatnie płacisz z własnej kieszeni. A kładzenie wynika z tego, że za pobyt poniżej 3 dni NFZ kasy nie zwraca (głowy nie dam, czy aktualne - ale tak było, jak mnie z drobiazgiem położyli na trzy dni, wyszło 7, bo pacjent z wypadku "wyrzucił" mnie z kolejki). Ale to osobna bajka - i nikt tego nie kalkuluje w ten sposób a prąd wcale nie jest produkowany "ekologicznie" - przynajmniej u nas. Wszyscy chcą prądu - nikt nie chce elektrowni. Ludzie myślą, że prąd pojawia się znikąd.

> generalnie na kwestie ta trzeba spogladac szeroko a nie przez pryzmat terazniejszosci

Czyli? Budowa elektrowni? Jak napędzanych? Kto za te budowy zapłaci (już zapłaciliśmy w ten czy w inny sposób za budowę platform wiertniczych, rafinerii, ropociągów, stacji benzynowych, cystern itd.). Teraz mamy to wywalić do kosza i podwoić (z grubsza licząc) moc elektrowni i sieci energetycznej? Kto za to zapłaci? To oznacza ciągnięcie nowych kabli wszędzie - od samej elektrowni do nawet nowych bloków z garażami. A gdzie mają ładować akumulatory ci, co parkują na ulicach czy na parkingach? Kto będzie ścigał złodziei prądu? Kto we wspólnotach będzie pilnował i rozliczał ładujących w garażu?

IMO jak paliwo nie da się kupować i rozliczać na litry - to nie ma przyszłości.

Napisano

\

> IMO jak paliwo nie da się kupować i rozliczać na litry - to nie ma przyszłości.

Parę lat temu bym napisał ze Ci niestarcza wyobrazni - dzis musze napisac, ze wiedzy. Systemy naliczajace oplaty za kazdy przejechany km sa juz stosowane w praktyce. Na razie do sciagania oplat za ciezarowki. Rozszerzenie tego na inne auta to zaden problem

Napisano

> \

> Parę lat temu bym napisał ze Ci niestarcza wyobrazni - dzis musze napisac, ze wiedzy. Systemy

> naliczajace oplaty za kazdy przejechany km sa juz stosowane w praktyce. Na razie do sciagania

> oplat za ciezarowki. Rozszerzenie tego na inne auta to zaden problem

A po co rozliczać km, skoro do ładowania pojazdów nie używa się "zwykłego gniazdka". Punkt ładowania ma pozornie standardowe gniazdo trójfazowe, ale nowe robione przez RWE przez nie porozumiewają się cyfrowo z pojazdem, który się identyfikuje. W drugą stronę przekazują przez GSM informację o ilości pobranej energii do centrum sterowania siecią ładowania, a stamtąd opłata jest doliczana właścicielowi do rachunku za prąd domowy, nawet z uwzględnieniem wybranej taryfy.

Napisano

> A po co rozliczać km,

Bo infrastruktura jest gotowa. Po co dublować i jeszcze raz wymyslac? Tym bardziej,ze podatek mozna bedzie zroznicowac wzgledem np. masy/wielkosci/mocy. Mozna bedzie tez objac jadacych na LPG/frytkach itp

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.