Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Wyprzedzanie i mondzioły na drodze

Featured Replies

Napisano

> Strzelam: zauważył go w ostatniej chwili bo ma tendencję do wieszania się nad kierownicą i

> obserwacji swojego znaczka na masce. Coś 50m dalej jest już nie do ogarnięcia

zapewne tak albo deja vu miał myśląc że moja Astra była tą jedyna na drodze, a tymczasem za mną jechała również Astra F kombi tyle że nieco ciemniejsze spineyes.gif

A takie sytuacje jak na filmiku to niemal co 2 dzień mam jadąc Roździeńskiego w Katowicach w kierunku Chorzowa i wjeżdżając pod tunel - część ludzi ucieka z 3 pasów biegnących pod tunel chcąc zjechać na dwa skrajne pasy po prawej prowadzące mi do spodka. Ci kierowcy nie spoglądają że na obcierkę idą tylko kierunek i byle by szybciej na prawo

Napisano

> Mozliwe ze sluchal glosno muzyki i dlatego nie slyszal klaksonu. Tak czy inaczej - brak

> obserwowania sytuacji za pojazdem - zachowanie naganne.

Jasne, wyprzedzający nie spadł na drogę z nieba w to miejsce, w którym zaczyna się film. Jak ktoś jedzie za mną i się zbliża, no to chyba dobrze wiedzieć gdzie on jest kiedy zaczynam wyprzedzać.

Z obserwacji filmu można też przyjąć, że wyprzedzający może być dokładnie w martwym punkcie lusterka w momencie kiedy ten z prawej decyduje się wyprzedzać.

Miałem b. wiele takich sytuacji, z tego 2 razy przy dużej prędkości i tylko raz doszło do obcierki.

Zwykle całkowicie kontroluje sytuację wyprzedzający, jeżeli ma wystarczające doświadczenie, refleks i sprawne auto.

A tu - spotkały się 2 ofiary, z tego jedna nagrała sobie film p.t. jak słabo reaguję na sytuację na drodze.

> Nie predkosc, nie stan dróg, a brak myslenia

dokończę,

TO PODSTAWOWY GRZECH POLSKIEGO PRZECIĘTNEGO KIEROWCY.

Napisano

> Z obserwacji filmu można też przyjąć, że wyprzedzający może być dokładnie w martwym punkcie

> lusterka w momencie kiedy ten z prawej decyduje się wyprzedzać.

Bardzo trafne spostrzezenie, teraz obejrzalem to drugi raz i faktycznie wyprzedzajacy znajduje sie idealnie w martwym punkcie, gdy tamten zaczal zjezdzac do lewej (pewnie dopiero w tym momencie spojrzal w lusterko - jesli w ogole spojrzal).

> A tu - spotkały się 2 ofiary, z tego jedna nagrała sobie film p.t. jak słabo reaguję na sytuację na

> drodze.

ok.gif

Napisano

> Bardzo trafne spostrzezenie, teraz obejrzalem to drugi raz i faktycznie wyprzedzajacy znajduje sie

> idealnie w martwym punkcie,

Nie jezdzimy w kolnierzach ortopedycznych i spojrzenie przez ramię nie boli.

Napisano

> Moim zdaniem przyczynił się do zdarzenia w podobnym stopniu co gapa. Wydaje mi się, że w takich

> przypadkach hamowanie to odruch, ale widać nie... Bo miał pierwszeństwo...

A może za nim też ktoś wyprzedzał a może poprostu nie miał takiego doświadczenia by wcisnac hamulec. Generalnie ileś razy ktoś chciał wjechać na pas na ktorym ja byłem (nie przy wyprzedzaniu tylko podczas normalnej jazdy ) i zawsze klakson pomagał.

Ale jak możesz powiedzieć ze w podobnym stopniu się przyczynił ?? Nie zapędzaj się. Zaraz powiesz że to jego wina bo pewnie po zderzeniu mógł jakos wyprowadzic ten samochod albo moze jeszcze pomóc tamtemu odzyskać panowanie. Bez jaj - zawinił kierowca bez kamerki choć tamten gdyby był lepszym kierowcą to moze mógłby tego uniknąć. Może bo nie wiadomo co było z tyłu. Ale powiedziałbym ze tylko niewielka część kierowców jest po jakichs dodatkowych szkoleniach czy cwiczeniach więc nie kazdy musi być takim geniuszem zeby w ulamku sekundy stwierdzic co zrobić

Napisano

mam podobnie, prędzej nacisnę hamulec niż klakson i przy tym nie odrywam ręki od kierownicy co w takich sytuacjach jest ważne

Napisano

> A może za nim też ktoś wyprzedzał a może poprostu nie miał takiego doświadczenia by wcisnac

> hamulec.

Czyli dla mnie nie miał doświadczenia żeby brać się za wyprzedzanie dwóch pojazdów na raz (bo przerwy za ciężarówką nie ma), bez różnicy prędkości.

Wyprzedzać trza umieć.

Napisano

> Nie jezdzimy w kolnierzach ortopedycznych i spojrzenie przez ramię nie boli.

Sugerujesz oglądanie się za siebie przez ramię? czy zle zrozumialem? icon_eek.gifhmm.gif Generalnie zeby pozbyc sie martwego pola to sa duzo prostsze metody ok.gif

Napisano

> Czyli dla mnie nie miał doświadczenia żeby brać się za wyprzedzanie dwóch pojazdów na raz (bo

> przerwy za ciężarówką nie ma), bez różnicy prędkości.

> Wyprzedzać trza umieć.

Wg mnie na luzie by się zmieścił ale widać że kierownik citroena przyspieszył żeby wyprzedzić ciężarówę. Tak czy owak - trzeba mieć jakieś specjalne uprawnienia zeby wyprzedzać 2 pojazdy na raz ?

Napisano

> Wg mnie na luzie by się zmieścił ale widać że kierownik citroena przyspieszył żeby wyprzedzić

> ciężarówę. Tak czy owak - trzeba mieć jakieś specjalne uprawnienia zeby wyprzedzać 2 pojazdy

> na raz ?

Myślę, że szkolenie i "egzamin z wyprzedzania" przydałby się obu uczestnikom zdarzenia. Najlepiej dużo treningu na symulatorach...

Napisano

> Sugerujesz oglądanie się za siebie przez ramię?

Lekkie odwrócenie głowy w bok. Poważnie nie słyszałeś o tym?

Napisano

> Sugerujesz oglądanie się za siebie przez ramię? czy zle zrozumialem?

Wystarczy przekręcić trochę głowę w lewo wtedy kontem oka widać czy coś nie nadjeżdża. Ale przyznam sam, że robie tak sporadycznie no.gif.

Napisano

> Myślę, że szkolenie i "egzamin z wyprzedzania" przydałby się obu uczestnikom zdarzenia. Najlepiej

> dużo treningu na symulatorach...

Byłeś na takim ? Miałeś taki egzamin i treningi na symulatorach (nie mowię o graniu w nfs)?? Jaja se robisz, tak ?

Napisano

miałem w zeszłym tygodniu bardzo podobną systuację (jak ten z kamerką). Odruchem było hamowanie i zjazd maksymalnie do lewej krawędzi - mnie się udało uniknąć kontaktu, ale brakowało dosłownie kilku centymetrów. Najciekawsze, że "wymuszający" nawet nie zauważył, że coś się działo... facepalm%5B1%5D.gif

Napisano

> Byłeś na takim ? Miałeś taki egzamin i treningi na symulatorach

Kolega Krzych pojezdzi (znacznie) więcej w realu to zweryfikuje swoje wypociny.

Napisano

Dwa razy byłem świadkiem identycznej sytuacji.

1. Ja jadę na pozycji ciężarówki, za mną Audi, za nim Volvo. Było to na tzw Berlince między Malborkiem a Starogardem Gd., czyli droga o kiepskiej jakości, ograniczenie do 70. Wszyscy jedziemy 90, a że patrzę w lusterka mniej więcej co 5 sekund, widzę jak Volvo zaczyna brać nas obu. W momencie bycia w martwym punkcie dla Audi, kierownik Audi zaczyna mnie wyprzedzać. Volvo miało dwa wyjścia: pole przy coś około 110 km/h, albo hamowanie i wybrał to drugie, z tym że wpadł w poślizg i zrobił na drodze 3 pełne obroty i zatrzymał się fartem na poboczu jezdni. Ja pogoniłem za Audi i spisałem numery po czym przekazałem kierownikowi Volvo.

2. Jedzie VW T4, za nim babka jakimś Seatem, za nią ja. Droga dosyć wąska, na ograniczeniu 90 wleką się około 70. Zaczynam wyprzedzać oba auta, bo Seat siedzi na zderzaku T4. Będąc w martwym punkcie Seata, babka daje kierunek i ciśnie na mnie. Trzymałem wciśnięty mocno gaz, żeby dociążyć tył i przejechałem lewą stroną po nieutwardzonym poboczu. Miałem wtedy około 90 km/h i trochę mną majtało, ale obyło się bez większych wrażeń. Co pomogło? Amorki trochę lepsze niż seria, opony klasy premium w stanie co najmniej 80% i trzymanie kierownicy oburącz. Nigdy nie prowadzę jedną ręką.

Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że gość, który miał kamerkę mógł temu zaradzić, ale dobrze też, że nie hamował panicznie.

Napisano

> A może za nim też ktoś wyprzedzał a może poprostu nie miał takiego doświadczenia by wcisnac

Doświadczenie by wcisnąć hamulec??? Przecież to podstawa, nie wymaga żadnego doświadczenia. Tzw. zdrowy odruch. Jak jedziesz rowerem i ktoś wchodzi Ci w drogę to nie hamujesz tylko dzwonisz?

> hamulec. Generalnie ileś razy ktoś chciał wjechać na pas na ktorym ja byłem (nie przy

> wyprzedzaniu tylko podczas normalnej jazdy ) i zawsze klakson pomagał.

Miałeś szczęście. Nie życzę Ci tego, ale kiedyś może Ci się nie udać i nic nie da "przecież trąbiłem"...

> Ale jak możesz powiedzieć ze w podobnym stopniu się przyczynił ?? Nie zapędzaj się. Zaraz powiesz

> że to jego wina bo pewnie po zderzeniu mógł jakos

Jakbym miał powiedzieć że to jego wina, to bym już powiedział. Nie zapędzam się. Przyczynił się do wypadku i tyle. Nawet będąc "na pierwszeństwie" ma zachować szczególną ostrożność. Wygląda na to, że nawet nie puścił nogi z gazu. Jeden i drugi pacjent wykazał się wybitną nieuwagą.

> pomóc tamtemu odzyskać panowanie. Bez jaj - zawinił kierowca bez kamerki choć tamten gdyby był

Ja nie orzekam o winie, piszę tylko o tym że się przyczynił do wypadku. Być może nawet świadomie ("mam pierwszeństwo"), tylko nie przewidział skutków.

> lepszym kierowcą to moze mógłby tego uniknąć. Może bo nie wiadomo co było z tyłu. Ale

> powiedziałbym ze tylko niewielka część kierowców jest po jakichs dodatkowych szkoleniach czy

> cwiczeniach więc nie kazdy musi być takim geniuszem zeby w ulamku sekundy stwierdzic co zrobić

Co wy z tymi ułamkami sekund?! Przecież gość wtacza mu się powoli pod koła. To nie jest nagłe zajechanie drogi.

Hamowanie jest tak elementarną czynnością że z przerażeniem czytam między wierszami, że trzeba mieć jakieś dodatkowe szkolenia, żeby unikać zderzenia z przeszkodą poprzez hamowanie. facepalm%5B1%5D.gif

Napisano

> Hamowanie jest tak elementarną czynnością że z przerażeniem czytam między wierszami, że trzeba mieć

> jakieś dodatkowe szkolenia, żeby unikać zderzenia z przeszkodą poprzez hamowanie.

Też czytam i nie wierze. Ale jak dodamy jeszcze nie sprawdzanie naoczne martwego pola (bo są lepsze sposoby) to mamy pełny obraz umiejętności kierowników.

Napisano

> Doświadczenie by wcisnąć hamulec??? Przecież to podstawa, nie wymaga żadnego doświadczenia.

A co jak za nim jechał np. tir ? smile.gif

Ja nie twierdzę że kamrzysta nie mogl uniknać bo mozliwe że mógł tylko kazdy wydaje sąd jakby to kamerzysta spowodował kolizję. Nie wiem jak było wczesniej ale wydaje mi się że citroen przyspiesza wiec moglo tez byc tak ze myslal ze zdazy jeszcze przed kamerzystą. Nikt z nas nie wie jaka była sytuacja ale oczywiscie kazdy na autokaciku wie wszystko najlepiej i kazdy tylko widzi jak inni powodują niebezpieczne sytuacje a wszyscy autokacikowicze sa bez winy i nikt tutaj nigdy nie popełnił zadnego bledu za kierownicą.

> Miałeś szczęście. Nie życzę Ci tego, ale kiedyś może Ci się nie udać i nic nie da "przecież

> trąbiłem"...

Co masz na myśli ? Co zrobisz jak stoisz w korku ? Albo jak jedziesz z prędkością 140/h lewym, za Tobą sznur samochodów z tą samą predkością a nagle kierownik z prawego pasa wpada na pomysł zjechania na lewy pas - będziesz ostro hamował czy trąbił ?

> Jakbym miał powiedzieć że to jego wina, to bym już powiedział.

Powiedziales ze są tak samo winni a to lekko naciągane 270751858-jezyk.gif

Napisano

> A co jak za nim jechał np. tir ?

Nie widać na filmie żeby go coś mijało jak lądował w rowie.

Napisano

> Nie widać na filmie żeby go coś mijało jak lądował w rowie.

Może coś jechało i się zatrzymało ? A tego ktorego wyprzedzali widzisz ? Swoją drogą to ten citroen o niego tez przywalił, tak ? Nie chce mi się robić analizy ale na pierwszy rzut oka tez go jakos nie widzialem. Zreszta to nie wazne, to ze nie uniknął zderzenia wg mnie nie przeswiadcza o jego winie. Kierowca swiezo po egzaminie na prawo jazdy tez ma prawo nie wiedzieć wszystkiego i moze sobie przykleic zielony listek smile.gif ale moze jezdzic i cokolwiek by zrobił to nie jego wina bo kierowca cytrynki powinien zrobic wszystko by umozliwic mu wyprzedzenie, lacznie z tym ze nie powinien wogole przyspieszać

Napisano

> po pierwsze to są UŁAMKI sekund, ten kto nie miał kraksy ten nie ma o tym pojęcia...zatrąbił

> licząc, że gapa odpuści....

To źle liczył. W takiej sytuacji najpierw hamowanie. Ale on chyba z tych, co ma prawo i je egzekwuje, z widocznym skutkiem.

> poza tym zaczął trąbić jak tamten zaczął zjeżdżać a nie wcześniej

Obejrzyj film uważnie. To że tamten zaczyna zjeżdżać widać dużo wcześniej, on trąbił dopiero gdy kolizja była nieunikniona (bo nie hamował).

Napisano

> Kiedyś jechałem na trening z jednym francuzem. był zmęczony więc ja prowadziłem jego zabawkę. Po

> przejechaniu kilku kilometrów op... erniczył mnie za to, że za rzadko patrzę w lusterka, bo u

> nich we Francji już na kursie uczą, że w lusterko powinieneś spojrzeć co kilka, kilkanaście

> sekund. U nas niektórym można złożyć lusterko i zauważą dopiero na myjni.

A to prawda. U nas też kiedyś uczyli, ale widać przestali.

Napisano

> Obejrzyj film uważnie. To że tamten zaczyna zjeżdżać widać dużo wcześniej, on trąbił dopiero gdy

> kolizja była nieunikniona (bo nie hamował).

No i sprawa wyjaśniona - winny kierownik auta z kamerką. hehe.gif

Napisano

> No i sprawa wyjaśniona - winny kierownik auta z kamerką.

Współwinny. Polecam czasami przeczytanie PoRD.

Quote:

Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.


Z tego paragrafu powinien też dostać mandat.

Napisano

> Współwinny. Polecam czasami przeczytanie PoRD.

Powalająca logika. Zgodnie z nią 3 razy powinienem dostać mandat za stłuczkę, bo przecież sobie zahamowałem, a ktoś z tyłu we mnie wjechał.. o ja niedobry, nie zachowałem ostrożności, nie spojrzałem w lusterko, czy ktoś za mną nie ma problemów z wyhamowaniem.. hehe.gifhehe.gif

Napisano

> Powalająca logika. Zgodnie z nią 3 razy powinienem dostać mandat za stłuczkę, bo przecież sobie

> zahamowałem, a ktoś z tyłu we mnie wjechał.. o ja niedobry, nie zachowałem ostrożności, nie

> spojrzałem w lusterko, czy ktoś za mną nie ma problemów z wyhamowaniem..

Jak widać, nie wystarczy przeczytać. Zrozumieć jest trudniej.

Napisano

> może nie b?

> Bez komentarza

A właśnie moim zdaniem film wymaga komentarza i to niepochlebnego dla autora. Ja bym go nie umiescil na yt, bo byloby mi wstyd, ze nie hamowalem, tylko trabilem.

Tak, bylem w bardzo podobnej sytuacji, tylko, że była gołoledź i wstyd mi, że jej nie przewidziałem passed_out.gif

Napisano

1622908.jpg

1622894.jpg

Nie dość,że handlowiec to jeszcze Warsiawiak. facepalm%5B1%5D.gifzlosnik.gif

Teraz już wszelakie komentarze zbędne. zlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif

Napisano

> Pomijając sam film podczas czytania wypowiedzi można domniemać, że powstają dyskusje o wyższości

> hamowania nad trąbieniem lub odwrotnie, o przydrożnych drzewach, o rodzaju kamery

> zainstalowanej w samochodzie, pierwszeństwie oraz sposobie wykonywania manewru wyprzedzania

> oraz używaniu kierunkowskazów.

I niektóre wątki nawet się rozwijają. zlosnik.gif

Napisano

> Może nie wpiszę się w nurt krytyków pierwszego auta, ale czy mi się wydaje czy ten z kamerką

> zamiast hamować to trąbił?

Ten z kamerka miał wbrew pozorom bardzo dużo czasu na reakcje. Podejrzewam ze jadać prywatnym autem zareagował by dużo rozsądniej... Nie umniejsza to oczywiście winy wyprzedzanego, który nie upewnił się czy może zacząć swój manewr...

Napisano

> Jedzie VW T4, za nim babka jakimś Seatem, za nią ja. Droga dosyć wąska, na ograniczeniu 90 wleką się około 70.

Widocznie uznali, że to, że można jechać 90km/h to jednak za dużo jak na stan nawierzchni.

Też tak często robię.

> Zaczynam wyprzedzać oba auta, bo Seat siedzi na zderzaku T4.

> Będąc w martwym punkcie Seata,

Już Ty tam wiedziałeś gdzie ona ma martwy punkt. W lusterko jej zaglądałeś?

>babka daje kierunek i ciśnie na mnie. Trzymałem wciśnięty mocno gaz, żeby dociążyć tył

Uuu... strasznie to dociąża ten tył. Mało opon nie rozerwie. Niezła teoria. Jak trzeba trzymać gaz? Oburącz? hehe.gif

> i przejechałem lewą stroną po nieutwardzonym poboczu. Miałem wtedy około 90 km/h

A wystarczyło zwyczajnie nie wyprzedzać i trochę pojechać te 70km/h jeszcze przez jakiś czas. Tym bardziej, że droga nieciekawa.

> i trochę mną majtało, ale obyło się bez większych wrażeń.

> Co poogło? Amorki trochę lepsze niż seria, opony klasy premium w > stanie co najmniej 80% i trzymanie kierownicy oburącz. Nigdy nie

> prowadzę jedną ręką.

Taaa... Miałeś zwykłego farta i tyle. Widać, że należysz do typu kierowcy, który myśli, że jak wymieni amortyzatory i opony to nie ma szan by samochód odkleił się od nawierzchni i można jeździć po ścianach.

No i oczywiście nie wierzę, że cały czas trzymasz oburącz całymi dłońmi kierownicę w pozycji 13:50.

> Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że gość, który miał

> kamerkę mógł temu zaradzić, ale dobrze też, że nie hamował

> panicznie.

Wyżej opisałeś kilka cieniutkich przykładów pokazujących, ze to Twoje doświadczenie pozostawia wiele do życzenia.

Dobrze, że nie hamował panicznie?

Właśnie miał ostro hamować, tylko wtedy była szansa na to, że nic by się nie stało.

Napisano

> może nie b?

> Bez komentarza

jeden komentarz mi się nasuwa, abstrahując kto i w jakim stopniu jest winny - te kamerki się jednak przydają.

Napisano

> jeden komentarz mi się nasuwa, abstrahując kto i w jakim stopniu jest winny - te kamerki się jednak

> przydają.

do kręcenia filmów na youtuba...

Napisano

> do kręcenia filmów na youtuba...

Które pokazują całą masę sytuacji jakie na codzień mogą spotkać każdego. Lepiej pooglądać film niż czasami uczestniczyć w podobnym zajściu.

Filmy obnażają też to, że sporo ludzi nie wie jak się zachowywać na drodze.

Sam obraz drogi to nic. Kamera mogłaby jeszcze pokazywać jak zachowuje się kierowca.

Napisano

> Które pokazują całą masę sytuacji jakie na codzień mogą spotkać każdego. Lepiej pooglądać film niż

> czasami uczestniczyć w podobnym zajściu.

Jak ktoś nie ma wyobraźni co może spotkać go na drodze podczas prowadzania auta to tak.

Napisano

> A może za nim też ktoś wyprzedzał a może poprostu nie miał takiego doświadczenia by wcisnac

> hamulec. Generalnie ileś razy ktoś chciał wjechać na pas na ktorym ja byłem (nie przy

> wyprzedzaniu tylko podczas normalnej jazdy ) i zawsze klakson pomagał.

> Ale jak możesz powiedzieć ze w podobnym stopniu się przyczynił ?? Nie zapędzaj się. Zaraz powiesz

> że to jego wina bo pewnie po zderzeniu mógł jakos wyprowadzic ten samochod albo moze jeszcze

> pomóc tamtemu odzyskać panowanie. Bez jaj - zawinił kierowca bez kamerki choć tamten gdyby był

> lepszym kierowcą to moze mógłby tego uniknąć. Może bo nie wiadomo co było z tyłu. Ale

> powiedziałbym ze tylko niewielka część kierowców jest po jakichs dodatkowych szkoleniach czy

> cwiczeniach więc nie kazdy musi być takim geniuszem zeby w ulamku sekundy stwierdzic co zrobić

waytogo.gif

a łatwo to jest komentować za klawiatury grinser006.gif

w 90% sytuacji klakson pomaga ... tu nie zadziałał oslabiony.gif

Napisano

> A co jak za nim jechał np. tir ?

> ...

A co jeśli pierwszy kierowca wykonał ten manewr na skutek np. zawału serca? Mówimy o konkretnej sytuacji zarejestrowanej na filmie i takie dodawanie zmiennych tylko rozmydla rzeczy które widzimy i wiemy "na pewno"

> Co masz na myśli ? Co zrobisz jak stoisz w korku ? Albo jak

Ja najpierw hamuje potem ewentualnie trąbie. Musiałbym być chyba trochę nienormalny (a może to norma) żeby iść na stłuczkę.

jedziesz z prędkością 140/h lewym, za

> Tobą sznur samochodów z tą samą predkością a nagle kierownik z prawego pasa wpada na pomysł

> zjechania na lewy pas - będziesz ostro hamował czy trąbił ?

Znowu zaczynasz fantazjować. Piszemy o filmie z pierwszego posta w tym wątku. W tym przypadku gwałtowne hamowanie raczej nie było potrzebne.

> Powiedziales ze są tak samo winni a to lekko naciągane

Mówiąc delikatnie: nie mówisz prawdy. Chyba że wyczytujesz to w "Moim zdaniem przyczynił się do zdarzenia w podobnym stopniu co gapa" Widzisz różnicę między "przyczynił się" a "winny". Ja widzę dlatego używam takich a nie innych słów.

Napisano

> Mówiąc delikatnie: nie mówisz prawdy. Chyba że wyczytujesz to w "Moim zdaniem przyczynił się do

> zdarzenia w podobnym stopniu co gapa" Widzisz różnicę między "przyczynił się" a "winny". Ja

> widzę dlatego używam takich a nie innych słów.

wiesz podobnie interpretował kiedyś gość w jakimś programie w typu drogówka ... facet wyjechał z podporządkowanej i miał pretensje, że ten na głównej nie zahamował icon_eek.gif

bo przecież go widział z daleka i miał czas/możliwości zahamować

dość długo nie chciał przyjąć mandatu, skończyło się na zabraniu prawka, dopiero po tym do gościa dotarło że coś źle kombinuje ... ale policial.gif30.GIF

Napisano

> może nie b?

> Bez komentarza

gosc w pezocie mial zle ustawione lusterka i oczywiscie nie popatrzyl co sie dzieje,

gosc w aucie wyprzedzajacym powinien najpierw naumiec sie wyprzedzac

Napisano

> Współwinny.

Bzdura! Wina jest w 100% po stronie wyprzedzanego.

> Polecam czasami przeczytanie PoRD.

Nie musisz polecać, bo znam ten artykuł*. Najgłupszy jaki można było zapisać w ustawie - najpierw ustala się pewne zasady, a potem dodaje artykuł, który jest furtką dla wszelkiej maści cwaniaków próbujących się wyłgać od odpowiedzialności za spowodowanie zdarzenia. screwy.gif

* na marginesie - tyle razy już o nim pisałeś, że trudno go nie znać. grinser006.gif

Napisano

> Nie dość,że handlowiec to jeszcze Warsiawiak.

> Teraz już wszelakie komentarze zbędne.

wczoraj byłem w Zakopanem - ścieżka rowerowa - 1 auto zaparkowane na samym środku ścieżki na długości 2km - biały Focus RS, rejestracja WI biglaugh.gifhehe.gif

Napisano

> Powalająca logika. Zgodnie z nią 3 razy powinienem dostać mandat za stłuczkę, bo przecież sobie

> zahamowałem, a ktoś z tyłu we mnie wjechał.. o ja niedobry, nie zachowałem ostrożności, nie

> spojrzałem w lusterko, czy ktoś za mną nie ma problemów z wyhamowaniem..

wez postaraj sie zrozumiec ten paragraf

Napisano

> wiesz podobnie interpretował kiedyś gość w jakimś programie w typu drogówka ... facet wyjechał z

Ja nie interpretuję. Pisze o różnicy między "przyczynił się" a "winny".

> podporządkowanej i miał pretensje, że ten na głównej nie zahamował

> bo przecież go widział z daleka i miał czas/możliwości zahamować

Jeśli będący "na pierwszeństwie" z premedytacja doprowadził do kolizji to "podporządkowany" mógł mieć pretensję. Powinien jednak liczyć się z tym, że jak wymusił to mógł zostać uderzony.

> dość długo nie chciał przyjąć mandatu, skończyło się na zabraniu prawka, dopiero po tym do gościa

> dotarło że coś źle kombinuje ... ale

A to już upór i ignorancja "podporządkowanego". ok.gif

Z drugiej strony nie widziałem opisywanej przez Ciebie sytuacji, ale jeśli to było bum bo "co mi będzie wymuszał" to w jak najbardziej byłaby to współwina. Opinią policjantów za bardzo się nie sugeruj, oni nie są nieomylni.

Wracając do meritum: Odpowiedz sobie na pytanie "czy wyprzedzający przyczynił się do wypadku czy nie?". Jeśli uważasz że nie, to nie bardzo mamy o czym dyskutować.

Ja uważam, że się przyczynił. Jest to oczywiście moja opinia.

Napisano

>

> Nie musisz polecać, bo znam ten artykuł*. Najgłupszy jaki można było zapisać w ustawie

a to ciekawe zlosnik.gif

>> - najpierw

> ustala się pewne zasady, a potem dodaje artykuł,

to juz bardzo ciekawe zlosnik.gif

bo to w zasadzie pierwszy "wazny" artukul wczesniej w ustawie sa tylko pojecia, powinienes to wiedziec zlosnik.gif

>>który jest furtką dla wszelkiej maści

> cwaniaków próbujących się wyłgać od odpowiedzialności za spowodowanie zdarzenia.

bo gdyz ?

Napisano

> a to ciekawe

> to juz bardzo ciekawe

> bo to w zasadzie pierwszy "wazny" artukul wczesniej w ustawie sa tylko pojecia, powinienes

> to wiedziec

Czepiasz się słówek - nie chodzi o kolejność arykułów.

Napisano

> Wracając do meritum: Odpowiedz sobie na pytanie "czy wyprzedzający przyczynił się do wypadku czy

> nie?". Jeśli uważasz że nie, to nie bardzo mamy o czym dyskutować.

> Ja uważam, że się przyczynił. Jest to oczywiście moja opinia.

IMO nie tyle się przyczynił, co nie zrobił wszystkiego* żeby uniknąć zderzenia

liczył że klakson wystarczy i się przeliczył ...

*nie znamy dokładnie sytuacji i możemy tylko gdybać, nie wiadomo czy hamując uniknął by zderzenia na 100%, czy sam by nie wpadł w poślizg itd

Napisano

> IMO nie tyle się przyczynił, co nie zrobił wszystkiego* żeby uniknąć zderzenia

> liczył że klakson wystarczy i się przeliczył ...

Ale on nie musiał robić "wszystkiego" tylko przyhamowac delikatniej. On zrobił "nic+gaz_ciągle_w_podłodze+klakson"

Uważasz, że to normalne?

> *nie znamy dokładnie sytuacji i możemy tylko gdybać, nie wiadomo czy hamując uniknął by zderzenia

> na 100%, czy sam by nie wpadł w poślizg itd

Dlaczego miałby wpaść w poślizg? Moim zdaniem nie było potrzeby awaryjnego hamowania a jezdnia wygląda na przyczepną.

Napisano

> Ale on nie musiał robić "wszystkiego" tylko przyhamowac delikatniej. On zrobił

> "nic+gaz_ciągle_w_podłodze+klakson"

> Uważasz, że to normalne?

sądził że klakson otrzeźwi gościa, pomylił się i peszek grinser006.gif

takich sytuacji w mieście miałem kilka, jak do tej pory klakson załatwiał sprawę, więc nie widzę w tym nic dziwnego

też nie hamowałem, faktem jest że noga była już na hamulcu w pogotowiu grinser006.gif

gapowicze wracali na swój pas, jak jechałem dalej smile.gif

> Dlaczego miałby wpaść w poślizg? Moim zdaniem nie było potrzeby awaryjnego hamowania a jezdnia

> wygląda na przyczepną.

ano wygląda, a jaka była nie wiadomo icon_rolleyes.gif

dlatego pisałem że to gdybanie hmm.gif

tak patrząc na filmik to gość walnął mniej więcej w połowie auta i zrobił to dość gwałtownie, więc nie wiem czy hamowanie by go uratowało hmm.gif

gość naciska klakson i zaraz jest kontakt icon_rolleyes.gif

Napisano

> No i sprawa wyjaśniona - winny kierownik auta z kamerką.

Paradoksalnie mogło!! być tak, że kierownik stwierdził, 'mam kamerkę jak coś będzie na niego'.

No i kamerka przetestowana hehe.gifok.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.