Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Wyprzedzanie i mondzioły na drodze

Featured Replies

Napisano

> wczoraj byłem w Zakopanem - ścieżka rowerowa - 1 auto zaparkowane na samym środku ścieżki na

> długości 2km - biały Focus RS, rejestracja WI

Trzeba było przewrócić się na niego i niechcący porysować zlosnik.gif

Napisano

> może nie b?

> Bez komentarza

Miałem podobne zdarzenie ok. 10 lat temu, tyle że w terenie zabudowanym i straty mniejsze (bo i prędkość mniejsza), chociaż latarnię minąłem na kilka centymetrów.

Generalnie jak wyprzedzałem faceta i już byłem z nim na równi, zrobił taki sam numer. Czasu na reakcję prawie zero, miejsca na ucieczkę zero...

Gościu, który spowodował to zdarzenie tłumacząc policjantowi, jak do tego doszło stwierdził: "Przecież włączyłem kierunkowskaz, to ten Pan powinien widzieć! ". Tylko, że trafił mnie na wysokości początku przednich drzwi pasażera facepalm%5B1%5D.gif

Policjant skwitował to tak: "To dosyć częste w Naszym kraju, że kierowca włączając kierunkowskaz, czuje się uprzywilejowany i należy mu się miejsce na sąsiednim pasie, cokolwiek się na nim dzieje, a po za tym lusterka ustawia się nie tak, aby widzieć klamki w aucie, a otoczenie wokół samochodu"

Generalnie w trasie, taki manewr w wykonaniu innego kierowcy jest często do przewidzenia, bo widać jak się ktoś "przyczaja", więc według zasady "ograniczonego zaufania" na którą często powołują się też sami policjanci, należy się spodziewać wyskoku...

Napisano

> może nie b?

> Bez komentarza

ale trza przyznać że całość dość efektownie wygląda, jak na dobrym filmie :D

wina IMO tylko i wyłącznie Xsary, gosc wymusił i tyle, nie ma nad czym dyskutować - a to czy koleś trąbił czy hamował jest kwestią wtórną i bardzo śliską, w takiej sytuacji cieżko powiedzieć jak każdy z nas by się zachował... oczywiście miszczowieAK mogą sie zarzekać że oni by hamowali ale nie bądźmy śmieszni... ja tez raz miałem identyczną sytuację, koleś na mnie zjechał i zahamowałem, ale pewny nie jestem że za każdym razem postąpię idealnie tak samo smirk.gif

Napisano

> Generalnie w trasie, taki manewr w wykonaniu innego kierowcy jest często do przewidzenia, bo widać

> jak się ktoś "przyczaja"

I bardziej niż do hamowania czy trąbienia to tu bym się przyczepił do kierowcy z kamerą bo wg mnie ten wyprzedzany wyraznie przyspiesza wiec tamten mogl przewidziec. Choć mogl tez pomyslec ze tamten podjezdza mu zlosliwie zeby się nie zmiescił miedzy niego a tira (no niestety często się trafiają tacy złośliwcy zlosnik.gif)

Napisano

> Nie dość,że handlowiec to jeszcze Warsiawiak.

Niekoniecznie. Często są to samochody w leasingu. I mimo że ma rejestracje W... to może być z dowolnego miejsca w PL.

Napisano

> *nie znamy dokładnie sytuacji i możemy tylko gdybać, nie wiadomo czy hamując uniknął by zderzenia

> na 100%, czy sam by nie wpadł w poślizg itd

Jak ktoś nie umie hamować przy 80, a w zasadzie to przyhamowań, bo wystarczyło trochę zwolnić, to niech lepiej nie porusza się po drogach publicznych.

Napisano

> ... W takiej sytuacji najpierw hamowanie. Ale on chyba z tych, co ma prawo i je

> egzekwuje, z widocznym skutkiem.

> Obejrzyj film uważnie. To że tamten zaczyna zjeżdżać widać dużo wcześniej, on trąbił dopiero gdy

> kolizja była nieunikniona (bo nie hamował).

Ba, nawet przyspieszał, taki typowy pan władca dróg i pajac nauczyciel, groźniejszy niż ta gapa w citroenie.

W cywilizowanym kraju policja z pewnością orzekłaby współwinę z 80 lub 90 procentowym udziałem wyprzedzającego.

Napisano

> Ba, nawet przyspieszał, taki typowy pan władca dróg i pajac nauczyciel, groźniejszy niż ta gapa w

> citroenie.

Dokładnie. Wypadek był do uniknięcia na 100%, gdyby nie upór i głupota wyprzedzającego. To jest doskonały przykład tego, o czym pisuję, że na świecie ludzie wiedzą że inni robią błędy i w razie czego usiłują im pomóc z nich wyjść, a u nas usiłują zwyczajnie zabić.

> W cywilizowanym kraju policja z pewnością orzekłaby współwinę z 80 lub 90 procentowym udziałem

> wyprzedzającego.

Ale popatrz na opinie na kąciku. Wygląda że wielu kącikowiczów postąpiłoby podobnie. A jak dlatego coraz bardziej boję się jeździć po polskich drogach.

Napisano

> Bzdura! Wina jest w 100% po stronie wyprzedzanego.

> Nie musisz polecać, bo znam ten artykuł*. Najgłupszy jaki można było zapisać w ustawie - najpierw

> ustala się pewne zasady, a potem dodaje artykuł, który jest furtką dla wszelkiej maści

> cwaniaków próbujących się wyłgać od odpowiedzialności za spowodowanie zdarzenia.

> * na marginesie - tyle razy już o nim pisałeś, że trudno go nie znać.

I dlatego właśnie się coraz bardziej boję jeździć polskimi drogami. Tą wypowiedzią dowodzisz, że jeżdżą po nich ludzie, którzy z przyczyn psychicznych nie powinni mieć praw jazdy, znacznie bardziej niebezpieczni, niż normalny człowiek po jednym czy dwóch piwach.

Napisano

> I dlatego właśnie się coraz bardziej boję jeździć polskimi drogami. Tą wypowiedzią dowodzisz, że

> jeżdżą po nich ludzie, którzy z przyczyn psychicznych nie powinni mieć praw jazdy, znacznie

> bardziej niebezpieczni, niż normalny człowiek po jednym czy dwóch piwach.

Bój się, bój - przecież tylko czyham na Twój błąd, żeby zepchnąć do rowu Twoją audiolę.... pad.gif

Napisano

> Czepiasz się słówek - nie chodzi o kolejność arykułów.

owszem chodzi grinser006.gif

masz w pierwszym punkcie podane ze jak masz mozliwosc unikniecia zdarzenia to masz go uniknac

a dopiero pozniej ustalenia kto moze co moze i jak

dla mnie ten punkt w ustawie jest tak samo wazny jak pozostale a nawet wazniejszy

Napisano

> owszem chodzi

> masz w pierwszym punkcie podane ze jak masz mozliwosc unikniecia zdarzenia to masz go

> uniknac

> a dopiero pozniej ustalenia kto moze co moze i jak

> dla mnie ten punkt w ustawie jest tak samo wazny jak pozostale a nawet wazniejszy

Po sobie wiem, że w sytuacjach krytycznych na drodze, jeśli mam czas zatrąbić, to jeszcze podbramkowo nie było. W opisywanym przypadku IMO też był czas na wyhamowanie. Choć trudno osądzać, bo co innego oglądać i komentować zdarzenie po fakcie, a co innego reagować na żywo.

Napisano

> Choć trudno osądzać, bo co innego oglądać i komentować zdarzenie po fakcie, a co innego reagować na żywo.

Jak to - przecież AK już osądziło typa i sprawa wyjasniona. hehe.gif

Napisano

> Głuchy? Nawet jakby usłyszał i w porę skumał o co chodzi z tym klaksonem to reakcja jest bardzo

> długa w takiej sytuacji.

widze tez zwrociles na to uwage - ze koles juz jechal po bandzie jeden drugiemu i klakson slychac a kola ciagle jak do skretu mial na zewnetrzna w tym bialym opelku z przodu

Napisano

> A to prawda. U nas też kiedyś uczyli, ale widać przestali.

Nie przestali.

Napisano

> Głuchy? Nawet jakby usłyszał i w porę skumał o co chodzi z tym klaksonem to reakcja jest bardzo

> długa w takiej sytuacji.

Miałeś takie sytuacje czy tak się domyślasz ? Jak już wcześniej pisałem miałem sytuacje (coprawda nie jak tu ale na drodze z dwoma pasami ruchu w jednym kierunku) i zawsze klakson dawał natychmiastowy gwałtowny powrót na swój pas nawet jeśli to nie miało być wjechanie we mnie tylko poprostu zajechanie. Ale może ja mam mocniejszy klakson smile.gif

Napisano

> Widocznie uznali, że to, że można jechać 90km/h to jednak za dużo jak na stan nawierzchni.

> Też tak często robię.

Przeczytaj uważnie, sytuacja 2. nic nie mówi o złym stanie nawierzchni.

> Uuu... strasznie to dociąża ten tył. Mało opon nie rozerwie. Niezła teoria. Jak trzeba trzymać gaz?

> Oburącz?

Spróbuj przy 90 zjechać dwoma kołami na miękkie pobocze i zdejmij nogę z gazu. Podwójny tulup gwarantowany.

> A wystarczyło zwyczajnie nie wyprzedzać i trochę pojechać te 70km/h jeszcze przez jakiś czas. Tym

> bardziej, że droga nieciekawa.

Wystarczająco długo jechałem, poza tym dlaczego mam jechać 70, jak mogę 90, a chcę 110? Droga była równa.

> Taaa... Miałeś zwykłego farta i tyle. Widać, że należysz do typu kierowcy, który myśli, że jak

> wymieni amortyzatory i opony to nie ma szan by samochód odkleił się od nawierzchni i można

> jeździć po ścianach.

O stanie technicznym swojego auta nie będę z Tobą dyskutował, bo i tak nie będziesz miał okazji się przejechać.

> No i oczywiście nie wierzę, że cały czas trzymasz oburącz całymi dłońmi kierownicę w pozycji 13:50.

Sad But True. Odrywam tylko, żeby zmienić bieg i poprawić jajka.

> Dobrze, że nie hamował panicznie?

> Właśnie miał ostro hamować, tylko wtedy była szansa na to, że nic by się nie stało.

Wiesz, ale ostre hamowanie może doprowadzić do dużo gorszych sytuacji. Mógł zachować zimną krew i ciąć poboczem.

Napisano

> Sugerujesz oglądanie się za siebie przez ramię? czy zle zrozumialem? Generalnie zeby pozbyc sie

> martwego pola to sa duzo prostsze metody

Tak, w Anglii oblejesz egzamin, jesli (gdy chcesz wyprzedzic/zmienic pas) - nie wlaczysz kierunkowskazu, nie spojrzysz w lusterko, nie obejrzysz sie za siebie i nie upewnisz, ze nikomu nie przeszkodzisz.

Robie tak od lat, aczkolwiek mialem kilka groznych sytuacji, gdy na autostradzie chcialem zmienic pas, utrzymujac bezpieczna odleglosc 2-3s od auta przed, ogladalem sie za siebie, i w momencie gdy juz patrzylem ponownie na droge, ktos przede mna gwaltownie hamowal... malo przyjemne uczucie crazy.gif

Napisano

> Tak, w Anglii oblejesz egzamin, jesli (gdy chcesz wyprzedzic/zmienic pas) - nie wlaczysz

> kierunkowskazu, nie spojrzysz w lusterko, nie obejrzysz sie za siebie i nie upewnisz, ze

> nikomu nie przeszkodzisz.

No to sie dziwie. Ogladanie sie za siebie jest bardzo niebezpieczne.

Napisano

Jest roznica miedzy zdarzeniem, gdy NIE mogles uniknoac kolizji, a filmikiem prezentowanym tutaj. Tu daloby sie uniknac kolizji, gdyby ktos na sile nie egzekwowal swoich praw wink.gif.

Od blikso 7 lat poruszam sie na drogach UK, i do lba mi nie przyjdzie egzekwowanie swoich praw, chocbym mial sytuacje czysta do bolu. A to z kilku powodow:

a) instynkt samozachowawczy i obawa o swoje zycie,

b) obawa, ze moge komus zrobic krzywde/zabic kogos i ze nie bede potrafil z tym zyc,

c) i na koniec prozaiczna obawa, ze mi udowodnia, ze daloby sie uniknac, a wtedy wspolwina, mandat, zwyzka ubezpieczenia, a moze i pozegnanie sie z prawkiem

Mnie po prostu na to nie stac.

A sytuacje podobna mialem jakies 3 lata temu na drodze szybkiego ruchu przy predkosci ~110km/h, w Anglii. Koles jadacy wolniejszym pasem, Punciakiem mial urypane lusterko kierowcy. Nie widzial mnie. W dodatku zasygnalizowal zmiane pasa ruchu, jak juz byl na moim pasie. Hamowalem i spieprzalem na pas zieleni (czego nie moglem do konca wykonac, bo od pasa zieleni dzielil mnie ywsoki kraweznik). Trabilem pozniej, by zwrocic uwage, ze byloby kuku. Udalo sie wyjsc z opresji w zasadzie bez problemu, a koles wyjechal mi jak mialem jego tylny blotnik na wysokosci mojego przedniego. Takze dla chcacego nic trudnego. Ale niektorym wydaje sie, ze jak nie ich auto, maja kamere i sa "na prawie", to egzekwuja swoje prawa do upadlego.

Napisano

> Tak, w Anglii oblejesz egzamin, jesli (gdy chcesz wyprzedzic/zmienic pas) - nie wlaczysz

> kierunkowskazu, nie spojrzysz w lusterko, nie obejrzysz sie za siebie i nie upewnisz, ze

> nikomu nie przeszkodzisz.

nie zapomnij jednak dodac ze oblejesz takze gdy w pewnych sytuacjach wlaczysz kierunkowskaz w sytuacji gdy nie jest on nikomu potrzebny.a to niestety powoduje ze anglicy generalnie rzadko wlaczaja kierunki no.gif

Napisano

> No to sie dziwie. Ogladanie sie za siebie jest bardzo niebezpieczne.

Troche przesadzasz... a tutaj wg kodeksu, jak wyprzedzac

Quote:

163

Overtake only when it is safe and legal to do so. You should

* not get too close to the vehicle you intend to overtake

* use your mirrors, signal when it is safe to do so,
take a quick sideways glance if necessary into the blind spot area
and then start to move out

* not assume that you can simply follow a vehicle ahead which is overtaking; there may only be enough room for one vehicle

* move quickly past the vehicle you are overtaking, once you have started to overtake. Allow plenty of room. Move back to the left as soon as you can but do not cut in

* take extra care at night and in poor visibility when it is harder to judge speed and distance

* give way to oncoming vehicles before passing parked vehicles or other obstructions on your side of the road

* only overtake on the left if the vehicle in front is signalling to turn right, and there is room to do so

* stay in your lane if traffic is moving slowly in queues. If the queue on your right is moving more slowly than you are, you may pass on the left

* give motorcyclists, cyclists and horse riders at least as much room as you would when overtaking a car (see Rules 211-215)

Remember: Mirrors – Signal – Manoeuvre


zrodlo

Napisano

> nie zapomnij jednak dodac ze oblejesz takze gdy w pewnych sytuacjach wlaczysz kierunkowskaz w

> sytuacji gdy nie jest on nikomu potrzebny.a to niestety powoduje ze anglicy generalnie rzadko

> wlaczaja kierunki

O tym nie slyszalem. A ze nie uzywaja kierunkow, to:

a) na autostradzie mi nie przeszkadza prawie nigdy

b) doprowadza mnie do szwskiej pasji, gdy uklad skrzyzowania jest taki, a nie inny i nie wynika z ustaiwnia auta, co kierownik kombinuje, i za wuj nie wiem co robic.

Aczkolwiek po dwoch tygodniach jazdy w Polandii, jestem bardzo zadowolony, ze wracam na wzglednie normalne drogi wink.gif

Napisano

> Troche przesadzasz... a tutaj wg kodeksu, jak wyprzedzac

Ok rozumiem, ale wg mnie to glupie i niebezpieczne. Pozbyc sie martwego pola mozna rownie dobrze bez ogladania sie za siebie, wystarczy sie pochylic do przodu. Ogladanie sie za siebie powoduje ze przez moment nie widzimy sytuacji z przodu, imho glupota i nigdy mi sie nie zdarzylo.

Napisano

> Aczkolwiek po dwoch tygodniach jazdy w Polandii, jestem bardzo zadowolony, ze wracam na wzglednie

> normalne drogi

ba....

ja juz przygotowuje sie psychicznie na sierpien.

Napisano

> ba....

> ja juz przygotowuje sie psychicznie na sierpien.

Na moto robisz? Tez bym chcial, ale czasu brak crazy.gif

Napisano

> Na moto robisz? Tez bym chcial, ale czasu brak

tak-z koniecznosci niejako.jakos bardzo zadowolony nie jestem zlosnik.gif

Napisano

> tak-z koniecznosci niejako.jakos bardzo zadowolony nie jestem

Moja kolezanka zdawala 7 (slownie: siedem) razy hehe.gif. Ale to bylo jej pierwsze prawko na samochod i srednio lotna jest dziewczyna (jesli chodzi o jazde autem, bo w ogole kobita nie ma wad).

Tak czy siak - powodzenia waytogo.gif

Napisano

> Moja kolezanka zdawala 7 (slownie: siedem) razy . Ale to bylo jej pierwsze prawko na samochod i

> srednio lotna jest dziewczyna (jesli chodzi o jazde autem, bo w ogole kobita nie ma wad).

> Tak czy siak - powodzenia

tosmy sie dogadali-ja pisalem o terminie jazdy do PL a ty o egzaminie na moto zdaje sie oink.gif

nie,na moto[rozumiem ze motocykl]na razie nie zdaje-mam teraz spore wydatki w polsce no.gif

a co do egzaminow-moj kolega po raz 5 nie zdal w UK,glownie za malo rozgladal sie po lusterkach.poza tym z tego co slyszalem to egzaminatorzy niechetnie jezdza prywatnymi autami[brak odrebnych pedalow hamulcow] co lubi sie przekladac na wynik egzaminu zlosnik.gifale to byc moze plotka ok.gif

Napisano

> Tak, w Anglii oblejesz egzamin, jesli (gdy chcesz wyprzedzic/zmienic pas) - nie wlaczysz

> kierunkowskazu, nie spojrzysz w lusterko, nie obejrzysz sie za siebie...

Nie wierzę. Ja po prostu w to nie wierzę.

W życiu nie oglądam się za siebie, tzn. nie wykręcam głowy, bo po co? Poto wymyślili lusterka, aby w nie patrzeć. Jeśli gapię się w lustra średnio co 3-5 sekund, to jeśli zdarza się jakaś nietypowa sytuacja, ja po prostu wiem kogo gdzie mam, albo nie mam. Bez patrzenia w lusterka wiem, czy mogę odbić w lewo, czy muszę szukać ratunku na chodniku/trawniku po prawej stronie. To uratowało mi/komuś dupę dziesiątki razy. Nie raz nie dwa ratowałem się ucieczką na trawnik, chodnik, przystanek autobusowy, torowisko tramwajowe lub pole.

Nie ma mowy o martwym polu. Z kosmosu auta nie spadają. One muszą wjechać w miejsce którego w lusterku nie widać, ale ja o tym wiem zawczasu, bo gapię się w te lusterka. To taki bezwiedny odruch, taki jak mruganie powiekami.

No przepraszam, jest jedna sytuacja, kiedy muszę ruszyć głową. Kiedy stoję przed znakiem STOP przed jezdnią dochodzącą pod kątem +- 45*. Wtedy muszę uruchomić swoją trzeszczącą szyję, bo inaczej się nie da.

Napisano

> Ale niektorym wydaje sie, ze jak

> nie ich auto, maja kamere i sa "na prawie", to egzekwuja swoje prawa do upadlego.

Na podstawie tego filmu nie wyciągnałbym takich wniosków. icon_rolleyes.gif

Napisano

> Na podstawie tego filmu nie wyciągnałbym takich wniosków.

Dla mnie jest jednoznaczny.

W Polsce ludzie głupieją za kierą. Z godzinę temu miałem coś podobnego psychicznie. Malują pasy na skrzyżowaniach, akurat na moim wyjeździe na wojewódzką z podrzędnej powiatówki namalowali linię zatrzymania STOP i obstawili ją pachołkami, zostawiając możliwość wyjazdu pod prąd.

Bardzo ostrożnie się podsunąłem, żeby mnie było widać z głównej i czekałem na lukę. Z prawej było pusto, z lewej chciał w moją ulicę skręcić mały Smart. Widząc co się dzieje, zatrzymał się, by mnie przepuścić. Zacząłem powoli wyjeżdżać. Ale Smart był krótki, więc stojące za nim Audi zaczęło się przepychać, lewymi kołami po środkowej wysepce na przejściu dla pieszych i nie dało mi wyjechać. "Bo łun ma pierwszeństwo". Jeszcze łapami wymachiwał, że się na niego z politowaniem spojrzałem. Gdybym się nie zatrzymał, to by we mnie wjechał.

To jest postawa, jaką wcześniej zaprezentowałeś. A ja jestem za tym, żeby w sytuacjach gdy "będący w prawie" mógł wypadku uniknąć bez większych problemów, albo wręcz z premedytacją w kogoś wjechał i tłumaczy, że miał pierwszeństwo, kierować delikwenta od razu na badania psychologiczne pod kątem zatrzymania PJ za brak predyspozycji psychicznych do prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Zresztą w UK, z którego pisze Łukaszeczek, dokładnie tak robią. Gdy znajomym opowiedziałem o zachowaniach kierowców w Polsce, byli zwyczajnie przerażeni i zniesmaczeni.

Napisano

> Bój się, bój - przecież tylko czyham na Twój błąd, żeby zepchnąć do rowu Twoją audiolę....

Waży pod dwie tony, a jak wiozę różne graty do ogrodu to i ponad, więc Twoja puszka się złoży zlosnik.gif

Napisano

> Miałeś takie sytuacje czy tak się domyślasz ? Jak już wcześniej pisałem miałem sytuacje (coprawda

> nie jak tu ale na drodze z dwoma pasami ruchu w jednym kierunku) i zawsze klakson dawał

> natychmiastowy gwałtowny powrót na swój pas nawet jeśli to nie miało być wjechanie we mnie

> tylko poprostu zajechanie. Ale może ja mam mocniejszy klakson

A ja miałem takich sytuacji też sporo i zawsze pierwszą reakcją było hamowanie i nikt mi w tyłek nie wjeżdżał. Zależnie od samochodu, razem z hamowaniem klakson (gdy jest w zasięgu palców na kierownicy), albo po, gdy trzeba łapę przesunąć. Ale nigdy klakson bez hamowania. Mam widać za silny odruch samozachowawczy, którego nawet potrójny klakson (bo takie mam) nie wyłącza.

Napisano

> To jest postawa, jaką wcześniej zaprezentowałeś.

Oooo nie Kolego! nono.gif

Nic takiego nie napisałem.

> A ja jestem za tym, żeby w sytuacjach gdy "będący

> w prawie" mógł wypadku uniknąć bez większych problemów, albo wręcz z premedytacją w kogoś

> wjechał i tłumaczy (ciach)

Jak pisałem wyżej - na podstawie tego nagrania nie jesteśmy w stanie w 100% ocenić sytuacji.

Napisano

> może nie b?

> Bez komentarza

ależ dysksuja w tym wątku

co? dlaczego? w jaki sposób?

A wystarczy odpalić youtube i poczytać komentarz autora filmu

i wyszystko, albo prawie wszystko wiadomo. ok.gif

Napisano

> Zresztą w UK, z którego pisze Łukaszeczek,

Akurat dzis pisze z PL zlosnik.gif.

Ale na powaznie - przez ostatnie dwa tygodnie mialem wiecej dziwnych sytuacji w PL niz powiedzmy 2-3 lata w UK, a tluke jakies 20k km rocznie w roznych warunkach.

Zeby nie bylo - w UK tez sa idioci, ba, jest wielu niedouczonych kierowcow powodujacych bardzo niebezpieczne sytuacje, ale wciaz wole jazde w UK niz w PL, gdzie jest tylu mistrzow kierownicy skromny.gif

BTW - sam alfa i omega nie jestem, i zakladam, ze kiedys sie moge pomylic, i fajnie by bylo, zeby ktos sie zachowal jak czlowiek, a nie jak kat wazniak.gif

Napisano

> Bzdura! Wina jest w 100% po stronie wyprzedzanego.

Popieram w całej rozciągłości. Na drodze trzeba mieć oczy dookoła głowy. Nie wyobrażam sobie za każdym razem przewidywania, że jakiś cymbał w czasie wyprzedzania zjedzie mi na lewo. Nikt by nikogo wówczas nie wyprzedził. Ograniczone zaufanie to dobra rzecz, ale nie da się wszystkiego przewidzieć, zwłaszcza tak prostych błędów.

Napisano

> Na podstawie tego filmu nie wyciągnałbym takich wniosków.

Ja bym wyciagnal - tam bylo grubo ponad sekunde, by hamowac - bylo widac, ze auto zajezdza i nie uczynilo tego gwaltownie, a dosc plynnie. Byc moze kierownikowi auta "zajechanego" grinser006.gif faktycznie zabraklo pomyslu co zrobic i wpadl na pomysl, by trabic, i nie bylo to spowodowane "bo prawo jest po mojej stronie", ale nie wiem czemu, mam takie wrazenie, jak napisalem...

Napisano

> Czyli kursanci tępsi?

% tępych kursantów jest taki sam jak kiedys. Tylko ze kursantów jest obecnie duzo duzo wiecej, wiec ten % tępych tez jest duzo wieksza liczba wink.gif

Napisano

> Oooo nie Kolego!

> Nic takiego nie napisałem.

> Jak pisałem wyżej - na podstawie tego nagrania nie jesteśmy w stanie w 100% ocenić sytuacji.

Czego jeszcze Ci trzeba? Gość widząc od ponad sekundy, że wyprzedzany mu wyjeżdża pod koła nie zarzuca manewru wyprzedzania. O żadnym gwałtownym hamowaniu nie może być mowy, bo różnica prędkości obydwu aut jest śmieszna. Wciska natomiast klakson i jak osioł uparcie usiłuje przyśpieszyć i wyprzedzić, mimo że widzi brak reakcji tamtego na klakson.

Napisano

Mnie zastanawia to że kazdy widzi w innych tylko idiotę ktory robi co moze byleby w kogos wjechać, zahamować przed nosem, zajechać drogę. Jak się czyta ten wątek to kierowcy citroena nalezaloby dac jeszcze medal za wzorową jazdę. Moze ja jestem jakis niedzisiejszy ale na moje to najwiekszy blad popełnił ten z cytryny a tamten tez popełnił blad bo gdyby mial trochę więcej wiedzy czy doswiadczenia to by tego uniknal. Naprawdę wierzycie w to ze ktos będzie ryzykował życie tylko po to by być na drodze hamem i prostakiem ?Ze zginie chcąc kogoś czegos nauczyc (choć pewnie po zastanowieniu zdaje sobie sprawę z tego ze i tak go nie nauczy) Czemu w kazdym widzicie złośliwość ? Wielu ludzi jest tak samo uczestnikami drogi jak Wy tylko w przeciwienstwie do autokacikowiczow czasem popełnia bledy z roznych powodów. I nie kazdy robi to specjalnie byleby robic innym na zlosc ryzykując życie. Trochę dziwne że nikt nie potępia kierowcy ktory nie spojrzy w lusterko wyprzedzając tylko wali przed siebie a wszyscy potępiają tego ktoremu nie udało się uniknac kolizji. Obydwaj powinni zachować się inaczej ale czy zrobili to celowo ?

Napisano

> Popieram w całej rozciągłości.

Dopisuję się do listy popierających. Co nie znaczy, że bym przyśpieszał.

Napisano

> Popieram w całej rozciągłości. Na drodze trzeba mieć oczy dookoła głowy. Nie wyobrażam sobie za

> każdym razem przewidywania, że jakiś cymbał w czasie wyprzedzania zjedzie mi na lewo. Nikt by

> nikogo wówczas nie wyprzedził. Ograniczone zaufanie to dobra rzecz, ale nie da się wszystkiego

> przewidzieć, zwłaszcza tak prostych błędów.

Oczywiscie, ze masz racje, ze wina jest wyprzedzanego, bo w sumie ile mozna zwlekac i nieufac komus - samo to tworzy niebezpieczna sytuacje. Ale moim zdaniem slusznie podniesiono kwestie tego, ze mozna bylo tej kolizji/wypadku uniknac skromny.gif

Napisano

> Ja bym wyciagnal - tam bylo grubo ponad sekunde, by hamowac - bylo widac, ze auto zajezdza i nie

> uczynilo tego gwaltownie, a dosc plynnie. Byc moze kierownikowi auta "zajechanego" faktycznie

> zabraklo pomyslu co zrobic i wpadl na pomysl, by trabic, i nie bylo to spowodowane "bo prawo

> jest po mojej stronie", ale nie wiem czemu, mam takie wrazenie, jak napisalem...

Widzisz, porównując Twoje i moje podejście do prezentowanego przez część kącikowiczów masz pełne wyjaśnienie, dlaczego w PL dochodzi do tylu i tak strasznych wypadków. Oni nie odpuszczą, bo to wstyd przed Ryśkiem, lepiej zostać samemu kaleką czy kogoś zabić, przecież sąd uniewinni, bo "byli w prawie". Póki sądy w PL nie zaczną karać za premedytowane nieunikanie wypadków, wiele się nie zmieni.

Napisano

> wez postaraj sie zrozumiec ten paragraf

rozumiem, ale to jest paragraf miliona interpretacji i można go podciągnąć pod każde zdarzenie drogowe i orzekać współwinę.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.