Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Które marki mają najbardziej kompetentne ASO?

Featured Replies

Napisano

Które marki mają najbardziej a które najmniej kompetentne autoryzowane serwisy w Polsce?

Przy czym nie chodzi mi o pojedyncze ASO, tylko o ogólny poziom w danej sieci.

Wiadomo że wiele zależy od konkretnego ASO, ale chyba jednak ton nadaje centrala, która mniej albo bardziej interesuje się tym, co dzieje się w podległych serwisach (a może interesuje się głównie sprzedażą samochodów?).

Słyszałem opinie że np. Nissan ma nieudolne serwisy.

Napisano

czasami w jakiś gazetach typu Auto Świat jest ranking ASO. Z tym że takie uogólnianie jest imho bez sensu. Fiat ma na przykład niby jeden z najgorszych serwisów, a ja po prawie pięciu latach serwisowania swojego auta w ASO nie mam żadnego powodu, żeby nie być zadowolonym

Napisano

> Które marki mają najmniej kompetentne autoryzowane serwisy w Polsce?

1. aso seat - DNO od potęgi n oraz nieudolni "mechanicy" + ceny, że człowiek z ciekawości idzie spojrzeć na maskę czy jest tam wielka gwiazda czy zwykłe S

Napisano

> Które marki mają najbardziej a które najmniej kompetentne autoryzowane serwisy w Polsce?

Nie da się na to pytanie odpowiedzieć, w ASO pracuja "normalni" mechanicy zatrudnieni przez prowadzacego serwis, zatem wszystko zalezy od "ekipy" w danym miejscu.

Napisano

> Nie da się na to pytanie odpowiedzieć, w ASO pracuja "normalni" mechanicy zatrudnieni przez

> prowadzacego serwis, zatem wszystko zalezy od "ekipy" w danym miejscu.

Wszystko jest pochodną tego, co wymusi firma dająca autoryzację.

Jeżeli firma zgodzi się na półśrodki/niedoszkolenie ludzi/słaby audyt jakościowy/brak odpowiednich procedur, to będzie syfilis i tyle.

To jest biznes, a trzymanie wysokiego poziomu oznacza wysokie nakłady po stronie właściciela, czego nikt z radością nie przyjmie.

Napisano

> czasami w jakiś gazetach typu Auto Świat jest ranking ASO.

No.

Bardzo rzeczowy i profesjonalny.

Przecież podstawowym kryterium oceny serwisu jest jakość poczekalni :->

Napisano

> No.

> Bardzo rzeczowy i profesjonalny.

> Przecież podstawowym kryterium oceny serwisu jest jakość poczekalni :-

to z doświadczenia napisze że zdarzyło mi się czekać 1h na auto zimą gdzie za oknem było coś koło -5oC a w "poczekalni" około 10oC

było to w aso seata w Tychach

Kupił bym ciepłą kawę/herbatę... ale jedyne co mieli to wodę (zimną)

Wrażenia po takiej wizycie niezapomniane (choć cały czas siedziałem w kurtce i czapce)

Polecam przetestować, będziesz wiedział o czym pisze ok.gif

Napisano

> Słyszałem opinie że np. Nissan ma nieudolne serwisy.

Polecam lekturę International After Sales Customer Satisfaction (IACS) - to taki najbardziej rozbudowany, znany mi ranking serwisów w danym kraju. Nie wiem, czy jest powszechnie dostępny.

Jakiś czas temu miałem w ręku raport za 2010. W czołówce większości kategorii była Toyota. W końcówce VAG.

Napisano

> Polecam przetestować, będziesz wiedział o czym pisze

Znaczyt dla Ciebie wrażenia estetyczne są absolutnym priorytetem.

Szanuję.

Aczkolwiek od serwisu to ja przede wszystkim wymagam fachowości.

Napisano

Sibuj, nie pitol...

Są różne audyty oceniające jakość, od audytów stricte technicznych (np. sprawdzające stan i jakość maszyn, i wiedzę merytoryczną obsługi), po audyty oceniające obsługę klienta w tym diagnozowanie usterek, jakość wykonanej naprawy, zachowanie pracowników i estetykę wnętrza (najczęściej MS). Za bardzo ich nie ma co porównywać, bo porównujemy arbuza do krokodyla, niby i to i to zielone, ale rozumisz...

Abstrahując od rankingów jakości obsługi ASO na podstawie MS dla AutoŚwiata (trochę absurdalne jest porównywanie różnych firm które wypracowały różne standardy obsługi i na różne rzeczy kładą nacisk (tak w ogóle najczęściej zadowolenie i satysfakcja klienta jest na drugim lub trzecim miejscu przy opracowywaniu standardów, są ważniejsze rzeczy)) to nawet tam estetyka wnętrza nie wpływała mocno a w audytach opartych na MS sprawdza się wiele elementów funkcjonowania serwisów.

Z racji zawodu realizowałem kilkanaście audytów MS na zlecenie kilku marek (paru autokoncikowiczów mi w tym pomagało 20.GIF), i wierz mi, estetyka wnętrza była oceniana, ale miała minimalny wpływ na wynik dla danego ASO, a najmocniej ważonym elementem oceny była diagnoza i usuwanie usterek.

Już w tym wątku wymieniana marka miała rzeczywiście nędzny serwis, w porównaniu z innymi które badałem, ale to trochę głębsza sprawa, na poziomie: budujemy standard, którego nie da się zrealizować, co skutkuje tym że większość innych standardów zaczyna być olewana...

Po za tym jest dosyć duże zróżnicowanie pomiędzy poszczególnymi serwisami danej marki, np. jedna marka trzyma poziom i ogólnie ma wyższy wskaźnik spełniania założonych standardów niż marka druga, ale są dwa czy trzy serwisy które w sposób katastrofalny ten poziom zaniżają, do takiego niskiego poziomu jaki nie jest osiągalny nawet przez najgorsze serwisy marki drugiej...

Z mojego doświadczenia największą wtopę (oprócz zwykłego złodziejstwa które też paru audytorom udało się odkryć, ale to przypadki incydentalne jednak niezależne zresztą od marki ASO), zaliczył serwis znanej i uważanej za porządną markę.

Jedna z wielu usterek sprokurowanych w samochodzie, który audytował ASO był przepalony bezpiecznik sygnału dźwiękowego. To była usterka niezgłaszana, a klient jechał i opowiadał o innej usterce którą serwis miał zdiagnozować). Natomiast dosyć istotnym jest to że ten bezpiecznik również obsługiwał światła stop (czyli dosyć newralgiczny dla bezpieczeństwa element) i żaden z przebadanych wszystkich ASO tej marki nie zwrócił na to uwagi pad.gif ..., z drugiej strony w sumie to kierowca powinien dbać i sprawdzać czy mu wszystko działa jak trzeba w samochodzie, ale że profesjonaliści nie zwrócili uwagi na taka w sumie pierdołę to przykre... Z tego co wiem w sieci ASO tej marki trochę zawrzało zlosnik.gif

Napisano

> Które marki mają najbardziej a które najmniej kompetentne autoryzowane serwisy w Polsce?

Własnego doświadczenia, to bardzo złe były ASO Daewoo i są złe Fiat (tutaj znam jeden wyjątek w którym dosyć długo auta serwisowałem).

Beznadziejne są serwisy Chevroleta.

Z Daewoo dwa razy odbierałem auto w asyście policji. Nie chcieli wydać auta, bo ja nie chciałem zapłacić. Wymienili coś, czego ja nie zamawiałem, a wyraźnie zaznaczałem że wszystko poza normalnym przeglądem ma być ze mną skonsultowane.

Często proponowali naprawę czegoś co było sprawne. Dodatkowo cena naprawy była mocno zawyżona (nie 2, nie 3, ale powiedzmy 5x tyle co nie ASO).

Często nie potrafili naprawić/znaleźć usterki, a jak naprawiali to usterka wracała po kilkuset kilometrach.

Wykradanie części z innych samochodów na hali, aby naprawić auta klienta który chce zapłacić "mniej".

Co do Fiata (oprócz tego chlubnego wyjątku), to raz w zimie w ASO otworzyli szyberdach na którym zalegał śnieg. Na fotele spadło pełno śniegu. Po śniegu została plama. Widać pierwszy raz widzieli Seicento z faldachem. Co ciekawe i tak nie naprawili usterki z jaką przyjechałem.

Innym razem, zostawiłem Punto na naprawę w innym ASO, a odebrałem z wgniotką. Dobrze że zauważyłem, bo nikt mi o tym nie powiedział. Winny się nie znalazł, ale dostałem kwita że oferują darmową naprawę, lub zniżkę na przyszły serwis na - UWAGA - 200PLN. Auto wtedy było bezstłuczkowe.

W Chevrolecie ojca ta sama sytuacja co w serwisach Daewoo, tylko że ojciec nie wzywał policji, a płacił. Rolowanie emeryta no.gif

Ja nie mam dobrych doświadczeń z ASO. Mam małe doświadczenia z ASO Alfa Romeo i te są pozytywne. No, ale było tego za mało by oceniać.

Napisano

Ja jestem zdania ze nie jezdzic do ASO, tylko do swojego zaufanego mechanika. Tyle.

Napisano

Z tego co wiem w sieci ASO tej marki trochę zawrzało

bez pierwszej literki sie nie liczy foch.gif

Napisano

> Sibuj, nie pitol...

> Są różne audyty oceniające jakość, od audytów stricte technicznych (np. sprawdzające stan i jakość

> maszyn, i wiedzę merytoryczną obsługi), po audyty oceniające obsługę klienta w tym

> diagnozowanie usterek, jakość wykonanej naprawy, zachowanie pracowników i estetykę wnętrza

> (najczęściej MS). Za bardzo ich nie ma co porównywać, bo porównujemy arbuza do krokodyla, niby

> i to i to zielone, ale rozumisz...

Zgadzam się w pełni

> Abstrahując od rankingów jakości obsługi ASO na podstawie MS dla AutoŚwiata (trochę absurdalne jest

> porównywanie różnych firm które wypracowały różne standardy obsługi i na różne rzeczy kładą

> nacisk (tak w ogóle najczęściej zadowolenie i satysfakcja klienta jest na drugim lub trzecim

> miejscu przy opracowywaniu standardów, są ważniejsze rzeczy)) to nawet tam estetyka wnętrza

> nie wpływała mocno a w audytach opartych na MS sprawdza się wiele elementów funkcjonowania

> serwisów.

> Z racji zawodu realizowałem kilkanaście audytów MS na zlecenie kilku marek (paru autokoncikowiczów

> mi w tym pomagało ), i wierz mi, estetyka wnętrza była oceniana, ale miała minimalny wpływ na

> wynik dla danego ASO, a najmocniej ważonym elementem oceny była diagnoza i usuwanie usterek.

I tak i nie.

Swego czasu miałem okazję przyjrzeć się badaniom MS od drugiej strony (ocena sprzedawcy).

Pomijając inne kwestie.

Oblanie testu powodowało - uwagaaaaaa - nie zaprezentowanie klientowi sposobu składania tylnej kanapy, przy czym klient w ogóle o to nie prosił, ani nie było n/t/t mowy w rozmowie.

Żadnego naprowadzenia przez klienta czy cuś.

Anałej - szefostwo się wczuło, wydało okólnik i od tej pory KAŻDAAAAAAA rozmowa z klientem zaczynała się od rozkładania kanapy, a potem była dalsza dyskusja.

"Kawa i wuzetka są obowiązkowe - bijemy się o srebrną patelnię".

Tak tylko na marginesie uwaga :-)

> Już w tym wątku wymieniana marka miała rzeczywiście nędzny serwis, w porównaniu z innymi które

> badałem, ale to trochę głębsza sprawa, na poziomie: budujemy standard, którego nie da się

> zrealizować, co skutkuje tym że większość innych standardów zaczyna być olewana...

... bo nie jest egzekwowana.

Pomijam też kwestię, że niektóre firmy sprowadzają bzdety do absurdu (bo flagi są wyblakłe i to skandal), a nie zajmują się faktycznie istotnymi problemami (brak cyklicznych szkoleń personelu).

> Po za tym jest dosyć duże zróżnicowanie pomiędzy poszczególnymi serwisami danej marki, np. jedna

> marka trzyma poziom i ogólnie ma wyższy wskaźnik spełniania założonych standardów niż marka

> druga, ale są dwa czy trzy serwisy które w sposób katastrofalny ten poziom zaniżają, do

> takiego niskiego poziomu jaki nie jest osiągalny nawet przez najgorsze serwisy marki

> drugiej...

Też się zgadzam

I - jak zapewne się zgodzisz - problem leży po stronie dającego autoryzację.

Autoryzacja to nie jest rzecz dana raz na zawsze - istnieje też opcja COFNIĘCIA autoryzacji.

O dziwo - ostatnio coraz częściej stosowana...

> Z mojego doświadczenia największą wtopę (oprócz zwykłego złodziejstwa które też paru audytorom

> udało się odkryć, ale to przypadki incydentalne jednak niezależne zresztą od marki ASO),

> zaliczył serwis znanej i uważanej za porządną markę.

> Jedna z wielu usterek sprokurowanych w samochodzie, który audytował ASO był przepalony bezpiecznik

> sygnału dźwiękowego. To była usterka niezgłaszana, a klient jechał i opowiadał o innej usterce

> którą serwis miał zdiagnozować). Natomiast dosyć istotnym jest to że ten bezpiecznik również

> obsługiwał światła stop (czyli dosyć newralgiczny dla bezpieczeństwa element) i żaden z

> przebadanych wszystkich ASO tej marki nie zwrócił na to uwagi ..., z drugiej strony w sumie

> to kierowca powinien dbać i sprawdzać czy mu wszystko działa jak trzeba w samochodzie, ale że

> profesjonaliści nie zwrócili uwagi na taka w sumie pierdołę to przykre... Z tego co wiem w

> sieci ASO tej marki trochę zawrzało

No widzisz.

Tylko pytanie, czy istotniejszy jest bezpiecznik, czy też fakt, że serwis nie potrafi zdiagnozować w sumie dość prostej usterki układu zasilania silnika i po kolei wymienia elementy za wór złota...

Napisano

> Ja jestem zdania ze nie jezdzic do ASO, tylko do swojego zaufanego mechanika. Tyle.

Ktory podepnie komputer i zdiagnozuje usterke w Mecredesie za 250k?

Napisano

> Ktory podepnie komputer i zdiagnozuje usterke w Mecredesie za 250k?

Nie chce zeby wyszlo ze to reklama, ale chce zaprezentowac przyklad "nie-ASO" - ja serwisuje wszystkie moje auta tu: http://www.logis.radom.pl/ - podpinają pod komputer tez Merce za 250k (przy mnie prawie nowego CLS'a podpinali , gosc u nich go serwisuje) , Porsche tez widuje, nie mowiac o innych autach za 250k..

Napisano

chyba był jakiś ranking ASO i parę razy wygrały je ASO BMW ok.gif

Napisano

> Nie chce zeby wyszlo ze to reklama, ale chce zaprezentowac przyklad "nie-ASO" - ja serwisuje

> wszystkie moje auta tu: http://www.logis.radom.pl/ - podpinają pod komputer tez Merce za 250k

> (przy mnie prawie nowego CLS'a podpinali , gosc u nich go serwisuje) , Porsche tez widuje, nie

> mowiac o innych autach za 250k..

No cóż średnio w to wierze. Potrzebny jest sprzęt wiedza i pewnie sprcjalistyczna literatura.

Napisano

> Nie chce zeby wyszlo ze to reklama, ale chce zaprezentowac przyklad "nie-ASO" - ja serwisuje

> wszystkie moje auta tu: http://www.logis.radom.pl/ - podpinają pod komputer tez Merce za 250k

> (przy mnie prawie nowego CLS'a podpinali , gosc u nich go serwisuje) , Porsche tez widuje, nie

> mowiac o innych autach za 250k..

Ale w sensie, ze 250 kosztowal, kiedy byl nowy?

No moze cls troche wiecej

Czyli zaoszczeziel 2 tys na wymiane oleju w ASO i dla tego nie przyjeli go w mercedesie na naprawe gwarancyjna?

Napisano

> Ale w sensie, ze 250 kosztowal, kiedy byl nowy?

> No moze cls troche wiecej

> Czyli zaoszczeziel 2 tys na wymiane oleju w ASO i dla tego nie przyjeli go w mercedesie na naprawe

> gwarancyjna?

Nie wiem, po prostu chcialem zauwazyc ze jednak nie-ASO tez serwisują tego typu auta.

Napisano

> Z tego co wiem w sieci ASO tej marki trochę zawrzało

> bez pierwszej literki sie nie liczy

Nie za bardzo mogę, ale nie masz tej marki w swoim opisie samochodów... zlosnik.gif

Napisano

> chyba był jakiś ranking ASO i parę razy wygrały je ASO BMW

Tak było ale ranking jest już obecnie zupełnie nieaktualny. Od kiedy nie ma już BMW Polska Sp. z o.o. niestety sporo pozmieniało się na niekorzyść w zakresie jakości ASO tej marki w Polsce.

Napisano

> Nie wiem, po prostu chcialem zauwazyc ze jednak nie-ASO tez serwisują tego typu auta.

No to wlasnie dla tego pytam

Czy ten CLS, ktory sie serwisowal, byl warty 250 tys w momencie serwisowania zlosnik.gif czy jako nowy

Mam na mysli fakt, ze kupic CLS-a nie sztuka

Mozna znaliezc w cenie, ile kosztuje nowa fabia z mocnym silnikiem i dobrym wyposazeniem

Tyle ze fabia pierwszy przeglad bedzie po 15 tys i kosztem 600 zl

A w przypadku CLS wiecej bedzie kosztowala wymiana hamulcow

Napisano

> Swego czasu miałem okazję przyjrzeć się badaniom MS od drugiej strony (ocena sprzedawcy).

> Pomijając inne kwestie.

> Oblanie testu powodowało - uwagaaaaaa - nie zaprezentowanie klientowi sposobu składania tylnej

> kanapy, przy czym klient w ogóle o to nie prosił, ani nie było n/t/t mowy w rozmowie.

> Żadnego naprowadzenia przez klienta czy cuś.

> Anałej - szefostwo się wczuło, wydało okólnik i od tej pory KAŻDAAAAAAA rozmowa z klientem

> zaczynała się od rozkładania kanapy, a potem była dalsza dyskusja.

> "Kawa i wuzetka są obowiązkowe - bijemy się o srebrną patelnię".

No tak ale to audyt sprzedażowy salonu a nie ASO. Chociaż masz racje jeśli chodzi o rożnego rodzaju dziwaczne elementy (standardy) których wymaga pracodawca od swoich podwładnych. Podejrzewam że w tym wypadku szpece od marketingu wymyślili że system rozkładania zydli jest taki "łał" że klient jak go zobaczy to od razu rzuci się zakup samochodu pomijając inne kwestie...

... różne już rzeczy widziałem, ale jak to mówią nie mój cyrk, a klyent nasz per pan, jak se wymyślił tak ma...

> ... bo nie jest egzekwowana.

To też. Ktoś wymyślił standard że informacje do klienta w sprawach technicznych ma iść nie dłużej niż X czasu.

Uzyskanie tej informacji przez ASO od producenta (ichnich inżynierów i innych speców, którzy muszą ją autoryzować powagą marki), po drodze zahaczając o Importera trwała Y czasu (tez według procedur. Zgadnij która wartość była większa zlosnik.gif

> Pomijam też kwestię, że niektóre firmy sprowadzają bzdety do absurdu (bo flagi są wyblakłe i to

> skandal), a nie zajmują się faktycznie istotnymi problemami (brak cyklicznych szkoleń

> personelu).

Wiesz czasami czego oczy nie widzą tego sercu nie żal, a niektórzy uważają że jak flaga, (baner, pylon, inna cholera) brudna to się prestiż marki obniża... huk z niekompetencją załogi, nie każdy jest w stanie ocenić, ale flaga panie ma się błyszczy jak pieskowi nos... Ich cyrk...

> Autoryzacja to nie jest rzecz dana raz na zawsze - istnieje też opcja COFNIĘCIA autoryzacji.

> O dziwo - ostatnio coraz częściej stosowana...

Wiesz nie wiem, ale wydaje mi się że już od dawna (w sensie od jakiś 10 lat), niektóre Marki wyzbywają się serwisów które im podpadły..., chociaż jest kilka stron medalu. Niektórym serwisom poprzez swoja lokalizacje, a czasami innym zaletom oink.gif), wiele uchodzi

> No widzisz.

> Tylko pytanie, czy istotniejszy jest bezpiecznik, czy też fakt, że serwis nie potrafi zdiagnozować

> w sumie dość prostej usterki układu zasilania silnika i po kolei wymienia elementy za wór

> złota...

Nie no ale żeby serwismeni nie zauważyli że samochód ma niedziałające światła stopu?

Raz pamiętam jak przykład był gdy obciążone koła dodatkowymi ciężarkami, tekst audytora do serwisu że kierownica mocno drga i nie wie co się dzieje i czy mogli by to sprawdzić, to wymienili tarczę, i pół układu kierowniczego kasując klienta na spory hajs.... Po tej akcji serwis, a właściwie kierownik zmiany miał bardzo gorąco, padło podejrzenie że na lewo handlują częściami, jak to tam załatwili nie wiem, ale ASO nie straciło autoryzacji...

Napisano

> No tak ale to audyt sprzedażowy salonu a nie ASO. Chociaż masz racje jeśli chodzi o rożnego rodzaju

> dziwaczne elementy (standardy) których wymaga pracodawca od swoich podwładnych.

No właśnie o to mi chodzi.

> Podejrzewam że

> w tym wypadku szpece od marketingu wymyślili że system rozkładania zydli jest taki "łał" że

> klient jak go zobaczy to od razu rzuci się zakup samochodu pomijając inne kwestie...

No widzisz.

Jeżeli np mamy auto typu (model/marka zupełnie nie związane z daną sytuacją) Yaris, gdzie ficzer przesuwnej/łatwo składanej kanapy jest bardzo istotnym ficzerem w aucie tej klasy, to ja rozumiem i jestem za.

Jak mamy miniwana, gdzie możliwości re-aranżacji wnętrza to sól tej zabawy - również.

ALE - no na Bozię - nie w zwykłym aucie klasy kompakt i to kupowanym raczej nie z myślą o możliwościach transportowych...

Dlatego dla mnie cała ta zabawa wokół składania kanapy to było zupełne bicie piany kompletnie od czapy.

Dlatego podałem ten przykład, jako niejednokrotnie idiotyzm badań typu MS, gdzie ktoś chce się wykazać i błysnąć, a tu strzał w stopę...

> ... różne już rzeczy widziałem, ale jak to mówią nie mój cyrk, a klyent nasz per pan, jak se

> wymyślił tak ma...

> To też. Ktoś wymyślił standard że informacje do klienta w sprawach technicznych ma iść nie dłużej

> niż X czasu.

> Uzyskanie tej informacji przez ASO od producenta (ichnich inżynierów i innych speców, którzy muszą

> ją autoryzować powagą marki), po drodze zahaczając o Importera trwała Y czasu (tez według

> procedur. Zgadnij która wartość była większa

I znowu - winny jest producent, który kiepsko rozwinął dział obsługi aftermarket.

Zarabia się na aftermarkecie.

Sprzedaż pojazdu to tylko generowanie popytu na serwis/części. Na tym się złota nie robi.

> Wiesz czasami czego oczy nie widzą tego sercu nie żal, a niektórzy uważają że jak flaga, (baner,

> pylon, inna cholera) brudna to się prestiż marki obniża... huk z niekompetencją załogi, nie

> każdy jest w stanie ocenić, ale flaga panie ma się błyszczy jak pieskowi nos... Ich cyrk...

Bo się obniża.

Tylko że IMVHO kwestie kosmetyki nie są w tym biznesie pierwszoplanowe.

Ale wiesz jak jest "tyły głupstwo, ważny front!"

> Wiesz nie wiem, ale wydaje mi się że już od dawna (w sensie od jakiś 10 lat), niektóre Marki

> wyzbywają się serwisów które im podpadły..., chociaż jest kilka stron medalu. Niektórym

> serwisom poprzez swoja lokalizacje, a czasami innym zaletom ), wiele uchodzi

Dobra "sprzedażowość" zawsze ratuje tyłek - nie urywa się kurze złotych jajec.

> Nie no ale żeby serwismeni nie zauważyli że samochód ma niedziałające światła stopu?

> Raz pamiętam jak przykład był gdy obciążone koła dodatkowymi ciężarkami, tekst audytora do serwisu

> że kierownica mocno drga i nie wie co się dzieje i czy mogli by to sprawdzić, to wymienili

> tarczę, i pół układu kierowniczego kasując klienta na spory hajs.... Po tej akcji serwis, a

> właściwie kierownik zmiany miał bardzo gorąco, padło podejrzenie że na lewo handlują

> częściami, jak to tam załatwili nie wiem, ale ASO nie straciło autoryzacji...

Heh, mógłbym ze swojego podwórka sypać przykładami jak z rękawa

Tylko znów (a się będę powtarzał) - rolą dającego autoryzację jest regularnie badać, pilnować, a jak się nie da - wyciągać konsekwencje.

Bo takie zaniedbania obciążają w oczach klienta MARKĘ, a nie pana Czesia-właściciela serwisu np Tojota Czesiek.

WIesz - jak w sklepie/serwisie/na kablu ktoś sobie kompletnie nie radzi, to nie jest winny on(a), tylko FIRMA.

Która sobie takiego pracownika wybrała, wyszkoliła (a raczeni niedoszkoliła), posadziła na stołku i (nie) pilnuje jakości świadczonych przezeń usług.

Firma.

Nie człowiek.

I to przenosi się prosto na WSZYSTKIE dziedziny relacji klient-sprzedawca/usługodawca.

Napisano

> Ktory podepnie komputer i zdiagnozuje usterke w Mecredesie za 250k?

A przepraszam taki mercedes to jakiś super hiper komputer ma??? Obsługują to testery za marne 10k wink.gif

Napisano

> A przepraszam taki mercedes to jakiś super hiper komputer ma??? Obsługują to testery za marne 10k

smiem twierdzić, że specjalistyczne warsztaty biją ASO na łeb.

Prosty przykłąd z silnikami 3 litrowymi dieslami i opadającymi tulejami, które wkładał saab i reno. Żaden z serwisów nie bardzo wiedział co i jak. Na przykładzie reportażu z turbo kamery wyszło szydło z wora, że jedno z ASO podejmowało się naprawy. Rzeczywistość była inna, bo robił to jakiś warsztat, silnik wracał do ASO zlosnik.gif

Napisano

> Znaczyt dla Ciebie wrażenia estetyczne są absolutnym priorytetem.

> Szanuję.

> Aczkolwiek od serwisu to ja przede wszystkim wymagam fachowości.

W jaki sposób oceniasz fachowość serwisu ?

Napisano

> W jaki sposób oceniasz fachowość serwisu ?

Odpowiem choć nie do mnie pytanie było skierowane.

Miałem tą przyjemność pracować kilka ładnych lat w Aso kilku marek, później nastała ,,era'' bycia klientem.

Fachowość to według mnie głównie brak powrotów po naprawach, czyli inaczej mówiąc skuteczność naprawy.

Na fachowość składa się jednak duzo więcej czynników począwszy od umiejętności zaplanowania pracy serwisu w której fachowcem powinien okazać się właściciel / szef serwisu + pracownicy biura obsługi Klienta.

a skończywszy na kontaktach z mechanikami którzy powinni wykazywać objawy jako takiego zadowolenia z tego co robią, odrobinę pasji i zainteresowania niestety w większości znanych mi przypadków ludzie ci pracują za przysłowiową karę co widać i czuć czasem na kilometr.

Napisano

> A przepraszam taki mercedes to jakiś super hiper komputer ma??? Obsługują to testery za marne 10k

I wgrasz orginalny soft? skad? ukradniesz z mercedesa?

Napisano

> I wgrasz orginalny soft? skad? ukradniesz z mercedesa?

A po co wgrywac soft ? icon_eek.gif Chyba tylko przy wymianie komputera lub silnika.

Raczej malo komu sie zdarza w ciagu posiadania samochodu zeby musial wgrywac soft, wiec na taka okazje - owszem mozna sie wybrac do ASO. Ale wszystko poza tym to mozna robic w dobrym serwisie nieautoryzowanym.

Napisano

> A po co wgrywac soft ? Chyba tylko przy wymianie komputera lub silnika.

> Raczej malo komu sie zdarza w ciagu posiadania samochodu zeby musial wgrywac soft, wiec na taka

> okazje - owszem mozna sie wybrac do ASO. Ale wszystko poza tym to mozna robic w dobrym

> serwisie nieautoryzowanym.

Wgrywanie nowego softu to stosunkowo częste zdarzenie występujące podczas serwisowania w ASO. W moim aucie wiem o minimum dwóch zmianach oprogramowania w ramach serwisów. I to nie było tak, że chciałem sobie wymienić soft. Po prostu, podczas serwisu okresowego okazywało się, ze producent przygotował nowy soft (ulepszył/naprawił błędy starego) i zostanie on wgrany.

mar00ha

Napisano

> Wgrywanie nowego softu to stosunkowo częste zdarzenie występujące podczas serwisowania w ASO. W

> moim aucie wiem o minimum dwóch zmianach oprogramowania w ramach serwisów. I to nie było tak,

> że chciałem sobie wymienić soft. Po prostu, podczas serwisu okresowego okazywało się, ze

> producent przygotował nowy soft (ulepszył/naprawił błędy starego) i zostanie on wgrany.

> mar00ha

Tak, tylko ze jesli nie wgramy tego softu to nic sie nie stanie zlego, wiec nie jest to konieczne. Nie sądze by ktokolwiek jechal do ASO specjalnie po to bo producent wypuscil nowy soft, jesli z autem nic zlego sie nie dzieje, a serwisuje to auto poza ASO.

Napisano

> Tak, tylko ze jesli nie wgramy tego softu to nic sie nie stanie zlego, wiec nie jest to konieczne.

To Ci się tylko tak zdaje. Akurat w silniku takim jak mój brak zmiany softu mógł się skończyć spłynięciem tłoków do wydechu. Zgadzam się, że to specyficzny i nie słynący z bezawaryjności silnik, jednak producenci stale dopracowują softy do róznych silników właśnie po to, aby pracowały lepiej i dłużej.

mar00ha

Napisano

> W jaki sposób oceniasz fachowość serwisu ?

pepcio Ci odpowiedział.

Dodatkowo - umiejętność patrzenia na klienta jako na klienta, a nie na dojną krowę.

Nie raz łapałem już serwis za rękę na waleniu głupa i mam swoją prywatną listę serwisów, do których auto jedzie równolegle z rzeczoznawcą.

Koszt rzeczoznawcy to ok 300 PLN - jeszcze nie było, żeby się nie zwrócił...

Napisano

> Tak, tylko ze jesli nie wgramy tego softu to nic sie nie stanie zlego, wiec nie jest to konieczne.

> Nie sądze by ktokolwiek jechal do ASO specjalnie po to bo producent wypuscil nowy soft, jesli

> z autem nic zlego sie nie dzieje, a serwisuje to auto poza ASO.

Niekoniecznie masz rację.

Czasami upgrade softu jest BARDZO przydatny.

Powody możnaby mnożyć...

Pamiętaj, że współczesne auto jest BARDZO napakowane elektroniką.

Czasy, gdy najbardziej skomplikowanym elektronicznie układem w samochodzie było radio SAFARI 5 minęły dawno temu...

Napisano

> To Ci się tylko tak zdaje. Akurat w silniku takim jak mój brak zmiany softu mógł się skończyć

> spłynięciem tłoków do wydechu. Zgadzam się, że to specyficzny i nie słynący z bezawaryjności

> silnik, jednak producenci stale dopracowują softy do róznych silników właśnie po to, aby

> pracowały lepiej i dłużej.

Dodajmy, że update oprogramowania silnika to akurat rzadkość...

Napisano

> A po co wgrywac soft ? Chyba tylko przy wymianie komputera lub silnika.

> Raczej malo komu sie zdarza w ciagu posiadania samochodu zeby musial wgrywac soft, wiec na taka

> okazje - owszem mozna sie wybrac do ASO. Ale wszystko poza tym to mozna robic w dobrym

> serwisie nieautoryzowanym.

Widać, ze nie bywasz w ASO, to obecnie dość częsty proceder i poza usuwaniem niektórych błędów producenta momentami przekłada się na poprawę jazdy.

Napisano

> Tak, tylko ze jesli nie wgramy tego softu to nic sie nie stanie zlego, wiec nie jest to konieczne.

> Nie sądze by ktokolwiek jechal do ASO specjalnie po to bo producent wypuscil nowy soft, jesli

> z autem nic zlego sie nie dzieje, a serwisuje to auto poza ASO.

Przykład: kupiłem dla dziadka Punto 2 1.2i.Jak było zimno, poniżej kilka stopni to żeby silnik odpalil trzeba dłużej kręcić, wcisnąć gaz a na desce działy się cuda: termometr dobijal do max i zapalala się kontrolka przegrzania. Dziadek wymienił aku, choć mu mówiłem ze to nic nie da. Tak myślałem ze problem jest w ECU, dzięki koledzy dowiedziałem się ze przy pewnym producencie rozrusznikow pobierany jest zbyt duży prąd i następuje reset Ecu, rozwiazanie to nowy SW.

Pojechaliśmy do ASO z własnym olejem, zapłaciliśmy za przegląd (z wgranim sw) 190zeta i od tego czasu problem niej występuje.

Inny przykład to diesle Subaru, takich przykładów jest wiele.

Napisano

> pepcio Ci odpowiedział.

Czyli nie potrafisz ocenić serwisu bez kilku wizyt w nim (a jeśli nie było napraw tylko same przeglądy to w ogóle nie jesteś w stanie ocenić) - to teraz wyobraź sobie, że masz nowy samochód i masz jechać na przegląd - w jaki sposób wybierzesz serwis?

> Dodatkowo - umiejętność patrzenia na klienta jako na klienta, a nie na dojną krowę.

Chciałeś napisać - umiejętność patrzenia na "dojną krowę", tak, żeby myślała, że patrzymy na klienta?

> Nie raz łapałem już serwis za rękę na waleniu głupa i mam swoją prywatną listę serwisów, do których

> auto jedzie równolegle z rzeczoznawcą.

To po co do nich jeszcze jeździsz? Ja mam prostą zasadę - jeden błąd może się zdarzyć, dwa to nie przypadek, więc nie ma kolejnej szansy. A Ty zamiast znaleźć inny serwis to jeździsz do niego z rzeczoznawcą - ciekawe.

Napisano

> pepcio Ci odpowiedział.

> Dodatkowo - umiejętność patrzenia na klienta jako na klienta, a nie na dojną krowę.

> Nie raz łapałem już serwis za rękę na waleniu głupa i mam swoją prywatną listę serwisów, do których

> auto jedzie równolegle z rzeczoznawcą.

> Koszt rzeczoznawcy to ok 300 PLN - jeszcze nie było, żeby się nie zwrócił...

ok.gif dokładnie jak piszesz.

Napisano

> Czyli nie potrafisz ocenić serwisu bez kilku wizyt w nim (a jeśli nie było napraw tylko same

> przeglądy to w ogóle nie jesteś w stanie ocenić)

Udój jest właśnie na przeglądach.

- "pszepana, pszepana, klocki już drą o tarcze!

- Poproszę o foto klocków.

- Ale wie pan, jeszcze 10 kkm to pociąąągnąąąą..."

- "pszepana, pszepana, amortyzatory wylane, nie trzymają!

- poproszę o wydruk ze ścieżki diagnostycznej i foto amortyzatorów

- oj, pszepana, no nie mamy aparatu a ścieżka nam sie aktualnie wzięła i zepsuła".

I tak dalej, i tak dalej...

- to teraz wyobraź sobie, że masz nowy

> samochód i masz jechać na przegląd - w jaki sposób wybierzesz serwis?

Dlatego mówię - rolą IMPORTERA jest dbanie o JAKOŚĆ sieci serwisowej.

> Chciałeś napisać - umiejętność patrzenia na "dojną krowę", tak, żeby myślała, że patrzymy na

> klienta?

A to już Twój pkt widzenia.

> To po co do nich jeszcze jeździsz? Ja mam prostą zasadę - jeden błąd może się zdarzyć, dwa to nie

> przypadek, więc nie ma kolejnej szansy. A Ty zamiast znaleźć inny serwis to jeździsz do niego

> z rzeczoznawcą - ciekawe.

Gdyż podróż z rzeczoznawcą wychodzi taniej niż podróż np 200 km w jedną stronę do tzw bardziej zaufanego serwisu.

Napisano

> Ja jestem zdania ze nie jezdzic do ASO, tylko do swojego zaufanego mechanika. Tyle.

bo niestety w większości aso pracują cwaniaczki, przy których trzeba stać i patrzeć im na ręce. Nigdy nie zostawiam auta poza własnym wzrokiem. To niejstey tego rodzaju urządzenie, że do spoeprzenia jest mnóstwo rzeczy, a udowodnienie, że szkodę wyrządziło ASO jest prawie niemożliwe... zresztą w turbo kamerze były auta zoastawane w aso z umyślnymi usterkami, gdzie mieli się naprawic, przejrzeć auto. efekt był żenujący. jak coś im nie pokazaesz palcem to nie znajdą... dno. a ceny mają w większości przypadków z kosmosu.

Napisano

> bo niestety w większości aso pracują cwaniaczki, przy których trzeba stać i patrzeć im na ręce.

> Nigdy nie zostawiam auta poza własnym wzrokiem.

he he, masz coś chyba nie tak z systemem wartości. Samochód to tylko rzecz. Poza zasięgiem wzroku to ja nie zostawiałem dziecka w szpitalu, a nie kawałka blachy i plastiku hehe.gif

Ja najczęściej, jak mam coś do zrobienia, to rano zostawiam samochód w ASO, zabiera mnie kolega, który niedaleko mieszka, jedziemy do roboty, po pracy mnie podwozi, obieram samochód, płacę (ceny w ASO Fiata nie uważam za zbyt wygórowane) i jadę do domu. I to działa. Jakoś o dziwo nigdy nic nie popsuli i zawsze było zrobione to co chciałem.

Z drugim autem to raz nie zadziałało, gdy zostawiłem na wymianę chłodnicy w tak zwanym "niezależnym warsztacie", która została kompletnie spartolona. Ale teraz w ramach zadośćuczynienia mam tam spore rabaty i nadal zostawiam samochód. I wiesz co? W ogóle się tym nie przejmuję, bo to tylko samochód zlosnik.gif

Napisano

> To Ci się tylko tak zdaje. Akurat w silniku takim jak mój brak zmiany softu mógł się skończyć

> spłynięciem tłoków do wydechu. Zgadzam się, że to specyficzny i nie słynący z bezawaryjności

> silnik, jednak producenci stale dopracowują softy do róznych silników właśnie po to, aby

> pracowały lepiej i dłużej.

> mar00ha

takie czasy, ze bledy w hardware eliminuje sie zmianami sotfware frown.gif

Napisano

> Ja najczęściej, jak mam coś do zrobienia, to rano zostawiam samochód w ASO, zabiera mnie kolega,

> który niedaleko mieszka, jedziemy do roboty, po pracy mnie podwozi, obieram samochód, płacę

> (ceny w ASO Fiata nie uważam za zbyt wygórowane) i jadę do domu. I to działa. Jakoś o dziwo

> nigdy nic nie popsuli i zawsze było zrobione to co chciałem.

> Z drugim autem to raz nie zadziałało, gdy zostawiłem na wymianę chłodnicy w tak zwanym "niezależnym

> warsztacie", która została kompletnie spartolona. Ale teraz w ramach zadośćuczynienia mam tam

> spore rabaty i nadal zostawiam samochód. I wiesz co? W ogóle się tym nie przejmuję, bo to

> tylko samochód

To super. Ja odstawiłem samochód do ASO Ganinex sprawny (naprawa blacharska), a po naprawie ledwo wyjechałem - ponoć to nie ich wina, a wina... niewiem.gif Owszem, za naprawę wynikłej u nich usterki sobie policzyli zlosnik.gif

Napisano

> bo niestety w większości aso pracują cwaniaczki, przy których trzeba stać i patrzeć im na ręce.

> Nigdy nie zostawiam auta poza własnym wzrokiem.

Dokładnie.

Za czasów szkoły miałem praktyki w różnych ASO. To co oni tam wyprawiali z samochodami to masakra. Włącznie z rozbiciem auta przez myjkowego i podmiankami skrzyń biegów shocked.gif

Dlatego zawsze (jeśli to możliwe) czekam na samochód i patrzę im na lapy.

Napisano

> Słyszałem opinie że np. Nissan ma nieudolne serwisy.

Nissan ma dziwne, nieżyciowe procedury, uniemożliwiające naprawę auta - inaczej niż przewiduje serwisówka.

Przykład: wahacze górne. A ich trwałość, w rzeczywistości, przerasta żywotność auta, jeśli zostaną przesmarowane silikonem.

Napisano

> I wgrasz orginalny soft? skad? ukradniesz z mercedesa?

Jeśli chodzi o Mercedesa to nowy soft pojawia się bardzo rzadko i jak już się pojawia to ASO powinno go wgrać bezpłatnie podczas przeglądu. Bardzo niewiele jest usterek które można naprawić poprzez instalację nowego softu a do diagnostyki i napraw wystarcza oprogramowanie dostarczane razem ze sprzętem diagnostycznym. Zresztą problem nie jest w tym, że nie da się wgrać oprogramowania tylko żeby po wgraniu odpowiednio zakodować moduł aby funkcjonował w konkretnym samochodzie. Inaczej po wgraniu np. nowego softu do modułu skrzyni samochód nie odpali i czeka go podróż na lawecie do ASO gdzie panowie zakodują moduł w 2 minuty i samochód ożyje smile.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.