Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Takie tam dymienie

Featured Replies

Napisano

Nie wiadomo gdzie temat upchać, pacjent niby outlander II, ale pod machą padlina 2.0 TDI z VAG, dla ułatwienia w grupie VAG oznaczona jako BKD.

Przeczytałem wiele tekstów o dymieniu, ale żaden nie pasuje do mojego przypadku.

Przebieg 157 kkm.Wszystkie płyny i oleje w normie, węże od chłodnicy miękkie, auto pali w każdych warunkach na dotyk, pracuje równo, przyspiesza, nie dymi (przy ostrym bucie w podłogę ciut czarnego dymu jak to diesel), po prostu żadnych problemów.Natomiast schody zaczynają się przy odpalaniu-na ciepło zero objawów, całkiem na zimno np.po nocy bez objawów, po godzinnym postoju ok.Natomiast najgorzej gdy auto postoi np.cztery godziny,silnik jest jeszcze lekko ciepły-odpala na dotyk i pracuje od razu równo, ale przez moment (10-30 sekund) z rury leci wyraźny biały dymek, może nie chmura dymu jak na przykład przy uszkodzonych pierścieniach, ale wyraźny biało-szary obłoczek.To nie para wodna i nie ma zapachu spalonego oleju, natomiast to taki bardziej gryzący zapach diesla.Delikatne przygazowanie czy ruszenie z miejsca-problem przemija i nie wraca do następnego razu.Dodatkowo problem nie pojawia się za każdym razem w takiej sytuacji.

W aucie kupę nowych lub wymienianych niedawno (do 20 tys km części)-m.in.EGR, regenerowane turbo,czujnik położenia wału, rozrząd (przy okazji ustawiony kąt wtrysku), listwa elektryczna zasilająca wtryski i świece...

Na komputerze zero problemów.Lejący wtrysk chyba odpada, bo całkiem na zimno powinien tym bardziej dymić albo telepać silnikiem,świeca to chyba większe problemy przy odpaleniu...

Włożyłem trochę kasy w to auto i szkoda ładować dalej PLN na oślep, tym bardziej, że z lektury Internetu wynika że przy podobnych problemach, lecz występujących w sposób bardziej zaawansowany również na zimnym silniku ludzie wymienili pół auta łącznie z wtryskami i nic...

Edytowane przez artipb

Napisano

Kolego sympatyczny. Ty masz silnik VW a ja niestety całego VW. I też jest to dwa.zero tedei. ;)

Wnioski moje z użytkowania paździerza są następujące:

1. W osprzęt swojego silnika wpakowałem dużo mniej niż Ty i aż jestem w szoku, bo przebieg u mnie sporo większy.

2. Naprawdę tym objawem bym się nie przejmował. Sam na to wpadłeś że wpakujesz xx.000 zł a efekt może być żaden. Jedź. Jak działa nie ruszaj. Jak padnie zrób najniższym kosztem z rozważeniem opcji puszczenia auta do ludzi.

 

Wiem że nie na temat...Ale po tym co robiłeś w samych okolicach silnika bardzo bym się zastanowił nad dalszą eksploatacją tego wozu. Zwyczajnie jest duże ryzyko że dalej będziesz ładował w niego pieniądze których nigdy nie odzyskasz.

 

Do zobaczenia u mechanika.  :piwko::phi:

Napisano

Heheh powiem.ci ze nie dojdziesz raczej do tego. A dlaczego?

Bo :

 

1.algorytm.mapa wtrysku na rozruchu jest tak ustawiona e dieslach ze pobiera imfotmacje o cisnieniu temp powietrza . temp paliwa cisnieniu wtrysku itp itd ze ecu steruje odpowiebia dawka czasem katem itp az do momentu " optimum" i moze sie wszystko dziac. .... Nie warto sie tym przejmowac ...

Napisano

Też mam podobny niuans w moim klekocie, który w moim przypadku pojawia się wyłącznie w okresie zimowym. Zimny i rozgrzany odpala od strzała, ale wystarczy, że po uruchomieniu zimnego silnika zrobię krótką 5 km trasę, zgaszę auto i kolejna próba odpalania trwa 4 razy dłużej. W sterowniku zero błędów zatem zgodnie z zaleceniami z kilku for internetowych zregenerowałem rozrusznik, który kręcił nieco mozolnie, niestety bez rezultatu. Następny krok to modyfikacja dawki startowej ciepłego silnika przy okazji czipowania auta. Jak nie pomoże to daję spokój.

 

Napisano
  • Autor

Tutaj problem jest tego typu, że poza sporym obłoczkiem przy starcie na półzimnym silniku wszystko inne ok. Jeśli dodam gazu - dymić przestaje - jeśli nie - dymi jeszcze lekko z 30 sekund.  Pali od strzała i zawsze chodzi równo i cicho ( na ile równo i cicho może chodzić 2.0 TDI).

 

Ja mam filozofię nieco inną - oprócz tego co powyżej robiłem jeszcze klapę gaszącą i dwumas - to wszystko powiedzmy w normie przy tym silniku ( na podstawie poprzednich doświadczeń z tym samym motorem w Skodzie Octavii). Absolutnie nietypowa usterka, która zaskoczyła mnie i mojego mechanika po ok. roku, to padnięte 4 popychacze zaworowe - udało się kupić nowy komplet i wymienić całość, ale sporo kasy poszło się paść. Pieniążków włożonych w auto nie odzyska się nigdy, natomiast biorąc pod uwagę poziom wydatków do roku po zakupie ( a mam auto dwa lata) chciałbym jeszcze ze dwa lata lekko pojeździć, tym bardziej że nie mam kasy na zmianę na coś ewidentnie lepszego.

Auto zakupione w Polsce, od pierwszego właściciela, niestety kobiety. I obiektywnie stwierdzam, że sillnikowo Octavia kupiona z podobnym przebiegiem od Niemca, gdzie dostawała w d... na autostradzie po 120 km dziennie była w lepszym stanie, niż Mitsu jeżdżone na co dzień z dziećmi do szkoły. Do tego dochodzi delikatnie powiedziawszy niska kultura techniczna warsztatu, gdzie auto obsługiwano. Z drugiej strony - kupione w niskim przedziale cenowym, więc cokolwiek włożyłem, to przynajmniej w teorii wiem, co mam, a jeszcze nie dobiłem do poziomu ceny z górnych półek za Outlandery z tego rocznika.

 

Z jednej strony mam ochotę olać temat, z drugiej Octavia tak nie miała nigdy, a w bezwietrzny wieczór biała chmura 3x3 metry wisząca nieruchomo za autem delikatnie powiedziawszy nie dodaje prestiżu. Zbliżają się wakacje, mam ochotę na wyjazd ok. 3-4 tys. km i boję się, żeby ten dymek nie był zapowiedzią czegoś gorszego. Podjadę jeszcze raz na kompa, przychodzi mi do głowy jakiś czujnik temperatury - na zimnym ok, na ciepłym ok, a na średnio ciepłym dostaje za bogatą mieszankę paliwową i może stąd ten dymek...

Napisano

Tam są pompowtryskiwacze?

Jeśli tak to w nich samych lub ich ustawieniu trzeba szukać albo olać i jeździć póki nie będzie gorzej...

Napisano

rano odkręć korek płynu chłodniczego i słuchaj czy coś syknie -  jak tak to UPG i tyle z tej kosmicznej zagadki 

Napisano
  • Autor

Syknie chyba zawsze,w układzie chłodzenia jest chyba jakieś minimalne podciśnienie-ile aut miałem, począwszy od poloneza,to przy odkręcaniu korka zbiornika płynu zawsze jest delikatny syk.BKD z tego rocznika wg internetu rzadko pęka,a jak już, to zaczyna żreć płyn i są problemy z porannym rozruchem.

U mnie płyn czysty i poziom niezmieniony od ostatniego serwisu, zero jakiekolwiek tłustej plamki,olej też na tym samym poziomie i bez śladu mazi...Olej pachnie olejem, płyn płynem, żadnych śladów obcych zapachów spalin czy spalenizny.

To już bardziej się boję o wtryski, tylko czemu nie leją na zimnym, tylko po lekkim nagrzaniu silnik?

Odnośnie tak UPG jak i wtrysków przypominam-auto dymi tylko jeśli stało 3-8 godzin,a silnik ostygł na tyle, że wskazówka temp. stoi, ale w motorze są resztki ciepła.Po nocy nie ma śladu po dymku...

Napisano

A akumulator kiedy zmieniałeś? 

 

Miałem kiedyś te same objawy w 1.9 alh. Czasem na ciepło auto wybierało papieża-ponieważ miało prawie 270kkm nalotu nawet nie szukałem przyczyny, aż przy okazji wymiany akumulatora problem ustąpił.

 

Prawdopodobnie przy rozruchu rozrusznik kręcił z określoną prędkością i dawka paliwa trafiała w jakieś specyficzne miejsce na mapie, po wymianie akumulatora zaczął kręcić szybciej, zmieniła się dawka i objaw nie wystąpił.

Napisano
  • Autor

Aku zmieniał jeszcze poprzedni właściciel, bo auto wariowało w nieco innym zakresie,teoretycznie ma więc około trzech, czterech lat..

Napisano
11 minut temu, artipb napisał:

Aku zmieniał jeszcze poprzedni właściciel, bo auto wariowało w nieco innym zakresie,teoretycznie ma więc około trzech, czterech lat..

Podjedź do jakiegoś sklepu z akumulatorami niech Ci zmierzą napięcie miernikiem obciążeniowym oraz ewentualnie sprawdzą prad rozruchu konduktacyjnym.

 

Albo zapnij drugie auto na porządnych przewodach i zobacz czy będzie poprawa.

Napisano
  • Autor
13 godzin temu, volf6 napisał:

Tam są pompowtryskiwacze?

Jeśli tak to w nich samych lub ich ustawieniu trzeba szukać albo olać i jeździć póki nie będzie gorzej...

Jutro jadę na komputer,sprawdzić dawki.Olać temat nieco się boję, marzy mi się wakacyjny wyjazd i chciałbym dochować wszelkich starań, żeby nie stać gdzieś na autostradzie z dziurą w tłoku albo z brakiem płynu chłodniczego...

Napisano
15 godzin temu, bochumil napisał:

Też mam podobny niuans w moim klekocie, który w moim przypadku pojawia się wyłącznie w okresie zimowym. Zimny i rozgrzany odpala od strzała, ale wystarczy, że po uruchomieniu zimnego silnika zrobię krótką 5 km trasę, zgaszę auto i kolejna próba odpalania trwa 4 razy dłużej. W sterowniku zero błędów zatem zgodnie z zaleceniami z kilku for internetowych zregenerowałem rozrusznik, który kręcił nieco mozolnie, niestety bez rezultatu. Następny krok to modyfikacja dawki startowej ciepłego silnika przy okazji czipowania auta. Jak nie pomoże to daję spokój.

 

 

U mnie w Fiacie 500 pomogla na to wymiana akumulatora (1.2noPN).

Jak byl zimny lub goracy palil od strzala, ale jak sie probowalo go odpalic po kilku po pierwszym uruchomieniu to krecil, ale nie odpalal :nie_wiem:

Napisano

Podłącz do kompa i popatrz w bloki 013 i 023

Właściwe zakresy danych znajdziesz bez trudu w necie.

Na BKD się nie doktoryzowałem, ale tam też jakiś problem występował z gniazdami pompowtrysków.

Tę "diagnozę" potwierdzisz lub wykluczysz analizując w/w bloki. Z tego co czytam tym jeszcze się nie interesowałeś.

Jeżeli tu będzie wszystko OK to obstawiam to co ma zamiar zrobić @bochumil czyli dawka startowa do zmiany.

Napisano
2 godziny temu, Maciej__ napisał:

 

U mnie w Fiacie 500 pomogla na to wymiana akumulatora (1.2noPN).

Jak byl zimny lub goracy palil od strzala, ale jak sie probowalo go odpalic po kilku po pierwszym uruchomieniu to krecil, ale nie odpalal :nie_wiem:

Cinek (CINSOFT) też sugerował akumulator, ewentualnie kiepskie połączenia z masą. Akumulator mam roczny Westa Forse 74h 720A, elektryka też raczej w porządku.

Napisano
1 godzinę temu, DamU napisał:

Jeżeli tu będzie wszystko OK to obstawiam to co ma zamiar zrobić @bochumil czyli dawka startowa do zmiany.

Podobno w moim silniku 1.9 8V na sterowniku EDC16C39 dawka startowa jest dość mocno wyśrubowana i każda najmniejsza niesprawność pojazdu może skutkować problemami z odpalaniem. Ktoś mi jeszcze zasugerował podmianę czujnika temperatury, ale temperatura podawana przez czujnik na komputer jest identyczna jak zmierzona termometrem - sprawdzałem na zimnym i na rozgrzanym silniku. Ktoś opisywał przypadek gdzie czujnik temperatury wariował w pewnym zakresie temperatur. Nie wiem czy to możliwe, ale sprawdzić można. W moim przypadku cena czujnika to niespełna 30 zł.

Napisano
  • Autor

Jutro umówiony komputer.

Póki co, odpalony mocno pod kontrolą na zimno - od razu pracuje równo, pozwoliłem złapać jakieś 70 stopni na wolnych obrotach - przez dłuższy czas ani grama dymku, ani grama smrodu, zwykły zapach diesla taki lekko kwaśny, ale tak żeby np. szczypał w oczy czy w nos to nie. Odkręciłem korek zbiornika wyrównawczego - nic nie dymi, nie bulgocze, nie śmierdzi, nie syczy, nie gazuje. Płyn czysty, węże miękkie. Po zgaszeniu otworzyłem kolejny raz - takie delikatne,króciutkie ssss, wyrównanie ciśnienia i jest ok. Odpaliłem powtórnie auto -po krótkim postoju - zero dymienia. Wygląda, że koniecznym warunkiem dymku jest odpalenie silnika jeszcze ciut ciepłego, ale przynajmniej godzinę, dwie po jeździe.

Zacznę pewnie od jednej z gorszych możliwości - zobaczymy co pokaże mechanikowi komputer w zakresie błędów i pomiaru korekcji poszczególnych wtrysków.Inny znajomy mechanik przez telefon obstawia któryś wtrysk albo uszczelkę pod nim.

Podmiana aku póki co odpada, bo w zasadzie musiałbym drugi wozić ze sobą, żeby podłączyć go w sprzyjającej sytuacji - w garażu mam drugiego diesla z dobrym akumulatorem, ale szkoda zachodu, bo na zimno nie dymi...

Edytowane przez artipb

Napisano

Czysto teoretycznie - może silnik w momencie wystąpienia dymienia jest cieplejszy, niż wskazuje to czujnik temperatury (czyli przy uruchomieniu dostaje ciut za dużą dawkę paliwa) - po chwili auto się rozgrzewa, temperatura faktyczna ze wskazywaną przez czujnik się zgadzają już i nie ma problemu? Ewentualnie dawka startowa w mapach jest za duża.

Napisano
  • Autor
11 godzin temu, volcan napisał:

Czysto teoretycznie - może silnik w momencie wystąpienia dymienia jest cieplejszy, niż wskazuje to czujnik temperatury (czyli przy uruchomieniu dostaje ciut za dużą dawkę paliwa) - po chwili auto się rozgrzewa, temperatura faktyczna ze wskazywaną przez czujnik się zgadzają już i nie ma problemu? Ewentualnie dawka startowa w mapach jest za duża.

Dziś byłem u mechanika i d..a. Małe, skośne móżdżki opracowały własny komputer do 2.0 TDI, zamiast wziąć całość od VW i niestety nie ma możliwości oglądania działania wtrysków na żywo. Mój mechanior próbował z dwoma testerami i nic. Zadzwoniłem przy okazji do ASO - Pan potwierdził, że w ASO jak mają jakieś podejrzenia co do wtrysków, to też jedyna opcja - na stół i sprawdzić.

Póki co odrzucam temat aku - 12,4V na postoju, 14,4 ładowanie podczas pracy silnika i ponad 11V przy odpalaniu. Nie wygląda na padakę. Póki co wyjeżdżam bak paliwa z wlanym czarnym STP, a oprócz tego na przyszły tydzień umówiłem się na dwie rzeczy - wymianę czujnika temperatury (tani, łatwo dostępny i może pomoże, choć stary na ciepło wskazuje idealnie 90 st. wg odczytu na desce i wg kompa serwisowego, ale może przy niższych temperaturach coś przekłamuje) i przy okazji regeneracja rozrusznika.Wykluczymy zalanie paliwem przy odpalaniu i zbyt dużą dawkę paliwa spowodowaną ewentualnym fałszowaniem temperatury przez czujnik.

 

Jak nie pomoże, to faktycznie wtryski w garść i na pomiar do kogoś zawiozę...

Napisano

może turbo puszcza zanim się uszczelni ?

Napisano
  • Autor
6 godzin temu, zet napisał:

może turbo puszcza zanim się uszczelni ?

Nie czuć spalonego oleju, inny jest też kolor dymu.

Napisano

Wtryski czy pompowtryski używane zawsze będą skazane na regenerację. 

Napisano
Dnia 18.06.2018 o 12:41, Maciej__ napisał:

U mnie w Fiacie 500 pomogla na to wymiana akumulatora (1.2noPN).

Jak na dymienie w dieslu po odpaleniu i to nie w każdych warunkach może pomóc wymiana akumulatora czy rozrusznika? Jeśli by w ogóle nie chciał odpalić to zgoda ale tutaj...

Napisano
1 godzinę temu, volf6 napisał:

Jak na dymienie w dieslu po odpaleniu i to nie w każdych warunkach może pomóc wymiana akumulatora czy rozrusznika? Jeśli by w ogóle nie chciał odpalić to zgoda ale tutaj...

 

Najpierw zobacz na jaki post odpowiadalem i komu...

Napisano
1 minutę temu, Maciej__ napisał:

 

Najpierw zobacz na jaki post odpowiadalem i komu...

Owszem ale porównywanie usterek benzyny a diesla jest dość karkołomne a to, ze silnik nie odpali jeśli wał nie osiągnie minimalnych obrotów zapisanych w ECU to prawda ale nijak się to ma to problemu założyciela wątku;)

Napisano
4 godziny temu, volf6 napisał:

Jak na dymienie w dieslu po odpaleniu i to nie w każdych warunkach może pomóc wymiana akumulatora czy rozrusznika? Jeśli by w ogóle nie chciał odpalić to zgoda ale tutaj...

 

Tak, że dawka startowa jest dobierana do prędkości obrotowej wału korbowego podczas rozruchu oraz temperatury silnika. Poniżej 250 obr paliwo nie jest wogóle podawane, poźniej im większe obroty tym większa jest dawka startowa. Jak rozrusznik kręci na granicy odpalenia a silnik jest trochę podjechany to w stanach przejściowych na mapie dawki mogą pojawić się takie problemy jakie ma autor, na zimno problemów nie ma bo dawka jest zwiększana ze względu na temperaturę silnika.

 

 

Napisano
  • Autor
5 godzin temu, rwIcIk napisał:

Słabe te napięcia!

Jak słabe? Po mojemu to wzorcowe.No, może powinno być 12,5v na zgaszonym ale miernik trochę  skakał w przedziale 12,4-12,5v i podaję tą niższą wartość.

Napisano
1 godzinę temu, artipb napisał:

Jak słabe? Po mojemu to wzorcowe.No, może powinno być 12,5v na zgaszonym ale miernik trochę  skakał w przedziale 12,4-12,5v i podaję tą niższą wartość.

12,6 :old:

12,4 to niedoładowany.

 

Napisano
1 godzinę temu, rwIcIk napisał:

12,6 :old:

12,4 to niedoładowany.

 

pomiar stanu AKU tylko po jego odpięciu od instalacji i odczekaniu paru godzin.
Inaczej za wiele nam nie powie.

A co clou wątku - mam wrażenie że któryś rozpylacz jest minimalnie nieszczelny i paliwo kapie na tłok.

Napisano
  • Autor

W sumie też dochodzę do wniosku, że nie ma co się oszukiwać, tylko wieźć pompki do serwisu...

  • 2 tygodnie później...
Napisano
  • Autor

No i tak.Pompki były w renomowanym serwisie, diagnoza nie da się czyścić, trzeba regenerować.Kieszeń lżejsza o 3300, pompki jak nówki.

Auto nie do poznania, pracuje dużo delikatniej, miękko, zero szarpnięć przy przyspieszaniu.Chodzi płynnie, gładko, rewelacyjnie.

Dodatkowo zregenerowany rozrusznik.Odpala, zanim zdążę o tym pomyśleć przy przekręceniu kluczyka.

Profilaktycznie nowy czujnik temperatury płynu, choć stary działał.

Z kieszeni razem z demontażem i montażem wtrysków jeszcze 700 zł.

Razem 4 kzł, na pewno nie na darmo, bo prócz tego, że auto chodzi jak marzenie, to jeszcze spalanie w trasie spadło o jakieś 1,5 l/100 km.

Co nie zmienia faktu, że po odpaleniu na nie całkiem zimnym puszcza dymka jak puszczał.

Olej i płyn w normie, zero smrodu spalin z wyrównawczego, zero masła na korku, węże może nie tak miękkie jak na zimno, ale spokojnie można wcisnąć palcem na rozgrzanym silniku.Dymienie ustaje po 1 sekundowej przygazówce.Na zimno po nocy dymu brak.Mechanior osobiście ustawiał kąt wtrysku przy rozrządzie, zresztą takie akcje pojawiły się niedawno,a rozrząd był robiony dwa lata temu.Na kompie zero błędów, auto odpala równiutko,na dotyk.Dym nie śmierdzi olejem silnikowym, poza opisaną sytuacją nie pojawia się.

Rozważam zepchnięcie auta ze skały.

Przecież, pomijając brak kasy, nie będę na oślep darł głowicy bez jakichkolwiek objawów.Ten dym to albo para wodna-ale płyn nie znika, albo niedopalone paliwo-ale wtryski są teraz jak igła..

Napisano
  • Autor

 

Co jeszcze charakterystyczne-dymek zaczyna lecieć jakieś 5-10 sekund po odpaleniu,a po ruszeniu pedałem gazu i puszczeniu go znika w ciągu 2-3 sekund po przygazówce.

Edytowane przez artipb

Napisano

Jeśli to para wodna, to chyba będzie łatwo sprawdzić ją pod analizatorem spalin. Musiałbyś jedynie pozostawić auto na stacji diagnostycznej na noc żeby z rańca podczas odpalania odpalili auto z podpiętą sondą. 

Napisano
  • Autor
46 minut temu, bochumil napisał:

Jeśli to para wodna, to chyba będzie łatwo sprawdzić ją pod analizatorem spalin. Musiałbyś jedynie pozostawić auto na stacji diagnostycznej na noc żeby z rańca podczas odpalania odpalili auto z podpiętą sondą. 

Po nocy problemu nie ma.Pojawia się po postoju powyżej 2 h.

Za chwilę zapadnę na nowotwór płuc, ale wąchałem przed chwilą namiętnie dym z mitsu po dwugodzinnym postoju i w celach porównawczych ze starego W124 T odpalonego na zimno (drugie auto w domu z podpisu), śmierdzi podobnie, ale ten z Mitsu dodatkowo szczypie bardzo mocno w oczy.I znika po jednokrotnym ruszeniu gazem na 1500 obr.Natomiast póki nie dotknę gazu, to jest i jest w podobnej ilości leci przez dwie minuty-dłużej póki co nie sprawdzałem.

Jak przyłożę do wydechu rękę, to nie czuję na skórze ani mokrego, ani tłuszczu, ani smrodu spalonego oleju, tylko specyficzny zapach diesla.

Zna ktoś jakieś dobre urwisko?

Edytowane przez artipb

Napisano
  • Autor
Dnia 20.06.2018 o 20:01, rwIcIk napisał:

12,6 :old:

12,4 to niedoładowany.

 

Kupiłem sobie zwykły marketowy miernik za 15 zł. Pokazuje 12,65 - 12,7V po wyłączeniu silnika i odczekaniu parunastu minut, czyli książkowo.

 

W międzyczasie przetrząsnąłem odmęty internetu - mój problem jednak jest znany, co prawda nigdzie nie natrafiłem na wątek z zakończeniem "to było to i to" - u mnie takie będzie jak coś, obiecuję. Kilka osób zarówno wymieniło wtryski, jak i zrobiło głowicę - nie było pęknięć, ale zrobiona np. UPG. Nikomu nie pomogło.

Niemniej dywagacje szły w kierunku EGR i odmy. U mnie co prawda EGR był wymieniany tuż po zakupie (ponad dwa lata minęły i jakieś 20 kkm), ale biorąc pod uwagę lejące w międzyczasie wtryski, może znowu jest czymś zawalony. Troszkę intryguje mnie to dodanie gazu po zapaleniu - czy jest może tak, że EGR może puszcza za mało powietrza, a za dużo spalin, pomimo idealnej dawki wtrysku paliwo jest niedopalone, bo dostaje zbyt ubogą w tlen mieszankę, ruch gazu powoduje ruch EGR, który później wraca już w inną pozycję i jest ok? Przyjrzałem się dokładnie dymowi - on jednak nie jest biały jak para, tylko taki siwo - szary (ale też nie niebieskawy i inny smród niż olej silnikowy - a ten dobrze znam np. z W124 jak lał się olej na I cylinder z dziurawej UPG oraz puszczały pierścienie) i jak się mocno sztachnąć, to jednak bardzo mocno szczypie w oczy (sąsiedzi niedługo przestaną mi się kłaniać, gość odpala raz jedno raz drugie auto i leci na klęczkach zaciągać się dymem z rury:mlot:).

Bo odma powinna dawać chyba efekty bardziej dymowo - olejowe i raczej nie powinna być wrażliwa na małe przygazowanie auta?

Chyba w tygodniu w pierwszej kolejności kupię EGR, a jak nie pomoże, to jeszcze jakąś używkę pokrywy zaworów z Alledrogo.

Napisano

Nie musisz od razu wymieniać egr-wytnij podkładkę z blaszki po puszce coli i wstaw pomiędzy zawór a kolektor żeby odciąć spaliny na czas testu.

 

 

I jeszcse jeden test żeby wykluczyć problem z mapą zapłonu- na ciepłym silniku kiedy objaw ma wystąpić podepnij stary czujnik temperatury tak aby pokazał temperaturę otoczenia.

 

 

Napisano

Skoro to samo dzieje się na nowym czujniku nie widzę sensu wracać do poprzedniego. Pomysł z zaślepieniem EGR na próbę wydaje mi się dobry.

Napisano
  • Autor

Wskazania starego i nowego czujnika temperatury nie różnią się, przynajmniej jeśli chodzi o odczyt na desce.

W razie czego nowy EGR nieco ponad 100 zł - na tle poprzednich wydatków to nawet szkoda bawić się w czyszczenie...

 

 

Napisano
4 godziny temu, bochumil napisał:

Skoro to samo dzieje się na nowym czujniku nie widzę sensu wracać do poprzedniego.

 

 

 

Stary czujnik trzeba podłączyć tak aby pokazał temp zewnętrzną, czyli zasymulować rozruch zimnego silnika na ciepłym.

Napisano
19 godzin temu, artipb napisał:

 

Co jeszcze charakterystyczne-dymek zaczyna lecieć jakieś 5-10 sekund po odpaleniu,a po ruszeniu pedałem gazu i puszczeniu go znika w ciągu 2-3 sekund po przygazówce.

 

I w czym Ci to przeszkadza, skoro auto jezdzi normalnie i nie ubywa plynow? :nie_wiem:

Napisano
  • Autor
3 godziny temu, Maciej__ napisał:

 

I w czym Ci to przeszkadza, skoro auto jezdzi normalnie i nie ubywa plynow? :nie_wiem:

Taka sytuacja - elegancki zjazd rodzinny, pożegnanie przy aucie, odpalam, wieczór, świerszcze grają, rodzinka sobie gawędzi, a za autem w ślicznych okolicznościach przyrody wiejskiego domku pośród lasu chmura dymu wielkości pojazdu, kwaśnego i gryzącego w oczy.Tak to się zaczęło.

 

A poważnie - mogłem olać i jeździć, nie zrobiłbym wtrysków i do dziś nie wiedziałbym, jak cicho w porównaniu z tym co było mitsu może chodzić i przy okazji palić lekko 1,5 l mniej na 100 km. W perspektywie wyjazd wakacyjny ok. 4 tys. km, czyli 40x1,5 czyli 60 l paliwa czyli 250 zł zostanie w kieszeni na samym wakacyjnym wyjeździe.

 

A całkiem na poważnie - wcześniej nie dymiło, teraz dymi, czyli coś jest nie tak. Może banał, z którym można jeździć, a może usterka, która nieleczona unieruchomi auto. W bliskim czasie wakacje z niespełna 3-latkiem na pokładzie, jeśli mogę zrobić coś, co zminimalizuje ryzyko nieplanowanego postoju w nocy na autostradzie i naprawy auta za niebotyczne pieniądze w bliżej nieokreślonym warsztacie za granicą i zrujnowanych wakacji, to chciałbym to zrobić. Wtryski nie pomogły, a skoro mam możliwość ogarnąć to za w sumie niewielkie już koszty, to spróbuję. Jak wyżej wymienione nie pomoże, to stwierdzę trudno, TTTM i niech się dzieje wola nieba...

Napisano

Nie, ten typ tak nie ma- teściu ma Lancera 2.0 did z 2008, nalot 184 tys i nic nigdy nie dymi. ;)

Napisano

Mi tu strasznie śmierdzi zaworem EGR.

Napisano
  • Autor
Godzinę temu, rostex napisał:

Mi tu strasznie śmierdzi zaworem EGR.

Mi chyba też. Może dobrze, że na tematykę EGR trafiłem stosunkowo późno, bo pewnie nie tknąłbym tych wtrysków, a naprawdę po ich regeneracji mam banana na twarzy ile razy wsiądę do auta, po prostu niebo a ziemia, jak ten silnik chodzi - choć przed robotą też nie było źle (kilku mechaników słuchało przy okazji różnych sytuacji i każdy mówił, że silniczek naprawdę ok, zero błędów na kompie przy każdym przeglądzie - co nie zmienia faktu, że konieczna była pełna regeneracja i to wraz z wymianą rozpylaczy).

 

Z EGR mylące jest to, że nie dalej jak dwa lata temu założony nowy (razem z klapą gaszącą) - ale skoro wtryski przelewały, to może dostał dużo brudu w międzyczasie, a może po prostu felerny się trafił. Zadzwonię jutro na zaprzyjaźnioną hurtownię i jak będzie koło 150 zł za coś sensownego, to nie będę się nawet bawił w czyszczenie. Tu nawet mechanikowi nie dam zarobić, bo temat wymiany sam ogarnę. Najwyżej ten stary sobie na spokojnie później wyczyszczę i niech leży na półce i czeka na lepsze czasy. W tej chwili mam tylko jedno marzenie, żeby założyć i żeby wreszcie tego kopciu siwego nie było...

Napisano
  • Autor
1 godzinę temu, Piotrus napisał:

Nie, ten typ tak nie ma- teściu ma Lancera 2.0 did z 2008, nalot 184 tys i nic nigdy nie dymi. ;)

Wiem, że nie ma, bo mój wcześniej też nie miał - ale na liście został mi EGR i używana pokrywa z odmą z Allegro - w tej kolejności - i jak nie pomoże, to się poddaję. Przy tych objawach, które są i przy obecnym stanie budżetu domowego niczego więcej nie tknę.

Napisano
  • Autor

To jest ta scena,w której się poddaję.

Nowy EGR,w stosunku do stanu sprzed wtrysków, rozrusznika i EGR brak widocznej poprawy.

Dziś kolejny mechanik ocenił dym, ani płynu, ani spalonego oleju nie czuć,a ten kwaśny i szczypiący zapach to wg niego z rozgrzewającego się katalizatora,a ogólnie według niego auto na początku dymi jak stary zdrowy diesel pozbawiony katalizatora czy jakiekolwiek filtru.

 

 

Dalsze obserwacje-po odpaleniu na pół zimno dymek leci przez moment w większej ilości, przez moment jest go mniej lub prawie wcale, po czym znów więcej i tak w kółko.Po przygazowaniu znika na kilkanaście sekund, ale pojawia się znów.Po jakiś 2-3 minutach, gdy silnik,a zwłaszcza wydech złapie ciut temperatury, dym znika i nie pojawia się aż do kolejnego odpalenia w podobnych warunkach.

Wyjeżdżę jeszcze to co w baku (Lotos Dynamic i ciut BP zmieszanego z czarnym preparatem do czyszczenia wtrysków, wlanym przed całą akcją) i zatankuję może gdzie indziej, ale wątpię, żeby coś pomogło.

Ten mechanik stwierdził, że grzebanie przy odmie jest bezcelowe.

Skończyły mi się pomysły,a dalsze wydawanie kasy w ciemno jest bezcelowe.

Napisano

No to dalej wałki, kompresja, głowica... 

Napisano
  • Autor
45 minut temu, rostex napisał:

No to dalej wałki, kompresja, głowica... 

Wałki sprawdzone,jeden nawet wymieniony w zeszłym roku przy okazji popychaczy bo był ciu przytarty, krzywki zatem też, kompresja też, test głowicy jeśli chodzi o CO2 w płynie negatywny, innych objawów typowo głowicowych brak. Ufam mojemu głównemu mechanikowi na tyle, że wierzę co mówi. Kazał wypalić ze dwa baki paliwa, żeby wtryski się ułożyły, cokolwiek ma to znaczyć. Poza tym te przypadłości powinny mieć szersze spektrum występowania, niż tylko chwila na pół-zimnym, pół-ciepłym silniku.Nawet do wymiany EGR był bardzo sceptycznie nastawiony,żeby go nie denerwować, sam ogarnąłem.

 

Jeszcze jeden mechanik znajomy zalecił przegonić auto uczciwie na wakacje, żeby nagary powstałe w katalizatorze m.in. przez lejące wtryski się uczciwie wypaliły.

Jego teoria - inna niż na całkowicie zimnym silniku dawka paliwa daje dymek, zapchany katalizator się nagrzewa puszczając tylko część oczyszczonych spalin, następnie ciut odtyka, puszcza kłąb dymu, nieco stygnie i znowu przytyka, znowu nagrzewa, puszcza kolejny kłąb spalin i tak kilka razy do momentu, w którym nagrzeje się na tyle, że spełnia swoją powinność, a autko przy okazji łapie ciut temperatury i zmienia dawkę paliwa - i od tej pory nie dymi.

 

Ciut naciągane, ale nikt nie wymyślił nic lepszego.

Napisano

A siedzi tam DPF?

Może uruchamia sie procedura wypalania go i stad ten objaw?

 

Przegonienie auta z prędkością autostradową na pewno mu nie zaszkodzi, czy to chodzi o katalizotor czy o DPF (jeśli jest).

 

 

 

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.