Jump to content

Zwrot używanego auta po zakupie


Harnas80
 Share

Recommended Posts

Serwus nie chce się jakoś rozpisywać więc w dwóch zdaniach. Sprzedalem moją 20 letnią astre. Przyjechał kupiec oglądnął kupił. Na drugi dzień wieczorem dzwoni że był u mechanika i że od spodu gnije i że on chce oddać auto. Między czasie zgłosiłem sprzedaż do ubezpieczalni i urzędu. Coś tam w necie czytałem ale rdza moim zdaniem nie jest wadą ukrytą. Co innego jak by mu się silnik czy skrzynia wysypały po drodze ok rozumiem trudno auto na złom i po sprawie. A gość wrócił sobie tym autem ze sto kilosów i nic się nie dzieje. Jak się zachować w takiej sytuacji? 

Edited by Harnas80
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, Harnas80 napisał:

Serwus nie chce się jakoś rozpisywać więc w dwóch zdaniach. Zprzedalem moją 20 letnią astre. Przyjechał kupiec oglądnął kupił. Na drugi dzień wieczorem dzwoni że był u mechanika i że od spodu gnije i że on chce oddać auto. Między czasie zgłosiłem sprzedaż do ubezpieczalni i urzędu. Coś tam w necie czytałem ale rdza moim zdaniem nie jest wadą ukrytą. Co innego jak by mu się silnik czy skrzynia wysypały po drodze ok rozumiem trudno auto na złom i po sprawie. A gość wrócił sobie tym autem ze sto kilosów i nic się nie dzieje. Jak się zachować w takiej sytuacji? 

Moim zdaniem zapoznał się ze stanem faktycznym, przyjął go do wiadomości, Ty nic nie wiesz o żadnej korozji, przegląd techniczny auto ma ważny, a Ty nie jesteś zainteresowany takim rozwiązaniem, a zresztą nie masz już pieniędzy które otrzymałeś za auto.

  • Like 3
  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, Harnas80 napisał:

Serwus nie chce się jakoś rozpisywać więc w dwóch zdaniach. Zprzedalem moją 20 letnią astre. Przyjechał kupiec oglądnął kupił. Na drugi dzień wieczorem dzwoni że był u mechanika i że od spodu gnije i że on chce oddać auto. Między czasie zgłosiłem sprzedaż do ubezpieczalni i urzędu. Coś tam w necie czytałem ale rdza moim zdaniem nie jest wadą ukrytą. Co innego jak by mu się silnik czy skrzynia wysypały po drodze ok rozumiem trudno auto na złom i po sprawie. A gość wrócił sobie tym autem ze sto kilosów i nic się nie dzieje. Jak się zachować w takiej sytuacji? 

 

podales w ogloszeniu telefon prywatny czy specjalny dla tej sprzedazy ?

dla niezdecydowanych maruderow mam haslo... "gwarancja do bramy i sie nie znamy"

 

 

Edited by PawelWaw
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

10 minut temu, Harnas80 napisał:

Serwus nie chce się jakoś rozpisywać więc w dwóch zdaniach. Zprzedalem moją 20 letnią astre. Przyjechał kupiec oglądnął kupił. Na drugi dzień wieczorem dzwoni że był u mechanika i że od spodu gnije i że on chce oddać auto. Między czasie zgłosiłem sprzedaż do ubezpieczalni i urzędu. Coś tam w necie czytałem ale rdza moim zdaniem nie jest wadą ukrytą. Co innego jak by mu się silnik czy skrzynia wysypały po drodze ok rozumiem trudno auto na złom i po sprawie. A gość wrócił sobie tym autem ze sto kilosów i nic się nie dzieje. Jak się zachować w takiej sytuacji? 

 

Widziały gały co brały.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

20 minut temu, Harnas80 napisał:

Jak się zachować w takiej sytuacji? 

Pokaż treść ogłoszenia

Link to comment
Share on other sites

29 minut temu, Harnas80 napisał:

Przyjechał kupiec oglądnął kupił. 

Czy zapewniałeś go że korozji nie ma? Jeśli tak to oddaj kasę i bierz samochód. A jak nie to olej temat. Normalne zużycie auta nie podlega pod rękojmię. 

Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, lucash napisał:

Normalne zużycie auta nie podlega pod rękojmię. 

 

a co rdza sie pojawila na dystansie do domu ? ;]

w sadzie powie ze okularow nie zalozyl....

  • Like 2
  • Haha 3
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, PawelWaw napisał:

 

a co rdza sie pojawila na dystansie do domu ? ;]

w sadzie powie ze okularow nie zalozyl....

dlatego mówię żeby się nie przejmować. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, lucash napisał:

dlatego mówię żeby się nie przejmować. 

 

masz racje, prawdopodobienstwo ze gosc pojdzie do sadu z tym jest rowne zero

 

 

Edited by PawelWaw
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
3 minuty temu, PawelWaw napisał:

 

ogolnie za dlugi opis...

Szwagier pisał 😀

3 minuty temu, rafciojuve napisał:

Faktycznie mógł oczekiwać perły w koronie. :) Ile takie auto?

3,5 tyś zł. 

Edited by Harnas80
  • Haha 4
Link to comment
Share on other sites

16 minut temu, Harnas80 napisał:

 

IMG-20220812-WA0011.jpg

 

Trochę lipa, jak czytam że z Włoch, blacharsko się trzyma nieźle - to oczekuje jakiejś rudej powierzchownej na klapie czy błotnikach a nie zgnitej podłogi

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, bielaPL napisał:

 

Trochę lipa, jak czytam że z Włoch, blacharsko się trzyma nieźle - to oczekuje jakiejś rudej powierzchownej na klapie czy błotnikach a nie zgnitej podłogi

No tak ale to nie było przywiezione wczoraj. Ja to kupiłem w 2009 a ile to stało w pl? Po za tym kupowałem od polskiej firmy papierów dokładnie z jakiego kraju to przyjechało nie widziałem. 

Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, PawelWaw napisał:

 

:lol:

jednak bym odpisal gosciowi...

"zapraszam do sadu w moim miejscu zamieszkania"

 

Już widzę jak idzie do sądu przy budzecie na auto 3,5tys. Chyba, że to sąd na jakieś grupie FB.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Teraz, czachabrava napisał:

 

Już widzę jak idzie do sądu przy budzecie na auto 3,5tys. Chyba, że to sąd na jakieś grupie FB.

 

lepiej na AK, sedzia @ryb szybko wyda wyrok ;]

  • Haha 4
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, Harnas80 napisał:

No tak ale to nie było przywiezione wczoraj. Ja to kupiłem w 2009 a ile to stało w pl? Po za tym kupowałem od polskiej firmy papierów dokładnie z jakiego kraju to przyjechało nie widziałem. 

chodzi o to że prawda w ogłoszeniu ratuje od takich sytuacji ;), trzeba było napisać że podłoga jest pordzewiała, obniżyć jeszcze 500zł i tyle, na prawdę nie warto kombinować przy takich kwotach

 

7 minut temu, czachabrava napisał:

 

Już widzę jak idzie do sądu przy budzecie na auto 3,5tys. Chyba, że to sąd na jakieś grupie FB.

a co to za problem? Widziałem jak koleś robił dym na recepcji bo chciał fakturę za puszkę coli kupioną obok w automacie ;] są ludzie którzy lubują się w takich sportach 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, bielaPL napisał:

chodzi o to że prawda w ogłoszeniu ratuje od takich sytuacji ;), trzeba było napisać że podłoga jest pordzewiała, obniżyć jeszcze 500zł i tyle, na prawdę nie warto kombinować przy takich kwotach

 

a co to za problem? Widziałem jak koleś robił dym na recepcji bo chciał fakturę za puszkę coli kupioną obok w automacie ;] są ludzie którzy lubują się w takich sportach 

Ale ja naprawdę nie zaglądałem pod auto. Tyle co jeździłem na wymianę oleju. Przegląd to auto przechodziło od kopa. A co do kasy to byłem przygotowany na kwotę poniżej 3 koła. Nie wiedziałem że ktoś da więcej. 

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Harnas80 napisał:

Serwus nie chce się jakoś rozpisywać więc w dwóch zdaniach. Sprzedalem moją 20 letnią astre. Przyjechał kupiec oglądnął kupił. Na drugi dzień wieczorem dzwoni że był u mechanika i że od spodu gnije i że on chce oddać auto. Między czasie zgłosiłem sprzedaż do ubezpieczalni i urzędu. Coś tam w necie czytałem ale rdza moim zdaniem nie jest wadą ukrytą. Co innego jak by mu się silnik czy skrzynia wysypały po drodze ok rozumiem trudno auto na złom i po sprawie. A gość wrócił sobie tym autem ze sto kilosów i nic się nie dzieje. Jak się zachować w takiej sytuacji? 

Napisz mu, że przyjmiesz, ale będzie musiał ponieść koszty ponownej rejestracji i wizyty u mechanika celem weryfikacji, czy czegoś nie uszkodził, albo nie wykręcił. 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, Harnas80 napisał:

Ale ja naprawdę nie zaglądałem pod auto. Tyle co jeździłem na wymianę oleju. Przegląd to auto przechodziło od kopa. A co do kasy to byłem przygotowany na kwotę poniżej 3 koła. Nie wiedziałem że ktoś da więcej. 

no to trzymaj się tej wersji, ja tam czasem sobie zaglądam z ciekawości ;] nawet jak u mechanika na podnośniku stoi

może dopiero gdzieś zaczęło lecieć pod zbiornikiem paliwa czy co, powiadom że sorry ale już po grzybach i tyle

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, rafciojuve napisał:

Moim zdaniem zapoznał się ze stanem faktycznym, przyjął go do wiadomości, Ty nic nie wiesz o żadnej korozji, przegląd techniczny auto ma ważny, a Ty nie jesteś zainteresowany takim rozwiązaniem, a zresztą nie masz już pieniędzy które otrzymałeś za auto.

Nie ma już pieniędzy, bo za Opla kupił już Hondę albo Mazdę ;]

Edited by bartekm
  • Haha 1
  • Confused 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, PawelWaw napisał:

 

pozdrawia 42 latek ;]

 

50 minut temu, PawelWaw napisał:

 

ogolnie za dlugi opis...

Dokładnie, wystarczyło: sprzedam Opla ;]

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

41 minut temu, czachabrava napisał:

 

Już widzę jak idzie do sądu przy budzecie na auto 3,5tys. Chyba, że to sąd na jakieś grupie FB.

Wtedy mu go tutaj osądzimy ;]

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Harnas80 napisał:

Serwus nie chce się jakoś rozpisywać więc w dwóch zdaniach. Sprzedalem moją 20 letnią astre. Przyjechał kupiec oglądnął kupił. Na drugi dzień wieczorem dzwoni że był u mechanika i że od spodu gnije i że on chce oddać auto. Między czasie zgłosiłem sprzedaż do ubezpieczalni i urzędu. Coś tam w necie czytałem ale rdza moim zdaniem nie jest wadą ukrytą. Co innego jak by mu się silnik czy skrzynia wysypały po drodze ok rozumiem trudno auto na złom i po sprawie. A gość wrócił sobie tym autem ze sto kilosów i nic się nie dzieje. Jak się zachować w takiej sytuacji? 

Lata temu znajomy rodziców kupił Zastave, obejrzeli, spodobała się to kupili. Na drugi dzień dopiero się kapnęli, że kupili auto 3-drzwiowe jak chcieli coś położyć z tyłu :phi:. Szukali auta oczywiście 5D. Szkoda, że wtedy nie było opcji zwrotów ..

 

Olej to, rdza to nie wada ukryta. Nawet dziwne jak 20-letnie auto by jej nie miało ;). Chyba rzeczywiści sprawdza się powtarzany na AK slogan, że im starsze/tańsze auto tym bardziej wymagający klienci :facepalm:.

  • Like 7
Link to comment
Share on other sites

Jeśli nadkola nie mają dziur widocznych z zewnątrz, a za progi można podnieść auto, to opis jest prawdziwy i pokaż kupującemu najbliższe drzewo. 

 

Chyba, ze trochę podkoloryzowałeś, to wtedy już może być punkt zaczepoenia dla kupca. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, PawelWaw napisał:

 

:lol:

jednak bym odpisal gosciowi...

"zapraszam do sadu w moim miejscu zamieszkania"

 

A dlaczego w Twoim a nie na drugim końcu Polski?

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, czachabrava napisał:

 

Już widzę jak idzie do sądu przy budzecie na auto 3,5tys. Chyba, że to sąd na jakieś grupie FB.

 

A czemu nie? Właśnie fajnie bo niski wpis.

 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Furvus_Eques napisał:

 

A czemu nie? Właśnie fajnie bo niski wpis.

 

Bo sobie nie będzie głowy zawracał sądami, bo opel 10lat plus ma rdzę na podłodze, a liczył że jak nowy będzie za 3,5kpln....:)

 

Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, rafciojuve napisał:

Bo sobie nie będzie głowy zawracał sądami, bo opel 10lat plus ma rdzę na podłodze, a liczył że jak nowy będzie za 3,5kpln....:)

 

 

Wszystkie udzielone w tym wątku dobre rady opierają się na założeniu, że tamtemu nie będzie się chciało. Co czyni je bezużytecznymi, bo jeśli mu się nie będzie chciało to zbędne są zarówno te rady jak i cały ten wątek - po prostu nic się nie wydarzy, a następujące po tych radach argumenty są równie niepotrzebne co bez sensu.

 

Ale jeśli mu się będzie chciało, to nie ma znaczenia na co liczył, nie ma znaczenia ile Opel ma lat, nie ma znaczenia żaden z podniesionych tu argumentów. Znaczenie ma stan prawny, a wg niego autor wątku jest w czarnej d...

Oczywiście można wtedy zakładać, że sądowi się nie będzie chciało i oddali sprawę ale to nadal nie zmienia faktu, że zgodnie z obowiązującym prawem to sprzedający nadal jest w czarnej d...

 

Moja rada to korzystanie z wiedzy (nie tylko internetowej ale tutaj nawet taka by wystarczyła) PRZED sprzedażą, a nie po. Bo jak już sprawa leży i piszczy to można tylko liczyć, że komuś się nie będzie chciało. Na razie chciało mu się zadzwonić i formułować żądania - a to już dobry znak, że może jednak będzie się mu chciało ciągnąć to również dalej a my tu będziemy mieli piękne widowisko.

 

 

 

Edited by Furvus_Eques
  • Like 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, Furvus_Eques napisał:

 

Wszystkie udzielone w tym wątku dobre rady opierają się na założeniu, że tamtemu nie będzie się chciało. Co czyni je bezużytecznymi, bo jeśli mu się nie będzie chciało to zbędne są zarówno te rady jak i cały ten wątek - po prostu nic się nie wydarzy, a następujące po tych radach argumenty są równie niepotrzebne co bez sensu.

 

Ale jeśli mu się będzie chciało, to nie ma znaczenia na co liczył, nie ma znaczenia ile Opel ma lat, nie ma znaczenia żaden z podniesionych tu argumentów. Znaczenie ma stan prawny, a wg niego autor wątku jest w czarnej d...

Oczywiście można wtedy zakładać, że sądowi się nie będzie chciało i oddali sprawę ale to nadal nie zmienia faktu, że zgodnie z obowiązującym prawem to sprzedający nadal jest w czarnej d...

 

Moja rada to korzystanie z wiedzy (nie tylko internetowej ale tutaj nawet taka by wystarczyła) PRZED sprzedażą, a nie po. Bo jak już sprawa leży i piszczy to można tylko liczyć, że komuś się nie będzie chciało. Na razie chciało mu się zadzwonić i formułować żądania - a to już dobry znak, że może jednak będzie się mu chciało ciągnąć to również dalej a my tu będziemy mieli piękne widowisko.

 

 

 

Rady nie są bezużyteczne i bez sensu, autor chciał uzyskać odpowiedź czy godzić się na przyjęcie auta i każdy bazując na swoim doświadczeniu udzielił mu odpowiedzi.

 

Wykonanie telefonu nic nie znaczy odnośnie "czy mu się chce", bo pójście do sądu to wiele poziomów wyżej.

 

Gość usłyszał od mechanika prawdopodobnie: "Ja bym to auto oddał", wrócił do domu i zadzwonił, nie ma tu inwestycji, a nóż się uda.

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem, czy to jeszcze działa ale słyszałem od pewnych handlarzy jeden myk. Gdy wraca taki maruda to auto się przyjmuje ale liczy się wtedy klienta za każdy dzień wynajmu po bardzo drogiej cenie. Nie znam szczegółów ale jakiś czas temu podobno było praktykowane. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

52 minuty temu, PrimoSort napisał:

Nie wiem, czy to jeszcze działa ale słyszałem od pewnych handlarzy jeden myk. Gdy wraca taki maruda to auto się przyjmuje ale liczy się wtedy klienta za każdy dzień wynajmu po bardzo drogiej cenie. Nie znam szczegółów ale jakiś czas temu podobno było praktykowane. 

 

Chyba tylko kompletny idiota dałby się na to nabrać. Ale to nic nie zmienia w ocenie tego, czy powyższe jest prawdą bo przecież kompletni idioci stanowią całkiem sporą grupę klientów handlarzy.

;l

 

 

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Furvus_Eques napisał:

Ja nic tu na razie nie napiszę ale z przyjemnością poczytam.

;]

 

Zbyt słowny to Ty nie jesteś ;]

 

A skąd wiemy o jakim w rzeczywistości stanie faktycznym piszemy? 

Może podłoga tego Opla jest całkiem 👍 

Zakładam, że przeglądy robione były rzetelnie.

Mechanik chce ożenić klientowi swojego i podpowiedział, żeby tego oddać.:old:

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, rafciojuve napisał:

Rady nie są bezużyteczne i bez sensu, autor chciał uzyskać odpowiedź czy godzić się na przyjęcie auta i każdy bazując na swoim doświadczeniu udzielił mu odpowiedzi.

 

Większość odpowiedzi w tym wątku jest na poziomie HP albo jeszcze niżej więc większość odpowiedzi jest bezużyteczna. 

  • Like 1
  • maszt 1
Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, DamU napisał:

Zbyt słowny to Ty nie jesteś ;]

 

Miałem na myśli, że nic nie doradzę autorowi wątku. Zresztą to nie ma sensu, bo rada z internetowego forum mu teraz na nic. Zgodzę się natomiast, że trzeba czekać aż się okaże jak bardzo kupujący jest zmotywowany do walki.

 

 

12 minut temu, DamU napisał:

A skąd wiemy o jakim w rzeczywistości stanie faktycznym piszemy? 

Może podłoga tego Opla jest całkiem 👍 

Zakładam, że przeglądy robione były rzetelnie.

Mechanik chce ożenić klientowi swojego i podpowiedział, żeby tego oddać.:old:

 

A stan faktyczny nie tu żadnego ma znaczenia przecież.

 

 

Link to comment
Share on other sites

14 minut temu, Furvus_Eques napisał:

 

Miałem na myśli, że nic nie doradzę autorowi wątku. Zresztą to nie ma sensu, bo rada z internetowego forum mu teraz na nic. Zgodzę się natomiast, że trzeba czekać aż się okaże jak bardzo kupujący jest zmotywowany do walki.

 

 

 

A stan faktyczny nie tu żadnego ma znaczenia przecież.

 

 

Zobaczymy czy gość wystosuje do mnie pismo z żądaniami i co one będą zawierać. Jeżeli dowali coś takiego że uznam że spór nie ma sensu a generalni mi szkoda czasu na ganianie po sądach za te pieniądze to mu kasę zwrócę. Tylko jaką ja będę miał pewność że gość coś nie zrobił na złość? A pewnie i tak to auto pójdzie na złom. A w moim przekonaniu mogło spokojnie komuś posłużyć jeszcze przez rok, dwa czy może i dłużej. Choćby na budowie.  

IMG-20220801-WA0019.jpg

IMG-20220801-WA0018.jpg

IMG-20220801-WA0006.jpg

IMG-20220801-WA0027.jpg

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, Harnas80 napisał:

Zobaczymy czy gość wystosuje do mnie pismo z żądaniami i co one będą zawierać. Jeżeli dowali coś takiego że uznam że spór nie ma sensu a generalni mi szkoda czasu na ganianie po sądach za te pieniądze to mu kasę zwrócę. Tylko jaką ja będę miał pewność że gość coś nie zrobił na złość? A pewnie i tak to auto pójdzie na złom. A w moim przekonaniu mogło spokojnie komuś posłużyć jeszcze przez rok, dwa czy może i dłużej. Choćby na budowie.  

IMG-20220801-WA0019.jpg

IMG-20220801-WA0018.jpg

IMG-20220801-WA0006.jpg

IMG-20220801-WA0027.jpg

 

Całkiem ładnie wygląda. Ja - sądząc po cenie - myślałem, że chodzi o Astrę A.

 

z11680916Q,Opel-Astra-I.jpg

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

22 minuty temu, Harnas80 napisał:

to mu kasę zwrócę

 

Dostałeś tu jasną odpowiedź, że nie musisz. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, Harnas80 napisał:

 

 

Moim zdaniem niepotrzebnie podkoloryzowałeś opis, że auto przywiezione z Włoch (13 lat temu ;]), trzyma się całkiem nieźle blacharsko. 

Bylo już pytanie czy wyłączyłeś rękojmię w umowie? 

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, iwik napisał:

Moim zdaniem niepotrzebnie podkoloryzowałeś opis, że auto przywiezione z Włoch (13 lat temu ;]), trzyma się całkiem nieźle blacharsko. 

Bylo już pytanie czy wyłączyłeś rękojmię w umowie? 

 

To pytanie też jest niepotrzebne. Gdyby wyłączył to by tamten nie dzwonił.

;]

 

 

Link to comment
Share on other sites

39 minut temu, Furvus_Eques napisał:

 

To pytanie też jest niepotrzebne. Gdyby wyłączył to by tamten nie dzwonił.

;]

 

 

Teraz, to nawet jak na Ciebie śmiała teza ;]

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Furvus_Eques napisał:

 

Całkiem ładnie wygląda. Ja - sądząc po cenie - myślałem, że chodzi o Astrę A.

 

z11680916Q,Opel-Astra-I.jpg

 

"F" 😁😉

A kolega sprzedawał "G". 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Furvus_Eques napisał:

 

To pytanie też jest niepotrzebne. Gdyby wyłączył to by tamten nie dzwonił.

;]

 

 

 

Gdyby wyłączył, to pewnie tamten nie kupiłby. A teraz pytanie czy rdza jest wadą nabytej rzeczy? I czy ta wada była ukryta w momencie zakupu? Przez "ukryta" rozumie się, że kupujący o niej nie wiedział. Wiedział, że jest rdza i potwierdził to pisemnie? 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

25 minut temu, wladmar napisał:

Gdyby wyłączył, to pewnie tamten nie kupiłby.

 

Nie kupił by albo kupił by. Nie wiadomo. :nie_wiem:

 

 

25 minut temu, wladmar napisał:

A teraz pytanie czy rdza jest wadą nabytej rzeczy?

 

Owszem, jest. Zardzewiały samochód jednak jest trudniej sprzedać niż niezardzewiały, a cena też jest zupełnie inna.

 

 

25 minut temu, wladmar napisał:

I czy ta wada była ukryta w momencie zakupu? Przez "ukryta" rozumie się, że kupujący o niej nie wiedział. Wiedział, że jest rdza i potwierdził to pisemnie? 

 

No i w przypadku rękojmi nie ma znaczenia czy była ukryta czy nie. A przynajmniej nie w takim przypadku.

 

 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Serio? Typ kupuje grata za 3 koła i jeszcze ma wymagania. Ludzie to tabotery.
Spuściłbym go na drzewo. Hajsu na auto nie ma to nawet na prawnika będzie mu 100 czy 2 szkoda



  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, Furvus_Eques napisał:

Wszystkie udzielone w tym wątku dobre rady opierają się na założeniu, że tamtemu nie będzie się chciało. Co czyni je bezużytecznymi, bo jeśli mu się nie będzie chciało to zbędne są zarówno te rady jak i cały ten wątek - po prostu nic się nie wydarzy, a następujące po tych radach argumenty są równie niepotrzebne co bez sensu.

 

Ale jeśli mu się będzie chciało, to nie ma znaczenia na co liczył, nie ma znaczenia ile Opel ma lat, nie ma znaczenia żaden z podniesionych tu argumentów. Znaczenie ma stan prawny, a wg niego autor wątku jest w czarnej d...

Oczywiście można wtedy zakładać, że sądowi się nie będzie chciało i oddali sprawę ale to nadal nie zmienia faktu, że zgodnie z obowiązującym prawem to sprzedający nadal jest w czarnej d...

 

Moja rada to korzystanie z wiedzy (nie tylko internetowej ale tutaj nawet taka by wystarczyła) PRZED sprzedażą, a nie po. Bo jak już sprawa leży i piszczy to można tylko liczyć, że komuś się nie będzie chciało. Na razie chciało mu się zadzwonić i formułować żądania - a to już dobry znak, że może jednak będzie się mu chciało ciągnąć to również dalej a my tu będziemy mieli piękne widowisko.

Ale w ogłoszeniu nie napisał zdrowa podłoga. Ćwiczyłem podobny temat i niestety się mylisz. Poszukaj sobie wykładni prawnej i orzeczeń sądu. Jeśli kłamał - jest w czarnej d... tak jak piszesz (ale nic na to nie wskazuje), a jeśli facet pojechał do mechanika i usłyszał że za zajęcie się rudą będzie musiał wybulić ze 2-3 kPLN to się wystraszył i próbuje oddać auto.  Wg Twojego rozumowania zużycie materiałów w sądzie nie istnieje. Ja bym poczekał, koleś nie będzie się chciał sądzić bo zajmie to kilka lat bo można się odwoływać od wyroku pierwszej instancji, drugiej.... U mnie był temat na jakieś 10 kPLN, koleś wolał sprzedać auto komuś innemu niż walczyć. I żeby nie było, na minę to go nie wsadziłem tylko widziały gały co brały. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.