Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kiedy dla was auto jest awaryjne?

Featured Replies

Napisano
2 godziny temu, steyr napisał(a):

Łączniki stabilizatora przód średnio co 50tkm.

 

czyli cały czas sobie z tym nie poradzili? ;)

pamiętam, że w stilo było podobnie, nic się nie działo oprócz żarówek i właśnie łączników...

Napisano
W dniu 12.11.2025 o 10:20, spad napisał(a):

No właśnie, kiedy uznajecie, że auto które posiadacie jest awaryjne i pora na zmianę?

Ciężki temat, auto masz niby w miarę młode, ale i przebieg już jakiś ma.

Właśnie uświadomiłeś mi, że wsadziłem w tym roku z 1/4 wartości Insigni (rozrząd, zawieszenie drugi raz w jej życiu, heble). Na szczęście mechanik z tych tanich, ale części oryginalne lub z tych najlepszych. Do tego była w tym roku 3x u mechanika, za każdym razem 2-3 dni (umawiane terminy za każdym razem przekładane 2-3x przez mechanika), a to wkurza.

Wcześniej uważałem ją za stosunkowo mało awaryjną i tanią w utrzymaniu, ale dobiła 9 lat i 160kkm z czego 130kkm na LPG i widać, że się zaczyna równia pochyła.

Niby nic juz zaskoczyć nie powinno, bo to prosta wersja bez wydumek, ale zaraz trzeba legalizować lub wymieniać butlę LPG, reduktor pewnie się sypnie i w tym wieku i przebiegu zawsze coś dojść może.

Edytowane przez ZUBERTO

Napisano
W dniu 12.11.2025 o 10:20, spad napisał(a):

No właśnie, kiedy uznajecie, że auto które posiadacie jest awaryjne i pora na zmianę?

Półtora toku temu kupiłem BMW x1, rocznik 2021. W tym roku dwie usterki: * przetarcie wiązki alarmu, powoduje zwarcie na module komfortu - naprawa 800 zł; * aktualnie padła przepustnica - naprawa 2300 zł. Niby "tylko" 3000 zł, albo aż jak dla młodego auta. Każda z usterek unieruchamia auto na około dwa tygodnie (czekanie na termin u mechanika, diagnoza, naprawa, wpadł długi weekend, takie tam). 

Uznalibyście, że auto jest awaryjne albo generuje nadmiarowe koszty?

Bo ja zaczynam rozmyślać nad sprzedażą i w zamian kupić amerykańskie Durango z prostym silnikiem V6 lub V8, załadować gaz i cieszyć się niezawodnością jak aktualnie mam z Mustangiem. 

 

Dla mnie awaryjne to takie, które potrafi się rozsypać nazwijmy to be zapowiedzi. Taki był np p307, kupiony jako 3 latek używany kolejne chyba 6 czy 7 i laweta była grana przynajmniej raz w roku. Jak po nim przesiadłem się na paska b6 w tdi (na cr) to po mimo tego że był kupiony jako 4 letni z nalotem 170kkm i zrobiłem nim przez 8 lat kolejne 120 (głównie po mieście) to pomijąjąc fakt, że go ruda zeżarła jak wszystkie b6stki to mechanicznie był jak dzwon, raz dwumas przy 200kzł. tak to przy przeglądzie co roku jakaś końcówka albo wahaczyk i tyle. No akumulator co 2-3 lata do wymiany ale to wynik krótkich przelotów po mieście. DPF, wtryski itp fabryka. 

Napisano
  • Autor
3 godziny temu, KJO napisał(a):

 

Dla mnie awaryjne to takie, które potrafi się rozsypać nazwijmy to be zapowiedzi. Taki był np p307, kupiony jako 3 latek używany kolejne chyba 6 czy 7 i laweta była grana przynajmniej raz w roku. Jak po nim przesiadłem się na paska b6 w tdi (na cr) to po mimo tego że był kupiony jako 4 letni z nalotem 170kkm i zrobiłem nim przez 8 lat kolejne 120 (głównie po mieście) to pomijąjąc fakt, że go ruda zeżarła jak wszystkie b6stki to mechanicznie był jak dzwon, raz dwumas przy 200kzł. tak to przy przeglądzie co roku jakaś końcówka albo wahaczyk i tyle. No akumulator co 2-3 lata do wymiany ale to wynik krótkich przelotów po mieście. DPF, wtryski itp fabryka. 

 

No to powiem tak, jadę sobie z żoną autem do pracy, wspomnianą beemką, wszystko super i nagle utrata mocy, lecą błędy, tryb serwisowy i maks 40 km\h. I o ile do tych 40-stu na godzinę można byłoby normalnie przyśpieszyć to nie, auto ma taki tryb serwisowy, że pierwsze 10 km\h osiąga po kilku sekundach. Wyobraź sobie wbicie się z podporządkowanej przy dużym natężeniu ruchu jak musiałem wrócić do domu. Nie wiem co za idiota w bmw wymyślił, że auto ledwo startuje a komputer nie wyświetla nie jedź, tylko kontynuuj jazdę poniżej 2000 obrotów. 

Napisano
8 godzin temu, sherif napisał(a):

Durango to bardzo dobry pomysł. Rozmawiałem ostatnio w właścicielem takowego z V8. Nie powiedziałem finalnie ile pali, ale kosztuje go to niedużo z racji lpg

 

To ja Ci powiem ile ;)

 

W zakorkowanym mieście, przy dynamicznej jeździe spokojnie do 25 L LPG, w trasie spada do 16-17. Tylko że ja mam starą skrzynię 545RFE, z 8 biegowym ZF jest dużo lepiej.

 

Plus Hemi to to że szybko się grzeje (czytaj ma niską sprawność) więc błyskaiwcznie przełàcza się na LPG.

Napisano
46 minut temu, spad napisał(a):

 

No to powiem tak, jadę sobie z żoną autem do pracy, wspomnianą beemką, wszystko super i nagle utrata mocy, lecą błędy, tryb serwisowy i maks 40 km\h. I o ile do tych 40-stu na godzinę można byłoby normalnie przyśpieszyć to nie, auto ma taki tryb serwisowy, że pierwsze 10 km\h osiąga po kilku sekundach. Wyobraź sobie wbicie się z podporządkowanej przy dużym natężeniu ruchu jak musiałem wrócić do domu. Nie wiem co za idiota w bmw wymyślił, że auto ledwo startuje a komputer nie wyświetla nie jedź, tylko kontynuuj jazdę poniżej 2000 obrotów. 

 

ja bym pogonił to jak naszybciej :oki:

Napisano
8 godzin temu, futrzak napisał(a):

To w ramach takich zabaw dołoże 307 SW z 1.6HDI - samochód z 2006 roku, prawie 400kkm na blacie. Raz był lawetowany - poszła w dziwny sposób pompa wysokiego ciśnienia, ale to rzadki przypadek. Regularny serwis, czasem coś typowo eksploatacyjnego z racji sporego przebiegu. Sprzegło przy 270kkm, podobnie jak pierwszy rozrząd.

To ja dorzucę się ze swoim struclem (Pug 308 SW, 1.6 HDI 90KM). 

Przebiegu nie podam, bo nie chce zgadywać (na pewno ma dużo więcej niż na blacie, czyli 240 kkm). Kupiłem prawie 11 lat temu, jako niespełna 6-letniego diesla z Francji z małym przebiegiem. :phi:

Na dzień dobry naprawiłem drobny wyciek oleju na silniku, panel klimy (cyferki wyświetlały się częściowo), zacinający się mechanizm ekranu oraz zamek w drzwiach kierowcy. Potem długo, długo nic i 3-4 lata temu zdechł EGR - wymiana na zamiennik. Ten zdechł po 2 latach więc pożegnałem EGR na stałe. Rok temu regeneracja wtrysków, padło sprzęgło (siedział jeszcze ori) i chłodnica klimy. Pół roku temu pękła sprężyna z przodu (też była jeszcze fabryczna). Poza tym same eksploatacyjne rzeczy. 

Uważam moje auto za bardzo mało awaryjne (16 lat skończy w grudniu). 

Edytowane przez ochkarol

Napisano

3 tys to nie wsadziłem przez 13 lat w A4 B5 (kupione jako 12 letnie) więc to BMW wg mnie jest bardzo awaryjne.

Ale miałem też focusa 1.8 TDCI i tam 3 tysie poszło w pół roku, odetchnąłem jak sprzedałem ( w sumie dzięki stłuczce z autobusem).

 

Jak coś wyłącza auto z jazdy na 2 tygodnie i to dwa razy to goniłbym dziada.

Napisano
  • Autor
1 godzinę temu, Piotrus napisał(a):

 

To ja Ci powiem ile ;)

 

W zakorkowanym mieście, przy dynamicznej jeździe spokojnie do 25 L LPG, w trasie spada do 16-17. Tylko że ja mam starą skrzynię 545RFE, z 8 biegowym ZF jest dużo lepiej.

 

Plus Hemi to to że szybko się grzeje (czytaj ma niską sprawność) więc błyskaiwcznie przełàcza się na LPG.

 

Na takie spalanie lpg w Durango jestem przygotowany. Mustang V6 we Wrocławiu w korkach wypije do 18-stu, średnio na banku 14,5. W trasie na tempomacie 130 km\h spala maks 11 litrów. Aktualnie przeprowadzam się spod Wrocławia do Wrocka, więc jeżdżenia autem będzie zdecydowanie mniej, zatem 20-25 litrów gazu do przyjęcia.

Napisano
15 godzin temu, ochkarol napisał(a):

To ja dorzucę się ze swoim struclem (Pug 308 SW, 1.6 HDI 90KM). 

Przebiegu nie podam, bo nie chce zgadywać (na pewno ma dużo więcej niż na blacie, czyli 240 kkm). Kupiłem prawie 11 lat temu, jako niespełna 6-letniego diesla z Francji z małym przebiegiem. :phi:

Na dzień dobry naprawiłem drobny wyciek oleju na silniku, panel klimy (cyferki wyświetlały się częściowo), zacinający się mechanizm ekranu oraz zamek w drzwiach kierowcy. Potem długo, długo nic i 3-4 lata temu zdechł EGR - wymiana na zamiennik. Ten zdechł po 2 latach więc pożegnałem EGR na stałe. Rok temu regeneracja wtrysków, padło sprzęgło (siedział jeszcze ori) i chłodnica klimy. Pół roku temu pękła sprężyna z przodu (też była jeszcze fabryczna). Poza tym same eksploatacyjne rzeczy. 

Uważam moje auto za bardzo mało awaryjne (16 lat skończy w grudniu). 

 

Sprężyna to ekspoatacja, EGR rowniez (ori, zamienniki sie do niczego nie nadaja). Przednie sprzezyny byly zmieniane, bo prawa gdzies strzeliła i bardzo szybko kolejny raz (juz nie na Kayaby), tyl z niecaly rok temu z amorkami i mocowaniami - rozne smieci wozi, pellet, ziemie do kwiatow itd. Chłodnica klimy zmieniana - przebita czyms na autostradzie. Zamek kierowcy zmienilem w tym roku, lezal z 6 lat, bo mial sobie nowy uzytkownik zalozyc :hehe: Gdyby nie ta pompa wysokiego cisnienia (przy okazji uszczelnienie pompy oleju, przypadłosc tych motorow) to samochod totalnie bezawaryjny - wszystkie usterki usuwane w serwisie przy okazji regularnych przegladow. Jeden zacisk tylny poszedl nowy, bo nie bylo sensu ratowac ori. Nic nieoczekiwanego czy naglego, a łatwego zycia nie mial, bo nawet jako terenowki zona go z powodzeniem wykorzystywala, wlacznie z atakowaniem karp w lesie ;l 

 

PS - to, ze sluzy jako taki osiolek roboczy nie znaczy, ze nie jest nadal serwisowany, stad nie mam obiekcji, by w razie czego wziac go w dalsza trase. 

 

PS2 - zapomniałem napisać, że Twoja 308 (też mieliśmy) i ta moja 307 bardzo mało się różnią konstrukcyjnie. Odmłodzili budę, reszta została w zasadzie ta sama. Jedni za to ganli PSA, inni chwalili, bo to dość udany model. Sporo tego u mnie po wsi jeździ, bo jest trwałe (odporne na rudą zasadniczo), mało awaryjne i tanie w eksploatacji.   

Edytowane przez futrzak

Napisano
14 godzin temu, Piotrus napisał(a):

 

To ja Ci powiem ile ;)

 

W zakorkowanym mieście, przy dynamicznej jeździe spokojnie do 25 L LPG, w trasie spada do 16-17. Tylko że ja mam starą skrzynię 545RFE, z 8 biegowym ZF jest dużo lepiej.

 

Plus Hemi to to że szybko się grzeje (czytaj ma niską sprawność) więc błyskaiwcznie przełàcza się na LPG.

 

Generalnie fajne auto, zrobiłem na mnie pozytywne wrażenie. Nawet nie wiedziałem, że tyle tego jeździ po drogach. Części wymienne z innymi modelami, bez problemu do dostania w pl. Auto proste i niby nie psuje się jakoś specjalnie. Osobiście jedynie mnie wymiary przerażają :), na jakimś zlocie gość pokazywał że przyłożył górą w garażu podziemnym w bloku przy wjeździe.

12 godzin temu, spad napisał(a):

Na takie spalanie lpg w Durango jestem przygotowany. Mustang V6 we Wrocławiu w korkach wypije do 18-stu, średnio na banku 14,5. W trasie na tempomacie 130 km\h spala maks 11 litrów. Aktualnie przeprowadzam się spod Wrocławia do Wrocka, więc jeżdżenia autem będzie zdecydowanie mniej, zatem 20-25 litrów gazu do przyjęcia.

To spalanie w lpg ? Którą masz generacje/rocznik ?

Sąsiad ma MY14, cabrio V6 to spalanie po Warszawie ok 12l noPb. W trasie dużo mniej, można zejśc i poniżej 9l

Napisano
54 minuty temu, sherif napisał(a):

Generalnie fajne auto, zrobiłem na mnie pozytywne wrażenie. Nawet nie wiedziałem, że tyle tego jeździ po drogach. Części wymienne z innymi modelami, bez problemu do dostania w pl. Auto proste i niby nie psuje się jakoś specjalnie. Osobiście jedynie mnie wymiary przerażają :), na jakimś zlocie gość pokazywał że przyłożył górą w garażu podziemnym w bloku przy wjeździe.

Kolega bardzo chciał. Ale "rozsądnie" kupił i40 z przebiegiem 110 kkm, które okazało się 350 kkm. Do tego już dołożył 20 kzł w naprawy (skrzynia plus parę innych rzeczy). I sądzi się z właścicielem o zwrot. Jakby nawet jeździł tym Durango na benzynie to i tak by go wyszło taniej ;] 

Napisano
Godzinę temu, marcindzieg napisał(a):

Kolega bardzo chciał. Ale "rozsądnie" kupił i40 z przebiegiem 110 kkm, które okazało się 350 kkm. Do tego już dołożył 20 kzł w naprawy (skrzynia plus parę innych rzeczy). I sądzi się z właścicielem o zwrot. Jakby nawet jeździł tym Durango na benzynie to i tak by go wyszło taniej ;] 

 

czyli w sumie porządne te koreańskie skrzynie, skoro tyle wytrzymała. Chyba że to juz nie pierwszy jej remont ;]. Tak na marginesie: kiedyś jak te i40 były w salonach to przejechałem się takim z dieslem chyba 1.7 ztcp i jak ogólnie nie lubię silników diesla to ten był chyba najgorszy z jakim miałem styczność w osobowych autach.

Napisano
2 godziny temu, maro_t napisał(a):

 

czyli w sumie porządne te koreańskie skrzynie, skoro tyle wytrzymała. Chyba że to juz nie pierwszy jej remont ;]. Tak na marginesie: kiedyś jak te i40 były w salonach to przejechałem się takim z dieslem chyba 1.7 ztcp i jak ogólnie nie lubię silników diesla to ten był chyba najgorszy z jakim miałem styczność w osobowych autach.

Jeździłem ponad 6 lat dieslem 1,7 140 KM z automatem 7DCT w Tucsonie. Świetny zestaw :ok:

 

Napisano

Bezawaryjne czyli do 200-250kkm nic poza eksploatacją (klocki, tarcze, filtry, olej, świece jak są. )


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Napisano
3 godziny temu, maro_t napisał(a):

czyli w sumie porządne te koreańskie skrzynie, skoro tyle wytrzymała.

DCT. Już była ponoć po remoncie. Gość miał faktury. Rozsypała się poraz drugi ;] 

Generalnie sypie się tam wszystko. DPF się co chwila wypala, coś z chłodzeniem, ściąga go na prawo, lampy jak dla mnie do regeneracji. Ale to rozsądny zakup od sąsiada. Nie jakieś gówniane Durango z V8 ;l

Napisano
3 godziny temu, maro_t napisał(a):

 

czyli w sumie porządne te koreańskie skrzynie, skoro tyle wytrzymała. Chyba że to juz nie pierwszy jej remont ;]. Tak na marginesie: kiedyś jak te i40 były w salonach to przejechałem się takim z dieslem chyba 1.7 ztcp i jak ogólnie nie lubię silników diesla to ten był chyba najgorszy z jakim miałem styczność w osobowych autach.

Nie wiem czy to nie ten. Ale jak już jedzie to pali 5. Jak jedzie ;] 

Napisano
Godzinę temu, rwIcIk napisał(a):

Jeździłem ponad 6 lat dieslem 1,7 140 KM z automatem 7DCT w Tucsonie. Świetny zestaw :ok:

 

Ale Ty chyba miałeś nowy...

Napisano
21 minut temu, rwIcIk napisał(a):

Tak, ale gdy go sprzedałem po 6,5 roku wyglądał i jeździł jak nowy.

 

Kupiłeś nowy. Kie kupiłem po wymianie silnika. Chyba 3 kkm. Ja przejeździłem 30 kkm, nowy właściciel 50 i teraz sprzedał. Z silnikiem nie działo się nic. Mimo że ja jeździłem głównie po mieście. A to diesel. I40 miał 330 kkm po taksówce we Francji. Gość w PL przejeździł 20, zrobił w międzyczasie remont skrzyni. Kupił go kolega popełniając chyba wszystkie możliwe błędy kupującego. 110 kkm :facepalm: Same matowe lampy i przetarta skóra od wsiadania powinna go zastanowić. W Forku przy dwa razy więcej siedzenia i lampy wyglądały lepiej. A lekko nie miał. I tłumaczyłem mu nie kupuj wynalazku.

Edytowane przez marcindzieg

Napisano
4 minuty temu, marcindzieg napisał(a):

Kupiłeś nowy. Kie kupiłem po wymianie silnika. Chyba 3 kkm. Ja przejeździłem 30 kkm, nowy właściciel 50 i teraz sprzedał. Z silnikiem nie działo się nic. Mimo że ja jeździłem głównie po mieście. A to diesel. I40 miał 330 kkm po taksówce we Francji. Gość w PL przejeździł 20, zrobił w międzyczasie remont skrzyni. Kupił go kolega popełniając chyba wszystkie możliwe błędy kupującego. 110 kkm :facepalm: Same matowe lampy i przetarta skóra od wsiadania powinna go zastanowić. W Forku przy dwa razy więcej siedzenia i lampy wyglądały lepiej. A lekko nie miał. I tłumaczyłem mu nie kupuj wynalazku.

Częste wypalanie DPF to norma dla diesla 1,7. Zimą rzadziej co 300-400 km, ale latem to nawet co 150 km. Tyle, że ja jeździłem głównie w mieście.

 

Napisano
2 minuty temu, rwIcIk napisał(a):

Częste wypalanie DPF to norma dla diesla 1,7. Zimą rzadziej co 300-400 km, ale latem to nawet co 150 km. Tyle, że ja jeździłem głównie w mieście.

 

On dojeżdża z Wieliczki do Krakowa autostradą. Jak mu się wypala to ma spalanie jak jak w Forku ;l

Napisano
1 minutę temu, marcindzieg napisał(a):

On dojeżdża z Wieliczki do Krakowa autostradą. Jak mu się wypala to ma spalanie jak jak w Forku ;l

Normalne. Taki urok wypalania dpf.

Ale jak za często, to może już wtryski leją.

Napisano
2 minuty temu, rwIcIk napisał(a):

Normalne. Taki urok wypalania dpf.

Tylko co to za ekologia i oszczędność jak pali tyle ile stary, pełnoletni, 150 KM kibel?

Ty miałeś 7 czy 8 DTC?

Napisano
15 minut temu, rwIcIk napisał(a):

Normalne. Taki urok wypalania dpf.  

 

Taki urok Hyundaya to moze. Tyle, że ja "wielbiciel" francuskiej motoryzacji i ich rozwiązania z "mokrym" fitrem, z francuska FAP. Póki jest wszystko ok to wypalanie jest praktycznie niezauważalne. 

 

15 minut temu, rwIcIk napisał(a):

Ale jak za często, to może już wtryski leją.

 

Zależy od wielu czynników. 

Edytowane przez futrzak

Napisano
22 minuty temu, futrzak napisał(a):

Taki urok Hyundaya to moze. Tyle, że ja "wielbiciel" francuskiej motoryzacji i ich rozwiązania z "mokrym" fitrem, z francuska FAP. Póki jest wszystko ok to wypalanie jest praktycznie niezauważalne. 

 

W Mercu też mam dużo wyższe spalanie podczas wypalania DPF. Ale dzieje się to w odstępach co około 1000 km. 

Napisano
1 minutę temu, rwIcIk napisał(a):

W Mercu też mam dużo wyższe spalanie podczas wypalania DPF. Ale dzieje się to w odstępach co około 1000 km. 

Wszędzie jest wyższe bo musi podlać paliwem żeby się wypaliło.

Napisano
Teraz, rwIcIk napisał(a):

W Mercu też mam dużo wyższe spalanie podczas wypalania DPF. Ale dzieje się to w odstępach co około 1000 km. 

 

Ja tak z obserwacji wieloletnich Citroen i Peugeot z 1.6HDI i 2.0HDI - tych ostatnich więcej. Wypalanie co 600-800km, jak zaczyna się skracać to może być kilka rzeczy. Jeżeli spalanie jest wyższe to raczej niezauważalnie i do tego nie wiadomo kiedy się wypala :) Szkoda, że w 1,5 zmienili system, a silnki 2.0 w zasadzie poznikały. Ostatnio jednak czytałem, że coś przebąkują o ich powrocie. 

Napisano
4 godziny temu, rwIcIk napisał(a):

Tak, ale gdy go sprzedałem po 6,5 roku wyglądał i jeździł jak nowy.

 

Dobrze, że chociaż tą nowością już nie pachniał.

Nie brzmij jak handlarz.

Napisano
  • Autor
W dniu 14.11.2025 o 10:16, sherif napisał(a):

 

Generalnie fajne auto, zrobiłem na mnie pozytywne wrażenie. Nawet nie wiedziałem, że tyle tego jeździ po drogach. Części wymienne z innymi modelami, bez problemu do dostania w pl. Auto proste i niby nie psuje się jakoś specjalnie. Osobiście jedynie mnie wymiary przerażają :), na jakimś zlocie gość pokazywał że przyłożył górą w garażu podziemnym w bloku przy wjeździe.

To spalanie w lpg ? Którą masz generacje/rocznik ?

Sąsiad ma MY14, cabrio V6 to spalanie po Warszawie ok 12l noPb. W trasie dużo mniej, można zejśc i poniżej 9l

 

Co do dostępności części to wiem, że nie ma problemu. Sam zamawiałem ostatnio z USA jakieś klamoty do Mustanga, zamówione w sobotę, we wtorek kurier pukał do drzwi z paczką. 

Ja mam gen. 5, rocznik 2013. Ale nie porównuj jazdy miejskiej po Warszawie i Wrocławiu, Warszawa ma lepsze drogi i nie stoi tak mocno w korkach jak Wrocław. Zdarza mi się w kilka razy w roku jeździć po Warszawie i za każdym razem to jest "przyjemność" w porównaniu o podobnej porze dnia z Wrocławiem.

Napisano
W dniu 12.11.2025 o 10:30, Jan Winnicki napisał(a):

Posiadam 11 letnią Alfę Romeo. Wbrew autokącikowym opiniom auto własciwie bezawaryjne. Na wiosnę wymieniłem jedynie opony oraz skraplacz klimatyzacji, bo było kolokwialnie mówiąc sito. Mimo 265 tys km przebiegu wciąż oryginalne sprzęgło i 2mas. Jakiś błąd zgłasza antena DAB (sygnał poniżej progu) ale radio odbiera bardzo dobrze. Także niespecjalnie spieszy mi się wymienić na młodsze i bardziej awaryjne auto, zwłaszcza że instalacja LPG obniża koszty podróżowania. 

Posiadam 24 letnią Octavię...

Napisano
58 minut temu, fred77 napisał(a):

Posiadam 24 letnią Octavię...

 

Brzmi jak imię córki na wydaniu. Pozdrów ją ;]

Napisano
W dniu 14.11.2025 o 20:33, ZUBERTO napisał(a):

Dobrze, że chociaż tą nowością już nie pachniał.

Nie brzmij jak handlarz.

Ale rwicik to handlarz przeca 😁

Napisano
Godzinę temu, Jan Winnicki napisał(a):

 

Brzmi jak imię córki na wydaniu. Pozdrów ją ;]

Nie mam córki.

Napisano
44 minuty temu, Chalek napisał(a):

Ale rwicik to handlarz przeca 😁

Ja tylko zadaję się z takim jednym - sporo pracy wkłada, by klient był zadowolony :ok:

A auta po leasingach i najmach, po 2-3 latach potrafią być zapuszczone.

 

Napisano
50 minut temu, rwIcIk napisał(a):

Ja tylko zadaję się z takim jednym - sporo pracy wkłada, by klient był zadowolony :ok:

A auta po leasingach i najmach, po 2-3 latach potrafią być zapuszczone.

 

Ostatnio bardzo często dodatkowe zajęcie przy jdg. Dostep do platform po leasingach i handel.

Napisano
Można kupić zapach nowego auta [emoji1] 
Syn kupił 28 letniego Civica z przebiegiem 118tys km, też w nim jeszcze pachniało. Sprawdził w CEPiKu i były 2 lata po 100km zrobione. Także jak ktoś nie zasyfi auta i nie kopci w nim, to nie capi jak Żuku. Na zlocie Japończyków było zainteresowanie że hej.[emoji3]

Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka

Napisano
W dniu 13.11.2025 o 12:51, steyr napisał(a):

Każdy inaczej interpretuje awaryjność. Dla mojej żony że trzeba auto tankować to już w ogóle dziwna sprawa.

 

 

I to jest clue.

Dlatego nie patrzę, czy przysłowiowa wymiana alterantora i skrzyni to eksploatacja czy awaria, tylko na całkowity koszt "utrzymania" w ruchu i uwzględniam wartość pojazdu.

Napisano
2 godziny temu, fosfor napisał(a):

I to jest clue.

Dlatego nie patrzę, czy przysłowiowa wymiana alterantora i skrzyni to eksploatacja czy awaria, tylko na całkowity koszt "utrzymania" w ruchu i uwzględniam wartość pojazdu.

Ale jednak jakos spokojniej  wydaje sie 1000PLN jadac na umowiona wczesniej wizyte niz czekajac na autostradzie  na deszczu w srodku nocy na lawete.

Napisano
Godzinę temu, wlad napisał(a):

Ale jednak jakos spokojniej  wydaje sie 1000PLN jadac na umowiona wczesniej wizyte niz czekajac na autostradzie  na deszczu w srodku nocy na lawete.

To wiadomo. 

Talisman chociaż był super komfortowy i na trasie nie zawiódł, to jednak miałem obawę związaną z EDC i co jakis czas jakas elektryczna pierdółka wymagała interwencji, co ostatecznie popchneło mnie do sprzedaży.

 

Na lawetę 1000 pln nie wystarczy, szczególnie z naprawą. No i jeśli, żeby nie czekać na lawetę, muszę wymienić ten alternator albo skrzynię, to też tak średnio.

Eksploatacja to klocki, tarcze, oleje, a nie wymiana słupka.

Napisano

HR-V II przedliftowa, 8-letnia, przebieg 160 kkm, żadnych awarii, żadnych błędów. Akumulator jeszcze fabryczny, zawieszenie nie ruszane, też fabryczne, rozrząd też fabryczny, silnik/skrzynia suche, oleju nie bierze. 

Dziury w podłodze brak😁

Napisano

Każdy właściciel samochodu inaczej interpretuje awaryjność.

Dla jednego skrzypienie deski rozdzielczej to już będzie awaria, a dla drugiego awaria będzie dopiero wtedy gdy korbowód bokiem wyjdzie.

Także różnie może być.

Jak ktoś ma choć trochę pojęcia o mechanice i ma możliwości oraz umiejętności, to sam sobie poradzi z różnymi usterkami i nie będzie się rozczulał nad tym czy samochód jest awaryjny czy nie. Po prostu zakasa rękawy i doprowadzi samochód do porządku.

Napisano
1 godzinę temu, fred77 napisał(a):

Każdy właściciel samochodu inaczej interpretuje awaryjność.

Dla jednego skrzypienie deski rozdzielczej to już będzie awaria, a dla drugiego awaria będzie dopiero wtedy gdy korbowód bokiem wyjdzie.

Także różnie może być.

Jak ktoś ma choć trochę pojęcia o mechanice i ma możliwości oraz umiejętności, to sam sobie poradzi z różnymi usterkami i nie będzie się rozczulał nad tym czy samochód jest awaryjny czy nie. Po prostu zakasa rękawy i doprowadzi samochód do porządku.

@fred77-to juz nie temat o ET.

Awaria to w/g WSJP 

"przerwanie pracy urządzenia technicznego w wyniku jego uszkodzenia".

W jaki sposob wpisuje sie w to skrzypienie deski rozdzielczej?:facepalm:

 

Edytowane przez wlad

Napisano
W dniu 12.11.2025 o 10:20, spad napisał(a):

No właśnie, kiedy uznajecie, że auto które posiadacie jest awaryjne i pora na zmianę?

 

jeśli tylko zaczyna się na nim pojawiać pierwszy brud - to już znak że trzeba sprzedawać i szukać nowego z salonu 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.