Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Auto 50-75tys.zł rodzina 2+2 dylematy

Featured Replies

Napisano
7 minut temu, Citric napisał(a):

 

Nie mam i nie miałem intercoolera więc nie wymieniam.Wolę zapobiegać niż leczyć. 

 

Możesz też mieć auto bez chłodnicy, są takie, nie będziesz musiał wymieniać :oki:

Edytowane przez wladmar

Napisano
4 godziny temu, ochkarol napisał(a):

To bardzo odważne polecać na tym forum Fiata. :nono:

 

Przecież tu sami Fiaciarze. Byli, obecni i przyszli. Taki chociażby @PawelWaw też miał i do dziś wspomina z sentymentem :skromny:

Napisano

@Jan Winnicki Być może. Ale z lektury AK wynika mi, że Fiat to zuo w czystej postaci i gorzej trafić nie można :hehe:

Ja zgłaszam zdanie odrębne - pomimo uzytkowania trzech Fiatów. :bzik:

Edytowane przez ochkarol

Napisano

Miałem różne Fiaty. Były modele złe i bardzo złe oraz jeden dobry-CC700. 

Napisano
5 godzin temu, Citric napisał(a):

 

Nie mam i nie miałem intercoolera więc nie wymieniam.Wolę zapobiegać niż leczyć. 

Raz się przejechałem* Elysee i byłem prawie chory od dudnienia w bagażniku, które się pojawiało przy ok. 60 km/h. Więc nie kupiłem - wolałem zapobiegać niż leczyć.

 

* - historia prawdziwa, gdyby nie to dudnienie, to bym kupił; 2-latek demo z przebiegiem 11 tys.

Napisano
38 minut temu, rwIcIk napisał(a):

Mój cc700 nie był dobry, ale on już był z katalizatorem :(

 

 

Miałem parę filtrów, najlepsze było bravo z 1.6 multijetem. 

Napisano
  • Autor

 Jeździłem w piątek cukru ateca, bo seat ateca mial rozładowany akumulator a booster pożyczyli. Ten 1.5 tsi 150km przyjemnie jezdzi, z automatem. Później pojechałem na jazdę corolla kombi z 2022r 1.8 122km hybryda. Fajne. Ciche. Wjechaliśmy na się i przy dodaniu gazu słyszalne wycie auta, ale po ustabilizowało prędkości całkiem ok. Czy moze mieliście styczność z tymi autami? Pan od seata mówił, zeby nie pchac się w skodę 4 bo mieli duzo jako serwis z nia reklamacji problemow ze wzgledu na dotykowy wyswietlscz itp. Mam parę pytań. Czy ta skrzynia dsg dq200 to faktycznie mina? Mieli na placu także atecę inna i tam mają do wymiany mechatronika a sprzęgła w porządku. Nie upieram się na automat. W hybrydach podobno super bezproblemowe sa automaty. Chyba wolałbym kosztem dynamiki święty spokoj.  Chciałbym jeszcze przejechsc sie wv golf vii badz seat leon z 1.5 tsi. Choć gdybym mial wybor to lepiej 1.4 tsi, tańszy rozrzad i podobno mniej problemów. Ogólnie to patrzę takze na auta mazdę cx5 i honda crv z automatami. Ale zdaje sobie sprawę ze tam auta beda starsze i ze względu na wopnossace silniki i dużą masę nie będzie super dynamiki

Napisano

Kolego nie bój się tak tych kosztów. Jak kupujesz za gotówkę auto za 70kpln to raz na 5-8 lat wymiana rozrządu zamiast za 1300 to za 2500 nie będzie problemem. Ateca jest bardzo zgrabnym w trybie miejskim i pakownym autem. A co do skrzyni DSG 200 zależy. Ale przynajmniej dobrze znana w warsztatach.
Pozdrawiam
Ps do kolegi Citric:
jak kupowałem Tipo to byłem w salonie pufa i Citroena. Jak wsadziłem żonę do 301 ( a to bliźniak c- elise) to zapytała " co ja ci takiego zrobiłam że tak mnie nie lubisz"... więc porównywanie samochodów może zostaw innym...
Pozdrawiam

Wysłane z mojego RMX3242 przy użyciu Tapatalka

Napisano
 Czy ta skrzynia dsg dq200 to faktycznie mina?

Mina nie. Problem w tym że zabija ją ekologia. Dąży do możliwie niskich obrotów co się przekłada na ślizganie sprzęgłami, a to prowadzi do ich zużywania. Przedwczesnego.
Można teoretycznie latać w trybie S, obroty będą wtedy wyższe utrzymywane. Ale nie wszystkim z kolei to pasuje. W starszych można zrobić chipa i mieć z bani 90% wad. Czy najnowsze się robią? Trza by tunerów spytać.
Mechatronika już chyba się tak nie sypie.
Ale. Widywałem większe auta VAG ( touran np.) z 1,5tsi ale z dq3xx, czyli z mokrymi sprzęgłami.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Napisano
13 godzin temu, BOGUS napisał(a):

jak kupowałem Tipo to byłem w salonie pufa i Citroena. Jak wsadziłem żonę do 301 ( a to bliźniak c- elise) to zapytała " co ja ci takiego zrobiłam że tak mnie nie lubisz"... więc porównywanie samochodów może zostaw innym...

Kiedyś kolega miał to cudo, a ja jeździłem wtedy Lanosem. Nie widziałem żadnej wartości dodanej w tym samochodzie w stosunku do Lanosa. Kolega szybko to sprzedał, bo stwierdził, że szkoda mu życia na jeżdżenie tak nudnym autem. A to było jakieś 12-13 lat temu... Dla mnie to jakby jeździć Suzuki Lianą, Renault Thalią lub innym takim wybrykiem. Zawsze gdy widzę takie auta na drodze to zastanawiam się co ich skusiło do ich zakupu. Chyba, że aż tak traktują auto jak garnek, czy łyżkę do zupy.

Edytowane przez OPAL

Napisano
9 minut temu, OPAL napisał(a):

Zawsze gdy widzę takie auta na drodze to zastanawiam się co ich skusiło do ich zakupu. Chyba, że aż tak traktują auto jak garnek, czy łyżkę do zupy.

To samo co Lanosa, no bo chyba z jakiegoś powodu go kupiłeś zamiast np. Golfa/Polo czy Astry/Corsy?

Napisano

Lanos, jak go kupowałem w 2005 roku to było "normalne", powszechnie używane auto i wg mnie wizualnie nie było tragiczne, w przeciwieństwie do Liany, czy Thalii. W 2013, gdy chciałem go zmienić, to 301/C-elysse nadal były takim odświeżonym Lanosem, dlatego wolałem kupić Hondę Civic.

Jakbym dziś nadal jeździł jakimś cudem Lanosem, czy C-elysse, to raczej czułbym, że mnie coś w życiu omija, a nie za wszelką cenę starał sobie wmówić, że nie kupię samochodu z intercoolerem, bo się rozszczelni, a turbina i automat to tylko czekają, żeby się zepsuć 3 dni po zakupie.

Niech ludzie sobie tym jeżdżą, bo też jestem świadom tego, że np. nie stać ich utrzymanie samochodu, a mieszkają w wykluczonym komunikacyjnie regionie, ale na litość boską, niech nie starają się wmawiać innym, że żelazko z duszą jest lepsze od elektrycznego, bo jak prąd Ci wyłączą to nic nie uprasujesz...

Edytowane przez OPAL

Napisano
3 godziny temu, WaWeR napisał(a):

Mina nie. Problem w tym że zabija ją ekologia. Dąży do możliwie niskich obrotów co się przekłada na ślizganie sprzęgłami, a to prowadzi do ich zużywania. Przedwczesnego.
(...) Mechatronika już chyba się tak nie sypie.

To ślizganie sprzęgieł jest na II biegu przy niskiej prędkości - żeby zrzucił na I, trzeba się praktycznie zatrzymać, więc od jakichś 2 km/h szoruje na II na półsprzęgle. Da się temu zapobiegać przez wrzucenie na tryb sekwencyjny - nawet nie trzeba przełączać na I, bo na tym trybie paradoksalnie wrzuca I tak, jak trzeba.

U mnie sprzęgła od wymiany wytrzymały 165 tys. km i nadal jest OK.

Mechatronika w nowych jest poprawiona i - wg niezależnego warsztatu, specjalizującego się wyłącznie w DSG - niezniszczalna.

Napisano
22 godziny temu, Citric napisał(a):

Nie mam i nie miałem intercoolera więc nie wymieniam.Wolę zapobiegać niż leczyć. 

 

No tak, ale:

 

23 godziny temu, Citric napisał(a):

Traci szczelność. 

 

Powalająca "logika". Napisz nam tutaj co możesz powiedzieć o awaryjności takich elementów, czy w ogóle pojazdów doładowanych, skoro robisz po 7kkm rocznie tym C-Elysée?

Napisano
2 godziny temu, Polarny napisał(a):

U mnie sprzęgła od wymiany wytrzymały 165 tys. km i nadal jest OK.

Ale czy u Ciebie nie jest przypadkiem DQ381? Nie sądzę, żeby do Superba 2.0 TSI montowali DQ200. No chyba, że mowa o innym aucie niż masz w profilu.

Napisano
23 godziny temu, Polarny napisał(a):

Raz się przejechałem* Elysee i byłem prawie chory od dudnienia w bagażniku, które się pojawiało przy ok. 60 km/h. Więc nie kupiłem - wolałem zapobiegać niż leczyć.

 

* - historia prawdziwa, gdyby nie to dudnienie, to bym kupił; 2-latek demo z przebiegiem 11 tys.

 

Przykro mi, ale zapobiega się zanim pojawią się urojenia. Zamiast zajrzeć do bagażnika i wyciągnąć to co dudniło to leczyłeś urojenia zakupem Superba. ;]

 

 

 

8 godzin temu, OPAL napisał(a):

Kiedyś kolega miał to cudo, a ja jeździłem wtedy Lanosem. Nie widziałem żadnej wartości dodanej w tym samochodzie w stosunku do Lanosa. Kolega szybko to sprzedał, bo stwierdził, że szkoda mu życia na jeżdżenie tak nudnym autem. A to było jakieś 12-13 lat temu... Dla mnie to jakby jeździć Suzuki Lianą, Renault Thalią lub innym takim wybrykiem. Zawsze gdy widzę takie auta na drodze to zastanawiam się co ich skusiło do ich zakupu. Chyba, że aż tak traktują auto jak garnek, czy łyżkę do zupy.

 

Też jeździłem Lanosem. Wartością dodaną jest wiek. Dodatkowo drobiazgi jak tempomat czy zestaw głośnomówiący, które w Lanosie nie występowały.  Lanos jak każde auto z wiekiem stawał się awaryjny więc jak ktoś był z niego zadowolony i szukał równie taniego auta w eksploatacji to kupował C-Elysée. Lepsza nuda niż atrakcje na lawecie. 

8 godzin temu, OPAL napisał(a):

Jakbym dziś nadal jeździł jakimś cudem Lanosem, czy C-elysse, to raczej czułbym, że mnie coś w życiu omija, a nie za wszelką cenę starał sobie wmówić, że nie kupię samochodu z intercoolerem, bo się rozszczelni, a turbina i automat to tylko czekają, żeby się zepsuć 3 dni po zakupie.

Niech ludzie sobie tym jeżdżą, bo też jestem świadom tego, że np. nie stać ich utrzymanie samochodu, a mieszkają w wykluczonym komunikacyjnie regionie, ale na litość boską, niech nie starają się wmawiać innym, że żelazko z duszą jest lepsze od elektrycznego, bo jak prąd Ci wyłączą to nic nie uprasujesz...

Co Cię omija? Podziw ludzi co nawet nie potrafią czytać ze zrozumieniem (o logicznym myśleniu nawet nie wspominając)? Co ma takiego Civic, że warto za niego zapłacić 2 razy tyle?  To nie jest kwestia stać czy nie stać, ale logiczne rozważanie czy warto. 

 

5 godzin temu, futrzak napisał(a):

 

No tak, ale:

 

 

Powalająca "logika". Napisz nam tutaj co możesz powiedzieć o awaryjności takich elementów, czy w ogóle pojazdów doładowanych, skoro robisz po 7kkm rocznie tym C-Elysée?

 

Osoba skacząca bezmyślnie na główkę do wody nigdy nie zrozumie, że można uczyć się na błędach innych. Te 7 kkm rocznie to znowu jakiś przebłysk. 

Edytowane przez Citric

Napisano
2 minuty temu, Citric napisał(a):

Osoba skacząca bezmyślnie na główkę do wody nigdy nie zrozumie,

 

Nigdzie i nigdy nie pisałem o bezmyślnych skokach do wody, tylko że boisz się nawet wejść na pomost - nawet przypomnę:

 

Futrzak: Fajne te Twoje opowieści. Lubię to przekonanie o awaryjności doładowanych itd. Zrób nimi z kilkaset kkm i wtedy pogadamy. 

Citric: A jak napiszę, że skakanie na główkę do rzeki jest niebezpieczne to doradzisz mi skoczyć kilkaset razy, żebyśmy pogadali? 

Futrzak: Ja już skakałem, przy okazji zdobyłem pewne umiejętności, a Ty nadal boisz się wejść na pomost.

 

Nawet skoki do wody można realizować dość bezpiecznie, bywa że i do rzeki. Tak czy inaczej, to co napisałem to już była ironia, bo brniesz w zaparte, bez żadnego uzasadnienia. 

 

2 minuty temu, Citric napisał(a):

że można uczyć się na błędach innych.

 

Tak, nawet się należy uczyć. Tyle, ze należy się uczyć mądrze, a nie unikać twierdząc, że ktoś coś napisał negatywnego w internecie. Fizyki też należało w szkole unikać, bo na maturze się okazało, że 30% jej nie zdało? 

 

2 minuty temu, Citric napisał(a):

Te 7 kkm rocznie to znowu jakiś przebłysk "podwórkowego intelektu". 

 

Odpowiem Ci niestety nie w tym dość prymitywnym stylu, które powyżej zaprezentowałeś, tylko zacytuję wprost to co napisałeś:

Cytat

U mnie po ponad 6 latach jest prawie 47 000 km

 

Używając kalkulatora wychodzi poniżej 7833,33 kilometra rocznie przy 6 latach, a dokładnie 7000km to jakieś 6,7 roku. Tu jak widzisz matematyka jest niebłagana. Nie posługujesz się nią, podobnie jak elementarną logiką. 

 

Napisano
59 minut temu, Citric napisał(a):

Co Cię omija? Podziw ludzi co nawet nie potrafią czytać ze zrozumieniem (o logicznym myśleniu nawet nie wspominając)? Co ma takiego Civic, że warto za niego zapłacić 2 razy tyle?  To nie jest kwestia stać czy nie stać, ale logiczne rozważanie czy warto. 

No nie zrozumiesz tego, bo albo nigdy nie miałeś auta, które przynosi radość z jazdy, albo masz tak małe wymagania, że najprostszy sedan wszystkie je spełnia.

 

A Civic:

  • bardziej mi się podobał z wyglądu,
  • był jeszcze mniej awaryjny niż Lanos,
  • mimo, że i tak był głośny, to jak wsiadłem znów do Lanosa (oddałem go bratu) to zastanawiałem się, jak mogłem dać radę dojechać nim na Nordkapp i z powrotem,
  • miał lepsze przyspieszenie i elastyczniejszy silnik, mimo niewielkiej różnicy na papierze (1.5 100KM i 1.6 110KM),
  • mniej palił,
  • w porównaniu do Lanosa to zawieszenie i układ kierowniczy był lata świetlne do przodu,
  • dawał frajdę z jazdy, w przeciwieństwie do Lanosa, który był po prostu taczką.
  • utrata wartości Lanosa przez 8 lat to 8000 zł lub więcej (kupiłem go za 12 000zł, a o tyle mniej wystawiłem, ale czekałem miesiąc i nie było chętnych, więc oddałem bratu), Civica sprzedałem po 3 latach za te same pieniądze.

 

 

59 minut temu, Citric napisał(a):

Wypraszam sobie. Nigdy nie doradziłem zmanierowanej paniusi co nie śmierdzi groszem budżetowego auta. Takie to zawsze odsyłam do nastoletniego BMW lub Audi, a nie do budżetowego nowego auta. Już na samą myśl stają się wilgotne i żadna nie rzuciła tekstem: " co ja ci takiego zrobiłam że tak mnie nie lubisz".  Raczej Ty powinieneś zostawić doradzanie bo jak sam napisałeś nie trafiasz nawet w wymagania własnej żony. 

 

Możemy sobie tu pisać o samochodach, ale dlaczego pozwalasz sobie na osobiste wycieczki i obrażanie innych?

Edytowane przez OPAL

Napisano
5 minut temu, OPAL napisał(a):

Możemy sobie tu pisać o samochodach, ale dlaczego pozwalasz sobie na osobiste wycieczki i obrażanie innych?

 

Tak wygląda uszkodzenie turbosprężarki (przynajmniej w dieslu) - zaczyna ciągnąć olej z układu smarowania i używa go jako paliwa. Rozkręca się coraz bardziej, grubo powyżej bezpiecznych obrotów - wiesz czym się to kończy, jak ktoś tego nie zadusi? :palacz:

Napisano
3 godziny temu, futrzak napisał(a):

 

Nigdzie i nigdy nie pisałem o bezmyślnych skokach do wody, tylko że boisz się nawet wejść na pomost - nawet przypomnę:

 

Futrzak: Fajne te Twoje opowieści. Lubię to przekonanie o awaryjności doładowanych itd. Zrób nimi z kilkaset kkm i wtedy pogadamy. 

Citric: A jak napiszę, że skakanie na główkę do rzeki jest niebezpieczne to doradzisz mi skoczyć kilkaset razy, żebyśmy pogadali? 

Futrzak: Ja już skakałem, przy okazji zdobyłem pewne umiejętności, a Ty nadal boisz się wejść na pomost.

 

Nawet skoki do wody można realizować dość bezpiecznie, bywa że i do rzeki. Tak czy inaczej, to co napisałem to już była ironia, bo brniesz w zaparte, bez żadnego uzasadnienia. 

 

 

 

Każdy myśli, że realizuje je bezpiecznie, a później dramat. 

 

3 godziny temu, futrzak napisał(a):

 

 

Tak, nawet się należy uczyć. Tyle, ze należy się uczyć mądrze, a nie unikać twierdząc, że ktoś coś napisał negatywnego w internecie. Fizyki też należało w szkole unikać, bo na maturze się okazało, że 30% jej nie zdało? 

 

 

 

Wychodzi właśnie Twoja "logika". Jak chcesz zaliczyć rok olewając obowiązkowy przedmiot? 

 

3 godziny temu, futrzak napisał(a):

 

 

Odpowiem Ci niestety nie w tym dość prymitywnym stylu, które powyżej zaprezentowałeś, tylko zacytuję wprost to co napisałeś:

 

Używając kalkulatora wychodzi poniżej 7833,33 kilometra rocznie przy 6 latach, a dokładnie 7000km to jakieś 6,7 roku. Tu jak widzisz matematyka jest niebłagana. Nie posługujesz się nią, podobnie jak elementarną logiką. 

 

 

Ja zaprezentowałem? Zacytowałeś post sprzed około 3 lat używając stwierdzenia w czasie teraźniejszym, że robię, a nie robiłem.  Auto obecnie ma ponad 80 000 km i za trochę ponad miesiąc będę użytkował 9 lat. Do tego czasu mam zaplanowane 2 trasy po 1400 km. Nawet teraz masz 80 000/ 8,92= 8 968,... Z logiki jasno wychodzi, że muszę robić sporo powyżej 10 000, żeby podbijać tak średnią. 

 

3 godziny temu, OPAL napisał(a):

No nie zrozumiesz tego, bo albo nigdy nie miałeś auta, które przynosi radość z jazdy, albo masz tak małe wymagania, że najprostszy sedan wszystkie je spełnia.

 

A Civic:

  • bardziej mi się podobał z wyglądu,
  • był jeszcze mniej awaryjny niż Lanos,
  • mimo, że i tak był głośny, to jak wsiadłem znów do Lanosa (oddałem go bratu) to zastanawiałem się, jak mogłem dać radę dojechać nim na Nordkapp i z powrotem,
  • miał lepsze przyspieszenie i elastyczniejszy silnik, mimo niewielkiej różnicy na papierze (1.5 100KM i 1.6 110KM),
  • mniej palił,
  • w porównaniu do Lanosa to zawieszenie i układ kierowniczy był lata świetlne do przodu,
  • dawał frajdę z jazdy, w przeciwieństwie do Lanosa, który był po prostu taczką.
  • utrata wartości Lanosa przez 8 lat to 8000 zł lub więcej (o tyle mniej go wystawiłem, ale czekałem miesiąc i nie było chętnych, więc oddałem bratu), Civica sprzedałem po 3 latach za te same pieniądze.

 

 

 

Możemy sobie tu pisać o samochodach, ale dlaczego pozwalasz sobie na osobiste wycieczki i obrażanie innych?

 

Zgadza się, że nie miałem auta co przynosi radość z jazdy bo mnie na takie nie stać. Moje wymagania są tak ogromne, a dochody za małe więc wolę auto, które sprawia jak najmniej problemów i kosztuje jak najmniej, aby kiedyś była choć szansa, aby te dające radość kupić. Dlaczego sprzedałeś tak szybko auto dające radość z jazdy? 

 

 

 

Edytowane przez Citric

Napisano
21 minut temu, Citric napisał(a):

Każdy myśli, że realizuje je bezpiecznie, a później dramat.  

 

Nie "każdy myśli", a są od tego np. oznakowane kąpielska z ratownikiem. W przypadku samochodów jest podobnie. Na rynek nie trafiaja przypadkowe skoki na główkę z pieńka na dzikiej plazy, tylko są poparte latami badań, testów i doświadczeń. Zawsze w tak dużym woluminie podaży moze się trafic przypadek, że nie wyszło. Podobnie jak mój kolega złamał kręgosłup przy skokach do wody na basenie. Wątek nie jest o unikaniu pływania w ogóle, a o realizacji tego sportu w jak najbardziej komfortowy i miarę możliwości bezpieczny sposób. 

 

21 minut temu, Citric napisał(a):

Wychodzi właśnie Twoja "podwórkowa logika". Jak chcesz zaliczyć rok olewając obowiązkowy przedmiot?   

 

Już pisałem, że przekroczyłeś granicę tolerancji takich wypowiedzi, ale nigdzie nie sugerowałem, ze kazdy musi mieć maturę czy ten rok zaliczać. W ogóle nauka jest obowiązkowa chyba do 18 roku życia. 

 

21 minut temu, Citric napisał(a):

Ja zaprezentowałem? Zacytowałeś post sprzed około 3 lat

 

Nie, "Opublikowano 12 Sierpnia 2023". 2 lata i 4 miesiące, a jak się dyskusja zaczęła to 2 lata i 3 miesiące :hehe:

 

21 minut temu, Citric napisał(a):

używając stwierdzenia w czasie teraźniejszym, że robię, a nie robiłem.  Auto obecnie ma ponad 80 000 km i za trochę ponad miesiąc będę użytkował 9 lat. Do tego czasu mam zaplanowane 2 trasy po 1400 km. Nawet teraz masz 80 000/ 8,92= 8 968,... Z logiki jasno wychodzi, że muszę robić sporo powyżej 10 000, żeby podbijać tak średnią.  

 

Wijesz się jak tylko możesz i udowodniłeś dokładnie nic. Średnie przebiegi nie wynikają z logiki tylko matematyki.  Wyciąganie wniosków z takiej eksplotacji jest delikatnie powiedziawszy nieuzasadnione. Z logiki jasno wynika, że w ogóle nie powinieneś wypowiadać się o awaryjności i eksploatacji silników turbodoładowanych. 

 

Edytowane przez futrzak

Napisano
3 minuty temu, futrzak napisał(a):

 

 

Wijesz się jak tylko możesz i udowodniłeś dokładnie nic. Średnie przebiegi nie wynikają z logiki tylko matematyki.  Wyciąganie wniosków z takiej eksplotacji jest delikatnie powiedziawszy nieuzasadnione. Z logiki jasno wynika, że w ogóle nie powinieneś wypowiadać się o awaryjności i eksploatacji silników turbodoładowanych. 

 

 

Udowodniłem, że wypisujesz farmazony. Z logiki wynika, że średnie przebiegi mogą zmieniać się w czasie. Z pogrubionym zgadzam się w 100 % i chyba pierwszy oraz mam nadzieję nie ostatni raz. Szkoda, że dalej poszedł farmazon. Zgodnie z tym co napisałeś badacz nie może wypowiadać się o badanym zjawisku na podstawie próby póki sam tego nie doświadczy co jest oczywiście bzdurą, a nie logiką. 

Napisano
12 minut temu, Citric napisał(a):

Udowodniłem, że wypisujesz farmazony.

 

Nie, podałem fakty i nawet cytowałem Twoje własne wypowiedzi, ale Ty nadal bedziesz szedł w zaparte. Badacz operający swe wnioski na temat trwałości mechanicznej elementów w samochodach na podstawie tego co znalazł w Internecie? No powiem, że odważne i nadaje się zdecydowanie bardziej na HP, a nie na dział techniczny ;l

 

 

 

 

Edytowane przez futrzak

Napisano
1 minutę temu, futrzak napisał(a):

 

Nie, podałem fakty i nawet cytowałem Twoje własne wypowiedzi, ale Ty nadal bedziesz szedł w zaparte. Badacz operający swe wnioski na temat trwałości mechanicznej elementów w samochodach na podstawie tego co znalazł w Internecie? No powiem, że odważne i nadaje się zdecydowanie bardziej na HP, a nie na dział techniczny ;l

 

 

 

 

 

Zmanipulowałeś moją dawną wypowiedź, aby nadać jej sens teraźniejszy, który jest całkowicie błędny, co zostało wykazane. Daje to zerową wiarygodność. Przecież te wnioski opierają się na dziale technicznym więc też go przeniesiesz na hp? Guzik obchodzi użytkownika dokładna trwałość wszystkich elementów samochodowych. Liczy się jakie problemy może mieć podczas eksploatacji i ile to będzie kosztować. Nie znajdziesz lepszej odpowiedzi na to niż da internet. 

Napisano

Posłuchaj mnie koleżko Citric , twój brak wiedzy na temat współczesnej motoryzacji mogę tolerować, ba nawet mogę próbować cię przekonywać do moich racji ale to już koniec polemiki; tak cię ciśnie gumka że postanowiłeś w chamski sposób wypowiedzieć się o mojej Żonie. Do tego poziomu się nie zniżę.

Wysłane z mojego RMX3242 przy użyciu Tapatalka

Napisano
1 godzinę temu, Citric napisał(a):

Zmanipulowałeś moją dawną wypowiedź,

 

Ostatni raz - nic nie zostało zmanipulowane, podałem wprost cytat z jednej z Twoich wypowiedzi z wątku na Francowatych, bo niektóre mi się "odbijają" w pamięci, szczególnie jak ktoś zaczyna to samo powtarzać. Tam również ktoś wskazywał, że w ogóle przy takich aptekarskich przebiegach nie możesz w sumie nic powiedzieć i to nawet o trwałości tego samochodu ABC, bo tyle to każdy powienien wytrzymać bez żadnych akcji. W tym wątku posunąłeś się dużo dalej i niestety nie tylko poza horyzont swej niewielkiej wiedzy motoryzacyjnej :oslabiony: 

 

1 godzinę temu, Citric napisał(a):

Liczy się jakie problemy może mieć podczas eksploatacji i ile to będzie kosztować. Nie znajdziesz lepszej odpowiedzi na to niż da internet. 

 

Nigdy nie wiadomo jakie problemy można trafić podczas eksploatacji i ile to będzie kosztować. Najwyżej wiadomo po jakimś czasie tak +- jakie były typowe bolączki danego modelu samochodu/silnika po jakichś tam przebiagach. A opieranie swej wiedzy na internetowych opowieściach, grupach czy innych wierszówkach jest skrajnie niedorzeczne. Znakomita większość tych "materiałów" to stek bzdur i opowieści domorosłych naprawiaczy, którzy zamaiast oddać pojazd do serwisu tym co się znają, korzystali właśnie z takich rad, doprowadzając samochód do ruiny. 

 

Napisano
19 minut temu, futrzak napisał(a):

 

Ostatni raz - nic nie zostało zmanipulowane, podałem wprost cytat z jednej z Twoich wypowiedzi z wątku na Francowatych, bo niektóre mi się "odbijają" w pamięci, szczególnie jak ktoś zaczyna to samo powtarzać. Tam również ktoś wskazywał, że w ogóle przy takich aptekarskich przebiegach nie możesz w sumie nic powiedzieć i to nawet o trwałości tego samochodu ABC, bo tyle to każdy powienien wytrzymać bez żadnych akcji. W tym wątku posunąłeś się dużo dalej i niestety nie tylko poza horyzont swej niewielkiej wiedzy motoryzacyjnej :oslabiony: 

 

 

 

Użycie nieaktualnych danych do twierdzeń w teraźniejszości nie jest manipulacją wg. Ciebie? To co nią jest?

Nie opieram się na jednej sztuce, z małym przebiegiem tylko na dużo większej próbie znalezionej w internecie. Właśnie moi oponenci opierają się na 1 sztuce i zaprzeczają faktom bo im coś tam. Jak ktoś inny szukał pomocy z problemem to zmyśla bo im działa. 

 

26 minut temu, futrzak napisał(a):

 

Nigdy nie wiadomo jakie problemy można trafić podczas eksploatacji i ile to będzie kosztować. Najwyżej wiadomo po jakimś czasie tak +- jakie były typowe bolączki danego modelu samochodu/silnika po jakichś tam przebiagach. 

 

 

 Przecież to są doświadczenia użytkowników więc nie mogą się ograniczać tylko do typowych bolączek bo oni sami w większości ich nie znają. Co jest typową bolączką wychodzi po czasie. 

 

43 minuty temu, futrzak napisał(a):

 

A opieranie swej wiedzy na internetowych opowieściach, grupach czy innych wierszówkach jest skrajnie niedorzeczne. Znakomita większość tych "materiałów" to stek bzdur i opowieści domorosłych naprawiaczy, którzy zamaiast oddać pojazd do serwisu tym co się znają, korzystali właśnie z takich rad, doprowadzając samochód do ruiny. 

 

 

Skrajnie niedorzeczne jest opieranie się na dyskusjach ogólnych. Jak analizujesz problemy, które zostały rozwiązane to wiesz jak do tego doszło. Ludzie nie potrafią wszyscy zepsuć w ten sam sposób i nie wszyscy sami biorą się za to. Są też opisane rozwiązania znalezione w warsztatach. 

 

Napisano
5 godzin temu, Citric napisał(a):

Przykro mi, ale zapobiega się zanim pojawią się urojenia. Zamiast zajrzeć do bagażnika i wyciągnąć to co dudniło to leczyłeś urojenia zakupem Superba.

To sam bagażnik dudnił - tam nie ma wygłuszenia i robi się pudło rezonansowe.

I nie bądź naiwny, że kupiłem Superba zamiast C-Elysee - to niezbyt porównywalne pojazdy.

 

Napisano
6 godzin temu, OPAL napisał(a):

Ale czy u Ciebie nie jest przypadkiem DQ381? Nie sądzę, żeby do Superba 2.0 TSI montowali DQ200. No chyba, że mowa o innym aucie niż masz w profilu.

W profilu mam dwa superby :skromny:

Edytowane przez Polarny

Napisano
2 minuty temu, Citric napisał(a):

Użycie nieaktualnych danych do twierdzeń w teraźniejszości nie jest manipulacją wg. Ciebie? To co nią jest?

 

Żegnaj. 

Napisano
1 minutę temu, Polarny napisał(a):

To sam bagażnik dudnił - tam nie ma wygłuszenia i robi się pudło rezonansowe.

I nie bądź naiwny, że kupiłem Superba zamiast C-Elysee - to niezbyt porównywalne pojazdy.

 

 

Dlaczego u mnie i innych nic nie dudni chociaż nic nie wygłuszałem?

Napisano
Teraz, Citric napisał(a):

Dlaczego u mnie i innych nic nie dudni chociaż nic nie wygłuszałem?

A dlaczego u mnie i innych nie psuje się turbo, chociaż je mamy?

Napisano
14 godzin temu, Polarny napisał(a):

W profilu mam dwa superby

To 1.8 TSI ma DQ200 😲

  • 3 tygodnie później...
Napisano
  • Autor

Witam. Wczoraj jeździłem golfem sportsvan. Wrażenia dobre, auto wyposażenie super. Nawet podgrzewana szybę posiada, co prawda nie tak efektywnie działa jak w fordzie ale i tak dobrze ze jest. Ciekawa ta przesuwana kanapa. Cały czas myślę i wiem, ze duzy rozstaw osi i najpewniej kombi badz liftback skody zapewni najwięcej miejsca dla osob z tyłu tzn dzieci w fotelikami i bagazniku. Choć młodsza córka wyrośnie z fotelika małego i bedzie siedzieć w kolejnym to juz nie bedzie potrzebować tyle miejsca na nogi i kopać fotela mojego. Ten sporsvan żona mówi, ze wrażenia nie robi i zwykły taki samochód. Ale rocznik jest ok, przebieg też. Serwis pierwszy olejowy po 3tys, a później co roku więc super. Gdzie w koncercie vag co 30 tys. Na razie ktoś dzwonił przede mną i umówił się na jazdę próbną, ewentualnie zakup. Jeśli odmówi, to myślicie, ze dobra oferta? Dla mnie praktyczne, może nie za duży bagażnik, ale w tym roku na wakacjach nie byliśmy. W przyszłym roku najpewniej raz na rok. Ale dużym plusem jest długość tego auta. 

Napisano
3 godziny temu, michal_9004 napisał(a):

Witam. Wczoraj jeździłem golfem sportsvan. Wrażenia dobre, auto wyposażenie super. Nawet podgrzewana szybę posiada, co prawda nie tak efektywnie działa jak w fordzie ale i tak dobrze ze jest. Ciekawa ta przesuwana kanapa. Cały czas myślę i wiem, ze duzy rozstaw osi i najpewniej kombi badz liftback skody zapewni najwięcej miejsca dla osob z tyłu tzn dzieci w fotelikami i bagazniku. Choć młodsza córka wyrośnie z fotelika małego i bedzie siedzieć w kolejnym to juz nie bedzie potrzebować tyle miejsca na nogi i kopać fotela mojego. Ten sporsvan żona mówi, ze wrażenia nie robi i zwykły taki samochód. Ale rocznik jest ok, przebieg też. Serwis pierwszy olejowy po 3tys, a później co roku więc super. Gdzie w koncercie vag co 30 tys. Na razie ktoś dzwonił przede mną i umówił się na jazdę próbną, ewentualnie zakup. Jeśli odmówi, to myślicie, ze dobra oferta? Dla mnie praktyczne, może nie za duży bagażnik, ale w tym roku na wakacjach nie byliśmy. W przyszłym roku najpewniej raz na rok. Ale dużym plusem jest długość tego auta. 

Posiadałem poprzedni model czyli Golf Plus i było to najbardziej rozsądne auto jakie miałem. Wyglądało zwyczajnie, jeździło jak kompakt, paliło jak kompakt i parkowalo jak kompakt a miejsca jednak miało dużo więcej w środku, ale musiałem sprzedać bo za bardzo trzeba było kombinować żeby wózek bez składania zmieścić w bagażniku.

Napisano
  • Autor

I mozna wiedzieć na jakie auto zmiana? U nas wózek juz nie jezdzi to teściów, ale na dluzsze wyjazdy na pewno przydałby się. 

Napisano
7 godzin temu, michal_9004 napisał(a):

I mozna wiedzieć na jakie auto zmiana? U nas wózek juz nie jezdzi to teściów, ale na dluzsze wyjazdy na pewno przydałby się. 

To było z 8 lat temu i kupiłem Avensis t27 kombi bo mi się podobała, ale w mieście już tak łatwo się tym nie jeździło 🙂.

  • 3 miesiące później...
Napisano
  • Autor

Temat zakończony. Zakupiona Toyota Corolla combi comfort tech style z 2022r.

Napisano

ja nie wiem co ludzie mają z tymi comfort tech style, w sensie nie wiem kto tym sprzedającym nakładł siana do głowy, że niby im więcej napiszą w nazwie tym lepiej?

w większości ogłoszeń to widzę...

comfort i style to poziomy wyposażenia...

do comfortu można było dokupić pakiet tech, który zbliżał samochód wyposażeniem do poziomu style ale jednak nie w pełni...

więc najpewniej masz comfort + tech albo style, dwóch na raz się nie da )

Napisano
  • Autor

Oj tam, to jest style w takim razie:-)

Napisano

po prostu widzę to nie od dzisiaj w ogłoszeniach i mam wrażenie, że nie ważne co, można i głupoty powypisywać ważne, żeby było dużo... ;)

Napisano
12 godzin temu, muzz napisał:

ja nie wiem co ludzie mają z tymi comfort tech style, w sensie nie wiem kto tym sprzedającym nakładł siana do głowy, że niby im więcej napiszą w nazwie tym lepiej?

w większości ogłoszeń to widzę...

comfort i style to poziomy wyposażenia...

do comfortu można było dokupić pakiet tech, który zbliżał samochód wyposażeniem do poziomu style ale jednak nie w pełni...

więc najpewniej masz comfort + tech albo style, dwóch na raz się nie da )

Jesteś w mylnym błędzie.

Do poziomu Comfort można było dokupić pakiety: TECH oraz STYLE.

A wersja Style weszła później. Jakoś chyba w 2023r.

IMG_0450.jpeg

IMG_0449.jpeg

Edytowane przez ghost2255

Napisano
21 godzin temu, michal_9004 napisał:

Oj tam, to jest style w takim razie:-)

Masz Comfort z pakietami Style i Tech

Napisano

faktycznie, my bad ;)

Napisano
W dniu 12.11.2025 o 21:20, michal_9004 napisał:

Budżet 50 -75tys. Auto używane. Rodzina 2+2. Najczęściej będzie użytkowane, w 90 procentach w mieście Lublin. Przekładam bezawaryjnosc nad osiągi. 
Codziennie kilka przejazdów ,praca, przedszkole, zakupy. Na pewno benzyna bądź hybryda toyoty.  
Auto do maksymalnie 4.70-4.75m dlugosci. 
Moje roczne przebiegi to 6- 8 tys. Ewentualnie 1tys wiecej jak pojedziemy na wakacje.

Wrzuciłem te wymagania w wyszukiwarkę oraz dodałem do tego VW Tourana. I wyskoczyło nawet sporo egzemplarzy. Nie zagłębiałem się, jakie to ma silniki, ale rocznikowo pojawiały się egzemplarze z 2015 roku.

Piszę o tym wyłącznie dlatego, że uważam na bazie moich osobistych doświadczeń, że kombivan jest autem idealnym, jeśli się ma dwójkę dzieci. A jak te dzieci są nieduże, to tym bardziej docenia się to, jakiej wysokości jest auto.

Ja to bym się nawet odważył polecić Ci Alhambrę czy Sharana, ale pewnie powiesz, że "za duże". Ja zrobiłem kilkaset kilometrów jeżdżąc do Warszawy i po Warszawie modelami takimi jak Mazda MPV, (obecnie) Citroen C8 oraz kiedyś Mondeo kombi. I te większe są dużo poręczniejsze, niż spory kombiak; nie mówiąc już o wakacjach.

Ale nie nalegam, bo wiem, że obecnie moda idzie w kierunku SUVów a minivan to nadwozie już w zasadzie wymarłe. A szkoda...... bo jest niesamowicie praktyczne.

Napisano
38 minut temu, Bartłomiej napisał:

Wrzuciłem te wymagania w wyszukiwarkę oraz dodałem do tego VW Tourana. I wyskoczyło nawet sporo egzemplarzy. Nie zagłębiałem się, jakie to ma silniki, ale rocznikowo pojawiały się egzemplarze z 2015 roku.

Piszę o tym wyłącznie dlatego, że uważam na bazie moich osobistych doświadczeń, że kombivan jest autem idealnym, jeśli się ma dwójkę dzieci. A jak te dzieci są nieduże, to tym bardziej docenia się to, jakiej wysokości jest auto.

Ja to bym się nawet odważył polecić Ci Alhambrę czy Sharana, ale pewnie powiesz, że "za duże". Ja zrobiłem kilkaset kilometrów jeżdżąc do Warszawy i po Warszawie modelami takimi jak Mazda MPV, (obecnie) Citroen C8 oraz kiedyś Mondeo kombi. I te większe są dużo poręczniejsze, niż spory kombiak; nie mówiąc już o wakacjach.

Ale nie nalegam, bo wiem, że obecnie moda idzie w kierunku SUVów a minivan to nadwozie już w zasadzie wymarłe. A szkoda...... bo jest niesamowicie praktyczne.

W dniu 30.04.2026 o 10:46, michal_9004 napisał:

Temat zakończony. Zakupiona Toyota Corolla combi comfort tech style z 2022r.

Napisano
Godzinę temu, ghost2255 napisał:

Temat zakończony. Zakupiona Toyota Corolla combi comfort tech style z 2022r.

No cóż, przynajmniej próbowałem....... ;-)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.