Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Test opon zimowych i całorocznej

Featured Replies

Napisano
W dniu 25.11.2025 o 09:51, futrzak napisał(a):

 

Zacytuję to co napisałeś wcześniej:

 

Powyższy argument można włożyć w tzw. widzimisię, a nie fakty. Zimówki premium między sobą się różną o większe wartości. Dodatkowo kolejny raz pada nietrafiony argument "te kilka stówek oszczędności rocznie" - oszczędność to może jest, jak robi się małe przebiegi i te opony nie wyłysieją, ale jak się robi większe, to robi się odwrotnie, natomiast jest niesamowita wygoda i w każdej chwili gotowość na nagłą zmianę warunków i w zasadzie nowe opony na pokładzie.  

 

Oczywiście, rób jak uważasz (kazdy niech tak robi) ale trzymajmy się jednak faktów. Osobiście mam takie i takie, każde mają swoje wady i zalety

 

Ja mam auto z całorocznymi oraz ze zmienianymi sezonowo więc mam porównanie, i dla mnie wygląda to tak:

 

Całoroczne plusy:

+ fakt, niesamowita wygoda, nie trzeba się zastanawiać, jeździsz cały rok zadowolony z siebie, załóż i zapomnij

+ gotowość na zmienne warunki, np. rok temu jechałem w maju do Monako (gdzie było bardzo ciepło) przez Szwajcarię, gdzie na przełęczy San Bernardino jechałem w śnieżycy

Całoroczne minusy:

- w naprawdę trudnych zimowych warunkach nie mogą się równać z dobrymi zimówkami, latem różnica jest mniej odczuwalna w stosunku do dobrych letnich

- zgodnie z prawem Murphy'ego próg 4mm bieżnika osiągają akurat jesienią i trzeba je wyrzucić mimo że gdyby była wiosna to spokojnie pojeździłyby jeszcze pół roku

- mniejszy wybór, trzeba się długo zastanawiać, czytać testy i ostrożnie wybierać żeby były rzeczywiście dobre w każdym sezonie, większe ryzyko wtopy i wywalenia kasy na coś, co się nie sprawdzi potem

- jeśli mają być naprawdę dobre to nie ma co szukać wśród tanich modeli

Całoroczne, ani plusy ani minusy:

* koszty z grubsza wychodzą na to samo

 

Sezonowe plusy:

+ dużo(!) lepsza trakcja zimą na zimowych, trochę ciszej latem na letnich

+ częstsza okazja do inspekcji opon i zauważenia ewentualnych problemów, o całorocznych faktycznie zapominasz i możesz się zdziwić, że np. było jakieś pęknięcie czy ubytek bieżnika

+ dłuższa eksploatacja, nie zużywają się tak szybko i można dojeździć do końca (zwłaszcza letnie)

Sezonowe minusy:

- trzeba pilnować wymian, śledzić prognozy pogody, obawiać się śniegu w maju

- przechowywanie, wożenie, kombinowanie z wymianami (można rozwiązać przechowalnią ale to trochę podnosi koszt)

Sezonowe ani plusy ani minusy:

* koszty z grubsza wychodzą na to samo (może być drożej przy przechowywaniu u gumiarzy ale wygoda jest warta tej kasy)

 

 

 

Co bym wybrał gdybym miał wybór? Oh, wait... Mam wybór, więc wybieram następująco:

Jaguar: letnie i zimowe. Auto służy do jazdy na co dzień i podróży służbowych, często autostradami i dość szybko. Lepsza trakcja jest nie do przecenienia na autostradzie a z kolei zimą nie mam ochoty w garniturze latać z saperką żeby go wygrzebać z zaspy.

Ranger: całoroczne. Auto jeździ z nami na weekendy i wakacje, szybkość dojazdu na miejsce nie jest tak istotna, za to jest lepiej przygotowane na zmieniające się warunki w przypadku podróży w różne dziwne i ekstremalne miejsca (np. z zaśnieżonych Alp nad ciepłe Morze Śródziemne). W razie problemów mam czas żeby np. założyć łańcuchy, będzie to część przygody. Ale jako że auto ma 4x4, reduktor i blokady to nigdy nie było potrzeby, opony go nie ograniczają.

:ok:

 

 

Edytowane przez Ryb

Napisano

Jestem po wymianie i zapłaciłem 350zl, 2x w roku to 700zl. Żona zapłaciła w tym samym warsztacie 650zl ze względu na duże koła. 1300zl rocznie za przekładanie opon… 

 

Zdaje się że pójdę w całoroczne, szczególnie że prędkości podróżne bardzo mocno spadły. 

Napisano
5 minut temu, G.O.A.T. napisał(a):

Jestem po wymianie i zapłaciłem 350zl, 2x w roku to 700zl. Żona zapłaciła w tym samym warsztacie 650zl ze względu na duże koła. 1300zl rocznie za przekładanie opon… 

 

Zdaje się że pójdę w całoroczne, szczególnie że prędkości podróżne bardzo mocno spadły. 

 

Weź pod uwagę, że zakup dużych całorocznych opon na te duże koła też będzie odpowiednio droższy.

 

Napisano
25 minut temu, Ryb napisał(a):

 

Weź pod uwagę, że zakup dużych całorocznych opon na te duże koła też będzie odpowiednio droższy.

 


A myślisz że duże zimowe albo letnie są tanie? :phi:

Napisano

A myślisz że duże zimowe albo letnie są tanie? :phi:
Zamiast zimowych/całorocznych 20' kupiłem zimowe 17'. I felgi 17'. I czujniki TPMS. I wyszło taniej niż same 4 opony 20' ;) W bonusie większy balon --> mniejsze ryzyko rozwałki opony na zimowym polu minowym.

Wysłane z mojego SM-S911B przy użyciu Tapatalka

Napisano

 

2 godziny temu, Ryb napisał(a):

Co bym wybrał gdybym miał wybór? Oh, wait... Mam wybór, więc wybieram następująco:

 

Widzisz, ja robię tak i tak, latanie po autostradach na wielosezonowych jakoś nigdy nie doprowadziło do potrzeby użycia saperki czy łańcuchów, a zdarzało się jeździć autostradami po nagłych atakach zimy i to przed przejściem pługów. Hałas, koszty i ewentualne porównanie silnie zależy od warunków i konkretnych opon. 

 

PS - zabawisz się we wróżkę i napiszesz, jaka będzie zima 2025/2026? :hehe:

 

Napisano
Godzinę temu, G.O.A.T. napisał(a):


A myślisz że duże zimowe albo letnie są tanie? :phi:

 

No oczywiście nie. Ale zestaw letnich masz już na aucie, więc kupując zimowe zamiast całorocznych masz w tej samej cenie coś, co posłuży 2x dłużej.

:ok:

Napisano
19 minut temu, futrzak napisał(a):

Widzisz, ja robię tak i tak, latanie po autostradach na wielosezonowych jakoś nigdy nie doprowadziło do potrzeby użycia saperki czy łańcuchów, a zdarzało się jeździć autostradami po nagłych atakach zimy i to przed przejściem pługów.

 

Nie no, o tej saperce to nie pisałem z myślą o autostradach. Po prostu Jagiem często jeżdżę w okolicznościach, w których nie miałbym najmniejszej ochoty walczyć z przyrodą. Tak jak pisałem, np. garnitur i lakierki mogą przeszkadzać. Jednocześnie widzę różnicę w trakcji pomiędzy tymi zimówkami w Jagu a całorocznymi w Fordzie.

;]

 

 

19 minut temu, futrzak napisał(a):

Hałas, koszty i ewentualne porównanie silnie zależy od warunków i konkretnych opon. 

 

Zgoda. Napisałem jak jest u mnie ale to może być u każdego inaczej.

:ok:

 

 

19 minut temu, futrzak napisał(a):

PS - zabawisz się we wróżkę i napiszesz, jaka będzie zima 2025/2026? :hehe:

 

 

Z tego co właśnie widzę za oknem to długa i ciężka...

;l

 

 

Napisano
3 godziny temu, G.O.A.T. napisał(a):

Jestem po wymianie i zapłaciłem 350zl, 2x w roku to 700zl. Żona zapłaciła w tym samym warsztacie 650zl ze względu na duże koła. 1300zl rocznie za przekładanie opon… 

 

Zdaje się że pójdę w całoroczne, szczególnie że prędkości podróżne bardzo mocno spadły. 

Właśnie w aucie służącym na dojazdy do pracy (CT) założyłem pierwszy raz w mojej karierze całoroczne „premium” bo okolice Poznania i sam Poznań to remonty więc prędkości coraz mniejsze. Na ekspresówce też nie ma co szaleć bo ruch duży i coraz więcej odcinkowych ograniczeń prędkości. Auto też nie jest super szybkie 🤣

Dzisiaj rano to już była kompletna imba drogowa jakbyśmy w Afryce mieszkali i śnieg pierwszy raz na oczy widzieli. Do tego letnie opony u niektórych…

Co do całorocznych to u mnie dały radę spokojnie i tam gdzie miałem poślizgi to miałbym na zimowej (lód). Także na ten moment u mnie się sprawdzają.

Edytowane przez stig

Napisano
2 godziny temu, Ryb napisał(a):

 

No oczywiście nie. Ale zestaw letnich masz już na aucie, więc kupując zimowe zamiast całorocznych masz w tej samej cenie coś, co posłuży 2x dłużej.

:ok:



Jakoś mi wychodzi inaczej :phi:

 

Math Reaction GIF by IFHT Films

Napisano
W dniu 19.11.2025 o 20:37, MarcG napisał(a):

Ciekawe wyniki, całoroczna nie odbiega od zimówek klasy premium

 

Niech założą jedne na przód, drugie na tył i pojeżdżą. Potem zamiana. 

Napisano
5 godzin temu, Ryb napisał(a):

Z tego co właśnie widzę za oknem to długa i ciężka...

;l

 

Ty się śmiej - niedawno wróciłem z wycieczki zakupowej i nie tylko. Myślałem, że W-wa i okolice w koncówce zeszłego tygodnia to był dramat, ale dzisiaj zawitała zima do kujawsko-pomorskiego i to jest gorzej  :facepalm:;l Parę dni temu na wielosezonych ćwiczyłem ruch miejski i weekend poza miastem, dzisiaj na zimówkach :palacz: W W-wie i okolicach śniegu już w zasadzie nie ma, tutaj już po opadach, w niedzielę będzie z 6 stopni. 

 

Zima :lol: 

 

PS - to, że ludzie dziczeją przy pierwszych dniach takich warunków to stadard, ale sporo jest na letnich i nawet na lekim wzniesieniu nie są w stanie ruszyć np. ze stopu. Po co zmieniać, jak kolejny śnieg zobaczą za 3 lata? ;l

 

PS2 - w tv w wiadomościach pogodowych opowiadają o tym jak o wielkim ataku i armagedonie ;l

Napisano
  • Autor
22 godziny temu, Ryb napisał(a):

 

Ja mam auto z całorocznymi oraz ze zmienianymi sezonowo więc mam porównanie, i dla mnie wygląda to tak:

 

Całoroczne plusy:

+ fakt, niesamowita wygoda, nie trzeba się zastanawiać, jeździsz cały rok zadowolony z siebie, załóż i zapomnij

+ gotowość na zmienne warunki, np. rok temu jechałem w maju do Monako (gdzie było bardzo ciepło) przez Szwajcarię, gdzie na przełęczy San Bernardino jechałem w śnieżycy

Całoroczne minusy:

- w naprawdę trudnych zimowych warunkach nie mogą się równać z dobrymi zimówkami, latem różnica jest mniej odczuwalna w stosunku do dobrych letnich

- zgodnie z prawem Murphy'ego próg 4mm bieżnika osiągają akurat jesienią i trzeba je wyrzucić mimo że gdyby była wiosna to spokojnie pojeździłyby jeszcze pół roku

- mniejszy wybór, trzeba się długo zastanawiać, czytać testy i ostrożnie wybierać żeby były rzeczywiście dobre w każdym sezonie, większe ryzyko wtopy i wywalenia kasy na coś, co się nie sprawdzi potem

- jeśli mają być naprawdę dobre to nie ma co szukać wśród tanich modeli

Całoroczne, ani plusy ani minusy:

* koszty z grubsza wychodzą na to samo

 

Sezonowe plusy:

+ dużo(!) lepsza trakcja zimą na zimowych, trochę ciszej latem na letnich

+ częstsza okazja do inspekcji opon i zauważenia ewentualnych problemów, o całorocznych faktycznie zapominasz i możesz się zdziwić, że np. było jakieś pęknięcie czy ubytek bieżnika

+ dłuższa eksploatacja, nie zużywają się tak szybko i można dojeździć do końca (zwłaszcza letnie)

Sezonowe minusy:

- trzeba pilnować wymian, śledzić prognozy pogody, obawiać się śniegu w maju

- przechowywanie, wożenie, kombinowanie z wymianami (można rozwiązać przechowalnią ale to trochę podnosi koszt)

Sezonowe ani plusy ani minusy:

* koszty z grubsza wychodzą na to samo (może być drożej przy przechowywaniu u gumiarzy ale wygoda jest warta tej kasy)

 

 

 

Co bym wybrał gdybym miał wybór? Oh, wait... Mam wybór, więc wybieram następująco:

Jaguar: letnie i zimowe. Auto służy do jazdy na co dzień i podróży służbowych, często autostradami i dość szybko. Lepsza trakcja jest nie do przecenienia na autostradzie a z kolei zimą nie mam ochoty w garniturze latać z saperką żeby go wygrzebać z zaspy.

Ranger: całoroczne. Auto jeździ z nami na weekendy i wakacje, szybkość dojazdu na miejsce nie jest tak istotna, za to jest lepiej przygotowane na zmieniające się warunki w przypadku podróży w różne dziwne i ekstremalne miejsca (np. z zaśnieżonych Alp nad ciepłe Morze Śródziemne). W razie problemów mam czas żeby np. założyć łańcuchy, będzie to część przygody. Ale jako że auto ma 4x4, reduktor i blokady to nigdy nie było potrzeby, opony go nie ograniczają.

:ok:

 

 

Ale te całoroczne to masz jakieś wynalazki a nie typowe całoroczne do osobowych/Suvów ?

Napisano
11 minut temu, MarcG napisał(a):

Ale te całoroczne to masz jakieś wynalazki a nie typowe całoroczne do osobowych/Suvów ?

 

Tak. To są całoroczne opony typu AT. Więc opona terenowa, nienadająca się do osobowych oraz większości SUVów. No i jest też gigantyczna różnica między samochodami: Ford ma bardzo nierówny rozkład mas (przynajmniej gdy jest pusty), tylne zawieszenie na resorach piórowych i mechaniczny napęd 4x4 bez jakiejkolwiek elektroniki (poza zwykłą kontrolą trakcji). Tymczasem Jag ma rozkład mas 50/50, naprawdę świetne zawieszenie, torque vectoring i bardzo zaawansowane sterowanie rozdziałem napędu, przeniesione wprost z Land Roverów. Tak więc różnice w trakcji nie biorą się tylko z opon, te auta nie mogą być bardziej różne. Na resztę argumentów to IMO nie wpływa ale różnice w trakcji u mnie są niemierzalne na samych oponach. Zresztą różnice w trakcji to i tak są zależne od każdego modelu auta/opony indywidualnie (bo premium wielosezonowa może przecież być lepsza od budżetowych sezonowych), tu sobie może każdy ocenić sam w oparciu o niezależne testy.

:ok:

 

 

Edytowane przez Ryb

Napisano
19 godzin temu, Ryb napisał(a):

 

No oczywiście nie. Ale zestaw letnich masz już na aucie, więc kupując zimowe zamiast całorocznych masz w tej samej cenie coś, co posłuży 2x dłużej.

:ok:

Widzę, ze temat wraca jak bumerang :phi:

 

Robiąc typowe przebiegi rzędu 15/20kkm rocznie, caloroczne wymienię po 4 sezonach. Chcesz powiedziec, ze przy dwóch kompletach, miałyby służyć 8 lat? Pomijając wątpliwa jakość takich starych gum, na samą przekładkę będzie trzeba wydać lekko jakies 3-3.5tys lekko.

Możliwe, ze Twoj przypadek jest inny i ma sens posiadanie 2 kompletów, ale dla zdecydowanej większości u nas nie ma, a cała reszta tej paplaniny to akademickie dyskusje;)

Napisano
58 minut temu, zinger napisał(a):

Widzę, ze temat wraca jak bumerang :phi:

 

Robiąc typowe przebiegi rzędu 15/20kkm rocznie, caloroczne wymienię po 4 sezonach. Chcesz powiedziec, ze przy dwóch kompletach, miałyby służyć 8 lat? Pomijając wątpliwa jakość takich starych gum, na samą przekładkę będzie trzeba wydać lekko jakies 3-3.5tys lekko.

Możliwe, ze Twoj przypadek jest inny i ma sens posiadanie 2 kompletów, ale dla zdecydowanej większości u nas nie ma, a cała reszta tej paplaniny to akademickie dyskusje;)

 

Każdy może liczyć jak mu się podoba, a umiejętnie dobierając dane wejściowe można dostać dowolny wynik. Moje obliczenia opierają się na modelu, który ja uważam za przeważający, tj. przebieg 20kkm rocznie i sprzedaż auta po 5 latach.

 

Przy takim założeniu wyliczenia są następujące (upraszczam i zaokrąglam żebyśmy nie wchodzili w niuanse):

 

Całoroczne:

Auto nowe:

- Zakup całorocznych: 2000zł.

- Przekładka: 250zł.

Po czterech latach:

- Zakup całorocznych: 2000zł

- Przekładka: 250zł.

Bilans: 4500zł.

 

Opony sezonowe:

Cały okres:

- Zakup zimowych: 2000zł.

- Przekładki przez 5 lat (2x5x250): 2500zł.

Bilans: 4500zł.

 

Na razie wychodzi na to samo ale oczywiście jest haczyk. Bo jeśli w przypadku opon całorocznych uda się sprzedać komplet letnich opon, który był na samochodzie fabrycznie to korzyść finansowa na oponach całorocznych będzie wynosiła dokładnie tyle, ile uda się uzyskać na tej sprzedaży. Zakładam jakieś 800-1000zł. Zakładając najkorzystniejszy dla opon wielosezonowych scenariusz będzie to 1000zł oszczędności w perspektywie całej eksploatacji samochodu. Wychodzi zatem w zaokrągleniu 17zł miesięcznie, czyli równowartość trzech litrów paliwa. Żeby pokazać perspektywę, dopasowując to do miesięcznego przebiegu (1600km), byłaby to równowartość różnicy w spalaniu rzędu niecałych 0,2l/100km. Fajnie, różnica jest. Ale moim skromnym zdaniem pomijalna i niepotrzebnie jest tak rozdmuchiwana w dyskusjach na temat opon.

 

Oczywiście natychmiast pojawi się zarzut, że wybrałem sobie taki przebieg jak mi pasuje. Zatem policzyłem również dla przebiegu 10kkm rocznie oraz 40kkm rocznie. I odpowiednio, w przypadku 10kkm rocznie różnica wynosi aż 3750zł na korzyść opon całorocznych a w przypadku 40kkm rocznie tylko 750zł na korzyść opon całorocznych.

 

Wyraźnie zatem widać, że opłacalność opon całorocznych maleje wraz z przebiegami, co akurat intuicyjnie czuli chyba wszyscy a da się dość łatwo potwierdzić matematycznie. Niech więc każdy robi co mu tam pasuje w zależności od tego ile jeździ i jak długo ma zamiar eksploatować samochód.

 

 

Edytowane przez Ryb

Napisano
3 minuty temu, Ryb napisał(a):

 

Każdy może liczyć jak mu się podoba, a umiejętnie dobierając dane wejściowe można dostać dowolny wynik. Moje obliczenia opierają się na modelu, który ja uważam za przeważający, tj. przebieg 20kkm rocznie i sprzedaż auta po 5 latach.

 

Przy takim założeniu wyliczenia są następujące (upraszczam i zaokrąglam żebyśmy nie wchodzili w niuanse):

 

Całoroczne:

Auto nowe:

- Zakup całorocznych: 2000zł.

- Przekładka: 250zł.

Po czterech latach:

- Zakup całorocznych: 2000zł

- Przekładka: 250zł.

Bilans: 4500zł.

 

Opony sezonowe:

Cały okres:

- Zakup zimowych: 2000zł.

- Przekładki przez 5 lat (2x5x250): 2500zł.

Bilans: 4500zł.

 

Na razie wychodzi na to samo ale oczywiście jest haczyk. Bo jeśli w przypadku opon całorocznych uda się sprzedać komplet letnich opon, który był na samochodzie fabrycznie to korzyść finansowa na oponach całorocznych będzie wynosiła dokładnie tyle, ile uda się uzyskać na tej sprzedaży. Zakładam jakieś 800-1000zł. Zakładając najkorzystniejszy dla opon wielosezonowych scenariusz będzie to 1000zł oszczędności w perspektywie całej eksploatacji samochodu. Wychodzi zatem w zaokrągleniu 17zł miesięcznie, czyli równowartość trzech litrów paliwa. Dopasowując to do miesięcznego przebiegu (1600km), byłaby to równowartość różnicy niecałych 0,2l/100km. Fajnie, różnica jest. Ale moim skromnym zdaniem pomijalna i niepotrzebnie jest tak rozdmuchiwana w dyskusjach na temat opon.

 

Oczywiście natychmiast pojawi się zarzut, że wybrałem sobie taki przebieg jak mi pasuje. Zatem policzyłem również dla przebiegu 10kkm rocznie oraz 40kkm rocznie. I odpowiednio, w przypadku 10kkm rocznie różnica wynosi aż 3750zł na korzyść opon całorocznych a w przypadku 40kkm rocznie tylko 750zł na korzyść opon całorocznych.

 

Wyraźnie zatem widać, że opłacalność opon całorocznych maleje wraz z przebiegami, co akurat intuicyjnie czuli chyba wszyscy a da się dość łatwo potwierdzić matematycznie. Niech więc każdy robi co mu tam pasuje w zależności od tego ile jeździ i jak długo ma zamiar eksploatować samochód.

 

 

 

Pomijasz jeszcze koszt przechowywania opon sezonowych. Nie wszyscy maja garaz, zeby to trzymac

Poza tym w oponach calorocznych czesto nie chodzi o koszty, ale bezobslugowosc i wygode.

Nie chce mi sie juz umawiac do gumiarza albo czekac w kolejce i pozniej na wymiane.

Napisano
10 minut temu, Ryb napisał(a):

 

Każdy może liczyć jak mu się podoba, a umiejętnie dobierając dane wejściowe można dostać dowolny wynik. Moje obliczenia opierają się na modelu, który ja uważam za przeważający, tj. przebieg 20kkm rocznie i sprzedaż auta po 5 latach.

 

Przy takim założeniu wyliczenia są następujące (upraszczam i zaokrąglam żebyśmy nie wchodzili w niuanse):

 

Całoroczne:

Auto nowe:

- Zakup całorocznych: 2000zł.

- Przekładka: 250zł.

Po czterech latach:

- Zakup całorocznych: 2000zł

- Przekładka: 250zł.

Bilans: 4500zł.

 

Opony sezonowe:

Cały okres:

- Zakup zimowych: 2000zł.

- Przekładki przez 5 lat (2x5x250): 2500zł.

Bilans: 4500zł.

 

Na razie wychodzi na to samo ale oczywiście jest haczyk. Bo jeśli w przypadku opon całorocznych uda się sprzedać komplet letnich opon, który był na samochodzie fabrycznie to korzyść finansowa na oponach całorocznych będzie wynosiła dokładnie tyle, ile uda się uzyskać na tej sprzedaży. Zakładam jakieś 800-1000zł. Zakładając najkorzystniejszy dla opon wielosezonowych scenariusz będzie to 1000zł oszczędności w perspektywie całej eksploatacji samochodu. Wychodzi zatem w zaokrągleniu 17zł miesięcznie, czyli równowartość trzech litrów paliwa. Dopasowując to do miesięcznego przebiegu (1600km), byłaby to równowartość różnicy niecałych 0,2l/100km. Fajnie, różnica jest. Ale moim skromnym zdaniem pomijalna i niepotrzebnie jest tak rozdmuchiwana w dyskusjach na temat opon.

 

Oczywiście natychmiast pojawi się zarzut, że wybrałem sobie taki przebieg jak mi pasuje. Zatem policzyłem również dla przebiegu 10kkm rocznie oraz 40kkm rocznie. I odpowiednio, w przypadku 10kkm rocznie różnica wynosi aż 3750zł na korzyść opon całorocznych a w przypadku 40kkm rocznie tylko 750zł na korzyść opon całorocznych.

 

Wyraźnie zatem widać, że opłacalność opon całorocznych maleje wraz z przebiegami, co akurat intuicyjnie czuli chyba wszyscy a da się dość łatwo potwierdzić matematycznie. Niech więc każdy robi co mu tam pasuje w zależności od tego ile jeździ i jak długo ma zamiar eksploatować samochód.

 

 

Nawet z powyzszego wynika, ze jest oszczendosc finansowa na calorocznych, plus czas i brak ryzyka, ze Cie pogoda zaskoczy pozna jesienia czy na wiosne.

 

Oczywistym jest, ze kazdy musi sam zdecydowac co mu bardziej pasuje/ oplaca. Sam pisze na podstawie wlasnych doswiadczen a nie jakis teoretycznych rozwazan.

 

Dlatego nie rozumiem Twojego argumentu, ze na 2 kompletach mozesz 2 razy dluzej jezdzic, skoro zakladasz uzytkowanie przez 5 lat ;) No i nie odniosles sie do pytania, czy faktycznie zdecydowalbys sie na jazde na tych samych oponach przez 8 lat (zakladajac, ze nie sprzedajesz auta po 5 latach).:cfaniak:

 

 

 

 

Edytowane przez zinger

Napisano
1 minutę temu, Maciej__ napisał(a):

Pomijasz jeszcze koszt przechowywania opon sezonowych. Nie wszyscy maja garaz, zeby to trzymac

 

Racja, ale przechowalnia to trochę fanaberia żeby było wygodniej. IMO usługa raczej dla ludzi, dla których wygoda jest ważniejsza niż koszty więc moim zdaniem nie ma sensu jej uwzględniać. Ale jeśli ktoś chce to mogę napisać, że ja płacę 350zł za wymianę z przechowalnią, co daje 100zł drożej na sezon. Zatem w perspektywie 5 lat można doliczyć jeszcze dodatkowy 1000zł po stronie opon sezonowych.

:ok:

 

 

1 minutę temu, Maciej__ napisał(a):

Poza tym w oponach calorocznych czesto nie chodzi o koszty, ale bezobslugowosc i wygode.

Nie chce mi sie juz umawiac do gumiarza albo czekac w kolejce i pozniej na wymiane.

 

Wygoda to był pierwszy punkt na mojej liście zalet. Ale w odpowiedzi dla @zinger skupiłem się na kosztach, bo on podniósł ten zarzut. Wygody nie kwestionuję, sam z dużą satysfakcją zauważam jakie to wygodne.

:ok:

 

Napisano
2 minuty temu, Maciej__ napisał(a):

Pomijasz jeszcze koszt przechowywania opon sezonowych. Nie wszyscy maja garaz, zeby to trzymac 

 

Nawet jak mają to może im się nie chcieć ich trzymać w garażu i dla porządku/wygody niech zostaną u gumiarza/w przechowalni. Tak, jakiś koszt jest, ale różny w różnych miejscach. Ja co prawda miałem ostatnio zabrać letniaki po zmianie na zimowe (całe koła), ale jak padła oferta przechowania za stosunkowo niewielkie pieniadze (wiadomo, kwestia względna) to zostawiłem i nie trzeba było się z tym bujać w bagażniku. Leży mi już kilka kompletów kół lub samych felg. Zgadzam się, że moje podejście może być specyficzne, ale wolę święty spokój. 

 

2 minuty temu, Maciej__ napisał(a):

Poza tym w oponach calorocznych czesto nie chodzi o koszty, ale bezobslugowosc i wygode.

Nie chce mi sie juz umawiac do gumiarza albo czekac w kolejce i pozniej na wymiane.

 

Dokładnie, spokój, wygoda i gotowość w zasadzie w dowolnych warunkach na bezpieczne przemieszczanie się, szczgólnie na dłuższych trasach. Bywało już tak, że wsiadałem w t-shircie, a po drodze trafiłem na śnieg i podobne warunki. 

 

Napisano
7 minut temu, Ryb napisał(a):

 

Racja, ale przechowalnia to trochę fanaberia żeby było wygodniej. IMO usługa raczej dla ludzi, dla których wygoda jest ważniejsza niż koszty więc moim zdaniem nie ma sensu jej uwzględniać.

 

Co proponujesz zrobic z oponami jak sie mieszka w bloku? ;]

 

Napisano
21 minut temu, zinger napisał(a):

Nawet z powyzszego wynika, ze jest oszczendosc finansowa na calorocznych, plus czas i brak ryzyka, ze Cie pogoda zaskoczy pozna jesienia czy na wiosne.

 

Czas i brak ryzyka sam wypisałem po stronie plusów. Oszczędność jest ale jak widać maleje wraz ze wzrostem przebiegu do wartości IMO pomijalnych. Ale oczywiście każdy może pomijać lub nie pomijać tego, co akurat dla niego jest istotne.

:ok:

 

 

21 minut temu, zinger napisał(a):

Oczywistym jest, ze kazdy musi sam zdecydowac co mu bardziej pasuje/ oplaca. Sam pisze na podstawie wlasnych doswiadczen a nie jakis teoretycznych rozwazan.

 

Ja piszę na podstawie doświadczeń oraz teoretycznych wyliczeń ponieważ moje doświadczenia mogą niekoniecznie mieścić się wśród przeważających w społeczeństwie.

 

 

21 minut temu, zinger napisał(a):

Dlatego nie rozumiem Twojego argumentu, ze na 2 kompletach mozesz 2 razy dluzej jezdzic, skoro zakladasz uzytkowanie przez 5 lat ;) 

 

Przy pięcioletniej eksploatacji auta fabryczny komplet opon sezonowych wystarczy na cały jej okres. Całoroczne nie wystarczą, więc policzyłem zakup nowego kompletu po czterech latach (przy 20kkm rocznie, odpowiednio częściej przy wyliczeniach dla 40kkm).

 

 

21 minut temu, zinger napisał(a):

No i nie odniosles sie do pytania, czy faktycznie zdecydowalbys sie na jazde na tych samych oponach przez 8 lat (zakladajac, ze nie sprzedajesz auta po 5 latach).:cfaniak:

 

W chwili obecnej mam na Jagu sześcioletnie opony. To egzemplarze, które dostałem do pierwszego Jaga i które mi zostały gdy go oddałem po trzech latach. Nowy Jag ma identyczne koła jak poprzedni więc były jak znalazł. To Nokiany, mają znaczniki zużycia. Dwie z nich pokazują wyraźnie 4mm i ledwo widoczny zarys 6mm (zakładam więc 5mm bieżnika). Dwie kolejne pokazują 6mm odrobinę wyraźniej, zakładam więc 6mm bieżnika. Nie zauważyłem żadnego pogorszenia ich właściwości, nawet w kopnym śniegu. Oczywiście wraz ze zużyciem bieżnika te właściwości pogorszyć się musiały ale widocznie ja nie zbliżam się na tyle do granicy ich możliwości w normalnej jeździe żeby to zauważyć. Oglądam je przy każdej zmianie, nie mam żadnych niepokojących znalezisk. I tak prawdopodobnie je w przyszłym roku wymienię ale to wyłącznie dlatego, że trochę wyząbkowały i hałasują (a są kierunkowe, nie da się odwrócić kierunku toczenia), traktuję więc to jako fanaberię, nie konieczność. Zapewne uda mi się je jeszcze sprzedać i posłużą jeszcze jakiś czas komuś mniej wymagającemu.

:ok:

 

 

 

 

Edytowane przez Ryb

Napisano
9 minut temu, Maciej__ napisał(a):

 

Co proponujesz zrobic z oponami jak sie mieszka w bloku? ;]

 

 

Moi rodzice mieszkają w bloku, mają piwnicę oraz komórkę. Akurat obie rzeczy to wyjątek ale prawie wszystkie mieszkania mają przynajmniej jedno. Oczywiście jeśli ktoś nie ma gdzie opon trzymać i nie chce płacić za przechowalnie to polecam rozwiązanie w postaci opon całorocznych.

:ok:

 

Edytowane przez Ryb

Napisano
30 minut temu, Ryb napisał(a):

 

Każdy może liczyć jak mu się podoba, a umiejętnie dobierając dane wejściowe można dostać dowolny wynik. Moje obliczenia opierają się na modelu, który ja uważam za przeważający, tj. przebieg 20kkm rocznie i sprzedaż auta po 5 latach.

 

Przy takim założeniu wyliczenia są następujące (upraszczam i zaokrąglam żebyśmy nie wchodzili w niuanse):

 

Całoroczne:

Auto nowe:

- Zakup całorocznych: 2000zł.

- Przekładka: 250zł.

Po czterech latach:

- Zakup całorocznych: 2000zł

- Przekładka: 250zł.

Bilans: 4500zł.

 

Opony sezonowe:

Cały okres:

- Zakup zimowych: 2000zł.

- Przekładki przez 5 lat (2x5x250): 2500zł.

Bilans: 4500zł.

 

Na razie wychodzi na to samo ale oczywiście jest haczyk. Bo jeśli w przypadku opon całorocznych uda się sprzedać komplet letnich opon, który był na samochodzie fabrycznie to korzyść finansowa na oponach całorocznych będzie wynosiła dokładnie tyle, ile uda się uzyskać na tej sprzedaży. Zakładam jakieś 800-1000zł. Zakładając najkorzystniejszy dla opon wielosezonowych scenariusz będzie to 1000zł oszczędności w perspektywie całej eksploatacji samochodu. Wychodzi zatem w zaokrągleniu 17zł miesięcznie, czyli równowartość trzech litrów paliwa. Żeby pokazać perspektywę, dopasowując to do miesięcznego przebiegu (1600km), byłaby to równowartość różnicy w spalaniu rzędu niecałych 0,2l/100km. Fajnie, różnica jest. Ale moim skromnym zdaniem pomijalna i niepotrzebnie jest tak rozdmuchiwana w dyskusjach na temat opon.

 

Oczywiście natychmiast pojawi się zarzut, że wybrałem sobie taki przebieg jak mi pasuje. Zatem policzyłem również dla przebiegu 10kkm rocznie oraz 40kkm rocznie. I odpowiednio, w przypadku 10kkm rocznie różnica wynosi aż 3750zł na korzyść opon całorocznych a w przypadku 40kkm rocznie tylko 750zł na korzyść opon całorocznych.

 

Wyraźnie zatem widać, że opłacalność opon całorocznych maleje wraz z przebiegami, co akurat intuicyjnie czuli chyba wszyscy a da się dość łatwo potwierdzić matematycznie. Niech więc każdy robi co mu tam pasuje w zależności od tego ile jeździ i jak długo ma zamiar eksploatować samochód.

 

 

Zamawiając auto nowe, można dość często wybrać już na dziendobry opony całoroczne. 

Teraz zrób takie wyliczenie dla aut używanych, czyli takich jak 80% w polsce. Te też raczej mało kiedy mają nowiutkie opony dowolnego sezonu.

 

Napisano
7 minut temu, WaWeR napisał(a):

Zamawiając auto nowe, można dość często wybrać już na dziendobry opony całoroczne. 

 

Jeśli można to oczywiście zmienia zasady gry. Pytanie czy to będą dobre opony czy jakieś budżetowe.

:ok:

 

 

7 minut temu, WaWeR napisał(a):

Teraz zrób takie wyliczenie dla aut używanych, czyli takich jak 80% w polsce. Te też raczej mało kiedy mają nowiutkie opony dowolnego sezonu.

 

To oczywiście nie ma sensu bo używanych aut jest dokładnie tyle samo co nowych, to przecież te same auta. Twoje 80% wynika z kreatywnej księgowości, liczącej każde używane auto ileś tam razy gdy zmienia kolejnych właścicieli. No i kupując używane auto nie masz wyboru bo dostajesz to, co akurat wybrał poprzedni właściciel. To kolejny argument za tym, że takie wyliczenia byłyby bez sensu. Zresztą na używanym aucie masz używane opony.

:hehe:

 

 

Napisano
1 minutę temu, Ryb napisał(a):

 

Jeśli można to oczywiście zmienia zasady gry. Pytanie czy to będą dobre opony czy jakieś budżetowe.

:ok:

jak kalkulowałem to były dostępne ZTCP goodyear lub pirelli.

 

 

4 minuty temu, Ryb napisał(a):

To oczywiście nie ma sensu bo używanych aut jest dokładnie tyle samo co nowych, to przecież te same auta. Twoje 80% wynika z kreatywnej księgowości, liczącej każde używane auto ileś tam razy gdy zmienia kolejnych właścicieli. No i kupując używane auto nie masz wyboru bo dostajesz to, co akurat wybrał poprzedni właściciel. To kolejny argument za tym, że takie wyliczenia byłyby bez sensu. Zresztą na używanym aucie masz używane opony.

:hehe:

 

Ta 80% nowych :lol:, i to dlatego średnia wieku dla aut w polsce to prawie 16 lat. Same nówki.

Tak że czekamy na wyliczenia dla REALNYCH warunków w polskiej przestrzeni motoryzacyjnej.

Napisano
1 minutę temu, WaWeR napisał(a):

jak kalkulowałem to były dostępne ZTCP goodyear lub pirelli.

 

Czyli ok, ale to chyba zależy od marki.

:ok:

 

 

1 minutę temu, WaWeR napisał(a):

Ta 80% nowych :lol:, i to dlatego średnia wieku dla aut w polsce to prawie 16 lat. Same nówki.

Tak że czekamy na wyliczenia dla REALNYCH warunków w polskiej przestrzeni motoryzacyjnej.

 

Nie 80 a 100%. Wyobraź sobie, że 100% aut używanych kiedyś było nowe. 

:skromny:

 

Co do REALNYCH warunków to polecam kupić używane auto z dwoma kompletami nowych opon po poprzednim właścicielu. Wyjdzie najkorzystniej. 

:skromny:

 

 

Napisano
16 godzin temu, futrzak napisał(a):

PS - to, że ludzie dziczeją przy pierwszych dniach takich warunków to stadard, ale sporo jest na letnich i nawet na lekim wzniesieniu nie są w stanie ruszyć np. ze stopu. Po co zmieniać, jak kolejny śnieg zobaczą za 3 lata? ;l

weź pod uwagę że nie każdy ma opony zimowe na osobnych felgach. W poniedziałek byłem w warsztacie i koleś sporo telefonów miał z pytaniem o zmianę opon a najbliższy termin na za 2 tygodnie :O Zresztą ja sam w zeszłą zimę chciałem się umówić na zmianę opon w służbowym gdzie mieliśmy pakiet z oponami. Dostałem termin na 6 tyg później i po mocnym gadaniu z mojej strony udało się skrócić do 4 tyg. Teraz jakbym miał służbowe to bym się już umawiał na początku października. 

Napisano
7 minut temu, Ryb napisał(a):

Racja, ale przechowalnia to trochę fanaberia żeby było wygodniej. IMO usługa raczej dla ludzi, dla których wygoda jest ważniejsza niż koszty więc moim zdaniem nie ma sensu jej uwzględniać.

 

Dla jednych fanaberia, dla innych potrzeba o dość wysokim priorytecie, bo ciężko jeszcze do "komórki lokatorskiej" wrzucić komplet opon/kół. 

 

7 minut temu, Ryb napisał(a):

Ale jeśli ktoś chce to mogę napisać, że ja płacę 350zł za wymianę z przechowalnią, co daje 100zł drożej na sezon. Zatem w perspektywie 5 lat można doliczyć jeszcze dodatkowy 1000zł po stronie opon sezonowych.

:ok:

 

Za ostanią wymianę zapłaciłem 280zł z przechowalnią. Niczego nie będę doliczał, bo to fanaberia ;l

Napisano
1 godzinę temu, lucash napisał(a):

weź pod uwagę że nie każdy ma opony zimowe na osobnych felgach.

 

Argument z tzw. odwrotnej części ciała. Mamy koniec listopada. 

 

1 godzinę temu, lucash napisał(a):

W poniedziałek byłem w warsztacie i koleś sporo telefonów miał z pytaniem o zmianę opon a najbliższy termin na za 2 tygodnie :O Zresztą ja sam w zeszłą zimę chciałem się umówić na zmianę opon w służbowym gdzie mieliśmy pakiet z oponami. Dostałem termin na 6 tyg później i po mocnym gadaniu z mojej strony udało się skrócić do 4 tyg. Teraz jakbym miał służbowe to bym się już umawiał na początku października. 

 

Napisałbym, że ludzie to debile, za radą @Ryb :palacz: Nie ma problemu z umówieniem się sporo przed momentem krytycznym, a później zaczyna się dramat, bo "wszyscy" chcą na teraz, kiedy jest za późno. W poniedziałek był 24 listopada, to niemożliwe, ze mozna śnieg spotkać, serio, to naprawdę niemożliwe. W W-wie w poniedziałek już topniał. Zupełnie nie rozumiem po co sie umawiać, jak już śniegu praktycznie nie ma :lol:

Napisano
3 godziny temu, Ryb napisał(a):

 

Każdy może liczyć jak mu się podoba, a umiejętnie dobierając dane wejściowe można dostać dowolny wynik. Moje obliczenia opierają się na modelu, który ja uważam za przeważający, tj. przebieg 20kkm rocznie i sprzedaż auta po 5 latach.

 

Przy takim założeniu wyliczenia są następujące (upraszczam i zaokrąglam żebyśmy nie wchodzili w niuanse):

 

Całoroczne:

Auto nowe:

- Zakup całorocznych: 2000zł.

- Przekładka: 250zł.

Po czterech latach:

- Zakup całorocznych: 2000zł

- Przekładka: 250zł.

Bilans: 4500zł.

 

Opony sezonowe:

Cały okres:

- Zakup zimowych: 2000zł.

- Przekładki przez 5 lat (2x5x250): 2500zł.

Bilans: 4500zł.

 

Na razie wychodzi na to samo ale oczywiście jest haczyk. Bo jeśli w przypadku opon całorocznych uda się sprzedać komplet letnich opon, który był na samochodzie fabrycznie to korzyść finansowa na oponach całorocznych będzie wynosiła dokładnie tyle, ile uda się uzyskać na tej sprzedaży. Zakładam jakieś 800-1000zł. Zakładając najkorzystniejszy dla opon wielosezonowych scenariusz będzie to 1000zł oszczędności w perspektywie całej eksploatacji samochodu. Wychodzi zatem w zaokrągleniu 17zł miesięcznie, czyli równowartość trzech litrów paliwa. Żeby pokazać perspektywę, dopasowując to do miesięcznego przebiegu (1600km), byłaby to równowartość różnicy w spalaniu rzędu niecałych 0,2l/100km. Fajnie, różnica jest. Ale moim skromnym zdaniem pomijalna i niepotrzebnie jest tak rozdmuchiwana w dyskusjach na temat opon.

 

Oczywiście natychmiast pojawi się zarzut, że wybrałem sobie taki przebieg jak mi pasuje. Zatem policzyłem również dla przebiegu 10kkm rocznie oraz 40kkm rocznie. I odpowiednio, w przypadku 10kkm rocznie różnica wynosi aż 3750zł na korzyść opon całorocznych a w przypadku 40kkm rocznie tylko 750zł na korzyść opon całorocznych.

 

Wyraźnie zatem widać, że opłacalność opon całorocznych maleje wraz z przebiegami, co akurat intuicyjnie czuli chyba wszyscy a da się dość łatwo potwierdzić matematycznie. Niech więc każdy robi co mu tam pasuje w zależności od tego ile jeździ i jak długo ma zamiar eksploatować samochód.

 

 

Gdzies w tych wyliczeniach o nowych letnich gumach na olx zapomniales .. I o felgach do zimowek tez :)

 

No chyba ze przekladka to zdjąć z felgi i na felge. Ale za 250zl za komplet to bedzie ciezko za taka usluge, jak samo wywazenie zmontowanego juz kola potrafi 100 kosztowac... 

Edytowane przez grogi

Napisano
20 minut temu, grogi napisał(a):

Gdzies w tych wyliczeniach o nowych letnich gumach na olx zapomniales

 

Nie zapomniałem, bo te siedzą na zakupionym aucie. W przypadku zakupu całorocznych możesz je sprzedać, co też uwzględniłem.

 

 

20 minut temu, grogi napisał(a):

.. I o felgach do zimowek tez :)

 

Zimówki da się założyć na istniejące felgi.

 

 

20 minut temu, grogi napisał(a):

No chyba ze przekladka to zdjąć z felgi i na felge. Ale za 250zl za komplet to bedzie ciezko za taka usluge, jak samo wywazenie zmontowanego juz kola potrafi 100 kosztowac... 

 

Oto zestawienie średnich cen wymiany opon na felgach aluminiowych w obecnym sezonie:

 

image.png.75a9d47566f43bacd112c25f96084225.png

 

Te 250 to założenie ze sporym zapasem.

:skromny:

 

 

Edytowane przez Ryb

Napisano
3 godziny temu, Ryb napisał(a):

 

 

 

Całoroczne:

Auto nowe:

- Zakup całorocznych: 2000zł.

- Przekładka: 250zł.

Po czterech latach:

- Zakup całorocznych: 2000zł

- Przekładka: 250zł.

Bilans: 4500zł.

 

Opony sezonowe:

Cały okres:

- Zakup zimowych: 2000zł.

- Przekładki przez 5 lat (2x5x250): 2500zł.

Bilans: 4500zł.

sezonowe zamieniasz na co? gdzie wyliczenia opon letnich? policz teraz opony zimowe 5 lat i opony letnie 5 lat ;]

Edytowane przez Waldek40

Napisano
47 minut temu, futrzak napisał(a):

 

Argument z tzw. odwrotnej części ciała. Mamy koniec listopada. 

 

 

Napisałbym, że ludzie to debile, za radą @Ryb :palacz: Nie ma problemu z umówieniem się sporo przed momentem krytycznym, a później zaczyna się dramat, bo "wszyscy" chcą na teraz, kiedy jest za późno. W poniedziałek był 24 listopada, to niemożliwe, ze mozna śnieg spotkać, serio, to naprawdę niemożliwe. W W-wie w poniedziałek już topniał. Zupełnie nie rozumiem po co sie umawiać, jak już śniegu praktycznie nie ma :lol:

 

ZTCP Niemcy wymagają opon ze śnieżynką od 1 listopada do 31 marca, założyli całkiem sensowne daty. Więc każdy kto zachował minimum rozsądku już dawno ma auto na oponach zimowych. Pozostali to debile, nie sposób się nie zgodzić.

;]

 

 

Napisano
8 minut temu, Waldek40 napisał(a):

 

 

Dla niezorientowanych wrzucam zdjęcie salonu z nowymi samochodami.

 

Car-Dealership-Interior-Blog-Hero.jpg

 

 

Polecam zwrócić uwagę, że wszystkie prezentowane samochody są wyposażone w opony. Zwykle są to opony letnie co sprawia, że nie trzeba takich kupować zaraz po wyjechaniu z salonu.

:skromny:

 

 

Edytowane przez Ryb

Napisano
11 minut temu, Ryb napisał(a):

 

ZTCP Niemcy wymagają opon ze śnieżynką od 1 listopada do 31 marca, założyli całkiem sensowne daty. Więc każdy kto zachował minimum rozsądku już dawno ma auto na oponach zimowych. Pozostali to debile, nie sposób się nie zgodzić.

;]

 

 

 

Ale śnieżynka jest przecież nie tylko na oponach zimowych. 

Napisano
Teraz, wladmar napisał(a):

Ale śnieżynka jest przecież nie tylko na oponach zimowych. 

 

Owszem, tylko ja nie o tym a o granicznej dacie po której nie powinno się mieć na felgach opon bez śnieżynki. Niemcy ustalili ją na 1 listopada więc nie przemawia do mnie argument, że w Polsce są kolejki kiedy jest niemal początek grudnia. Każdy mądry wymienił opony już dawno.

 

 

Napisano
2 godziny temu, Ryb napisał(a):

Co do REALNYCH warunków to polecam kupić używane auto z dwoma kompletami nowych opon po poprzednim właścicielu. Wyjdzie najkorzystniej. 

Ja kupiłem. Nadawały się tylko do wyrzucenia ( nie premium , stare) 🙃

Napisano
1 minutę temu, wladmar napisał(a):

Ale śnieżynka jest przecież nie tylko na oponach zimowych. 

 

Wielosezonowa ze śnieżynką jest kwalifikowana jako zimowa - wymóg jest stosowania opon o konkretnym oznaczeniu. 

Napisano
1 minutę temu, futrzak napisał(a):

Wielosezonowa ze śnieżynką jest kwalifikowana jako zimowa - wymóg jest stosowania opon o konkretnym oznaczeniu. 

 

Niemców nie obchodzi jak jest kwalifikowana opona, ma mieć znaczek 3PMSF i tyle. Oczywiście wielosezonowe w znakomitej większości spełniają ten warunek.

:ok:

Napisano
2 minuty temu, Ryb napisał(a):

 

Owszem, tylko ja nie o tym a o granicznej dacie po której nie powinno się mieć na felgach opon bez śnieżynki. Niemcy ustalili ją na 1 listopada więc nie przemawia do mnie argument, że w Polsce są kolejki kiedy jest niemal początek grudnia. Każdy mądry wymienił opony już dawno.

 

 

 

W Niemczech opony że śnieżynka są obowiązkowe od listopada do marca gdy na jezdni jest śnieg. Zapomniałeś o tym dodać. 

Napisano
25 minut temu, Ryb napisał(a):

 

ZTCP Niemcy wymagają opon ze śnieżynką od 1 listopada do 31 marca, założyli całkiem sensowne daty. Więc każdy kto zachował minimum rozsądku już dawno ma auto na oponach zimowych. Pozostali to debile, nie sposób się nie zgodzić.

;]

 

 

Z tego co wiesz, to sie mylisz 😄 Nie ma sztywnych dat. 

 

Edytowane przez grogi

Napisano
Godzinę temu, futrzak napisał(a):

Argument z tzw. odwrotnej części ciała. Mamy koniec listopada. 

 

nie wiem czy z tylnej części ciała ale jak widać sporo ludzi ma w poważaniu warunki na drogach i twierdzi że jakoś dojedzie. Pisałem że można się poprostu zdziwić jak jesteś zależny od firmy zewnętrznej. Nie mówie już o dostępności wolnych slotów na zmianę opon. Jesteśmy w Polsce, więc jakoś to będzie jak się mawia. Dojadę, niedojadę, może się uda.  

Napisano
24 minuty temu, wladmar napisał(a):

W Niemczech opony że śnieżynka są obowiązkowe od listopada do marca gdy na jezdni jest śnieg. Zapomniałeś o tym dodać. 

 

Nie zapomniałem tylko nie widzę żadnego sensu o tym wspominać w kwestii gdy dyskutujemy jedynie sugerowaną datę zmiany opon.

 

 

Napisano
18 minut temu, grogi napisał(a):

Z tego co wiesz, to sie mylisz 😄 Nie ma sztywnych dat. 

 

 

Owszem są.

:skromny:

Napisano
11 minut temu, lucash napisał(a):

nie wiem czy z tylnej części ciała ale jak widać sporo ludzi ma w poważaniu warunki na drogach i twierdzi że jakoś dojedzie. Pisałem że można się poprostu zdziwić jak jesteś zależny od firmy zewnętrznej. Nie mówie już o dostępności wolnych slotów na zmianę opon. Jesteśmy w Polsce, więc jakoś to będzie jak się mawia. Dojadę, niedojadę, może się uda.  

 

No ale to tylko udowadnia, że w kraju debili nic nie ma prawa normalnie działać. Ale jeśli ktoś postanowi nie być debilem wraz z pozostałymi to nie ma tego problemu, bo zimowe opony ma na felgach od początku listopada. I dodatkowo unika stania w kolejkach jak debil z podobnymi sobie debilami podczas pierwszych opadów śniegu w okolicach grudnia.

:skromny:

 

Edytowane przez Ryb

Napisano
12 minut temu, Ryb napisał(a):

 

Nie zapomniałem tylko nie widzę żadnego sensu o tym wspominać w kwestii gdy dyskutujemy jedynie sugerowaną datę zmiany opon.

 

 

 

Sugerowaną w Niemczech, nie wymaganą. Nie ma obowiązku zakładania opon zimowych w zależności od daty czy stanu jezdni. Muszą jednocześnie wystąpić jedno i drugie.

Napisano
30 minut temu, wladmar napisał(a):

 

Sugerowaną w Niemczech, nie wymaganą. Nie ma obowiązku zakładania opon zimowych w zależności od daty czy stanu jezdni. Muszą jednocześnie wystąpić jedno i drugie.

 

No i co to zmienia w kwestii 1 listopada?

 

Napisano
6 minut temu, Ryb napisał(a):

 

No i co to zmienia w kwestii 1 listopada?

 

 

To, że w Niemczech nie ma obowiązku zakładania opon ze śnieżynką od listopada wbrew temu co napisałeś. Jest obowiązek opon ze śnieżynką jeżeli w okresie od 1 listopada do 31 marca na jezdni jest śnieg. 

Napisano
1 minutę temu, wladmar napisał(a):

 

To, że w Niemczech nie ma obowiązku zakładania opon ze śnieżynką od listopada wbrew temu co napisałeś. Jest obowiązek opon ze śnieżynką jeżeli w okresie od 1 listopada do 31 marca na jezdni jest śnieg. 

 

Cudownie. Wybierzesz się zatem po 1 listopada do Niemiec na oponach bez śnieżynki?

 

Bo każdy nie-debil będzie miał w Niemczech po 1 listopada założone opony ze śnieżynką. Chyba że Polak, ten zrozumie że nie ma obowiązku a potem będzie zdziwiony.

:skromny:

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.