Tutaj Sami specjaliści więc powiedzcie mi czy jest sens kopać się z firmą gdy po około 3 latach spadła mi duża szafka kuchenna? Meble na wymiar + montaż.
1. Szafka o wymiarach około 90x90x30cm
2. Waga samej szafki około 36kg( wiem bo ważyłem )
3. Waga z wsadem myślę mogło by być okolice 50kg.
4. Montaż na 2 malutkie szyny 10cm i 4 kołki motylkowe do karton gipsu. Po 2 wkręty na szynę montażową. Karton gips na stelażu.
5. Nie negocjowaliśmy ceny ile chcieli tyle dostali.
Czy to tak powinno być zamontowane? Popytalem i ogólnie to firmy tak robią, żeby było bezpiecznie. Jak są wątpliwości to wzmacniają miejsce gdzie będzie wisieć szafa. Ostatecznie po czyjej stronie ciąży odpowiedzialność za prawidłowy montaż? Jeśli nie ma pełnej cegły to nie widzę innego rozwiązania jak wielkie wkręty albo przynajmniej pełna szyna na długość szafki i przynajmniej te 8-10 wkrętów tak by równomiernie rozłożyć ciężar.
Fakty są takie, że jakby tam w tym momencie były dzieci(wiek przedszkolny), to nie chce nawet myśleć...a były na szczęście w pokoju.
Kolejny fakt, że coś mi zaczęło tak jakby stukać. Pierwszy stuk idę do dzieci bo pewnie pajacują i zapobiegawczo pytam kto tak stuka.... I znowu stuknięcie tym razem słyszę , że z kuchni. Jestem na miejscu. Kolejne stuknięcie, myślałem, że coś na dachu ktoś robi i kolejne stuknięcie i leci szafa. Nie spodziewałem się ale zdążyłem złapać przed upadkiem frontem w podłogę ...
Pierwsze słowa to ja pier..le...
Trzymam szafkę bo jak puszczę to wyleci cała zawartość ze środka , szklanki literatki i inne porcelany, jeszcze najbliższe sekundy słyszę , że rozlewają się soki, herbaty ze stołu.
Szybka ocena strat, wyrwało 2 gniazdka , pękła obudowa opiekacza do kanapek i zaczynam kombinować jak to postawić , więc zacząłem wyjmować po 2 szklanki, synka poprosiłem żeby ubrał buty i zaczął wynosić do pokoju wszystko co mu podam... Sytuacja opanowana, jutro mam zamiar zabrać się , za montaż szafki ale bije się z myślami, czy pierw nie zadzwonić do tych fachowców od mebli...
Taka sytuacja.