No dobra, nastukałem ze 13000 km, to sobie już wyrobiłem opinię i sie mogę z Szanownymi czytelnikami podzielić.
Y to "mój" czwarty elektryk. Znaczy pierwszy własny, bo te 3 pierwsze to były leasinigi (BMW i3s, Kia eNiro, VW id4)
Wcześniej jeżdziłem też dwoma phevami (VW Passat GTE, Mini Contryman).
A jeszcze wcześniej kilkunastoma spalinowymi, więc orientuję się w ich zasięgu.
Moja wersja to standard range, napęd na tył, biały kolor, hak, białe wnętrze (dopłata), i rozszerzony autopilot (dopłata).
Wygląd
Mi pasuje. Biały kolor to wersja podstawowa ale w połaczeniu z białym wnętrzem jest dobrze, biedy nie ma.
Wnętrze przód
- wygodnie
- dobra widoczność
- dużo dużych schowków
- żadnego piano black
- świetne miejsce na dwie komórki (z ładowaniem bezprzewodowym)
- podgrzewana kierownica
- podgrzewane siedziska (nie wentylowane, ale mają być update'y online )
- dokupiłem gumową wkładkę do cup-holderów i tackę do schowka. dobre zakupy
Wnętrze tył
- dużo miejsca na kanapie
- odpowiednia róznica pomiędzy wysokością podłogi a kanapą (a nie tak jak w BMW i4, Kia EV6 czy TM3).
- duży podłokietnik
- dwa porty ładowania usb-c
- podgrzewane wszyskie trzy miejsca
- regulowany kąk oparcia
- oparcie dzielone 40/20/40
Bagażniki
Całkiem spory z przodu, używam częściej niż myślałem, że będę. Mieści się jedna walizka kabinówka.
Duży z tyłu z przepastną wnęką pod podłogą, gdzie mieszczą się dwie kabinówki. W bagażniku właściwym mięsci się ich więcej.
Wyciszenie
Jest poprawnie. Dużo zależy od nawierzchni. Przy powyżej 120 km/h nie ma za dużo przyjemności ze słuchania muzyki.
Nagłośnienie (radio, spotify, itp)
Jest bardzo dobrze.
Obsługa.
Pierwsze chwile - trochę panika. Wracałem z salonu w Malmo z żoną na wioskę i powiedziałem, czy nie jesteśmy za starzy na takie coś?
Po jednym dniu wszystko umiałem, obsługa jest banalna, ekran jest śwetny, menu logiczne, nawigacja fenomenalna, czas reakcji na user-input błyskawiczny. Nie brakuje mi niczego. Zastanawiałem sie na "sexy buttons" ale nie potrzebuję.
Rozszerzony autopilot.
Porażka. Żałuję, że kupiłem. Realnie nie daje nic. Ale mają być update'y. Zobaczymy.
Czujniki parkowania.
Ich nie ma. Jest "Tesla vision", czyli Tesla określa odłegłość od przezkód na podstawie widoku z kamer, tylko że na zderzaku z przodu kamery nie ma, więc Tesla polega na kamerach na szybie przedniej i się może nieźle pomylić. Ponadto kierowca nie jest w stanie zobaczyć, gdzie się samochód zaczyna, można przywalić. Ale mam wrażenie, że update'y sprawę oceny odległości sukcesywnie poprawiają.
Jazda.
Przyspieszenie jest wystarczające, jeżdzę szybciej niż 90% spotykanych użytkowników dróg, ale nie mogę przesadzać, bo już kiedyś prawko tu straciłem. Wyprzedzanie to poezja. Mimo, że mój model to chyba najwolniejsza Tesla w aktualnej ofercie.
Autopilot jest raczej dobry, trzyma auto stabilnie na pasie, czasem zdarzy się "phantom braking", czyli hamowanie kiedy Tesli wydaje się, że widzi przeszkodę, a przeszkody nie ma. Moja żona tego nie lubi.
Średnica zawracania (promień skrętu) jest kiepska, dużo gorsza niż w VW id4, pewnie przez ten przedni bagażnik.
Zasięg.
Ulubiony temat laików EV. Jestem całkowicie zadowolony. Samochód bez problemu przejeżdza 350-400 km. W ruchu małomiasteczkowym do 500 km. Dla mnie i rodziny 250 km bez zatrzymywania to max a z infrastrukturą Tesli w bardziej rozwniętej części Europy problemu nie ma żadnego, więc jesli coś ogranicza zasieg to my a nie samochód. Moje "trasy" to przeważnie 120 km lub 350 km, więc raczej nie używam ładowarek w trasie.
Ładowanie na Superchargerach.
Poezja, całkowicie idiotoodporne. Największa przewaga Tesli. Można bez stresu jechać do Portugalii czy inną Sycylię (do Kapsztadu niestety nie).
Bateria.
TMY SR (i TM3 SR) ma baterię LFP (litowo-żelazowo-fosforanową), charakteryzuje się ona dłuższą żywotnością niż te niklowo-kobaltowe, mniejszą gęstościa energii i podobno większym bezpieczeństwem, a tyle się teraz słyszy o tych pożarach... . Co ciekawe, Tesla zaleca ładowanie do 100%, podobno tej baterii to nie przeszkadza a jest potrzebne w celu kalibracji i określania zasięgu.
Usterki, doświadcznie z serwisem.
Od nowości przy bocznym wietrze słyszalny był dobiegający z tyłu świst. Do serwisu mam 150 km. Więc z "pewną taką niepewnością" zaraportowałem usterkę w aplikacji. Było to o 18:00. Następnego dnia o 9:00 przyjechał sympatyczny pan w Tesli S z bagażnikiem narzędzi i mi samochód naprawił (regulacja klapy bagażnka). Dłużej zajęło mi zbieranie szczęki z podłogi.
Jak coś mi się jeszcze przypomni, to edytuję.