To jest paradoks. Sam nikt nie seriwsuje w ASO, ale wielu kupujących, nie ważne 3,5 czy 10 latek pyta czy serwis w ASO, albo wystarczy popatrzeć jak się tym handlarze przy sprowadzonych chełpią że serwis ASO.
Tata serwisował 9 lat w ASO Merivę i w sumie jeździła jak złoto i nigdy z nią problemów nie było, ja Almerę 6 lat, i w 3 roku np. wymienili linkę ręcznego na gwarancji bo stanęła na dębowo.
A niezależny serwis - raz było dobrze, żeby następnym razem było przeciętnie, albo wręcz źle - i to tak jak w nowych tak i w starszych samochodach.
Już nie jeden raz widziałem, że serwis w ASO przy poważniejszej awarii, która bez pomocy importera marki lub ASO i ich partycypacji w kosztach, mogła by zabić kieszeń Kowalskiego, albo wymianę np. obudowy skrzyni biegów na rozszerzonej gwarancji Forda, Ford Protect 12.
Wiem, nie jest tanio, ale jednak częściej ASO trzyma standardy jak warsztaty nie zależne - chociaż trafiłem i na takie całkiem przyzwoite, ale znów specjalizujące się w danej marce, a różnica cen nie waliła na kolana.