marzenia mówią - 4x4, 230KM, pakiet safety. Dealer czegoś szuka, szczerze, jeśli nie uda się ogarnąć tego w grudniu, to nie wiem czy pójdę na produkcję w przyszłym roku, zależy od oferty. W Talibie w styczniu mam przegląd w ASO i ubezpieczenie i to wpływa na rachunki.
Sportage nie jeździłem, tylko Tucsonem. Platforma i silnik te same, więc nie powinno być kosmicznych różnic w prowadzeniu i przyspieszeniu.
Oba ogladalismy w salonach, moje wrażenia, pomieszane:
- Tucson bedzie mial lift w przyszłym roku, już nie zbierają zamówień, produkują tylko to, co zostało zamówione. Model więc juz przy zakupie będzie schodzący, to minus. Ale ten mius przekłąda się na promocje u dealera.
- Spotage ma matrixy, Tucson ma tylko automatyczne długie - to imo spory minus
- Sportage ma fajniejsza kamere 360
- Tucson ma we wnętrzu zwykłe żarówki, KIA - nie zwróciłem uwagi czy ma LEDy
- Stylistycznie oba są innowacyjne, więc to kwestia gustu
- trzeci pas z tyłu wychodzi z sufitu i w tusconach, które widziałem, przechodził przez zagłówek pasażera po prawej stronie. to lipa.
- Tucson ma guziki do zmiany biegów, Sportage ma pokrętło - osobiście wolę pokrętło
- Oba mają w tej wersji hydrauliczna skrzynie 6b, szkoda że nie 7DCT
- schowki i boczki bagażnika nie mają wyściółki
- Tucson ma "rożen" i ciężką maskę, Sportage nie sprawdziłem. To samo zresztą było w cuprze.
- Wnętrze w obu jest ladne, materiały przyjemne. Jest sporo materiałów, są ładnie skomponowane. Podoba mi się.
- Zegary - Tuscon ma - chyba - dwie skórki zegarów, na eco i na sport. Ma mniejsze "tablety" i nie ma daszka nad zegarami. Przez to, że są mniejsze, dobrze je widać przez kierownicę.
- Sportage ma całkiem spoko ten kokpit z dwóch tabletów i panel sterowania pod spodem. Ogólnie przyznałbym punkt KIA, ale mnie za serce chwyta to, że Tucsonie tablet jest wkomponowany w tunel i nie wystaje ponad deske. To lubię. Ok, pół punkty dla KIA, za pokrętła - tego niestety brakuje bliźniakowi.
- Tucson ma kierunkowskazy z tyłu na dole, w zderzaku. Jak pisałem wcześniej - za wygląd niech płacą przechodnie, ale tutaj widzę jakieś ryzyko strzała w tył, bo ktoś nie zauważy, ze skręcam.
- Keyless - działa tak samo w obu, czyli gorzej niż w renault, które moim zdaniem, ma to ograne perfekcyjnie.
- auto hold - zapomnialem sprawdzic na jakiejś górce, ale to automaty więc mimo wszystko nie powinno być problemu
- czytałem - nie potwierdziłem tego - że automatycznie nie zawsze zaciaga reczny przy wyłaczaniu, tylko jak wykryje, że stoi na spadku.
EDIT:
- Oba w wersji z większym tabletem albo z nawigacją nie mają bezprzewodowego Android Auto ani Apple Car. I to raczej jest wycięte sprzętowo.
- Hyundai ma 5 lat gwarancji, ale na wszystko, KIA ma 7, ale ma sporo wyłączeń.
- Oba maja guzik do resetowania odciecia akumulatora - jak system wykryje, że coś ciągnie prąd, do go odcina, żeby nie rozładować. Ten przycisk jest po lewej, obok regulacji świateł, więc ma podejrzanie szybki dostęp. 😄 Aha, jak to sie stanie, to trzeba otwierać auto kluczykiem, zdejmując zaślepkę na klamce.
TLDR: IMO KIA jest nieco nowocześniejsza, ale ostatecznie to bardzo zbliżone auta.