Problemem nie jest to, że ktoś się w Polsce wlecze lewym pasem, powodując agresję. Problemem jest to, że jeśli wjeżdżasz poza Polską w strefę ograniczenia prędkości będąc na lewym (a właściwie na dowolnym) pasie to wszystkie pojazdy przed Tobą, za Tobą i obok Ciebie dostosowują prędkość do ograniczenia. Po prostu nic się nie dzieje. Tymczasem u nas gdy chcesz dostosować prędkość do ograniczenia to jesteś jedyny. Gdy jeszcze masz to nieszczęście być na lewym pasie to na prawy nie wjedziesz, bo jedzie on wtedy szybciej od Ciebie i nikt nie ma zamiaru Cię wpuścić (pomijam już dlaczego miałbyś uciekać na prawy - przecież ograniczenie jest dla wszystkich i gdy się skończy to Twoje wyprzedzanie będzie mogło być kontynuowane) a ci na lewym za Tobą zaczynają się wściekać co najmniej jakby im się dupa zaczęła palić. Podjeżdżanie do zderzaka, mruganie, trąbienie, wyprzedzanie prawym (uniemożliwiające zjazd na ten prawy, bo przecież się pchają) i ogólne przejawy nienawiści to norma w takich sytuacjach. Tylko dlatego, że ktoś popełnił śmiertelny grzech i postanowił pojechać zgodnie z ograniczeniem prędkości.
Stąd być może niektóre moje zachowania są uważane za aroganckie ale ja jestem zdania, że jeśli ktoś w takiej sytuacji postanawia ignorować ograniczenie prędkości to niech to robi na własny rachunek i w miarę własnych możliwości. Ergo znajdzie sobie sam miejsce do wyprzedzenia/przefrunięcia/cokolwiek bez zmuszania mnie do natychmiastowego ustąpienia mu drogi. Bo ja nie widzę żadnego powodu dla którego miałbym to robić. Nie robię tego poza Polską i nigdy nikt nie zgłosił żadnych pretensji więc traktuję Polaków jak ludzi cywilizowanych, postępując w Polsce dokładnie tak samo. Niestety oni w większości wtedy się obrażają, co w sumie mnie nie dziwi bo wielokrotnie tu na kąciku udowadniano mi, że powinienem się spodziewać debila na drodze zawsze i wszędzie (np. uważać na motocyklistów wyprzedzających z prędkościami wielokrotnie przekraczającymi dopuszczalną w miejscach absolutnie się do tego nienadających) jednocześnie mając pretensje, że w związku z tym chcę traktować wszystkich wokół jak potencjalnych debili. Brak w tym elementarnej logiki, no ale kto by się logiki po debilach spodziewał?
PS. Do tego nie trzeba nawet autostrady i robót drogowych. Spróbuj np. w tym miejscu zwolnić do 70 (o 50 nie piszę, bo byłoby to oczywiste drogowe samobójstwo) żeby być jedynym i zobaczyć niesamowitą agresję wszystkich wokół.
https://maps.app.goo.gl/T1GPTgh5EvCC9GG48
Jeśli jesteś na prawym i zwolnisz - zostaniesz wyprzedzony na przejściu dla pieszych przez samochody jadące lewym pasem. Jeśli jesteś na lewym i zwolnisz - zostaniesz wyprzedzony na przejściu dla pieszych przez samochody jadące prawym pasem oraz te, które dotąd były za Tobą na lewym. Najlepiej jest jeśli akurat wyprzedzałeś kogoś na prawym i on też zwalnia (niezwykle rzadkie zjawisko ale zdarza się). Wtedy zrównujecie prędkość żeby nie wyprzedzać na przejściu a z tyłu zaczyna się festiwal mrugania, klaksonów i (zapewne) wyzwisk. Po przejechaniu przez przejście i zrobieniu miejsca tym z tyłu należy spodziewać się akcji "odwetowych". Dziki kraj.