To zależy od podejścia do swojej własnej wygody i ile de facto robisz km wokół komina.
ja na ten przykład, główne kilometry robie wokół komina. Robota, zakupy, dzieci na treningi i na zawody, angielskie, korepetycje, rodzice, teściowie, krótkie wycieczki weekendowe.
Robi się u mnie tego (serio ) ze 20kkm rocznie.
Auto jeździ ciągle.
Idealnie nadaje się do tego mały elektryk. Nigdy nie ma tak, że jadę z córką na trening (kilkanaście km) i muszę skręcić jeszcze zatankować. Auto naładowane w garażu
Dla mnie to są właśnie pojazdy idealnie nadające się do kręcenia koło komina i załatwiania dużej ilości drobnych spraw.
Nie potrzebujesz do tego ani dużej baterii, ani szybkiego ładowania.
Dodatkowo, jak w zimie czekasz na kaszojada aż wyjdzie z treningu, to masz ciepło, a nie rzęzisz dieslem i robisz czarny śnieg. W lato w słońcu to samo.
Na forum jestem chyba ostatnim z fanbojów szczania co 200km i zachwalania elektromobilności, ale właśnie dużo krótkich odcinków to jest sytuacja dla elektryka.