Jak wielu, kiedyś patrzyłem na Wielkiego Mózga, jak na zbawcę... Dawno mi przeszło.
Jak i zachwyt Teslą. Kiedyś bardzo chciałem. Potem też mi przeszło...
Ale Tesla wyprzedaje u nas Model Y, i przy odrobinie gimnastyki można (referale, dofinansowanie, zniżki) zapłacić nawet €10k mniej względem ceny na stronie... Więc się tematem bardzo poważnie zainteresowałem, pojeździłem Modelem Y, jak i Modelem 3 HL dla porównania.
I finalnie Tesli nie kupuję. Wolę Enyaqa, Erloqa albo któregoś z koreańskich Trojaczków.
Telsa Model Y to zajebisty samochód. Jak stoi. BARDZO mi się podoba wizualnie, zarówno z zewnątrz, jak i w środku. Fabryka w Berlinie składa je bardzo przyzwoicie. Blacharka jest ok - i oglądając ponad dziesięć egzemplarzy z placu (było ich ponad 100 btw) nie było się do czego przyczepić. Wnętrze też mi się podoba - cichy minimalizm. Mimo że nie lubię wystających tabletów, to tutaj w sumie mógłby być. Wszystko wyflokowane, dwie ładowarki telefonów, fotele z grzaniem, pamięcią. Naprawdę, powiew świeżego powietrza. Przymykam oko na półkę bagażnika, która jest jakimś żartem - ale rozmiary w środku rekompensują z zapasem. SUPER.
Osiągi - super. Ładowanie - szybkie. Zasięg - na dwa i pół pęcherza (z dedykacją dla @Ryb)... Planowanie trasy - mistrzostwo świata. System Audio - wow. Netflix, Spotifaje, Pierdzenie - bajery.
Dobra, jedziemy...
Brak wyświetlacza nawet tak bardzo nie przeszkadza, chociaż dalej uważam że w takim "kosmicznym" aucie powinni wkładać HUD. Zawieszenie w sprężystą stronę, ale w sumie dość fajne. Działa jednak bardzo głośno.
Rekuperacja jest na mój gust zbyt mocna, a jej siły zmienić nie można (w VW niby można, ale zapomina po włączeniu tempomatu. w Kia/Hyundai można, ale zapamiętuje tylko poziomy 1-3. Zero i i-pedal zapomina - dla mnie nie problem, bo i tak bym nie używał). Kiedyś w Tesli można było ustawić rekuperację na LOW, ale jakiś czas temu wywalili to z UI. Przyzwyczaję się. A jak nie, to można dokupić 3rd party kontroler (S3XY commander) wpinany w OBD, które potrafi coś z tym zrobić.
Super jest to, z jaką łatwością można wyłączyć ostrzeganie o przekroczeniu dozwolonej prędkości. Jeden klik na ekranie i zrobione.
Ale....
Tesla Vision (dla niewtajemniczonych, to wywalenie wszystkich czujników z samochodu - radarów, parkowania - i poleganie tylko na obrazach z kamer) jest kretyńskim pomysłem. To widać na każdym kroku. Od próby zaparkowania (nie potrafi prawidłowo ocenić odległości i albo wyje niepotrzebnie, albo w coś walniesz - a mimo 8 czy 9 kamer widoku 360* nie ma) do ciągłego wycia przy próbie jazdy po starym mieście - panikuje na widok każdego pieszego czy co trzeciego zaparkowanego samochodu.
Do tego, adaptacyjny tempomat (oparty na Tesla Vision), nie nadaje się do niczego. Na drogach jednojezdniowych zwalnia co chwilę, bo widzi ciężarówkę która nadjeżdża z przeciwka i dotyka linii. Nierzadko to zwalnianie jest dość gwałtowne - z oparciem się o pas bezpieczeństwa... Doceniam troskę o moje bezpieczeństwo, ale bardziej obawiałbym się o tą ciężarówkę za mną, która może nie wyhamować. Najciekawsze jest jednak to, że czasami mu tak od...li nawet na autostradzie - przywidzi mu się jakiś cień czy coś - i da po hamulcach. Osobiście tego na autostradzie nie doświadczyłem - dziękuję Ci Teslo - ale wystarczy poszukać "Phantom Braking" żeby zobaczyć że to nie jest wydumany problem. Dodatkowo tempomat wyłącza się jak zmienisz pas ruchu i trzeba go uruchomić na nowo...
Dwa - wycieraczki. Automat (Tesla Vision!) działa na 17%. Nie ma nawet regulacji czułości, jak w większości aut (różny rodzaj deszczu jest często różnie interpretowany przez konwencjonalne czujniki). Trudno - będę regulował ręcznie. Klikasz guzik na dźwigni, kółkiem wybierasz szybkość. Może być. Ale drogi Elonie, dlaczego, DLACZEGO?, po włączeniu tempomatu wycieraczki znowu wchodzą w trym automatyczny i nawalają, lub nie, kompletnie bez sensu?!
Trzy, w tym aucie jest pieruńsko głośno. Wiatr wyje bardziej niż we Fiacie Bravo, który mnie na Autokącik w 2006 przyciągnął. W żadnym innym moim samochodzie nie było tak głośno. A to już podobno wersje poprawione, bo wcześniej było jeszcze gorzej...
To auto jest po prostu makabrycznie męczące w jeździe. W mieście pika, a w trasie szumi jak huragan. Do tego musisz ciągle uważać na 100%. Trzeba być tu skupionym bardziej niż jakby wszystkich ulepszaczy nie było - w Tesli nigdy nie wiesz kiedy musisz zareagować. Nie dziękuję.
Dodajmy do tego kretyński rozmiar homologowanych kół. Tam są opony 255/45 R19, na felgach 9.5". W praktyce te felgi są o cal za szerokie do tych opon, felga wystaje za obrys opony... W parku do jazd testowych nie było auta, które nie miałoby porysowanych felg.
Drobną niedogodnością jest to, że auto nie zwalnia kabla ładowania po osiągnięciu zadanego poziomu naładowania. Jak masz ładowarkę ścienną Tesli, to na kablu jest guzik który to robi. Ja nie mam i mieć nie mogę (bo nie spełnia Niemieckich regulacji §14a EnWG) więc musiałbym codziennie rano klikać w aplikacji. Grrr.
Ten samochód mógłby być genialny. Poprawić wyciszenie plus opcję zwykłego głupiego tempomatu. Z ręką na sercu - kupiłbym. Jakby dali normalny radar i używali go do ACC i awaryjnego hamowania, czujniki parkowania i HUD - to już mega-wypas premium :D
A zamiast tego w Face Liftingu poprawią wyciszenie (M3 po liftingu był wyraźnie cichszy) i dodadzą wentylowane fotele, ale w procesie wywalą patyki do kierunkowskazów i biegów. NJP.
Co ciekawe, nie widziałem tylu akcesoriów modujących do innych samochodów. Od prostych - półki, haczyki, wstawki i segregatory. Przez zestawy wygłuszające - docięte na miarę dodatkowe uszczelki czy maty wygłuszające. Do bardziej rozbudowanych - wspomniany już S3XY Controller, Buttons czy Knob. Mnóstwo różnych opcji wskaźników - od minimalistycznych, to takie bardzo rozbudowane (to zdjęcie poniżej to jest After market!). Manetki kierunkowskazów do aut po liftingu itd...
Widać, że klientom dokucza i hałas, i brakuje fizycznych kontrolerów i wskaźników... I mimo tych braków dalej kupują Tesle.
Coś w nich chyba jest. Ja sam dalej, kompletnie irracjonalnie, ją chcę... To są zabawki na kołach i jak ktoś chce mieć taką zabawkę, to super. I mimo że jakość montażu została poprawiona, a przysłowiowe "spasowanie jak w Tesli" zostało w przeszłości, to dalej nie są dobre samochody.
To jest auto dla pasjonatów marki, którzy będą siedzieć na forach dyskutując o wyższości wersji 13.5.6.87 nad 13.5.6.81, zastanawiając czy warto zrobić upgrade. Będą wymieniać się pomysłami, jak poprawić auto, które z salonu powinno być wystarczająco dobre. Jak na Czentoszarańczy w 2000r...