Zawartość dodana przez Pito
-
Aveo - przygasa na zimnym, piski przepustnicy
Auto już po wstępnych naprawach. Wydaje mi sie, że problemy z zapalaniem były spowodowane tym: Jakaś śmietnikowa łajza pogryzła przewód WN pierwszego cylindra, na szczęście miałem na podmianę inny. Dodatkowo wyczyściłem przepustnicę: Wymieniłem też filtr paliwa. Trochę mnie nastraszył kiedyś mechanik, że on się nawet za to nie bierze, bo zatrzaski zawsze pękają i trudno je dostać. A jednak, zawziąłem się i po paru operacjach podnoszenia i opuszczania auta, raz za wahacz, raz za próg, bo dostęp do śrub mocujących kiepski, udało się wydobyć puszkę na zewnątrz. Potem psikanie odrdzewiaczem, preparatem do czyszczenia silników, szczoteczka do zębów w ruch i po paru wypłukaniach zatrzaski puszczają bez problemu,nawet palcami, bez kombinerek. Na dokładkę wyregulowałem jeszcze zawory (w sumie to mechanik je regulował po zakupie rok/7000 km temu i nie było tragedii, jedynie 3 poprawiłem,ale to bardziej z ciekawości, bo jeszcze nigdy nie ustawiałem),zmiana oleju i filtra, filtra powietra,no i jeszcze na koniec oleju w skrzyni. Podejrzewam, że nikt nie wymieniał od nowości (120 kkm): Co do poszarpywania, na razie nic takiego nie występuję, ale myślę, że problem powróci, bo objawiał się i na starych i na nowych kablach WN. Teraz jest chłodniej, podejrzewam cewkę, bo kiedyś w Astrze też tak miałem - w zimie ok, jak robiło się cieplej, to zapłon zaczynał świrować. I pytanie na koniec - też macie tak zimno w swoich Aveo? W tym jest strasznie zimno. Dociepliłem reduktor i przewody, ale coś czuję, że to może być zapchana nagrzewnica, mimo, że w zeszłym roku robiłem płukanie całego układu płynem Prestona i kilka razy wodą.
-
Chwalę się
> Na drugim zdjęciu to uwędzone niewypróżnione jelita?? Nie, to kiełbasa Tylko zdjęcie robione żelazkiem i może nie do końca widzisz
-
Chwalę się
> Poczyniłem sobie sam wędlinę w nowej wędzarni. > Poczatek > W międzyczasie > Finał Mój pierwszy raz od etapu świnii, dotychczas wędziłem parę razy, ale mięso kupowałem w masarni. Tutaj level wyżej, choć jako jeszcze do niedawna mieszczuch muszę stwierdzić, że to nie do końca przyjemna zabawa, zwłaszcza etap 'kill'im' Ale jak nic pasuje tu cytat: "Czy wiesz jak zabija się krowy i świnie? Czy twoja świadomość kończy się na wędlinie?" Sokół Początek: Finał:
-
Zasobnik cwu - wymieniać?
> OT - a co to i do czego służy? To je taki dinks w bojlerze, który lubi korodować bardziej niż stal. Efekt jest taki, że zżera ci anode, a na stalowym płaszczu wręcz osadzają się tlenki, które pasywują stal, zabezpieczając ją w ten sposób przed korozją. Tyle, że ja się naoglądałem w internecie zeżartych anod w bojlerach, obliczałem też ostatnio anody do zabezpieczenia pewnej konstrukcji podwodnej, więc postanowiłem wymienić u siebie. Namęczyłem się chyba dwa dni z odkręceniem (bardziej to skombinowaniem klucza) i okazało się, że ją ledwo nadgryzło, właściwie tylko jakieś kilka powierzchniowych wżerów. Po oczyszczeniu wyglądała jak nowa. W twardej wodzie mało co zżera taką anodę.
-
Schody żelbetowe - jak poprawić
> Właśnie czytałem że można go jeszcze zrobić odrobinę większego i nie będzie problemu z potykaniem - > tzw schodek zapraszający. > Wrzucisz fotkę jak to wygląda wizualnie? > Stara chce zrobić schody dokładnie tak jak u Ciebie Kurcze, okłamałem cię trochę, jest niższy, ale teraz przyłożyłem dłoń i to jest góra 2 cm. Ale tak jak Ci pisże, przez 3 lata używaliśmy schodów z niższym o połowę i nie było problemów. Tu masz zdjęcie poglądowe:
-
Schody żelbetowe - jak poprawić
> Też mi się wydaje że to najsensowniejsze rozwiązanie. > Czym nadlewałeś? > Jak sobie poradziłeś na dole z pierwszym trepem? (jaką ma wysokość) Nadlewałem jakąś zaprawą wyrównującą, ok. 10 zł/worek 25 kg w markecie. Miała napisane że chyba można stosować do 30 albo 50 mm, w miarę szybkie schnięcie (kilka dni przy takiej warstwie), ale kiepsko się ją rozprowadzało/wyrównywało, lepiła się do packi, któryś z kolegów na AK też jej używał i narzekał na to samo. A co do pierwszego stopnia - rzeczywiście mam go niższego, ale to akurat nie wynika z wyrównywania schodów, tylko że zwiększyłem docelową grubość konstrukcji podłogi na dole z 12 na 17 cm - i właśnie o te 5 cm niższy jest pierwszy stopień. Ale zanim go obłożyłem był jeszcze niższy, o jakieś 4 cm, czyli miał 9 cm, połowę normalnego stopnia. Nie stanowiło to żadnego problemu, a nawet lepiej jak masz taki ostatni łagodny schodek na wyhamowanie/ rozpędzenie. Jedynie estetycznie, ale mi to nie przeszkadzało, teraz te 5 cm ledwo widać.
-
Schody żelbetowe - jak poprawić
U mnien nie było aż takich przegięć na wysokości, ale na szerokości stopnia owszem. Kucie od razu sobie odpuść, beton konstrukcyjny, poza tym nawet nie wyobrażam sobie co byś chciał skuwać, ajk tambrakuje. Moje majstry od lania schodów też się nie popisali, co bym ci doradził: 1. Wyznaczamy 2. Szalujemy 3. Nadlewamy 4. Obkładamy
-
Aveo - przygasa na zimnym, piski przepustnicy
> Warsztatu nie prowadzę, ale zerknąć mogę. W ciemno, to nie wymieniałbym raczej nic. Szkoda kasy. Auto będę miał pewnie dopiero po nowym roku, wyczyszczę przepustnicę i potem się zobaczy. Jak coś to dam znać na PW
-
Turbina mi padła w odkurzaczu Karcher... Da się zdobyć?
> Jak nierozbieralny jak w minute rozebrałem i odkręciłem? > Tzn. wg. Karcher-a nierozbieralne bo chcą mnie kosić bardziej? > Patrzę, że od Zelmer-a są takie same po 15zł. Tylko nie zmierzyłem a odkurzacz został w robocie ale > kilka wygląda na identyczne. > Nie zdziwiłbym się zresztą bo z tego co się już zorientowałem te silniki uniwersalne bardzo często > są. Może tak być. Jak mi się spalił silnik w jakimś chińczyku, to gość kazał mi przynieść całość i że na pewno coś dobierze. Są dwa typy - z wyrzutem 'osiowym' - zamiennik 70 zł i promieniowym - 130 zł. Okazało się, że mam ten droższy, więc kupiłem nowy odkurzacz za 100 zł na promocji w euro. Skoro ma zamienniki do chińczyków, to myślę, że ty też znajdziesz.
-
ściąganie zabrudzeń tynku
> tynk baumita MPi25 bodaj zabrudzenia to klej od styropianu, czym to sciagnac, by nie uzkodzic > ziarenek piasku w tym tynku? > Papier setka? Jeśli to jest taki tynk jak mój akrylowy Kabe, to cholerstwo jest tak twarde, że bez problemu można to zdrapać. A jak nie zejdzie, to tak jak kolega pisze - pomalować 'płynem' z tynku, ja tak maskowałem rdzawe zacieki jakie mi się zrobiły po zamontowaniu kratki z zakichanej 'nierdzewki'.
-
Aveo - przygasa na zimnym, piski przepustnicy
> Piszczenie może być normalne, bo korekcja otwarcia przepustnicy jest robiona przy użyciu sygnału > PWM tak, jak jest regulowana prędkość obrotowa w wkrętarkach. Ok, zacznę więc od czyszczenia przepustnicy i jak to nic nie da, to w ciemno wymieniam cewki. Jeszcze dziś coś czytałem o MAP sensorze i EGR. A tak przy okazji - Ty prowadzisz jakiś zakład mechaniczny/gazowy? Nieraz trafię na twoje odpowiedzi, wydają się zawsze bardzo profesjonalne, zwłaszcza jeśli chodzi o probelmy LPG/sterowanie silnika. Mieszkam po sąsiedzku, może mogłbyś zerknąć, podpiąć kompa, coś podpowiedzieć na żywo jak moje zabiegi na nic się zdadzą? Pozdrawiam,
-
AL-700 klika i nie włącza zaworów
> Zobaczymy, będę monitorować sytuację jeżdżąc, jak na razie nie ma niepokojących objawów... jak się > zacznie coś znowu dziać to wymienię przekaźniki albo całą centralkę Chwilę z tym walczyłem, podmieniałem przekaźniki, przelutowywałem ścieżki - pomagało, ale już nie na długo. W końcu po kolejnej 'wpadce' jak wyjeździłem prawie 15 litrów paliwa powiedziałem dość i założyłem Bingo M - centralka 40 zł używka, zestaw kabli i przełącznik drugie 40 zł, a spokój na lata. Do tego nie mam żadnych problemów z podłączeniem się kompem, AL700 zrywało mi po 10 sekundach - 2 minutach.
-
Aveo - przygasa na zimnym, piski przepustnicy
Cześć Tak po sąsiedzku zapytam tutaj w sprawie Aveo/Kalos. Silnik 1.2 8v, rocznik 2007, na pokładzie instalacja gazowa sekwencyjne ze sterownikiem Emmegas. Problem polega na tym, ze w chłodniejsze dni (tak bliżej 0) auto bez problemu odpala, ale po kilku sekundach obniża obroty do tak niskiego poziomu, że potrafi zgasnąć. Pomaga trzymanie wciśniętego gazu przez ok. 1 -2 minuty, aż trochę się rozgrzeje. Wczoraj zauważyłem, że po przekręceniu zapłonu z zespołu przepustnicy dochodzi pisk, taki jak na tym filmiku (zapożyczyłem z innego forum, mam nadzieję, że kolega się nie obrazi). Piszczenie nie ustaje nawet po kilku minutach. Dodatkowo niekiedy czuć lekkie podszarpywanie na gazie - byłem na regulacji u dobrego (podobno) gazownika i mimo testów w czasie jazdy, nie bardzo udało mu się ustawić. Świece, kable nowe, coś wspominał, że może przydałoby się wymienić cewki jeśli się nie poprawi. Przy najbliższej okazji postaram się wyczyścić zespół przepustnicy albo kupić używkę na podmianę, ale muszę wiedzieć czy to normalne to piszczenie. Przy okazji kupiłbym cewki, zawsze to w jednej wysyłce taniej, Problem jest taki, że auto mam u siebie rzadko i nie bardzo jak mam testować efekty różnych napraw, raczej muszę zrobić wszystko na raz.
-
Panele słoneczne-różnice
> to co ty robisz pod prysznicem? Oglądasz z zewnątrz i czujesz się już umyty? > Ja mam z żoną 35 litrów i wystarcza na prysznic dla jednego i umycie zębów przez drugiego > BTW a czemu codziennie rozpalasz kocioł w trybie letnim? Jeden zasyp powinien starczyć na prawie > cały okres letni Już ci wszystko wyjaśniam. Bojlerek 15 litrów jest spięty szeregowo z dużym bojlerem 140 litrów. Efekt jest taki, że musi podgrzać wodę tylko o jakieś 20 stopni, a nie o 40 gdy zasilasz bezpośrednio z wodociągu. Praktycznie po 10 minutach po prysznicu jednego, kolejne może zaczynać swoją turę. Oczywiście masz sporo racji, nie ma mowy o siedzeniu pod prysznicem i rozmyślaniu o niebieskich migdałach. Wchodzisz, puszczasz wodę , namydlasz się i spłukujesz. Jeśli ktoś ma inne przyzwyczajenia, to nie da rady zastosować czegoś takiego. Ja odkąd przestałem się kąpać, a zacząłem brać prysznic (jakoś pod koniec podstawówki), ogarniam to w góra 3-5 minut. Żona też nie marnuje czasu pod prysznicem i w naszym przypadku to się sprawdza. Poza tym, jak wiesz że masz ograniczoną ilość wody, to zaczynasz oszczędzać z obowiązku, widzę zresztą po sobie, ze jak mam podgrzaną wodę w dużym bojlerze, to zdarza mi się zawiesić pod prysznicem i stoję, myślę, a woda się marnuje. A co do palenia letniego - piec będzie chodził całą dobę żeby podgrzać 120 litrowy bojler, z którego o 22 wyjmiemy 30 litrów i rano jakieś 20 litrów. Prze ten czas na pewnie zużyje więcej prądu niż bojler przez chwilę jaką podgrzewa. Wg mnie bez sensu. Zwłaszcza, ze mój kocioł w podtrzymaniu to po prostu generator sadzy - mam dość sprzątania go zimą, żeby jeszcze w 30 stopniowe upały babrać się w węglu i w sadzy. Edit: Wyedytowałem czas prysznica na 3-5 minut, bo sobie przypomniałem, że na mazurach w marinach są żetony na kąpiel o czasie 5 minut. Zawsze po umyciu stoję i już mi się nudzi czekanie, kiedy skończy się w końcu ta ciepła woda. Stąd wiem że na umycie wystarczy mi jakieś 3 minuty.
-
Panele słoneczne-różnice
> A czemu w lecie nie przełączyć kocioł na tryb letni i grzać CWU ekogroszkiem? Daj spokój, jak kolega szuka wygody to nie będzie palił w kotle w lecie. Ja grzeję latem prądem, szkoda mi czasu/nie chce mi się rozpalać, czekać, wygaszać. Poza tym w moim przypadku średnio to ekonomiczne nagrzewać 100 l zładu, żeby nagrzać 120 l bojler. Na drugi dzień powtórka. A tak to mam mały bojler elektryczny 15 litrów i wystarczy na dwie osoby bez problemu. Rachunki miesięczne ok. 30-40 zł.
-
Koszty ogrzewania domku
> a jeszcze ktos ma jakas stronke/linka dla temepratur sredni miesiecznych dla daneego regionu > Polski.... kiedyś ktoś ccoś wrzucał takiego Tutaj masz dane za 2010 rok.
-
Czy grzejnik olejowy ogrzeje mi garaż?
> Garaż niski, jakieś 26-30m2 > Murowany ale nieocieplony. > Stara brama, drewniana - izolacja cieplna... na poziomie "0" > Czy takim grzejnikiem (9-11 żeber): > dogrzeję trochę garaż? > Powiedzmy, że chciałbym żeby uruchomił się w ciągu nocy ze dwa razy - na godzinę...? > Czy jeśli będę chciał podłubać przy aucie - w ciągu 3-4 godzin podniesie mi znacząco temperaturę? > Dzisiaj - przy -7 stopniach na zewnątrz - w środku były 3 stopnie. Takim czymś nie ma szans, szkoda włączać, bo nawet nie poczujesz. Przede wszystkim uszczelnij przedmuchy w bramie garażowej, a do nagrzania kup sobie za 30-40 zł marketową farelkę, ja mam o mocy 2 kW. Jest to o tyle dobre, że jeszcze na etapie budowy, w ciągu kilku, minut podnosiło temperaturę w łazience (jakieś 8 m2) z 5 do ok. 16-17 stopni. Oczywiście po wyłączeniu momentalnie robi się zimno jak wcześniej, ale dokąd dmucha to ciepłe powietrze dość szybko rozchodzi się po pomieszczeniu. Dla porównania mogę ci powiedzieć, że w salonie (powierzchnia ok. 25 m2) miałem kozę, pewnie o mocy kilku - kilkunastu kW jak się dobrze napaliło. Jedynie ustawienie za kozą wiatraka powodowało przyspieszenie ogrzewania pomieszczenia. Bez tego, jak przyjeżdżałem na krócej, to nawet nie rozpalałem, bo temperatura mało co się podnosiła.
-
Akumulatory - producent Polski
> Tak, w dwoch autach miałem rozwalone ładowanie > Ładowanie było ponad 14V, pradu nic nie kradło, wsadzona po tym złomie topla kreci do dzisiaj jak > wsciekła. Miałem Tople w Lanosie i Astrze - bardzo dobrze się sprawowały. Ta z Astry teraz jeździ w Aveo, chyba piąty rok. W Lanosie miałem 3 lata i sprzedałem razem z autem. Wg mnie to też akumulatory godne uwagi.
-
Małe, tanie do miasta do 3000zl, który ?
> A czego się spodziewałeś? Spodziewałem się czegoś na kształt Lanosa, którego opisałem wyżej - czyli ogólnie sprawne techniczne auto, z rzeczy do zrobienia to wymiana rozrządu, olei i filtrów, ewentualnie klocków, fajnie jakby auto było podreperowane blacharsko (progi, usunięta rdza). Za takie coś byłem w stanie dopłacić nawet 1000 zł, bo tyle w normalnym warsztacie kosztuje naprawa 2 progów, a handlarz za taką kwotę zrobi pewnie po znajomości pół auta. A po tym co obejrzałem to przez parę dni bałem się jeździć, zwłaszcza mijając francuskie pełnoletnie auta, bo obejrzałem kilka Saxo i dowiedziałem się co to jest problem z tylna belką i z czym to się wiąże. Naprawdę, Astra którą zezłomowałem, mimo rdzy na nadkolach i urwanego tłumika, nie stanowiła praktycznie żadnego niebezpieczeństwa na drodze, a mimo to poszła na żlyetki. Lanos podejrzewam poszedł za jakąś kosmiczną kwotę jak mu handlarz podmienił drzwi i wymienił próg. W sumie to jak odjeżdżał to mówił, że nie spodziewał się takiego i chyba go żonie zostawi. A wszystkich diagnostów co przepuszczają te złomy powinni skazywać w pokazowych procesach na ciężkie roboty, na zmianę z właścicielem który załatwia przegląd.
-
Małe, tanie do miasta do 3000zl, który ?
> 1. kryteria wyszukiwania max 50km > 2. jak najnowszy > 3. cokolwiek co nie przypomina zardzewiałego przystanku. > I musisz być szybszy niż handlarze > W takiej cenie albo sie poluje bardzo długo na konkretny model albo kupuje cokolwiek co będzie > trzymało się kupy. > na przykład. O to to. Dzwonić do 5 minut po pojawieniu się ogłoszenia. I dogadać ze sprzedającym pierwszeństwo kupna i żeby nie umawiał nikogo przed tobą. Dwa razy pojechałem sobie na licytację, jednego to chłopaczki z BMW prawie pobili, bo umówił 3 osoby na raz w piątkowe popołudnie. Też myślałem że mu krzywdę zrobię, jak straciłem 1.5 godziny w piątkowych miejskich korkach, żeby popatrzeć jak kupuje gość co przyjechał 5 minut przede mną, mimo, że zastrzegałem mu ze trzy razy, że będę o 16 i jak tylko auto jest sprawne, to biorę.
-
Małe, tanie do miasta do 3000zl, który ?
> W tym budżecie nie ma znaczenie marka i która marka pojeździ najdłużej, liczy się stan konkretnego > egzemplarza, bierz to co ostatnio miało najwięcej części powymienianych i wygląda na bardziej > zadbane. Tak jak piszesz. Ostatnio szukałem dla żony, w budżecie 2000 zł, mając na uwadze stan Lanosa, jakiego sprzedałem za 1800 zł w marcu. Lanos miał zardzewiały próg i drzwi, poza tym stan igła - wszystko działające, zadbane zawieszenie, silnik, działające LPG, bez problemu wsiadałem i robiłem 600 km nad morze. Popatrzyłem na allegro, że igiełki chodzą po 3 koła, więc dałem cenę 2 koła. Sprzedałem w 10 minut, handlarz mnie mało po nogach nie całował, w sumie to nie do końca rozumiałem o co mu chodzi. Dowiedziałem się teraz przy poszukiwaniach dla żony. Auta w budżecie 2-2.5 kzł nadają się najczęściej na złom. Zardzewiałe elementy konstrukcyjne, wycieki ciurkiem, pęknięte szyby, lusterka, w progi upchnięte co było pod ręką, wycieki pod maską praktycznie ciurkiem - ogólnie złomowisko. Jak już któryś jest w stanie jechać, to wychodzą kolejne kwiatki silnikowo/skrzyniowo/zawieszeniowe. Astrę w stanie o wiele lepszym niż wszystkie te oglądane kwiatuszki na wiosnę zezłomowałem, bo myślałem, że pies z kulawą nogą tego nie obejrzy. Trzeba szukać auta w miarę zadbanego blacharsko, z jak najtańszymi częściami zamiennymi i prostą konstrukcją którą jest się w stanie samemu ogarnąć. Dla informacji - kupiłem Corsę B za 3200 zł, mały remoncik głowicy, wymiana zużytych części, filtry, oleje, ubezpieczenie, rejestracja - zamknęło się w kwocie 5000 zł. Auto proste i tanie w eksploatacji. Polecam do założonego budżetu dla tego typu trypli za 3000 zł od razu doliczyć 1500 zł na wstępne naprawy.
-
Dziwne działanie kotła.
> Ciężko to tak porównywać, za dużo zmiennych - wydaje mi się, że w tym roku na razie jest > chłodniej; Jeśli porównasz listopad 2013/2014 to jednak ten był cieplejszy w stosunku 444/418 stopniodni grzania dla Krakowa. Ale jak już patrzeć w okresie w którym zacząłem grzanie 24h/dobę w tym roku (17 XI) i odnieść to do roku poprzedniego to rzeczywiście, ten listopad jest odrobinę chłodniejszy (w stosunku 261/231 stopniodni).
-
Dziwne działanie kotła.
> Ja mam po prostu wode, ale serwisant poradzil, by wygrzac instalacje (czyt. rozpuscic olej z > procesu produkcyjnego grzejnikow), zlal zlad, wlal inhibitora korozji 1l i zalal nowa woda. To chyba dobry sposób, muszę u siebie spuścić zład i zalać nową wodą z inhibitorem. Jak zalałem instalację i na drugi dzień musiałem zdemontować kaloryfer (powód - przeciek na przyłączu kątowym pod kaloryferem). Woda jaka z niego wypłynęła miała kolor słabej herbaty. Na regulatorach przepływu na rozdzielaczach po 1 roku działania instalacji nie widać już nic. A o dziwo woda w obiegu kotłowym (po stronie instalacji otwartej) jest czyściutka. Ja nie wiem z czego te kaloryfery robią - instalacja zamknięta, alupex, większość kształtek mosiądz, troszkę miedzi, woda nigdy nie wymieniana,a mimo to ruda.
-
mrugajace swietlowki
> kondensatory 100nF/275V dzialaja wybornie, jakby kto pytal Czyli takie jak te co Ci pisałem A piszesz o poprawie działania LEDów czy świetlówek?
-
Kocioł gazowy + 2 termostaty?
> Zgadza się. W dodatku spowoduje wzrost zużycia paliwa. > Tylko hydrauliczna regulacja... Czekaj czekaj, chcesz powiedzieć, że jak mam dwa kaloryfery i wyłącze jeden to mi wzrośnie zużycie paliwa? Tu jest analogiczna sytuacja - dwa obiegi góra/dół. Chyba że czegoś nie rozumiem. A sterowanie dwoma pompami jest proste,jeden przekaźnik załatwi sprawę.