Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Nowa moda wsrod kierowcow... Czyli sposob na parkowanie...

Featured Replies

Napisano

to moje zdanie i prosze o nie komentowanie

ja tam sie nie pierdykam z takimi co mi auto przyblokuja nie mam czasu i kasy na glupoty

jak jestem z kolegami to je przestawiamy recznie (bez roznicy co to za auto) jak jestem sam i smigam roboczym autem przestawiam je po prostu samochodem

juz sie pare osob nauczylo jak nalezy parkowac

policja najwyzej wystawi mandat

Napisano

> Pamiętając Włochy - tu ukłon dla Genewy - nasze parkingi naprawdę

> są luźne

> Tylko tam panuje inna zasada. Aut na ręcznym/biegu się nie zostawia.

A co dopiero Paryz biglaugh.gif

Napisano

> Pamiętając Włochy - tu ukłon dla Genewy

ta Genewa to jakaś wieś we Włoszech? grinser006.gif

Napisano

> hehe tak samo działa gość pod polibudą pod wydziałem elektroniki

Chyba bym nie zaryzykował zostawiania komuś kluczyków w takiej sytuacji ...

Napisano

> Tu już wchodzimy na temat mentalności narodów zachodnioeuropejskich.

> W Polsce za taką uczciwą postawę koleś by pewnie jeszcze po dupie

> dostał, bo ten przerysowany by se np migacz potłukł żeby z

> człowieka więcej wyciągnąć... Żenujące...

> (Znam podobne przypadki)

JESTEM OFIARĄ TAKIEGO PRZYPADKU.....

Napisano

> tylko wiekszośc kierowcow tych samochodów na warszawskich blachcach

> to tania siła z poza stolicy, niestey

uuuuuuuu lokalny patriotyzm się odezwał rotfl.gifrotfl.gifrotfl.gifrotfl.gif

gwoli ścisłości nie zalezy to skąd kto przyjechał, czy gdzie mieszka wink.gif bo takich przykładów mozna mnożyć zlosnik.gif

ja widziałem latem klienta na tablicach WI **** który jakby mógł to by przy samej lini brzegowej zaparkował sick.gif a bankowo był to mieszkaniec W-wy, bo autko to skoda z naklejkami korporacji taksi z W-wy wink.gif

wszystko zależy od kultury drogi Panie Kolego ok.gif

Napisano
a nie bierzesz pod uwage, ze najblizsze wolne miejsce nie jest "5 minut" z buta tylko tak z kilometr lub dwa dalej?
Napisano
dzwonie na komorke, zapalam fajka i czekam na kierowce. Uroki zycia miejskiego to notoryczny brak miejsc parkingowych, trzeba sie przyzwyczaic.
Napisano

> Chyba bym nie zaryzykował zostawiania komuś kluczyków w takiej

> sytuacji ...

Ja zostawiałem tak jak połowa parkujących na tym parkingu zlosnik.gif Kiedyś Super Express napisał artykuł o tym "parkingowym" smile.gifok.gif

Napisano

> a nie bierzesz pod uwage, ze najblizsze wolne miejsce nie jest "5

> minut" z buta tylko tak z kilometr lub dwa dalej?

Biorę pod uwagę, tylko co z tego?

Ten fakt uprawnia do dysponowania czyimś czasem? hmm.gif

Jak sam napisałeś - uroki życia w mieście... wink.gif

Napisano

> zniszczenie mienia

> edit:

> USTAWA

> z dnia 6 czerwca 1997 r.

> Kodeks karny

> Art. 288.

> § 1. Kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku,

> podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

> § 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca

> podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia

> wolności

> do roku.

> § 3. Karze określonej w § 1 podlega także ten, kto przerywa lub

> uszkadza kabel

> podmorski albo narusza przepisy obowiązujące przy zakładaniu lub

> naprawie

> takiego kabla.

> § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na

> wniosek pokrzywdzonego.

tak samo zastawiacz czyni auto niezdatne do jazdy zastawiając go

Napisano

> Swego czasu tak parkowałem pod mieszkaniem służbowym w Krakowie, nie

> było innej opcji. Zostawiłem kartkę z numerem komórki, facet

> rano przedzwonił, wstałem odstawiłem samochód facet pojechał do

> pracy i nie było problemu(no może po za tym, że nie

> przewidziałem, że facet jedzie do pracy na 6 rano i obudził mnie

> po 5 rano).

> Czasami nie ma innej opcji, zdarzało mi się, że mnie ktoś w taki

> sposób zastawił, dzwonię, zapalam fajkę i czekam.

> Nie zastawiam karetki pogotowia ani sam nie jeżdżę karetką pogotowia,

> więc jak poczekam 5 minut to nikomu się krzywda niestanie.

5 min. rano to bardzo dużo, jak się tyle spóźnie do pracy, to mam zjebke na dzień dobry od szefa klotnia.gif. A że do pracy mam niecałe 5km, to zawsze wyjeżdźam "na styk" a na takim odcinku 5 min. nie nadrobie, bo niewiele dłużej jade biglaugh.gif.

U mnie pod blokiem też miejsc parkingowych wiecznie brakuje, dlatego jestem zmuszony korzystać z parkingu strzeżonego. Niestety jest to z 200 m. od domu, ale lepsze to, jak postawić gdzieś w ciemnym miejscu bliżej domu i rano zastać rozbitą szybę (w optymistycznej wersji grinser006.gif)

P.S. A tak swoją drogą, to za stracony czas powinienem mieć zapłacone. Przy moich zarobkach, to te 5 min. wiele by nie kosztowało, ale zastawcie np. samochód Tomasza Lisa, to się nie wypłacicie biglaugh.gif

Napisano

> 5 min. rano to bardzo dużo, jak się tyle spóźnie do pracy, to mam

> zjebke na dzień dobry od szefa . A że do pracy mam niecałe 5km,

> to zawsze wyjeżdźam "na styk" a na takim odcinku 5 min. nie

> nadrobie, bo niewiele dłużej jade .

zgadzam się w całości...nikt za nas nie wysłucha tego co szef później gada...pozatym niektórzy potrafią za takie akcje wywalać z pracy...

> U mnie pod blokiem też miejsc parkingowych wiecznie brakuje,

wszędzie brakuje i jak dla mnie nie jest to wytłumaczenie...inaczej zaraz byłyby zastawione całe ulice (tym samym będą nieprzejezdne) i dojazdy pod bloki...tym bardziej, że niektórzy parkują jak już ktoś napisał na kilku miejscach...

> P.S. A tak swoją drogą, to za stracony czas powinienem mieć

> zapłacone. Przy moich zarobkach, to te 5 min. wiele by nie

> kosztowało, ale zastawcie np. samochód Tomasza Lisa, to się nie

> wypłacicie

i to jest dla mnie sedno...skoro taki typek nie ma czasu na szukanie miejsca czy spacer czy może na to by przyjechać ciut wcześniej i znaleźć normalnie miejsce to powinien zapłacić za nasz stracony czas!

a tak swoją drogą co powiecie o takich co przystaną tak, że nawet nie można nawet wejść do samochodu? ciekaw jestem opinii...czy też to jest wg Was ok?

Napisano
  • Autor

> a tak swoją drogą co powiecie o takich co przystaną tak, że nawet nie

> można nawet wejść do samochodu? ciekaw jestem opinii...czy też

> to jest wg Was ok?

kiedys taki mnie zastawil. Zeby wejsc do autka musialem sie przeciskac bokiem i nit na tylnej kieszeni dzinsow lekko zarysowal tamto autko. No i na autokaciku mnie prawie za to ukrzyzowali hehe.gif

Hipokryzja sie szerzy zlosnik.gif

Napisano

> Nie zastawiam karetki pogotowia ani sam nie jeżdżę karetką pogotowia,

> więc jak poczekam 5 minut to nikomu się krzywda niestanie.

Może i się nie stanie krzywda ale czekanie zimą nie jest przyjemne. A co jeśli będziesz się spieszyć? Poza tym, czy ktoś zwróci Tobie pieniądze wydane na telefon?

Może dałoby by zaparkować trochę dalej, nawet te 3 bloki dalej. Niestety co niektórzy wjechali by najchętniej samochodem na samą klatką schodową albo do windy.

> BĄDŹMY BARDZIEJ WYROZUMIALI DLA INNYCH TO I ONI BĘDĄ

> DLA NAS WYROZUMIALI.

Zgadzam się ale ... nie dla każdego postępowania można być wyrozumiałym. Ogólnie jednak wyrozumiałość może tylko pomóc smile.gif

Napisano

> Niestety co niektórzy wjechali by najchętniej samochodem na samą

> klatką schodową albo do windy.

ano...dla mnie to jest takie "wiejskie" zachowanie...bo na wsi to samochody praktycznie pod samym wejściem do domu się parkuje...

Napisano

> ano...dla mnie to jest takie "wiejskie" zachowanie...bo na wsi to

> samochody praktycznie pod samym wejściem do domu się parkuje...

icon_eek.gif Skąd takie info?

Napisano

> Ja widzialem auto z karteczkami po obu stronach przyklejonymi na

> stałe do tylnych szybek.

taki to moze sie juz wogole nie przejmuje lub poprostu czesto mu sie zdarza i juz jest ubezpieczony

Napisano

> ano...dla mnie to jest takie "wiejskie" zachowanie...bo na wsi to

> samochody praktycznie pod samym wejściem do domu się parkuje...

screwy.gifscrewy.gif

Napisano

> Świetna postawa - gratuluje zdrowego spojrzenia na świat

Zdrowego ?? Ja jestem bardzo tolerancyjny ale jak to sie bedzie tolerwoac to sie rozszerzy. Nie wyobrazam sobie spieszac sie rano do pracy by ktos mnie zastawil i zebym ja przez czyjes lenistwo spoznial sie do pracy. A moze mam wychodzic 15 minut wczesniej z domu ?? Jak mnie ktos zastawi to odrazu zadzwonie do niebieskich i niech go oduczą a jak u mnie w miescie to niech mu jeszcze sprawdzą gaśnicę i trojkąt zeby.GIF

> Generalnie Chill-out Po włosku

> Podpisuje się wszystkimi kończynami

Napisano

> kiedys taki mnie zastawil. Zeby wejsc do autka musialem sie

> przeciskac bokiem i nit na tylnej kieszeni dzinsow lekko

> zarysowal tamto autko. No i na autokaciku mnie prawie za to

> ukrzyzowali

> Hipokryzja sie szerzy

Łeee wlasnie tez mi sie ten post przypomnial, pamietam to zeby.GIF

Napisano

> Skąd takie info?

z własnych obserwacji...tego co dzieje się u mnie pod domem i jak to wygląda na wsi...

żeby nie było...nie mam nic do ludzi mieszkających poza miastem...

ja też wole zaparkować jak najbliżej ale jak nie ma miejsca to się nie pcham specjalnie pod blok i nie zastawiam przejazdu przeznaczonego dla straży pożarnej tylko jade dalej...

albo pod samą klatkę po trawniku strasząc wszystkich przechodniów (albo inaczej ich nie zauważając) żeby wypakować 5 siatek z supermarketu...

Napisano

> z własnych obserwacji...tego co dzieje się u mnie pod domem i jak to

> wygląda na wsi...

Ja mam zgoła odmienne obserwacje - to w mieście ludzie pakują się pod same klatki. hmm.gif

Napisano

może się nie zrozumieliśmy...

chodzi o to, że właśnie pakowanie się pod samą klatkę wynika z ich przyzwyczajeń...czyli mieszkania na wsi...bo na wsi jak się wjeżdża na podwórko to zazwyczaj parkuje się pod domem praktycznie...przynajmniej na wsi, z którą ja mam do czynienia...nie uważam, że to jest złe...poprostu tak sobie ludzie ustawili podwórze a nie inaczej...inaczej ma się natomiast w mieście gdzie niejednokrotnie czyniąc tak utrudnia się życie innym...albo wręcz pracę straży pożarnej czy chociażby MPO...

Napisano

u nas na "ptakach" jest bardzo ciasno, jak nie ma miejsca pod blokiem, to parkuje nieco dalej, jak nieco dalej nie ma miejsca to parkuje jeszcze dalej itd.

nie musze z drzwi auta wchodzic od razu w drzwi klatki schodowej.

a zostawiania kartki?? ktos juz pisal ze zastawiony moze nie miec komorki, takie dziwne?? wcale nie.

Napisano

I co w tym dziwnego? Miejsc parkingowych brak nawet w "sypialniach" Warszawy. I tu juz nie chodzi o to, ze auto ma stac "pod wejsciem do klatki". Po prostu NIE MA gdzie postawic auta. Ludzie wymyslili wiec taki a nie inny sposob, ktory imho nie jest najgorszy (a juz na pewno lepszy od tego, by nie zrobic nic, tylko zastawic).

Az tak bardzo Ci sie spieszy, by nie poczekac 3 - 5 minut ?

Napisano

> Ostatnio zwrocilem uwage na dziwne zachowanie rozpasanych

> warszawskich (choc moze i w innych miastach jest tak samo)

> kierowcow.

> Mianowicie na na ciasniejszych parkingach nie robia sobie nic z

> innych samochodow i po chamsku je zastawiaja, zostawiajac za

> szyba swojego autka numer telefonu. I jak chcesz sobie wyjechac

> to zadzwon - wtedy panisko przyjdzie i raczy odstawic autko.

> Czy ci ludzie naprawde nie mysla??? A co jezeli ktos bardzo sie

> spieszy albo nie ma akurat ze soba komorki? Jak podchodze do

> autka to chce normalnie odjechac a nie wydzwaniac do jakiegos

> debila, zeby raczyl mnie odblokowac.

> I tak sobie mysle, czy gdyby mnie to spotkalo i zamiast do takiego

> kierowcy zadzwonilbym do SM i poprosil o odholowanie delikwenta

> to SM by to zrobila?

SM nie odholowuje samochodów na zlecenie. Odholowuje się auto gdy nie ma innego wyjścia. Tak więc SM zadzwoniłaby na numer z kartki i pan przyszedłby i przestawił auto. Dostałby za to pouczenie i koniec sprawy. Ty za to czekałbyś najpierw na SM, a potem na pana od blokującego samochodu. Co najmniej 2x dłużej.

A propos całego wątku i niektórych wypowiedzi:

Jeśli na chamstwo będziemy odpowiadać chamstwem to na drogach będzie dwa razy więcej chamstwa.

Napisano

> Jeśli na chamstwo będziemy odpowiadać chamstwem to na drogach będzie

> dwa razy więcej chamstwa.

właśnie...to nie jest wyjście z sytuacji...

hmm...a swoją drogą jak miałbym już się prez takiego pajaca spóźnić do pracy to wezwałbym policję czy inne służby i poczekałbym żeby zobaczyć mine gościa jak dostanie mandat...

tak czy inaczej pytam się czy ktoś z szanownych, którzy w taki sposób postępują zwrócą mi $$$ za mój stracony czas...nawet za te głupie kilka minut? przynajmniej na bro by było...

Napisano

> SM nic nie zrobi, jesli zaparkowane auto nie zagraża bezppieczeństwu

Zrobi zrobi (chyba że tylko w Lublinie).

Raz ktoś na obcych numerach zastawił sierrą wjazd na parking pod blokiem (stało tam kilka aut mieszkańców).

Ja na szczęście chciałem wjechać a nie wyjechać, ale zadzwoniłem do SM tak na próbę i przyjechali, coś mu włożyli za wycieraczkę.

Napisano

> A propos całego wątku i niektórych wypowiedzi:

> Jeśli na chamstwo będziemy odpowiadać chamstwem to na drogach będzie

> dwa razy więcej chamstwa.

IMO żyjemy w państwie "nie państwie". Nie mamy m.in. dobrze działających służb miejskich ani policji itp., więc jest jak jest.

Ani chamstwo ani tolerancja mało ma tu do rzeczy. Zwykle ludzie nie lubią być "dymani" przez całe rzesze bezkarnych cwaniaczków, a że policja ani straż miejska nie chce bądź nie umie nam pomóc, więc ludzie próbują różnie reagować.

Byłem zastawiany wiele razy i reagowałem różnie. Czasem stałem jak palant i grzecznie czekałem, aż ten co zastawił moje auto raczy odjechać. Innym razem miałem mnóstwo czasu czekając na klienta który mnie zastawił i nakleiłem mu na przednią szybę prośbę o nie zastawianie innych. Zdarzyło sie kiedyś, że musiałem jechać o 4 rano, a tu zonk. Moje auto było zastawione. Poszedłem na sąsiednią ulicę, odpaliłem swoją ciężarówkę i wytargałem pacjenta na siłę na środek jezdni. I co? I nic. Nikogo nie zainteresowało co się działo.

Znamienne jest jednak to, że do głowy mi nie przyszło dzwonić do służb miejskich, bo i po co. Żyć jednak trzeba, jeździć też, więc i parkować również.

Będzie zagrożenie nieuchronną karą, to i porządek się znajdzie. Zdrowy rozsądek pomijam.

ps. omawiane tu sytuacje miały miejsce zawsze tam, gdzie w zasięgu wzroku (mniej niż 100 m) były wolne miejsca parkingowe.

pozdrawiam.

Napisano

> Ani chamstwo ani tolerancja mało ma tu do rzeczy. Zwykle ludzie nie

> lubią być "dymani" przez całe rzesze bezkarnych cwaniaczków, a

> że policja ani straż miejska nie chce bądź nie umie nam pomóc,

> więc ludzie próbują różnie reagować.

To jest chyba sedno sprawy.

Napisano

> IMO żyjemy w państwie "nie państwie". Nie mamy m.in. dobrze

> działających służb miejskich ani policji itp., więc jest jak

> jest.

> Ani chamstwo ani tolerancja mało ma tu do rzeczy. Zwykle ludzie nie

> lubią być "dymani" przez całe rzesze bezkarnych cwaniaczków, a

> że policja ani straż miejska nie chce bądź nie umie nam pomóc,

> więc ludzie próbują różnie reagować.

> Byłem zastawiany wiele razy i reagowałem różnie. Czasem stałem jak

> palant i grzecznie czekałem, aż ten co zastawił moje auto raczy

> odjechać. Innym razem miałem mnóstwo czasu czekając na klienta

> który mnie zastawił i nakleiłem mu na przednią szybę prośbę o

> nie zastawianie innych. Zdarzyło sie kiedyś, że musiałem jechać

> o 4 rano, a tu zonk. Moje auto było zastawione. Poszedłem na

> sąsiednią ulicę, odpaliłem swoją ciężarówkę i wytargałem

> pacjenta na siłę na środek jezdni. I co? I nic. Nikogo nie

> zainteresowało co się działo.

> Znamienne jest jednak to, że do głowy mi nie przyszło dzwonić do

> służb miejskich, bo i po co. Żyć jednak trzeba, jeździć też,

> więc i parkować również.

> Będzie zagrożenie nieuchronną karą, to i porządek się znajdzie.

> Zdrowy rozsądek pomijam.

> ps. omawiane tu sytuacje miały miejsce zawsze tam, gdzie w zasięgu

> wzroku (mniej niż 100 m) były wolne miejsca parkingowe.

> pozdrawiam.

To ja dorzucę swoją refleksję z parkingów pod centrami handlowymi.

Jeśli jakieś auto stoi na przejeździe, na obszarze pomalowanym w białe pasy, na chodniku lub vis-a-vis wejścia to na 100% jest to droga, wypaśna fura sick.gif

Czyżby bogactwo powodowało lanie na przepisy, zresztą ciul z przepisami ale mi by było najzwyczajniej głupio tak zrobić narażając się na reakcję (wystarczy samo spojrzenie) wszystkich ludzi)...

A może właśnie przez wyzucie i brak skrupułów ludzie się dorabiają? rotfl.gif

Napisano

> A propos całego wątku i niektórych wypowiedzi:

> Jeśli na chamstwo będziemy odpowiadać chamstwem to na drogach będzie

> dwa razy więcej chamstwa.

Egzekwowanie swoich praw nazywasz chamstwem...?

Jak nie zareagujesz, to będzie jeszcze gorzej, bo taki "cwany inaczej" będzie się czuł bezkarny zupełnie.

Napisano

> Egzekwowanie swoich praw nazywasz chamstwem...?

> Jak nie zareagujesz, to będzie jeszcze gorzej, bo taki "cwany

> inaczej" będzie się czuł bezkarny zupełnie.

Cwaniactwo jest wszędzie i pomimo że u nas jest wręcz plaga to jest i u sąsiadów, ale jak mi kolega napisał ile w Holandii ma fotoradarów po drodze to niezłe ździwko, konsekwencje przekraczania prędkości w Szwecjii pewnie też znacie...

Kto wie (uwaga będę filozofował) może problem leży gdzieś głęboko, dawno temu, w wychowaniu dzisiejszych dorosłych cwaniaczków? Przecież żeby nie robić takich numerów o których tu mowa wystarczy być kulturalnym, wychowanym i w miarę uczciwym człowiekiem.

Napisano

> A może właśnie przez wyzucie i brak skrupułów ludzie się dorabiają?

Tak ok.gif

Do tego maja siadomosc tego, ze sa lepsi, bo maja wiecej kasy niz inni ok.gif

Autopsja. 7-8 lat temu tez tak parkowalem zlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif

M.

Napisano

jak juz pisalem wyzej nie ma dla mnie roznicy czy to bmw za 200 tys czy stary trabant, tranzit wszystko przepchnie smile.gif

ogolnie szanuje ludzi i przepisy ale jak ktos bezczelnie mnie olewa strasznie traci w moim mniemaniu

Napisano

> właśnie...to nie jest wyjście z sytuacji...

> hmm...a swoją drogą jak miałbym już się prez takiego pajaca spóźnić

> do pracy to wezwałbym policję czy inne służby i poczekałbym żeby

> zobaczyć mine gościa jak dostanie mandat...

> tak czy inaczej pytam się czy ktoś z szanownych, którzy w taki sposób

> postępują zwrócą mi $$$ za mój stracony czas...nawet za te

> głupie kilka minut? przynajmniej na bro by było...

Dobra, ale chyba żyjemy w innych światach. Czekałeś kiedyś na policję? Telefon do faceta blokującego auto, jego pojawienie się i przestawienie auta zajmnie NA PEWNO mniej czasu niż czekanie na pojawienie się policji.

Napisano

> Egzekwowanie swoich praw nazywasz chamstwem...?

> Jak nie zareagujesz, to będzie jeszcze gorzej, bo taki "cwany

> inaczej" będzie się czuł bezkarny zupełnie.

Hmmm... Nie napisałem kogo mam na myśli.

Ja myślę, że ten "cwany inaczej" też wolałby nie wstawać np. o 5 rano żeby przestawić samochód. Więc skoro zastawił inne auto to chyba nie miał wyjścia. Na pewno nie zrobił tego dla sportu.

Może zróbmy eksperyment - spróbuj sam przez np. tydzień pojeździć z taką kartką i zastawiać innych. Założę się że po dwóch dniach będziesz miał serdecznie dość latania co chwila do auta żeby je przestawić. Więc nie sądzę, że ktoś może to robić dla zabawy. A skoro tak, to chyba nie jest mu potrzebna dodatkowa "kara".

A chamstwem nazywam zachowanie złośliwe wobec takich pojazdów i ludzi.

Napisano

> IMO żyjemy w państwie "nie państwie". Nie mamy m.in. dobrze

> działających służb miejskich ani policji itp., więc jest jak

> jest.

> Ani chamstwo ani tolerancja mało ma tu do rzeczy. Zwykle ludzie nie

> lubią być "dymani" przez całe rzesze bezkarnych cwaniaczków, a

> że policja ani straż miejska nie chce bądź nie umie nam pomóc,

> więc ludzie próbują różnie reagować.

Czy chodzi tylko o nielubienie "dymania" czy może te rzesze cwaniaczków powodują jakieś poważne utrudnienia?

>(...)

> Znamienne jest jednak to, że do głowy mi nie przyszło dzwonić do

> służb miejskich, bo i po co. Żyć jednak trzeba, jeździć też,

> więc i parkować również.

> Będzie zagrożenie nieuchronną karą, to i porządek się znajdzie.

> Zdrowy rozsądek pomijam.

Zdrowy rozsądek podpowiada żeby zadzwonić do człowieka i poprosić o przestawienie auta. Wszelkie inne reakcje nie są logiczne, tylko emocjonalne.

> ps. omawiane tu sytuacje miały miejsce zawsze tam, gdzie w zasięgu

> wzroku (mniej niż 100 m) były wolne miejsca parkingowe.

> pozdrawiam.

Napisano

> Czy chodzi tylko o nielubienie "dymania" czy może te rzesze

> cwaniaczków powodują jakieś poważne utrudnienia?

A co to ma do rzeczy? Mam auto z którego nie mogę korzystać. Dla mnie jest to bardzo poważne utrudnienie, tym bardziej, że się tego nie spodziewam.

Spróbuję wytłumaczyć Ci, jak chłop krowie na rowie, o czym ja myślę i mówię.

Jeśli wstaję rano w styczniu, kiedy w nocy jest mróz, to wychodzę wcześniej aby mieć czas na skrobanie szyb. Tego się spodziewam i wszystko jest w porządku. Mam to wkalkulowane w plan dnia.

Jeśli mieszkałbym na wyspie (lub w Stambule), gdzie ilość miejsca do parkowanie jest ograniczone i zwyczajowo zastawianie innego auta jest ogólnie przyjęte i pozostawianie kartki za szybą z numerem telefonu również, to idąc do samochodu po prostu tego bym się spodziewał i wyszedłbym wcześniej.

W tym wątku mowa jest o ludziach ignorujących prawo, mających za nic innych kierowców i żyjących tak jak im wygodnie.

Czegoś nie doczytałeś:

Quote:

ps. omawiane tu sytuacje miały miejsce zawsze tam, gdzie w zasięgu wzroku (mniej niż 100 m) były wolne miejsca parkingowe.


Mam wrażenie, że musisz sobie pogadać.

> Zdrowy rozsądek podpowiada żeby zadzwonić do człowieka i poprosić o

> przestawienie auta.

Zupełnie mnie nie rozumiesz lub udajesz, że nie rozumiesz.

Zdrowego rozsądu pozbawione są nasze władze, które działają tak, że przezwyczajają, wręcz prowokują społeczeństwo do ignorowania prawa. Bo jak nazwać sytuację, kiedy ustala się prawo, które już na etapie tworzenia jest mocnodyskusyjne, a później się go nie egzekwuje.

To samo dotyczy m.in. PoRD.

U mnie na osiedlu wybudowano ładny dom, gdzie na dole są ładne sklepy, a w budynku na górze jest całe mnóstwo mieszkań. Wzdłuż budynku wybudowano parking na 20-30 samochodów, a po drugiej stronie przed nim ustawiono znak "zakaz zatrzymywania i postoju". Wszyscy oczywiście ten znak ignorują, bo stoi bez sensu. Straż miejska i policja to widzi i nie ma reakcji. Sutuacja trwa już ponad półtora roku i nic się nie dzieje.

Nie wyobrażam sobie takie sytuacji w krajach na zachód od Odry.

> Wszelkie inne reakcje nie są logiczne, tylko

> emocjonalne.

> > pozdrawiam.

O czym Ty do mnie rozmawiasz? Ty "Matka Teresa" polskich dróg jesteś?

Ja na emocje za stary jestem. A sięgnięcie po broń w celu egzekwowania prawa i obrony własnej też nazwiesz emocjami?

Gdybym się kierował emocjami to pewnie parę aut już by spłonęło.

Na miarę swoich możliwości staram się jednak egzekwować swoje prawa, nawet w sytuacji kiedy wchodzę w konflikt z tzw. władzą. Tylko raz "padłem na kolana", bo nastąpiła sytuacja nadzwyczajna (oczywiście spreparowana) i groził mi wyrok 8 lat odsiadki, a w całym szeregu innych sytuacji konfliktowych wyszedłem obronną ręką.

pozdrawiam serecznie i proszę mnie nie zastawiać i nie zajeżdżać mi drogi, jeśli nie ma naprawdę takiej konieczności.

Napisano

> A co to ma do rzeczy? Mam auto z którego nie mogę korzystać. Dla mnie

> jest to bardzo poważne utrudnienie, tym bardziej, że się tego

> nie spodziewam.

1. Dużo ma do rzeczy. Utrudnienie nie jest poważne, a histeryczna reakcja (wzywanie policji) wynika chyba tylko z urażonej dumy, albo co. Policja ma chyba ważniejsze rzeczy do roboty? Jest telefon - dzwoń. Po co Ci policja?

2. Skoro się nie spodziewasz to się spodziewaj. Sam piszesz, że to nie pierwszy raz. Pora więc zacząć to przewidywać.

> Spróbuję wytłumaczyć Ci, jak chłop krowie na rowie, o czym ja myślę i

> mówię.

> Jeśli wstaję rano w styczniu, kiedy w nocy jest mróz, to wychodzę

> wcześniej aby mieć czas na skrobanie szyb. Tego się spodziewam i

> wszystko jest w porządku. Mam to wkalkulowane w plan dnia.

> Jeśli mieszkałbym na wyspie (lub w Stambule), gdzie ilość miejsca do

> parkowanie jest ograniczone i zwyczajowo zastawianie innego auta

> jest ogólnie przyjęte i pozostawianie kartki za szybą z numerem

> telefonu również, to idąc do samochodu po prostu tego bym się

> spodziewał i wyszedłbym wcześniej.

Mieszkasz w Warszawie tak? No to chyba nadeszła pora żeby się przyzwyczaić.

> W tym wątku mowa jest o ludziach ignorujących prawo, mających za nic

> innych kierowców i żyjących tak jak im wygodnie.

Każdy chce żyć jak mu wygodnie. Nigdy oczywiście nie zignorowałeś prawa?

> Czegoś nie doczytałeś:

> Quote:

> ps. omawiane tu sytuacje miały miejsce zawsze tam, gdzie w zasięgu

> wzroku (mniej niż 100 m) były wolne miejsca parkingowe.

Gdy Ty wróciłeś do samochodu prawda? Gdy oni parkowali to może niekoniecznie.

> Mam wrażenie, że musisz sobie pogadać.

To jest forum, nie?

> Zupełnie mnie nie rozumiesz lub udajesz, że nie rozumiesz.

> Zdrowego rozsądu pozbawione są nasze władze, które działają tak, że

> przezwyczajają, wręcz prowokują społeczeństwo do ignorowania

> prawa. Bo jak nazwać sytuację, kiedy ustala się prawo, które już

> na etapie tworzenia jest mocnodyskusyjne, a później się go nie

> egzekwuje.

Władze są wybierane. Daj się wybrać i coś zmień.

> To samo dotyczy m.in. PoRD.

> U mnie na osiedlu wybudowano ładny dom, gdzie na dole są ładne

> sklepy, a w budynku na górze jest całe mnóstwo mieszkań. Wzdłuż

> budynku wybudowano parking na 20-30 samochodów, a po drugiej

> stronie przed nim ustawiono znak "zakaz zatrzymywania i

> postoju". Wszyscy oczywiście ten znak ignorują, bo stoi bez

> sensu. Straż miejska i policja to widzi i nie ma reakcji.

> Sutuacja trwa już ponad półtora roku i nic się nie dzieje.

A zgłaszałeś to komuś?

> Nie wyobrażam sobie takie sytuacji w krajach na zachód od Odry.

Włochy, Francja też są na zachód od Odry.

> O czym Ty do mnie rozmawiasz? Ty "Matka Teresa" polskich dróg jesteś?

hehe.gif

> Ja na emocje za stary jestem. A sięgnięcie po broń w celu

> egzekwowania prawa i obrony własnej też nazwiesz emocjami?

> Gdybym się kierował emocjami to pewnie parę aut już by spłonęło.

> Na miarę swoich możliwości staram się jednak egzekwować swoje prawa,

> nawet w sytuacji kiedy wchodzę w konflikt z tzw. władzą. Tylko

> raz "padłem na kolana", bo nastąpiła sytuacja nadzwyczajna

> (oczywiście spreparowana) i groził mi wyrok 8 lat odsiadki, a w

> całym szeregu innych sytuacji konfliktowych wyszedłem obronną

> ręką.

To chyba OT.

> pozdrawiam serecznie i proszę mnie nie zastawiać i nie zajeżdżać mi

> drogi, jeśli nie ma naprawdę takiej konieczności.

Ten wątek nie jest o zajeżdżaniu drogi.

Ja nikogo nie zastawiam, tu gdzie mieszkam jest dość miejsc parkingowych. Po prostu dziwię się takiemu awanturnictwu. Straż Miejska, Policja, ukrzyżujmy delikwenta. Nie lepiej po prostu do takiego zadzwonić?

Napisano

> Jeśli na chamstwo będziemy odpowiadać chamstwem to na drogach będzie

> dwa razy więcej chamstwa.

tez o tym pomyslałem ok.gif

Napisano

> 1. Dużo ma do rzeczy. Utrudnienie nie jest poważne, a histeryczna

> reakcja (wzywanie policji) wynika chyba tylko z urażonej dumy,

> albo co. Policja ma chyba ważniejsze rzeczy do roboty? Jest

> telefon - dzwoń. Po co Ci policja?

Mówisz jak rzecznik tych "wygodnych", którzy bez wyraźnego powodu zastawiają innych.

Odwracam problem. W związku z tym, że policja i SM ma ważniejsze sprawy do roboty, to czy dojście 50-100 m jest problemem aby zaparkować dalej, a nie zastawiać mój samochód?

Będę buntował się zawsze, jeśli moja wolność będzie ograniczana bez wyraźnej przyczyny.

> 2. Skoro się nie spodziewasz to się spodziewaj. Sam piszesz, że to

> nie pierwszy raz. Pora więc zacząć to przewidywać.

> Mieszkasz w Warszawie tak? No to chyba nadeszła pora żeby się

> przyzwyczaić.

Bez szans na powodzenie.

Nie przezwyczaję się do lekceważenia innych osób bez wyraźnego powodu.

> Każdy chce żyć jak mu wygodnie.

Bardzo proszę, ale nie moim kosztem.

> Nigdy oczywiście nie zignorowałeś

> prawa?

Robię to notorycznie każdego dnia, ale to offtopic.gif

> Gdy Ty wróciłeś do samochodu prawda? Gdy oni parkowali to może

> niekoniecznie.

Mówię o miejscach, gdzie 50-100 m dalej są zawsze wolne miejsca parkingowe w ilościach parudziesięciu szt.

Np. ul. Gizów - brak wolnych miejsc. 100 m dalej jest ul. Jana Kazimierza, calutka pusta.

Osiedla Natolin - osiedlowe parkingi bezpośrednio przy wejściach do budynków pozapychane, a większe parkingi obok głównych ulic - puste.

Goclaw-Lotnisko - to samo.

> Władze są wybierane. Daj się wybrać i coś zmień.

Za stary jestem.

> A zgłaszałeś to komuś?

Wielokrotnie.

> Włochy, Francja też są na zachód od Odry.

> To chyba OT.

Fakt.

> Ten wątek nie jest o zajeżdżaniu drogi.

Zaraz założę nowy na ten temat.

> Ja nikogo nie zastawiam, tu gdzie mieszkam jest dość miejsc

> parkingowych.

Zrozumiesz problem, jeśli w Twoim mieście (zmien podpis pod avatarem, bo podane przez Ciebie namiary to... woda w Morzu Bałtyckim) mimo mnogości wolnych miejsc parkingowych ktoś zastawi Ci samochód.

> Po prostu dziwię się takiemu awanturnictwu. Straż

> Miejska, Policja, ukrzyżujmy delikwenta. Nie lepiej po prostu do

> takiego zadzwonić?

To już ustaliliśmy wcześniej. Żadnych emocji.

Może i lepiej. Ale co zrobić jeśli nie mam telefonu, a jesli nawet mam, to dlaczego mam ponosić koszty czyjegoś lenistwa?

A jeśli nagle zachorowała mi bliska osoba i natychmiast muszę ją zawieźć do lekarza - mam spokojnie czekać na klienta, który mi unieruchomił samochód?

Napisano

> Po prostu dziwię się takiemu awanturnictwu. Straż

> Miejska, Policja, ukrzyżujmy delikwenta. Nie lepiej po prostu do

> takiego zadzwonić?

No świetnie, tylko nieraz zastawiano wjazd do jednego z garaży, tylko że przytrafiło się tak,

że przez takiego delikwenta jeden z sąsiadów nie mógł wyjechać autem z garażu,

a jego córka wracała skądś samolotem, przez co nie mógł dojechać na lotnisko na czas.

Przez to musiał wezwać taksówkę dla córki.

Przez typa, który zastawił wjazd do garażu tylko zostały poniesione wydatki -

przez jego niestosowanie się do prawa - jest to w porządku? Dodam, że 150m dalej są miejsca parkingowe

na tymże osiedlu, a wjazd jest oznaczony kopertą, a po bokach wjazdu, na chodniku,

są poustawiane słupki, tak żeby było to dobrze widoczne

Napisano

> Mówisz jak rzecznik tych "wygodnych", którzy bez wyraźnego powodu

> zastawiają innych.

> Odwracam problem. W związku z tym, że policja i SM ma ważniejsze

> sprawy do roboty, to czy dojście 50-100 m jest problemem aby

> zaparkować dalej, a nie zastawiać mój samochód?

> Będę buntował się zawsze, jeśli moja wolność będzie ograniczana bez

> wyraźnej przyczyny.

Ok. Ale nie o to mi chodziło - zabrnęliśmy za daleko.

> Bez szans na powodzenie.

> Nie przezwyczaję się do lekceważenia innych osób bez wyraźnego

> powodu.

Będziesz chyba musiał. Takie życie w wielkim mieście.

> Bardzo proszę, ale nie moim kosztem.

> Robię to notorycznie każdego dnia, ale to

> Mówię o miejscach, gdzie 50-100 m dalej są zawsze wolne miejsca

> parkingowe w ilościach parudziesięciu szt.

> Np. ul. Gizów - brak wolnych miejsc. 100 m dalej jest ul. Jana

> Kazimierza, calutka pusta.

> Osiedla Natolin - osiedlowe parkingi bezpośrednio przy wejściach do

> budynków pozapychane, a większe parkingi obok głównych ulic -

> puste.

> Goclaw-Lotnisko - to samo.

Wszyscy chcą mieć blisko. Jeśli ktoś woli latać 3x dziennie auto przestawiać zamiast przejść 100m to jego wybór. W końcu mu się znudzi.

> Za stary jestem.

Eeee, to do senatu albo na prezydenta.

> Wielokrotnie.

No to niewiem.gif

> (...)

> Zrozumiesz problem, jeśli w Twoim mieście (zmien podpis pod avatarem,

> bo podane przez Ciebie namiary to... woda w Morzu Bałtyckim)

Zmieniam. I tak się przeprowadziłem.

> mimo mnogości wolnych miejsc parkingowych ktoś zastawi Ci

> samochód.

Zadzwonię i przestawi. Tak jest najszybciej.

> To już ustaliliśmy wcześniej. Żadnych emocji.

> Może i lepiej. Ale co zrobić jeśli nie mam telefonu, a jesli nawet

> mam, to dlaczego mam ponosić koszty czyjegoś lenistwa?

> A jeśli nagle zachorowała mi bliska osoba i natychmiast muszę ją

> zawieźć do lekarza - mam spokojnie czekać na klienta, który mi

> unieruchomił samochód?

Bedziesz musiał. Ale nie o to chodzi. Ja odnosiłem się do wypowiedzi, że trzeba koniecznie dzwonić na SM, Policję, bóg wie kogo. Można takiemu uszkodzić "lekko" pojazd podczas "egzekwowania" swoich praw itp. Poczytaj ten wątek - znajdziesz taki podtekst.

Trudno się oprzeć wrażeniu, że nie chodzi o szybkie wyjechanie z zastawionego miejsca, tylko o "nauczkę" dla zastawiającego. I to jest u nas problem. Gdy tylko komuś się wydaje, że prawo jest po jego stronie to próbuje je egzekwować z maksymalną możliwą bezwzględnością. Ludzkie odruchy zanikają, bo tamten złamał prawo. Sami nauczyciele i policjanci. Dlatego jest jak jest. Dlatego mamy tyle nerwów na drogach. Bo jak ktoś ma "rację" to za nic nie odpuści.

Napisano

nie chce mi sie juz pisac w tym temacie bo jak widac niektorzy sa niereformowalni...jak trafi swoj na swego to pewnie i oni zmienia zdanie...

Napisano

> Zdrowy rozsądek podpowiada żeby zadzwonić do człowieka i poprosić o

> przestawienie auta. Wszelkie inne reakcje nie są logiczne, tylko

> emocjonalne.

o nie nie, zdrowy rozsadek a przedewszystkim kultura osobista powinna nakazywac nie zastawiania innych.

kazda inna reakcja jest niestety lenistwem, chamstwem i cfaniactwem.

Napisano

Moje auto było zastawione. Poszedłem na

> sąsiednią ulicę, odpaliłem swoją ciężarówkę i wytargałem

> pacjenta na siłę na środek jezdni.

Bardzo prawidłowo.

Zazdroszczę Ci ciężarówki. 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Miejska, Policja, ukrzyżujmy delikwenta. Nie lepiej po prostu do

> takiego zadzwonić?

Może i tak, ale jak mam dziennie zadzwonić 1 raz razy 20 dni to już jest 6 zł.... grinser006.gif Oddasz mi?

Po za tym jaką masz gwarancję, że facet odbierze tel. o 1 w nocy???

Ja jechałem ostatnio z dzieckiem które miało zapalenie krtani o 12 w nocy bo się dusiło do szpitala i co ??? Miałbym czekać 10-15 minut jak on odbierze (dobudzi się) , ubierze, zejdzie, odpali, wyparkuje.

Puknij się tongue.giftongue.giftongue.gif

Napisano

> Będę buntował się zawsze, jeśli moja wolność będzie ograniczana bez

> wyraźnej przyczyny.

Wyraźną przyczyną może być wojna, a nie czyjeś wygodnictwo

To, że we Francji, Włoszech , czy Turcji jest takie parkowanie a nie inne nie interesuje mnie.

U nich są inne zarobki, auto nie jest dobrem luksusowym tylko czymś jak buty.

Nie będę kupował Beczki za 1000 zł, żeby spac spokojnie, bo przerysują / popchną itp.

Skoro jest miejsce parkingowe i ktoś zaprojektował je na 1 samochód, to dlaczego ma za nim stać 2 ???

W 100 % kawałek dalej jest wolne miejsce, ulice dalej - dlaczego ja mam ponosić konsekwencje czyjegoś wygodnictwa?

Akceptacja czegoś takiego (zapale fajek i poczekam) to jest chamstwo takie samo jak zastawianie - dlatego, że akceptujesz zaistniałą sytuację i wyrabiasz przeświadczenie w tym kimś, ze jest to normalne !!! angryfire.gifangryfire.gif

A nie jest !!!! Z takim czymś trzeba walczyć piesc.gifpiesc.gifbut.gifbut.gifbut.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.