Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Wadliwy Passat z Turbo Kamera na TVN Turbo

Featured Replies

Napisano

Nie wiem, jaki to był odcinek bo nie wiem jak czesto są tam powtórki ale w programie Turbo Kamera na TVN Turbo był pokazywany Passat z 2007r, gdzie właściciel miał problem ze słąbnącym silnikiem i zapalającą sie kontrolka "check engine". Podczas jazdy kilka razy w ciągy dnia albo w tygodnia auto po prostu traciło moc i nie dało sie jechać szybciej niż 90 km/h.

Mówił też, ze wymienione mu w aucie 4 x turbine ale problem nie ustąpił.

Czy to rzeczywiście taki problem aby ASO dokładnie zdiagnozowało co jest powodem awarii mając dostęp do tych wszystkich komputerów diagnostycznych itd?? O ile jeśli klient przyjeżdza do serwisu i akurat aktualnie usterki nie ma to pewnie są jakieś wpisy w komputerze z usterki, która zaistniała chwile wcześniej. Silnik ewidentnie wchodzi w tryb awaryjny.

Co może być tego powodem? Wydaje mi sie, ze te wymiany turbin były ślepym strzałem w ciemno a usterka leży po stronie elektrycznej osprzętu silnika.

Napisano

> Nie wiem, jaki to był odcinek bo nie wiem jak czesto są tam powtórki

> /CIACH/

> osprzętu silnika.

Niestety jest problem z diagnostyką. Nikt za nią nie chce płacić.

Mimo, że istnieją odpowiednie narzędzia, to brakuje wykwalifikowanych ludzi do ich obsługi.

Diagnostyka - nie tylko samohodowa leży i kwiczy. Obserwuje, że nikt nie ma interesu w zmianie tego stanu rzeczy.

Napisano

Niestety widac seriws niebardzo przejmuje sie swoimi klientami i to nie tylko jezeli chodzi o ta marka. W strefie marzen pozostaje taka obsluga jak u kolego OZI-ego z BMW.

U nas rzeczywistosc jest inna.

Ja stawialbym raczej ze wina nie lezy po stronie turbiny tylko po stronie sterownia nia, mozliwe ze blad nawet nie jest w ukladzie elektrycznym tylko podcisnieniowym a wynikiem tego jest blad na desce.

Napisano
  • Autor

> Niestety jest problem z diagnostyką. Nikt za nią nie chce płacić.

> Mimo, że istnieją odpowiednie narzędzia, to brakuje wykwalifikowanych

> ludzi do ich obsługi.

> Diagnostyka - nie tylko samohodowa leży i kwiczy. Obserwuje, że nikt

> nie ma interesu w zmianie tego stanu rzeczy.

no ale przecież komputer podaje jaki błlad występuje i zazwyczaj są podpowiedzi, prosze sprawdzić te 3 rzeczy i już. W każdym ASO powinien być choć jeden rozgarnięty elektryk. A nawet jak nie jedne ASO to jade do drugiego albo pisze pisemko do centrali i pytam w jakim miejscu moga usunać usterke.

Napisano
  • Autor

> Niestety widac seriws niebardzo przejmuje sie swoimi klientami i to

> nie tylko jezeli chodzi o ta marka. W strefie marzen pozostaje

> taka obsluga jak u kolego OZI-ego z BMW.

> U nas rzeczywistosc jest inna.

> Ja stawialbym raczej ze wina nie lezy po stronie turbiny tylko po

> stronie sterownia nia, mozliwe ze blad nawet nie jest w ukladzie

> elektrycznym tylko podcisnieniowym a wynikiem tego jest blad na

> desce.

no ale przecież są 3-4 rzeczy zawsze do wyeliminowania. Kazdą z tych rzeczy przez inne testy można wyeliminowac.

Napisano

może poprostu ten klient jest tak zdolny że potrafi załatwić turbinę po 1-2 tyś km

trzeba było rozebrać po wymianie stare turbiny i zobaczyć czy o to chodziło

Napisano

> no ale przecież są 3-4 rzeczy zawsze do wyeliminowania. Kazdą z tych

> rzeczy przez inne testy można wyeliminowac.

Jak się komuś chce to pewnie tak, a jak robi się coś na odwal się i klienta ma się głęboko w odbycie. To wygląda to tak jak w tym programie.

Ostatnio widziałem jak mechanik w serwisie Volvo obcinał 2 łączniki stabilizatora bo nie dało się ich odkręcić jak twierdził (wymieniałem zawieszenie na niższe). A łączniki były dobre i sprawne lecz dla tego mechanika torx i imbus to te same klucze. Zrobiłem awanture i więcej tam nie pojade.

Napisano

Po wyświetleniu błędu w stylu "nieprawidłowe ciśnienie doładowania" 90% pseudo-serwisantów z ASO krzyczy o wymianie turbiny.

Niestety, ale wszyscy mechanicy, którzy mają trochę pojęcia o nowoczesnych technologiach pracują na swoim rachunku, nie za 1500 zł w ASO.

Napisano
  • Autor

> Po wyświetleniu błędu w stylu "nieprawidłowe ciśnienie doładowania"

> 90% pseudo-serwisantów z ASO krzyczy o wymianie turbiny.

> Niestety, ale wszyscy mechanicy, którzy mają trochę pojęcia o

> nowoczesnych technologiach pracują na swoim rachunku, nie za

> 1500 zł w ASO.

dlatego jeśli ASO twierdzi, ze auto jest sprawne i odmawia już kolejnego przyjęcia do serwisu z tego samego problemu to może rozwiązaniem jest wizyta w nieautoryzowanym punkcie (pewnie auto już skończyło gwarancje) naprawienie usterki i przestawienie rachunku. Ale cos czuje, ze bez sądu sie nie obejdzie

Napisano

Tym bardziej, że ASO nie czyści kierownic w turbinie, zaworków elektromagnetycznych o EGR nie wspomnę. Zawsze wymiana i to najlepiej na koszt klienta.

Napisano

> może poprostu ten klient jest tak zdolny że potrafi załatwić turbinę

> po 1-2 tyś km

Nie sądzę. Trzeba być naprawdę zdolnym a gość twierdził że jeździł normalnie. To będzie jakaś pierdoła, której nie potrafi zdiagnozować serwis. W teście AS też było coś takiego. I też sobie ASO z tym nie mogło poradzić (bynajmniej nie polskie).

Napisano

> Nie sądzę. Trzeba być naprawdę zdolnym a gość twierdził że jeździł

> normalnie. To będzie jakaś pierdoła, której nie potrafi

> zdiagnozować serwis. W teście AS też było coś takiego. I też

> sobie ASO z tym nie mogło poradzić (bynajmniej nie polskie).

Ale w tej sprawie najciekawsze jest to że przedstawiciel VW Kulczyk-Tradex stoi po stronie ASO .

Napisano

> Nie sądzę. Trzeba być naprawdę zdolnym a gość twierdził że jeździł

> normalnie. To będzie jakaś pierdoła, której nie potrafi

> zdiagnozować serwis. W teście AS też było coś takiego. I też

> sobie ASO z tym nie mogło poradzić (bynajmniej nie polskie).

trudno oceniać całą sytuacje na podstawie reportażu w TV

nie wiadomo czy tylko właściciel jeździ tym autem, może raz na tydzień auto kradnie mu syn i upala na mieście

z drugiej strony jeśli właściciel twierdzi że jeździ delikatnie to też nie do końca dobrze bo turbina musi pracować aby nie zbierał się w niej syf, a jak on jeździ miedzy 900-1200 obrotów ........... ?

ogólnie sprawa trudna do jednoznacznego ocenienia

Napisano

Osobiście znam przypadek "Paska" z 2008 roku, 2.0 170km, 4x4. Większość czasu, do DZIŚ, spędza w serwisie, właśnie z powodu błędu doładowania. Kilka ASO zostało odwiedzonych, wszędzie ten sam werdykt, Turbina. Właściciel jako auto zastępcze kupił sobie Acorda rotfl.gif Tak więc jakość ASO poraża oslabiony.gif

Napisano

> Osobiście znam przypadek "Paska" z 2008 roku, 2.0 170km, 4x4.

> Większość czasu, do DZIŚ, spędza w serwisie, właśnie z powodu

> błędu doładowania. Kilka ASO zostało odwiedzonych, wszędzie ten

> sam werdykt, Turbina. Właściciel jako auto zastępcze kupił sobie

> Acorda Tak więc jakość ASO poraża

JA też znam, passat był z rocznika ok. 2000, kupiony nowy w salonie. ZAnim gość dojechał do domu (jakieś 40 km), to już musiał wracać do salonu, a za nim ciągnęła się niebieska wstęga dymu z oleju zaciągniętego do turbiny. Przebieg przy wymianie turbiny to 76 km.

Napisano

Nawet jesli by byl upalany to i tak turbina powinna chyba spokojnie wytrzymac kilkadziesiat tysiecy km.

Chyba nie sadzisz, ze facet dla zabawy sepcjalnie katuje samochod, zeby sie pokazac w TV hehe.gif

Cale szczescie, ze facet ma prawnika i mam nadzieje, ze uda mu sie wyciagnac ladna kase od ASO, bo jak dla mnie to ewidentnie chca wydymac no.gif

Pomijam fakt, ze za samochod 2 lata temu zaplacil ponad 150tys, wiec chyba moze oczekiwac, ze bedzie traktowany powaznie!

Napisano

> Nawet jesli by byl upalany to i tak turbina powinna chyba spokojnie

> wytrzymac kilkadziesiat tysiecy km.

> Chyba nie sadzisz, ze facet dla zabawy sepcjalnie katuje samochod,

> zeby sie pokazac w TV

> Cale szczescie, ze facet ma prawnika i mam nadzieje, ze uda mu sie

> wyciagnac ladna kase od ASO, bo jak dla mnie to ewidentnie chca

> wydymac

> Pomijam fakt, ze za samochod 2 lata temu zaplacil ponad 150tys, wiec

> chyba moze oczekiwac, ze bedzie traktowany powaznie!

oczywiście masz racje

ogólnie 2.0 TDI to ponoć strasznie szybko turbiny wykańcza i VW powinien coś z tym zrobić

a właściciel chyba trafił na mega trefny egzemplarz

Napisano

> oczywiście masz racje

> ogólnie 2.0 TDI to ponoć strasznie szybko turbiny wykańcza i VW

> powinien coś z tym zrobić

> a właściciel chyba trafił na mega trefny egzemplarz

No jasne, ze powinien i wg mnie facet wlasnie tego sie domaga...

Bo w chwili obecnej to tym samochodem strach wyjechac w trase.

Ciekawe co by bylo, gdyby spowodowal z tego powodu wypadek.

Pewnie w Stanach to by poszlo na grube milony $ w sadzie, a u nas pewnie rozeszlo po kosciach..

Napisano

> Osobiście znam przypadek "Paska" z 2008 roku, 2.0 170km, 4x4.

> Większość czasu, do DZIŚ, spędza w serwisie, właśnie z powodu

> błędu doładowania.

Nowe Passaty są ogólnie dość awaryjne. Chyba w Auto Świat był jeden na teście długodystansowym, który zakończył się tym, że silnik dostał jakiś tam bajpas elektryczny (dodatkowa wiązka) bo inaczej sobie ASO nie umiało poradzić hehe.gif

Napisano

> no ale przecież komputer podaje jaki błlad występuje i zazwyczaj są

> podpowiedzi, prosze sprawdzić te 3 rzeczy i już.

chyba sobie żartujesz icon_rolleyes.gif komp może pokazywać różne rzeczy. Jęsli by wierzyć mojemu, to przy każdym Airbag failure musiałbym wymienić poduche, a nie sprawdzić wtyczki hehe.gif

jak już ktoś pisał - diagnostyka w polsce leży w kwiczy. ASO naprawia wedle zasady:

ok, wymieńmy to (Pan płaci za część), usterka nie ustępuje, ok, to wymieńmy to (pan płaci za część), usterka nie ustępuje... oslabiony.gif

i tak do momentu aż albo wymienią wszystko na nowe, albo klient się wq(*&^%$#@ icon_rolleyes.gif

Napisano

> jak już ktoś pisał - diagnostyka w polsce leży w kwiczy.

W teście Auto Świata problem ze zdiagnozowaniem usterki miało bodajże niemieckie ASO. Więc to nie jest problem tylko polski...

Napisano

> wedle zasady:

> ok, wymieńmy to (Pan płaci za część), usterka nie ustępuje, ok, to

> wymieńmy to (pan płaci za część), usterka nie ustępuje...

> i tak do momentu aż albo wymienią wszystko na nowe, albo klient się

> wq(*&^%$#@

jak na gwarancji to z jakiej racji ma płacić za część?

Napisano

> Nie wiem, jaki to był odcinek bo nie wiem jak czesto są tam powtórki

> ale w programie Turbo Kamera na TVN Turbo był pokazywany Passat

> z 2007r, gdzie właściciel miał problem ze słąbnącym silnikiem i

> zapalającą sie kontrolka "check engine". Podczas jazdy kilka

> razy w ciągy dnia albo w tygodnia auto po prostu traciło moc i

> nie dało sie jechać szybciej niż 90 km/h.

> Mówił też, ze wymienione mu w aucie 4 x turbine ale problem nie

> ustąpił.

> Czy to rzeczywiście taki problem aby ASO dokładnie zdiagnozowało co

> jest powodem awarii mając dostęp do tych wszystkich komputerów

> diagnostycznych itd?? O ile jeśli klient przyjeżdza do serwisu i

> akurat aktualnie usterki nie ma to pewnie są jakieś wpisy w

> komputerze z usterki, która zaistniała chwile wcześniej. Silnik

> ewidentnie wchodzi w tryb awaryjny.

> Co może być tego powodem? Wydaje mi sie, ze te wymiany turbin były

> ślepym strzałem w ciemno a usterka leży po stronie elektrycznej

> osprzętu silnika.

Az sie chce powiedziec, ze jakie auto taki serwis grinser006.gif

Napisano

> jak na gwarancji to z jakiej racji ma płacić za część?

pisałem ogólnie o ASO i diagnostyce. Faktycznie, w przypadku gwarancji nie zapłacisz, aż powiedzą, że odbierają Ci gwarancję, bo np. nie używasz pojazdu według zaleceń (albo jakoś tak). Kolega Daniel_I może coś na ten temat powiedzieć icon_rolleyes.gif

Napisano

może problem jest z zapchanym DPFem ,a oni to błędnie interpretują jako turbosprężarkę która po prostu nie ma gdzie 'wydmuchiwać'

Napisano

> kto oglądał uważnie ten zauważył iż panu w czasie jazdy gdy samochód

> nie przyśpieszał nie zapalał się żaden check engine... a ..

> zapalała się kontrolka:

> [image]http://forum.autokacik.pl/files/282960841-images.jpeg[/image]

> czyli jak się domyślam od świec żarowych.

Zauważyłem to samo hmm.gif

Napisano

> kto oglądał uważnie ten zauważył iż panu w czasie jazdy gdy samochód

> nie przyśpieszał nie zapalał się żaden check engine... a ..

> zapalała się kontrolka:

> [image]http://forum.autokacik.pl/files/282960841-images.jpeg[/image]

> czyli jak się domyślam od świec żarowych.

... która w grupie VAG oznacza również błąd krytyczny sterownika silnika.

Napisano

> ... która w grupie VAG oznacza również błąd krytyczny sterownika

> silnika.

... lub problem z wyłącznikiem świateł stop w aucie o nazwie skoda zlosnik.gif

Napisano

> Bo w chwili obecnej to tym samochodem strach wyjechac w trase.

chyba nie zdajesz sobie sprawy że nagła utrata mocy w TDI to częsta sprawa .....................

kierownice turbiny się zapiekają i auto wpada w tryb awaryjny i mocno ogranicza moc

Napisano

> chyba nie zdajesz sobie sprawy że nagła utrata mocy w TDI to częsta

> sprawa .....................

> kierownice turbiny się zapiekają i auto wpada w tryb awaryjny i mocno

> ogranicza moc

Ale co znaczy czesta? I czy dzieje sie bez powodu?

Bo jezeli tak, to chyba jest popsuty i ja bym podziekowal za taki samochod.

Nie wiem czy ogladales ten program, ale pojezdzili troche z gosciem i cos padlo.

Wiec wyglada na to, ze u niego moze to sie dziac kilka razy dzinnie, a to chyba nie jest normalne...

Napisano

> Ale co znaczy czesta? I czy dzieje sie bez powodu?

nic nie dzieje się bez powodu

najczęstszym powodem tej awarii jest nieprawidłowe użytkowanie turbiny oraz zbyt delikatna jazda,

często jeżdżąc powoli, na niskich obrotach turbina w TDI się zapieka

miałem też tak kilka razy, na szczęście antidotum jest łatwe, wystarczy porządnie przegonić auto najlepiej na autostradzie niemieckiej i problem znika

ogólnie sprawa częsta, na wszystkich forach tdi vag jest o tym mowa

Napisano

> Zauważyłem to samo

Z tego co wiem, podczas pracy diesla świece żarowe nie pracują. Tylko podczas odpalania.

Napisano

> Z tego co wiem, podczas pracy diesla świece żarowe nie pracują. Tylko

> podczas odpalania.

Nie tylko- również po odpaleniu aby auto spełniało normy spalin i szybciej się nagrzało.

Tak wogóle lampka świec w nowoczesnych dieslach nie pokazuje czy świece grzeją w tym momencie, tylko kiedy można odpalić silnik.

Napisano

> Ale co znaczy czesta? I czy dzieje sie bez powodu?

> Bo jezeli tak, to chyba jest popsuty i ja bym podziekowal za taki

> samochod.

> Nie wiem czy ogladales ten program, ale pojezdzili troche z gosciem i

> cos padlo.

> Wiec wyglada na to, ze u niego moze to sie dziac kilka razy dzinnie,

> a to chyba nie jest normalne...

ogladałem toto ok.gif

i generalnie juz nawet pomijajac fakt gdybania nad złym uzytkowaniem auta, za samo to ze koles wybulił tyle $$ na auto powinien zostac potraktowany inaczej...

koles musiałby miec naprawde wyjatkowy talent aby zazynac turbiny (a z tego co mowił chyba 4x miał je wymieniane), noptabene nawet zle uzytkowana turbina swoje wytrzyma a nie takie akcje...

nawet jezeli koles popełnia błedy exploatacyjne, serwis powinien mu je wytknac a tutaj poprostu olano kolesia ok.gif

Napisano

> ... lub problem z wyłącznikiem świateł stop w aucie o nazwie skoda

Seat również ok.gif

OT: Ty żyjesz icon_eek.gifzlosnik.gif

Napisano

> często jeżdżąc powoli, na niskich obrotach turbina w TDI się zapieka

dobrze , ale on miał kilka razy turbosprężarkę wymienianą więc niemożliwe aby się tak szybko zacięła regulacja

Napisano

> dobrze , ale on miał kilka razy turbosprężarkę wymienianą więc

> niemożliwe aby się tak szybko zacięła regulacja

nie wiem jak to jest w 2.0 ale w 1,9 jeszcze przyczyn można szukać w różnego rodzaju zaworkach min N75

podejrzewam że wymieniano to co się najbardziej opłacało czyli turbine

na gwarancji wrzucano nową a starą teoretycznie zepsutą puszczano na allegro, wszyscy dobrze wiedzą że to częsty proceder w ASO bo przecież klient nie dostaje zużytych części

Napisano

> Nie sądzę. Trzeba być naprawdę zdolnym a gość twierdził że jeździł

> normalnie.

A znasz klienta, który powie, że było inaczej ?

Sytuacja: Klient odbiera nowy samochód, po tygodniu wraca ze skargą, że samochód ściąga w trakcie jazdy.

Diagnoza - skrzywiona rama (samochód ciężarowy).

Pytanie do klienta: "Co pan woził".

Odpowiedź klienta: "Nic, na pusto latałem".

Samochód ma w dokumentach ładowność 1/3 tego, co technicznie. Resztę sam sobie dopowiedz...

Napisano

> za samo to ze koles wybulił tyle $$ na auto powinien

> zostac potraktowany inaczej...

Zaraz, ale ten człowiek kupił zwykłe auto klasy średniej, bez absolutnie żadnych wodotrysków i bynajmniej nie za ścinające z nóg pieniądze*

To co, ma mieć obsługę jak w Bentleyu ?!

Trochę powagi, panowie....

* jak na zakup nowego auta. Dla przeciętnego kupującego szrot z zachodu, to oczywiście kwota widywana tylko w filmach i to pokroju dynastii co najmniej...

Napisano

> Ale co znaczy czesta? I czy dzieje sie bez powodu?

> Bo jezeli tak, to chyba jest popsuty i ja bym podziekowal za taki

> samochod.

Można powiedzieć, że "taka uroda tego rozwiązania".

Napisano

> na gwarancji wrzucano nową a starą teoretycznie zepsutą puszczano na

> allegro, wszyscy dobrze wiedzą że to częsty proceder w ASO bo

> przecież klient nie dostaje zużytych części

Bzdura wierutna.

W przypadku naprawy gwarancyjnej ASO ma OBOWIĄZEK (bardzo rygorystycznie przestrzegany!) zwrotu części gwarantowi (producentowi).

Zwłaszcza w przypadku drogich podzespołów, podlegających regeneracji.

Dodatkowo producent musi z góry wyrazić zgodę na drogą naprawę (poziomy autoryzacji są różne), więc WIE, że z takiego VIN-u mają wrócić takie klamoty i tyle.

W absolutnie żadnym wypadku ASO nie pójdzie na to, co Ty mówisz, bo jeżeli audyt ich dupnie (a w obecnej sytuacji rynkowej audyty są b. częste, bo każdy szuka oszczędności, a ograniczenie fraudów to bdb oszczędności) to w skrajnym przypadku importer może cofnąć takiemu ASO 100% refundacji za części (czyli że diler kupił części za własne i zrobił z nich prezent klientowi) czy odebrać autoryzację (to już skrajne wypadki).

Napisano

A Ty piszesz część prawdy. W niektórych markach ASO ma obowiązek trzymać takie części przez pewien okres czasu w razie jakby gwarant zrobił audyt, po tym czasie ma je zutylizować na śmietnik.

Napisano

> Bzdura wierutna.

> W przypadku naprawy gwarancyjnej ASO ma OBOWIĄZEK (bardzo

> rygorystycznie przestrzegany!) zwrotu części gwarantowi

> (producentowi).

> Zwłaszcza w przypadku drogich podzespołów, podlegających regeneracji.

> Dodatkowo producent musi z góry wyrazić zgodę na drogą naprawę

> (poziomy autoryzacji są różne), więc WIE, że z takiego VIN-u

> mają wrócić takie klamoty i tyle.

> W absolutnie żadnym wypadku ASO nie pójdzie na to, co Ty mówisz, bo

> jeżeli audyt ich dupnie (a w obecnej sytuacji rynkowej audyty są

> b. częste, bo każdy szuka oszczędności, a ograniczenie fraudów

> to bdb oszczędności) to w skrajnym przypadku importer może

> cofnąć takiemu ASO 100% refundacji za części (czyli że diler

> kupił części za własne i zrobił z nich prezent klientowi) czy

> odebrać autoryzację (to już skrajne wypadki).

wszystko co mówisz ok. ale niestety znam wiele przypadków sprzedawania pogwarancyjnych turbin na lewych kontach allegro

Napisano

> wszystko co mówisz ok. ale niestety znam wiele przypadków

> sprzedawania pogwarancyjnych turbin na lewych kontach allegro

Jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, gdy wymontowuje się "prawie-dobrą" turbosprężarkę i podmienia na kompletne zwłoki, ale nie sytuację, gdy turbosprężarka po demontażu gwarancyjnym się "dematerializuje".

Zauważ też, że dość często turbosprężarki do wymian gwarancyjnych to turbosprężarki exchange - po fabrycznej regeneracji. Takie sprzęty przychodzą na zasadzie "sztuka-za-sztukę" - do skrzynki w której przyszła "nowa" turbosprężarka wrzucasz zdemontowaną i ona "odwrotną pocztą" wraca do fabryki.

Napisano

> A Ty piszesz część prawdy. W niektórych markach ASO ma obowiązek

> trzymać takie części przez pewien okres czasu w razie jakby

> gwarant zrobił audyt, po tym czasie ma je zutylizować na

> śmietnik.

A Ty piszesz część części prawdy.

Patrz uważnie: ASO ma obowiązek przechowywać WSZYSTKIE części zdemontowane w ramach wymian gwarancyjnych przez określony wymiar czasu (do celów audytu).

Hint - notorycznie wymieniam u siebie uszczelki na drzwiach we własnym zakresie - roboty 30 sekund, z czego jakieś 15 zajmuje podejście do auta i otwarcie drzwi, więc nie chce mi się jeździć do serwisu.

Uszczelki dostaję w fabrycznym "papiurku" i pod groźbą obcięcia jajec mam obowiązek w tymże samym papiurku oddać starą uszczelkę.

Podobnie bywa z innymi drobnymi wymianami, które robię sam.

ALEEEEEE

Gdy jest droga naprawa to części z automatu wracają do producenta - czasem po to, aby je reklamować u producenta części, czasem jako exchange, czasem po prostu po to, żeby diler nie kręcił na boku lodów.

Jest też trzecia droga, gdy nie ma exchange - diler trzyma części aż przyjedzie delegacja od producenta na komisyjne złomowanie części.

Taki np spalony komputer traktuje się np dodatkowo młotkiem i po problemie.

Powtórzę moje stare stwierdzenie - tam na górze nie pracują idioci i wiedzą, co się może dziać, a nikt nie lubi, jak się na nim lody kręci...

Napisano

> Zaraz, ale ten człowiek kupił zwykłe auto klasy średniej, bez

> absolutnie żadnych wodotrysków i bynajmniej nie za ścinające z

> nóg pieniądze*

> To co, ma mieć obsługę jak w Bentleyu ?!

to moze zerknij na watki OZY ego jak traktuje sie klienta nie kupujacego bentleya, ale zwykłe (jak na tamte warunki) auto budzetowe powiedziałbym.

druga sprawa, nikt nie mowi o traktowaniu klienta ponad jego stan, ale o zwykłem fachowej opinii nt. problemu w aucie, a nie na zasadzie spadła moc, mamy turbodiesla to wymieniamy turbo i tak 4x pod rzad (nawet istny imbecyl po 2 razie wpadłby ze prawdopodobienstwa padu tego samego podzespolu z kazda wymiana maleje, tutaj niestety klient miał chyba 4x albo wiecej wymieniane turbo)

> Trochę powagi, panowie....

> * jak na zakup nowego auta. Dla przeciętnego kupującego szrot z

> zachodu, to oczywiście kwota widywana tylko w filmach i to

> pokroju dynastii co najmniej...

Jezeli wychodzisz z załozenia ze co daja to biezesz to powodzenia, ja natomiast uwazam ze to firma powinna sie troszczyc o klienta a nie odwrotnie

Napisano

Tak jak powiedział Tomcat - problem leży w diagnostyce.

A ja dodam - także w braku doświadczenia mechaników.

Urządzenia diagnostyczne pokazują kierunek poszukiwań, a nie gotowe rozwiązanie.

O ile usterka nie da się rozwiązać zwykłym algorytmem z instrukcji serwisowej (pocieszę - większość się da :-) ), to wówczas wielu mechaników rozkłada ręce bezradnie i albo ma dobry support od producenta (inżynierowie serwisu, kontakt z ludźmi, którzy opracowali dane rozwiązania itd), albo robi temat "na macane".

Czasem jest tak, że padnie jakiś zupełny pierd, który generuje dziwaczny błąd, typu padł czujnik temperatury powietrza, ale generuje się dziwny błąd turbosprężarki - mechanik szuka błędów w turbosprężarce, a wystarczy podmienić czujnik temperatury*. A do tego potrzebne jest DOŚWIADCZENIE - mechanik musi wiedzieć, że są rzeczy "o których się filozofom..." i że są na to zupełnie "nielogiczne", a skuteczne metody napraw.

Niestety - jest to pokłosie skomplikowania współczesnych aut i ich błyskawicznej zmiany pokoleniowej (kiedyś dany model klepano przez 1-2 dekady, dziś przez 4-5 lat - kiedy mechanik ma się napoznawać auta ?)

* przykład przykładowy, wymyślony naprędce.

Napisano

> Jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, gdy wymontowuje się

> "prawie-dobrą" turbosprężarkę i podmienia na kompletne zwłoki,

> ale nie sytuację, gdy turbosprężarka po demontażu gwarancyjnym

> się "dematerializuje".

> Zauważ też, że dość często turbosprężarki do wymian gwarancyjnych to

> turbosprężarki exchange - po fabrycznej regeneracji. Takie

> sprzęty przychodzą na zasadzie "sztuka-za-sztukę" - do skrzynki

> w której przyszła "nowa" turbosprężarka wrzucasz zdemontowaną i

> ona "odwrotną pocztą" wraca do fabryki.

ciekawie jest poczytać twoje dywagacje na ten temat, które zapewne są prawdziwe, niestety chyba za mało doceniasz polski naród i jego pomysłowość

nie wiele mnie interesuje jakie są procedury itp, prawda jest taka że osobiście wiem że kilka-kilkanaście pogwarancyjnych turbin trafiało na lewe konta allegro .................... co ciekawe właśnie z 2,0 TDI

podobnie dzieje się z innymi tajlami takimi jak xenony, pompy wtryskowe itp.

Napisano

> to moze zerknij na watki OZY ego jak traktuje sie klienta nie

> kupujacego bentleya, ale zwykłe (jak na tamte warunki) auto

> budzetowe powiedziałbym.

Czytałem.

Inny poziom społeczeństwa, inne oczekiwania (u nas wbrew pozorom wyższe).

> druga sprawa, nikt nie mowi o traktowaniu klienta ponad jego stan,

> ale o zwykłem fachowej opinii nt. problemu w aucie, a nie na

> zasadzie spadła moc, mamy turbodiesla to wymieniamy turbo i tak

> 4x pod rzad (nawet istny imbecyl po 2 razie wpadłby ze

> prawdopodobienstwa padu tego samego podzespolu z kazda wymiana

> maleje, tutaj niestety klient miał chyba 4x albo wiecej

> wymieniane turbo)

Znowu - wszystko zależy od tego, jakie jest podejście serwisu i producenta.

Serwis robi to, co mu producent każe - > podłączamy egzaminer, wychodzi błąd x, otwieramy mądrą książkę a tam w algorytmie naprawy stoi "wymiana turbosprężarki", no to wymieniamy.

Żeby nie było - ja absolutnie NIE bronię serwisu ani producenta - uważam, że można się bardziej przyłożyć, ale też rozumiem temat z drugiej strony.

> Jezeli wychodzisz z załozenia ze co daja to biezesz to powodzenia, ja

> natomiast uwazam ze to firma powinna sie troszczyc o klienta a

> nie odwrotnie

Ależ ja tak właśnie uważam,

Ale argument "bo ja kupiłem auto za tyyyyyyle kasy" a tu na ekranie prozaiczny pasek, to sory...

Rozumiesz co mam na myśli ?

Nie że "kupił za bidakasę to niech się nie spina", tylko że klient - nazwę to wprost - wyżej sra jak dupę ma i wali populistyczne argumenty dla ciemnego ludu spod Suwałk wpatrzonego w tłumokszoł z Drzyzgą (z szacunkiem dla Suwałk).

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.