Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Zabezpieczenie turbiny

Featured Replies

Napisano

Do posiadaczy aut z silnikami TDI / CRDI. Jak w praktyce wygląda zabezpieczanie turbiny (koszt nowej to ok. 4000zł yikes.gif) przed uszkodzeniem ? Czy zawsze trzeba po jeździe zostawić auto na wolnych obrotach przez minimum minutę czy tylko po dłuższej, agresywnej jeździe ?

W sieci znalazłem urządzenia o nazwie turbo timer. Można je zrobić samemu http://oto.to/schematy/turbotimer.html lub kupić http://sklep.4turbo.pl/product-pol-82293280-TurboTimer-Blitz-DCIV-DTT.html . Cena gotowego urządzenia trochę przesadzona grinser006.gif Czy ktoś z Was montował takie urządzonko i może się podzielić wrażeniami ? smile.gif

Napisano

Jak stać Cię na auto to na turbo też zlosnik.gif

Jak nie masz 4kzł to zawsze pozostaje Ci regenerowana sprężarka i będzie ok.

Jak T ma paść to i tak padnie niezależnie od stylu jazdy - sprawdzone u kumpla który chuchał dmuchał i padło icon_rolleyes.gif

Napisano

te 4 tys to troche przesada. Poza tym to zwykla czesc i tyle. To samo dotyczy sprzegla, kola 2 masowego itd

Wszystko z tego moze sie popsuc.

Co do turbiny to nie palowac na zimno i chwile poczekac przed wylaczeniem silnika.

Jak sie ma popsuc to i tak sie popsuje zlosnik.gif

Napisano

> Do posiadaczy aut z silnikami TDI / CRDI. Jak w praktyce wygląda zabezpieczanie turbiny (koszt

> nowej to ok. 4000zł ) przed uszkodzeniem ? Czy zawsze trzeba po jeździe zostawić auto na

> wolnych obrotach przez minimum minutę czy tylko po dłuższej, agresywnej jeździe ?

W instrukcji do D4D piszą, aby po jeździe z prędkościami autostradowymi (rzędu 120km/h i więcej) pozostawić silnik chodzący na biegu jałowym ponad 1 minutę (jak mnie pamięć nie myli) przed zgaszeniem. Przy prędkościach rzędu 80km/h - kilkadziesiąt sekund. Po jeździe miejskiej z prędkościami rzędu 50km/h nie trzeba studzić i można od razu gasić silnik. Więc praktycznie muszę o tym pamiętać, gdy w trasie jade z większymi prędkościami i od razu chcę się zatrzymać. W innych przypadkach najczęściej w ostatyniej fazie jazdy poruszam się z niskimi prędkościami, więc gaszę od razu.

Napisano

Przeciez i tak zanim wylaczysz silnik trzeba zaparkowac, znalezc miejsce, wjechac w osiedlowa uliczke - akurat sie turbo wystudzi.

Napisano

> Do posiadaczy aut z silnikami TDI / CRDI.

a posiadacze TSI i innych turbobenzynek to co??

co to za dyskryminacja zlosnik.gif

Napisano

> Do posiadaczy aut z silnikami TDI / CRDI. Jak w praktyce wygląda zabezpieczanie turbiny (koszt

> nowej to ok. 4000zł ) przed uszkodzeniem ? Czy zawsze trzeba po jeździe zostawić auto na

> wolnych obrotach przez minimum minutę czy tylko po dłuższej, agresywnej jeździe ?

Instrukcja z nowego A6:

128Jazda.jpg

129Jazda.jpg

Napisano

> a posiadacze TSI i innych turbobenzynek to co??

> co to za dyskryminacja

W TSI nie ma potrzeby studzić turbiny - jest tam niezależny system, chłodzący turbinę jeszcze przez ileś tam sekund po wyłączeniu silnika ok.gif

Napisano

> W TSI nie ma potrzeby studzić turbiny - jest tam niezależny system, chłodzący turbinę jeszcze przez

> ileś tam sekund po wyłączeniu silnika

Tyle, ze ten system jej nie smaruje.

Napisano

Ee bez przesady. Wazne zeby nie katowac samochodu jak jest zimny a po ostrej jezdzie dac mu chwilę a nie gasić odrazu. To naprawde nie jest wielka filozofia zeby kilkaset metrow przed dojazdem do domu jechac powoli. Nie ma co przesadzac i sie przejmowac na zapas

Napisano

> W instrukcji do D4D piszą, aby po jeździe z prędkościami autostradowymi (rzędu 120km/h i więcej)

> pozostawić silnik chodzący na biegu jałowym ponad 1 minutę (jak mnie pamięć nie myli) przed

> zgaszeniem. Przy prędkościach rzędu 80km/h - kilkadziesiąt sekund. Po jeździe miejskiej z

> prędkościami rzędu 50km/h nie trzeba studzić i można od razu gasić silnik. Więc praktycznie

> muszę o tym pamiętać, gdy w trasie jade z większymi prędkościami i od razu chcę się zatrzymać.

> W innych przypadkach najczęściej w ostatyniej fazie jazdy poruszam się z niskimi prędkościami,

> więc gaszę od razu.

z tego co pamietam, to przy okazji jazdy miejskiej nie sprecyzowano predkosci. Przykladowo w Warszawie jazda miejska potrafi dosc niezle zaangazowac turbine, wiec nie ufam na slepo instrukcji i czekam troche przed wylaczeniem silnika.

Napisano

> Ee bez przesady. Wazne zeby nie katowac samochodu jak jest zimny a po ostrej jezdzie dac mu chwilę

> a nie gasić odrazu. To naprawde nie jest wielka filozofia zeby kilkaset metrow przed dojazdem

> do domu jechac powoli. Nie ma co przesadzac i sie przejmowac na zapas

kumpel tak robił 3 lata wsio ze sztuką i T padło icon_rolleyes.gif

A drugi kupił ibizę pałuje ją na zimnym, ciepłym, gasi od razu i działa, nie ma reguły na to ok.gif

Napisano

> kumpel tak robił 3 lata wsio ze sztuką i T padło

> A drugi kupił ibizę pałuje ją na zimnym, ciepłym, gasi od razu i działa, nie ma reguły na to

nie znaczy ze jak qmplowi padlo to tez kazdej osobie dbajacej o turbo tez padnie zlosnik.gif

Napisano

> te 4 tys to troche przesada

ale 3 tys. już wystarczą zlosnik.gif

Napisano

ja autami diesla z turbina smigam w ten sposob

po odpaleniu auta czekam ok 20sekund az olej wypelni w pelni przewody olejowe, dopiero pozniej ruszam..

na zimnym silniku (jak na kazdym aucie z turbina czy bez) brak buta, spokojna jazda, biegi zmieniam przy maks 2200rpm

gdy silnik ma optymalna temp pracy mozna smigac

po normalnej jezdzie nigdy nie gasze od reki auta, zawsze sobie czekam ponad 30sekund, w tym czasie akurat mam czas zabrac dokumenty, telefon z auta wiec zupelny luzik biglaugh.gif

po dluzszej jezdzie albo jezdzie z wiekszymi rpm zawsze czekam ok 2min zanim wylacze silnik..

ale jesli turbina bedzie miala wade fabryczna to i tak padnie, wazna sprawa jest tez fakt nie zamulania non stop silnika i turbiny na jezdzie eco, bo pozniej kierownice beda dawac o sobie znac..

eksploatowac z glowa i bedzie smigac zlosnik.gif

Napisano

> nie znaczy ze jak qmplowi padlo to tez kazdej osobie dbajacej o turbo tez padnie

zgoda, ale nie ma reguły jak ma paść to i padnie no.gif

Napisano

> zgoda, ale nie ma reguły jak ma paść to i padnie

ale zadna sztuka jest mininalizowac ryzyko padu, tyle przynajmniej mozemy zrobic smigajac ok.gifzlosnik.gif

Napisano

> ale zadna sztuka jest mininalizowac ryzyko padu, tyle przynajmniej mozemy zrobic smigajac

nie mam T i nie mam problemów grinser006.gif

Napisano

> nie mam T i nie mam problemów

Sprzedaj auto - nie będziesz miał nawet problemów z tankowaniem zlosnik.gif

Napisano

> Sprzedaj auto - nie będziesz miał nawet problemów z tankowaniem

auto tankuję co 2 miesiące więc mnie to rybka zlosnik.gif

śmigam na rowerze rotfl.gifrotfl.gifrotfl.gifrotfl.gif

Napisano

> no i?

cisza i spokój podczas zapalania-gaszenia, nerwy podczas wyprzedzania rotfl.gifrotfl.gifrotfl.gif

Napisano

> cisza i spokój podczas zapalania-gaszenia, nerwy podczas wyprzedzania

aha biglaugh.gif

Napisano

> z tego co pamietam, to przy okazji jazdy miejskiej nie sprecyzowano predkosci. Przykladowo w

> Warszawie jazda miejska potrafi dosc niezle zaangazowac turbine, wiec nie ufam na slepo

> instrukcji i czekam troche przed wylaczeniem silnika.

Ja wiem jak jeżdżę, więc klekocika żony po jeździe miejskiej wyłączam od razu.

Wiadomo, że przy innym stylu jazdy, może być cieplej pod maską.

Ja od katowania do 6000 obrtów w mieście mam wolnossącą benzynę smile.gif

Napisano

> Ja wiem jak jeżdżę, więc klekocika żony po jeździe miejskiej wyłączam od razu.

> Wiadomo, że przy innym stylu jazdy, może być cieplej pod maską.

przy spokojniutkiej jezdzie tez gasze od razu

> Ja od katowania do 6000 obrtów w mieście mam wolnossącą benzynę

Nie pamietam kiedy widzialem taka wartosc na obrotomierzu zlosnik.gifzlosnik.gif

5200 obr / min = odciecie spineyes.gifspineyes.gifspineyes.gifzlosnik.gif

Napisano

> Jak stać Cię na auto to na turbo też

> Jak nie masz 4kzł to zawsze pozostaje Ci regenerowana sprężarka i będzie ok.

> Jak T ma paść to i tak padnie niezależnie od stylu jazdy - sprawdzone u kumpla który chuchał

> dmuchał i padło

owszem jak ma paść to padnie to fakt

ale użytkowaniem zabija się również egzemplarze które " nie mają paść "

Napisano

> Do posiadaczy aut z silnikami TDI / CRDI. Jak w praktyce wygląda zabezpieczanie turbiny (koszt

> nowej to ok. 4000zł ) przed uszkodzeniem ? Czy zawsze trzeba po jeździe zostawić auto na

> wolnych obrotach przez minimum minutę czy tylko po dłuższej, agresywnej jeździe ?

> (...)

Nigdy nie zrobiłem nic w celu jakiegoś specjalnego "dbania" o turbo czy inne elementy samochodu.

Ot, wsiadam, odpalam, jadę. Jadę jak chcę, bez zastanawiania się czy ciepły/zimny i jaka jest faza księżyca. Jak dojadę to wyłączam silnik i wysiadam. Żadnych ceregieli. I auta śmigają bez problemów.

Napisano

> Do posiadaczy aut z silnikami TDI / CRDI. Jak w praktyce wygląda zabezpieczanie turbiny (koszt

> nowej to ok. 4000zł ) przed uszkodzeniem ? Czy zawsze trzeba po jeździe zostawić auto na

> wolnych obrotach przez minimum minutę czy tylko po dłuższej, agresywnej jeździe ?

Kluczem do długowieczności turbosprężarki jest wiedza JAK działa to urządzenie.

To nic innego, jak dwa wiatraczki na wspólnej ośce - z jednej strony na wiatraczek dmuchają spalinki, z drugiej strony wiatraczek dmucha w powietrze.

Wiatraczki obracają się dość szybko - 100-300 krpm, są łożyskowane ślizgowo i smarowane olejem pod ciśnieniem.

Jak wiadomo, spalinki do najzimniejszych nie należą, zwłaszcza, że turbosprężarka powinna być umieszczona jak najbliżej zaworu wydechowego.

Mamy zatem obciążenia:

1. Cieplne od strony turbiny

2. Cieplne od strony sprężarki (powietrze jak się spręża, to jego temp rośnie, prawda?) ale ono jest - patrząc przez pryzmat naszych rozważań - zaniedbywalne

3. Cieplne od strony łożysk - wysoka prędkość obrotowa = wysoka temperatura = natychmiastowe zatarcie

No i tak:

Jedziemy sobie, łycha-opór i mamy komplet w/w obciążeń - temp spalin jest wysoka, bo silnik pracuje wysilony, prędkość obrotowa turbosprężarki jest wysoka.

Dopóki silnik się kręci - jest "lala", aleeeee...

Jeżeli silnik znienacka zatrzymamy, to mamy:

1. Baaardzo rozgrzaną turbosprężarkę

2. Czasami także wysoką prędkość obrotową

ale nie mamyyyyy....

SMAROWANIA (a więc i chłodzenia).

Co się dzieje?

Jeżeli wirnik ma wysoką prędkość obrotową, to sie zatrze/częściowo zatrze, co jest końcową przyczyną śmierci "zużyciowej" turbosprężarek.

Jeśli nie, to mamy mocno nagrzany korpus - olej nie wytrzyma takich temperatur i się spali - konkretnie - skoksuje.

Mamy zatem twarde drobiny w przegrzanych łożyskach turbosprężarki.

Uruchamiamy silnik i mamy piękną pastę szlifującą...

Teraz jak tego uniknąć ?

Ano OCHŁODZIĆ turbosprężarkę.

Czy długo trzeba ?

Nie wiadomo.

Z pktu widzenia kierowcy nie ma możliwości stwierdzenia, czy "już", czy "jeszcze"...

Trzeba działać na czuja.

Generalnie - im mocniej i dłużej upalany sprzęt, tym dłużej musi popracować na spokojnie.

Dodatkowo to co JESZCZE ważniejsze - nie upalamy sprzęta na zimno.

Zimny, zwłaszcza zimowo zimny silnik to słabe smarowanie.

Słabe smarowanie = zatarcie łożysk turbosprężarki.

Napisano

> Zimny, zwłaszcza zimowo zimny silnik to słabe smarowanie.

> Słabe smarowanie = zatarcie łożysk turbosprężarki.

To mnie zawsze ciekawiło.

Dlaczego zimny silnik= słabe smarowanie?

Przecież zimny olej jest gęsty, ale za to pod dużym cisnieniem (przy mocno nie zajeżdzonym silniku koło 5 bar), więc zakładając, że damy mu kilkanaście sekund na dotarcie wszędzie, dlaczego miałby nie smarować wystarczająco? 5 bar go przepchnie w do najdalszego elementu układu smarowania bez problemu

Wg mnie, zalecenie nie pałowania silnika na zimno nie jest spowodowane brakiem smarowania, lecz rozszerzalnością cieplną metali. Dopóki cylindry, tłoki, pierścienie nie osiągną optymalnej temperatury luzy miedzy nimi są inne niż w zwykłej temperaturze pracy, przez co przeciążenia są znacznie wieksze, spalani paliwa następuje w nieco innych warunkach etc..

Napisano

> To mnie zawsze ciekawiło.

> Dlaczego zimny silnik= słabe smarowanie?

> Przecież zimny olej jest gęsty, ale za to pod dużym cisnieniem (przy mocno nie zajeżdzonym silniku

> koło 5 bar), więc zakładając, że damy mu kilkanaście sekund na dotarcie wszędzie, dlaczego

> miałby nie smarować wystarczająco? 5 bar go przepchnie w do najdalszego elementu układu

> smarowania bez problemu

Ciśnienie to jedno, ale WŁASNOŚCI SMARNE to coś zupełnie innego.

Owszem, współczesne oleje to nie selektol, ale właściwy poziom smarowania osiagają w temp roboczej, a nie przy minus iluśtam stopniach.

> Wg mnie, zalecenie nie pałowania silnika na zimno nie jest spowodowane brakiem smarowania, lecz

> rozszerzalnością cieplną metali. Dopóki cylindry, tłoki, pierścienie nie osiągną optymalnej

> temperatury luzy miedzy nimi są inne niż w zwykłej temperaturze pracy, przez co przeciążenia

> są znacznie wieksze, spalani paliwa następuje w nieco innych warunkach etc..

To też, ale to zupełnie inna kwestia niż ta, którą rozważamy tutaj.

Napisano

....

> ale nie mamyyyyy....

> SMAROWANIA (a więc i chłodzenia).

> Co się dzieje?

Co wprzypadku: silnik zdławię przy ruszaniu i od razu szybko odpalam. Szanse na uszkodzenie turbo są chyba minimalne?

Tym bardziej, ze zawsze krótki czas stałem (światła, przyhamowanie przed poprzedzającym autem podczas dojazdu do skrzyżowania ) co dało minimalny "oddech" turbinie...

Właściwe pytanie to chyba takie, jak szybko spada ciśnienie oleju do jakiś wartości krytycznych z punktu widzenia turbiny? To są pojedyncze sekundy, czy części sekundy?

Napisano

> Właściwe pytanie to chyba takie, jak szybko spada ciśnienie oleju do jakiś wartości krytycznych z

> punktu widzenia turbiny? To są pojedyncze sekundy, czy części sekundy?

Silnik nie pracuje= ciśnienia nie ma

No ale bez jaj. Żeby się przejmować wpływem zgaśniecia silnika podczas ruszania na turbine icon_eek.gif

Napisano

> Wiatraczki obracają się dość szybko - 100-300 krpm, są łożyskowane ślizgowo i smarowane olejem pod

> ciśnieniem.

Jaka jest konstrukcyjna przyczyna tego, że tutaj stosowane jest łożyskowanie ślizgowe a nie np. toczne?

Napisano

> Jaka jest konstrukcyjna przyczyna tego, że tutaj stosowane jest łożyskowanie ślizgowe a nie np.

> toczne?

A znasz jakieś łożysko toczne, które wytrzyma takie obroty?

Napisano

> Silnik nie pracuje= ciśnienia nie ma

> No ale bez jaj. Żeby się przejmować wpływem zgaśniecia silnika podczas ruszania na turbine

20.GIF

Tak przynajmniej ja to sobie tłumaczę, potrzebowałem się upewnić zeby.GIFswiety.gif

Napisano

> kumpel tak robił 3 lata wsio ze sztuką i T padło

> A drugi kupił ibizę pałuje ją na zimnym, ciepłym, gasi od razu i działa, nie ma reguły na to

Znam gościa co po alku często za kierownik wsiada i nigdy jemu ani nikomu innemu sie nie stało z tego powodu, ani nie stracił prawka.

I co z tego ? Znaczy że mozna jezdzić na bańce ? cfaniaczek.gifzlosnik.gif

Napisano

> też sporo jak na odcięcie, jak dobrze rozumiem, klekota

tak jest, d4d.

Napisano

> Znam gościa co po alku często za kierownik wsiada i nigdy jemu ani nikomu innemu sie nie stało z

> tego powodu, ani nie stracił prawka.

> I co z tego ? Znaczy że mozna jezdzić na bańce ?

a kto nie jeździ bo bańce cfaniaczek.gif

Napisano

> tak jest, d4d.

Malutki d4d już tak warczy przy 4000, że żal mi więcej z niego dusić. A standardowo zmieniam biegi niewiele przekraczając 3000 obr. W ogóle użyteczny zakres obrotów tego silniczka to 2000-3000 obr. Poniżej można się turlać i oszczedzać paliwo, ale nie przyspieszać, a powyżej warczy na kierowce dopominając się zmiany biegu zlosnik.gif

Napisano

W firmie kolega jeździ Mondeo od 150kkm i nigdy nie stosował się do zasad chłodzenia turbiny po jeździe....od razu gasi. T nigdy nie wymieniana. Jak widać...trzeba mieć farta wink.gif

Napisano

> Malutki d4d już tak warczy przy 4000, że żal mi więcej z niego dusić. A standardowo zmieniam biegi

> niewiele przekraczając 3000 obr. W ogóle użyteczny zakres obrotów tego silniczka to 2000-3000

> obr. Poniżej można się turlać i oszczedzać paliwo, ale nie przyspieszać, a powyżej warczy na

> kierowce dopominając się zmiany biegu

wieksze d4d (2,0) jedzie w miare dobrze do 4 krpm. Zeby w miare dynamicznie sie tym poruszac: zmiana biegu przy 3600 rpm.

Napisano

> W firmie kolega jeździ Mondeo od 150kkm i nigdy nie stosował się do zasad chłodzenia turbiny po

> jeździe....od razu gasi. T nigdy nie wymieniana. Jak widać...trzeba mieć farta

z drugiej strony: jedna ze sluzbowych skod octavii z niesmiertelnym 1,9 tdi. Przebieg : 180 kkm. Ujezdzana glownie przez kolesia ktory mial gleboko zasady traktowania samochodu z turbina, która zdechla. Skonczylo sie na tym ze na dojezdzie do Sanodmierza (dosc gorzysty teren) jechalem poboczem na 2 biegu.

Napisano

> Jaka jest konstrukcyjna przyczyna tego, że tutaj stosowane jest łożyskowanie ślizgowe a nie np.

> toczne?

Prędkość obrotowa i obciążenie.

Napisano

> ....

> Co wprzypadku: silnik zdławię przy ruszaniu i od razu szybko odpalam. Szanse na uszkodzenie turbo

> są chyba minimalne?

Bardzo duże są gdy zadławisz, odpalisz i od razu łycha.

Niestety - względy bezpieczeństwa górą i po prostu trzeba :-(

> Tym bardziej, ze zawsze krótki czas stałem (światła, przyhamowanie przed poprzedzającym autem

> podczas dojazdu do skrzyżowania ) co dało minimalny "oddech" turbinie...

Ale jak odpalasz i od razu strzał z gazu i lecimy, to zanim ciśnienie będzie właściwe już masz wysokie obroty.

Co prawda trwa to chwilunię, ale i zatarcie turbosprężarki przy pełnym obciążeniu to też chwilunia...

> Właściwe pytanie to chyba takie, jak szybko spada ciśnienie oleju do jakiś wartości krytycznych z

> punktu widzenia turbiny? To są pojedyncze sekundy, czy części sekundy?

nie jestem w stanie sensownie odpowiedzieć na to pytanie.

Ale - olej to ciecz - nie ma tu pojęcia "sprężenia" i "powolnego spadku" - jeżeli pompa robi stop, to i ciśnienie = zero.

Napisano

poczytaj na googlach tam jest tego od groma jak uzytkowac auto z T ogolnie to trza chlodzic po ostrzejszej jezdzie np po trasie gdzie przekraczasz 3 k rmp ja robie to czesciej zawsze po troche szybszej jezdzie przynajmniej ta minute trza poczekac badz ostatnie 2-3 km przed zgaszeniem wozu jechac spokojnie i wtedy mozna odrazu siup wink.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.