Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Ruch wahadłowy - sygnalizacja świetlna - cwaniactwo.

Featured Replies

Napisano

Dziś w Opolu spotkałem się z taką oto sytuacją.

Na jednej z ulic na peryferiach miasta (dzielnica Groszowice/Grotowice) prowadzony jest remont nawierzchni. W tym celu wprowadzono ruch wahadłowy sterowany sygnalizacją świetlną.

Często tamtędy przejeżdżam i stale można się tam spotkać z typowym cwaniactwem.

Nieważne czy stoję pierwszy czy któryś tam z kolei w ogonku samochodów oczekujących na zielone światło.

Notorycznie znajduje się jakiś cwaniak, który wyprzedza cały ogonek, ładuje się na czerwonym i niczym się nie przejmując jedzie dalej.

Dziś znów jechałem i gdy dojeżdżałem światło zmieniało się na żółte, tak więc zacząłem zwalniać i zanim jeszcze dojechałem świeciło się już czerwone.

Zatrzymałem się.

Oczywiście za mną jak zwykle znalazł się "niecierpliwy", który mnie ominął i pojechał na czerwonym.

Gdy włączyło się zielone to i tak musiałem stać, bo jak zwykle z przeciwnej strony znów parę cwaniaków musiało wjechać na czerwonym.

W końcu ruszyłem.

W połowie remontowanego odcinka znalazł się jeszcze jeden cwaniak-daltonista w samochodzie jedynej słusznej niemieckiej marki z czapeczką, której daszek zasłania mu świat i cierpiący na skoliozę.

Stwierdziłem, że mam to w nosie i się nie odsunę, niech cofa.

Zatrzymaliśmy się, za mną oczywiście ogonek też się zatrzymał.

Cwaniak coś tam macha rączkami żebym się odsunął. Krzyknąłem żeby cofał, bo władował się na czerwonym.

Ten dalej chciał żebym się odsunął.

Na to koleś z dostawczaka stojącego za mną wrzasną pytająco, czy tak każdy z nas ma mu się odsuwać, dodając na koniec soczyste "wypielalaj".

Po tej krótkiej wymianie zdań cwaniak grzecznie zaczął cofać.

Coś tam się jeszcze odgrażał ale to już mi zupełnie zwisało.

Jak wcześniej wspominałem często tam jeżdżę i za każdym razem są tam podobne sytuacje.

Przy okazji zadzwoniłem na Policję.

Grzecznie przyjęli zgłoszenie i zapewniali, że wyślą tam patrol. Gdy dojeżdżałem do centrum to mijałem się z radiowozem, także Panowie zadziałali dość szybko.

Nie potrafię pojąć po jaką cholerę ludzie się tak pchają, tym bardziej, że w tym miejscu jest to kompletnie bez sensu gdyż nic nie zyskują. Ulice podziurawione, dalej jest często zamykany przejazd kolejowy, dość duży ruch, powolne autobusy miejskie.

Może chodzi o satysfakcję, że wydymało się paru frajerów w kolejce czy jak?

Też spotykacie się z tego typu zachowaniem na odcinkach z ruchem wahadłowym sterowanym sygnalizacją świetlną?

Napisano

> Też spotykacie się z tego typu zachowaniem na odcinkach z ruchem wahadłowym sterowanym sygnalizacją

> świetlną?

w sumie jest to nagminne. IMHO dobrze zareagowałeś, być może nauczyliście jednego cfaniaka, że jak się na następny raz wryje to mu ktoś ryło obije wink.gif

Bo w takich sytuacjach ludzie jadący na czerwonym liczą, że Ci z przeciwka im po prostu zjadą sick.gif

Napisano

sam wielokrotnie mam ochotę tak zrobić bo opisywana przez ciebie sytuacja stanowi normę w naszym pięknym kraju. Plusem jest to że jak już się ruszy na zielonym i zajedzie się delikwentowi drogę to za kuferkiem ma się zawsze jeszcze kilu innych którzy delikwentowi pomogą wytłumaczyć że się chyba pomylił.

Napisano

> Też spotykacie się z tego typu zachowaniem na odcinkach z ruchem wahadłowym sterowanym sygnalizacją

> świetlną?

norma grinser006.gif

z tym że jak zwykle świat nie jest czarno biały wink.gif

widziałeś że ten gość wjechał na czerownym ?

bo ja miałem identyko sytuacje, też trafiłem na sznurek z "fredem" wink.gif na czele

ale ja nie wjechałem na czerwonym (mam auto niemieckie, czasem jeżdżę w czapce)

po prostu wyjechałem z bocznej drogi zupełnie nieświadomy kto ma zielone icon_rolleyes.gif

żona była tam w podobnej sytuacji co dzień, odwożąc dziecko do szkoły - szkoła była w połowie wahadła

kiedyś jechaliśmy za koparką i też złapało nas zielone dla przeciwnego kierunku

a nocą/rankiem sam wjeżdżałem nie raz na czerwone, z tym że ustępowałem - zawsze znalazł się jakiś mostek wink.gif

więc więcej luzu grinser006.gif

Napisano

Norma.

Często jeżdzę w kierunku Pszczyny drogami powiatowymi.

Na jednej ruch wahadłowy, druga z leksza wąska i kręta. I odpowiednio:

na jednej wieczni spóźnialscy dla zielonej fali a na drugiej domorośli rajdowcy ścinajacy zakręty...

Wiem czego się tam spodziewać więc luzik... ganja.gif

Czasem ktoś stosujacy się do przepisów miło mnie zaskoczy.

Napisano

mam czasami podobną sytuację gdzie nikt wcale nie cwaniakuje

skręcam w prawo w uliczkę dwukierunkową gdzie na odległości 200m stoją auta zaparkowane prawidłowo ale trzeba je omijać jadąc połową auta pasem pod prąd

oczywiście auta stoją gęsto, jedno za drugim. Zaczynam je omijać, jestem w połowie i nagle z parkingu wyjeżdża auto w przeciwnym kierunku niż ja, tak więc stajemy na czołówkę...ludzie się burzą, machają, krzyczą, uważając mnie za jakiegoś gamonia, bo im niby wjechałem...

a co ja jasnowidz jestem i wiedziałem, że oni zaraz włączą się do ruchu???

nie wiem czy robię dobrze czy źle ale to ja im nakazuje spadać na drzewo z drogi grinser006.gif

ciekawe co na to przepisy, ja uważam, że w tej sytuacji muszą mi pozwolić na dokończenie manewru

Napisano

Ja kilka miesięcy temu miałem taką sytuację:

Jest sobie zwężenie (po mojej stronie), ale dojeżdżając widzę, że światła nie działają (tylko migają).

To nie będę stał i się w nie gapił tylko wjechałem, po chwili zauważyłem jadącego z przeciwka dostawczaka więc schowałem się przy wjeździe na jakąś posesję (zwężenie z mojej strony więc ja ustępuję - OK).

Dostawczak nawet nie musiał zwolnić bo usunąłem mu się już "z daleka". Mimo to, przejeżdżając koło mnie coś tam sobie gestykulował zlosnik.gif

Przejechał - pojechałem dalej.

Celowo sprawdziłem w lusterku o co chodziło...

Okazało się, że od drugiej strony światła działały!

Napisano

kwestia tego czy wyjeżdżając widza Ciebie czy nie. Logika podpowiada, że gdybym Ciebie widział to zaczekałbym chwile aż sobie skończysz i dopiero wyjechałbym. Patrząć na to z perspektywy wyjeżdżającego mozna w ogóle nie wyjechać, bo ciagle ktos omija zlosnik.gif. Natomiast jeżeli jesteś niewidoczny dla ludzi wyjeżdżających to nie ma się co im dziwić. Z opisanej sytuacji omijając zajmujesz pas przeciwny i to Twoim obowiązkiem jest zachować ostrozność

Quote:


przy omijaniu zachować bezpieczny odstęp od omijanego pojazdu, uczestnika ruchu lub przeszkody, a w razie potrzeby zmniejszyć prędkość; omijanie pojazdu sygnalizującego zamiar skręcenia w lewo może odbywać się tylko z jego prawej strony;


Napisano

> kwestia tego czy wyjeżdżając widza Ciebie czy nie.

widzą mnie bardzo dokładnie, bo wyjeżdżają z parkingu po przeciwnej stronie, więc nikt i nic im nie zasłania

generalnie ja przecież się nie rozpłynę, zjechać też nie mam gdzie

ale trafisz upartego co wjedzie i klotnia.gif

Napisano

Mialem taka sytuacje, stalem pierwszy przy sygnalizatorze za mna podjechal autobus PKS, odcinek z wachadlem nie za dlugi z max 300-400 metrow doskonala widocznosc co sie dzieje na calym odcinku, w momecie mojego oczekiwania na zielone, w polowie zwezki wyjechala koparka z placu budowy podsypywala ziemie i zajela pas na jakies 30 sekund przez co samochody ktore jechaly z przeciwka na zielonym musial poczekac koparka schowala sie, samochody ruszyly byly moze z 100 metrow od konca zwezki kiedy zapalilo sie dla nas swiatlo zielone. Ja czekalem az samochody zjada a co zrobil inteligentny pan w autosanie? ruszyl i wjechal na zwezke, za nim kolejne samochody (te akurat mogly nie widziec sytuacji), ale z autosana widziec powinien, bo stalem zwykla osobowka. Efekt budowlancy musieli przestawiac bramki, aby samochody mogly sie minac i zablokowana zwezka na 2 cykle. Noz sie w kieszen otwiera kiedy widzi sie taki brak wyobrazni, szczegolnie u osoby ktora powinna jednak miec troszke wiecej rozsadku od kierowcow osobowek i ciezarowek.

Napisano

> Notorycznie znajduje się jakiś cwaniak, który wyprzedza cały ogonek, ładuje się na czerwonym i

> niczym się nie przejmując jedzie dalej.

Kiedyś sporo jeździłem, więc często z wahadełkiem się spotykałem.

Pokonywałem te same trasy, więc miałem opanowane ile takie światła się palą.

Zawsze, bez wyjątku był bardzo długi czas pomiędzy zapaleniem się czerwonego po jednej stronie, a zapaleniem zielonego po drugiej.

Prawdopodobnie ten kto to stawiał robił założenie dla ciężarówek, a może i traktorów. Była tak długa przerwa aby traktor który wjechał na zielonym jako ostatni pojazd, dojechał do końca wahadła zanim ruszą auta z przeciwnej strony.

Powodowało to moje (nie ukrywam zlosnik.gif) cwaniactwo. Jak widziałem że czerwone zapaliło się jak byłem nawet kilkaset metrów od wahadełka, to sobie jechałem swiety.gif

Nigdy nie zdarzyło mi się aby trafić na kogoś z drugiej strony, który to już ruszył na swoim zielonym.

Nigdy nie jechałem na czerwonym jak nie widziałem kiedy się zapaliło.

Wahadełka ciągneły się czasem z kilometr albo lepiej. Najgorsze były na odcinku Kudowa Zdrój - Kłodzko.

Zapas ustawiany pomiędzy przeciwnymi stronami był baaaardzo długi, bo ciężarówki musiały ruszyć pod stromą górę i wlokły się przeokropnie. Chyba ze trzy minuty mijały zanim pojawiło się pierwsze auto nadjeżdżające z przeciwnej strony po tym jak po naszej zapaliło się czerwone oslabiony.gif

Napisano

> widzą mnie bardzo dokładnie, bo wyjeżdżają z parkingu po przeciwnej stronie, więc nikt i nic im nie

> zasłania

> generalnie ja przecież się nie rozpłynę, zjechać też nie mam gdzie

> ale trafisz upartego co wjedzie i

Jeśli wyjeżdżają z parkingu, to WŁĄCZAJĄ SIĘ DO RUCHU, więc mają obowiązek ustąpić pierwszeństwa wszystkim innym uczestnikom ruchu.

Napisano

Ja mialem przypadek, stalem na czerwonym za 4 ciezarowkami oczywiscie ruch wahadlowy. Auta z naprzeciwka przestaly jechac i z kolejki wyrwal sie jakis niecierpliwy i rura na czerwonym. Niestety nie widzial ze z przodu jako pierwszy stal radiowoz.

Zapalilo sie zielone wszyscy ruszyli, a ze odcinek byl spory do przejechania to akurat zlozylo sie ze z naprzeciwka tez wyrwal sie cwaniak.

Czyli 2 gosci dostalo po mandacie, pozniej widzialem ze co przejazd stala tam policja pilnujac tego co sie dzieje na tym odcinku.

Napisano

ja sie spotkalem 2-3 lata temu, jak remontowali droge miedzy Gliwicami i Rybnikiem. Dojezdzajac do wahadla ze swiatlami zobaczylem ze swiatlo zmienia sie na czerwone. Przede mna jechalo z 5 aut, za mna chyba z 10. I zgadnij co sie stalo?

Na czerwonym (kazde z aut przede mna mialo juz czerwone jak wjezdzalo) stanalem tylko ja, a pozostale auta pojechaly - czulem sie jak jakies ufo boje_sie.gifrotfl.gif

Napisano

> po prostu wyjechałem z bocznej drogi zupełnie nieświadomy kto ma zielone

W takiej sytuacji zawsze czekam na kolumnę samochodów i dołączam się jako ostatni, wtedy wiem kto w którą stronę może jechać.

Napisano

a ja znowu ten najgorszy w starym BMW napisze....

tez tak robie*, bo wkurza mnie (delikatnie napisane) ruszanie spod kazdych swiatel... ludzie nie potrafia ruszyc plynnie, zanim ruszy to przed soba ma miejsce conajmniej na dwa busy, jak nie na TIRa oslabiony.gif

w przewazajacej wiekszosci sa to starsze osoby i / lub kobiety niezaleznie od marki i wieku auta

* - pod warunkiem, ze robie tak jako jedyny, jak widze, ze pojechaly juz 2-3 auta to zostaje. Wiec zawsze jestem jedynym autem, ktore poszlo na czerwonym (chyba, ze za mna ktos pojechal) i zawsze na koncu wahadla sie obracam i patrze na swiatlo- nigdy nie widzialem zielonego

Napisano

> W takiej sytuacji zawsze czekam na kolumnę samochodów i dołączam się jako ostatni, wtedy wiem kto w

> którą stronę może jechać.

jak wiesz że jest jakieś ograniczeniegrinser006.gif

ja wtedy nawet nie pomyślałem, że tam może być wahadło icon_rolleyes.gif

był to ok 8km odcinek cały rozgrzebany pod kanalizację, wahadła były w miejscach gdzie akurat coś robili (lub mieli zamiar)

żona później już robiła jak proponujesz, ale i tak często już zjeżdżała na zielonym do ruchu przeciwnego

oczywiście mieli ją (i resztę co wyjechała z pod szkoły) za takiego cfaniakia, a przecież nic złego nie robiła icon_rolleyes.gif

więc różnie bywa i nie ma się co napinać

tak jak pisałem, ja jeździłem tym odcinkiem co dzień ok 6rano, ruch z przeciwka znikomy, więc początkowo stałem na czerwonym,

ale jak raz drugi, piąty itd stoisz 2-3min i NIC nie jedzie to ... w końcu człowiek pęka grinser006.gif

z tym że starałem się ustępować jak jednak jakieś auto się pojawiło, choć czasem mnie zjeżdżali icon_eek.gif

może ci co wyjechali gdzieś z bramy czy bocznej dróżki wink.gif

Napisano

Od dawna sygnalizacja świetna jest traktowana przez wielu kierowców czysto umownie. O ile na krzyżówkach ryzykują sporo to na takich zwężeniach mają pole do popisu, no bo co się stanie? Prędkość malutka, a zawsze można liczyć na kulturę innych którzy przecież nie pojadą widząc auto jadące z naprzeciwka, co z tego że na czerwonym.

Dodałbym do tego jeszcze nagminne wjeżdżanie na skrzyżowania bez możliwości ich opuszczenia. Tutaj też mamy sytuację że jest zielone ale i tak trzeba czekać aż kilku mistrzów kierownicy opuści skrzyżowanie.

W skrajnych sytuacjach przy sporych korkach nie da się przejechać na zielonym bo nie ma gdzie wjechać przez takich baranów.

Napisano

Pracuje w firmie drogowej, wiec znam takie przypadki z autopsji. Przywołam tylko dwa najbardziej naj zlosnik.gif z tych związanych z wahadłówkami, oba zdarzyły się w związku z remontem DK 78 Tarnowskie Góry - Niezdara.

Więc w pierwszym wahadło było zainstalowane na odcinku około 1000 m z górką i łukiem po środku, po jednej stronie wykorytowana podbudowa na głębokość 50-60 cm po drugiej stronie bariera energochłonna. Kierowca stojący przed sygnalizacją nie ma szans zobaczyć jadącego z przeciwka dopóki ten drugi nie pokona połowy drogi.

I zalazł się cfaniaczek który ominął długą kolejkę czekających na zielone światło i dojechał do połowy odcinka spotykając się z autobusem na środku crazy.gif, i żeby debil szybko na wstecznym się wycofywał to było by może i Ok, ale on zaczął startować do kierowcy busa sciana.gif. Oczywiście po po jakimś czasie z tyłu cfaniaka dojechał sznur aut i było po zawodach.

Policja rozładowywała zator przez 2 godziny, wycofując auta z zawężenia, a wszystko przez jednego młota crazy.gif.

Drugi przypadek miał miejsce przy skrzyżowaniu tzn. jeden sygnalizator był zaraz za krzyżówką i jak paliło się czerwone to oba wloty musiały czekać. No i było dużo przypadków cfaniakowania, więc kierownik postawił przy tym sygnalizatorze dodatkowo człowieka który miał dyscyplinować niesfornych kierowców. Niestety znalazło się dwóch cfanaiaków którym sie nie podobała dyscyplina i pobili tego gościa który pilnował stosowania się do syganalizacji sciana.gifsciana.gifsciana.gif

Także mnie już nic nie dziwi na wahadłach tongue.gif

Napisano

> Niestety znalazło się dwóch cfanaiaków którym sie nie podobała dyscyplina i pobili tego gościa który pilnował stosowania się do syganalizacji

rotfl.gifbeksa.gifrotfl.gif

Wiem, to nie jest śmieszne...

Że mnie coś jeszcze w tym kraju zdziwi...

Niedługo wkulają policjantom z radarami... zlosnik.gif

Napisano

Nie żebym sam tak robił ale napiszę, że czas przejazdu na wahadle jest z zapasem, więc jak się wjedzie krótko po zapaleniu światła czerwonego i dogoni auta jadące gęsiego to raczej w większości przypadków uda się zjechać ze zwężenia zanim przeciwny kierunek będzie miał światło zielone. Zatem jak kilku "szybszych i spieszących się" doskoczy do wlekącego się peletonu już na "intensywnym pomarańczowym" to krzywda tym z przeciwka się nie stanie.

Dlatego imo nie ma co demonizować, nabijać na pale, choć fakt, że sam brak stosowania się do sygnalizacji jest godny potępienia.

Pozdr

Napisano

> jak wiesz że jest jakieś ograniczenie

No to oczywiste, bo jak nie wiem, to skąd mam wiedzieć? wink.gif

> ja wtedy nawet nie pomyślałem, że tam może być wahadło

> był to ok 8km odcinek cały rozgrzebany pod kanalizację, wahadła były w miejscach gdzie akurat coś

> robili (lub mieli zamiar)

Faktem jest, że w takim przypadku na drogach dojazdowych też powinny być aktualne znaki z informacją o taki ruchu - ale się osobiście jeszcze z taką informacją nie spotkałem frown.gif

> żona później już robiła jak proponujesz, ale i tak często już zjeżdżała na zielonym do ruchu

> przeciwnego

> oczywiście mieli ją (i resztę co wyjechała z pod szkoły) za takiego cfaniakia, a przecież nic złego

> nie robiła

Zdarza się, czasem człowiek oberwie rykoszetem frown.gif

Napisano

Może nazywajmy rzeczy po imieniu. To co opisujesz, to nie żadne cwaniactwo, tylko zwykłe chamstwo. Cwaniactwo jest wtedy, gdy ktoś wykorzystuje sytuację, nawet niezgodnie z przepisami, ale nie kosztem innych.

Napisano
  • Autor

> Może nazywajmy rzeczy po imieniu. To co opisujesz, to nie żadne cwaniactwo, tylko zwykłe chamstwo.

> Cwaniactwo jest wtedy, gdy ktoś wykorzystuje sytuację, nawet niezgodnie z przepisami, ale nie

> kosztem innych.

Jak zwał tak zwał. Ogólnie można to określić jako czyste skur.....stwo. zlosnik.gif

Napisano

> Jak zwał tak zwał. Ogólnie można to określić jako czyste skur.....stwo.

Skoro wy i tak stoicie, a ktoś się podłączy pod "peleton" to jest to co najwyżej cwaniactwo bo jak pisałem wyżej te kilka aut też zjedzie ze zwężki przed zmianą sygnalizacji z drugiej strony i nikomu tak naprawdę drogi nie zajedzie, co najwyżej wejdzie na ambicję!

I to wejście na ambicję powoduje , że niektórzy używają zbyt mocnych słów.

Te auta, skoro im się tak spieszy, i tak by was po chwili wyprzedziły, więc w sumie dla was to bezpieczniej bo popędzą z przodu i już więcej ich nie zobaczycie.

Pozdr.

Napisano

> Nie żebym sam tak robił ale napiszę, że czas przejazdu na wahadle jest z zapasem, więc jak się

> wjedzie krótko po zapaleniu światła czerwonego i dogoni auta jadące gęsiego to raczej w

> większości przypadków uda się zjechać ze zwężenia zanim przeciwny kierunek będzie miał światło

> zielone. Zatem jak kilku "szybszych i spieszących się" doskoczy do wlekącego się peletonu już

> na "intensywnym pomarańczowym" to krzywda tym z przeciwka się nie stanie.

> Dlatego imo nie ma co demonizować, nabijać na pale, choć fakt, że sam brak stosowania się do

> sygnalizacji jest godny potępienia.

> Pozdr

a potem tacy myslacy inaczej stosuja zasade-przeciez zdaze na skrzyzowaniach,na swiatlach i efekty sa widoczne.nie ma usprawiedliwien dla matolow-to zbyt glupie czubki aby pozwolic im na samodzielnosc.

Napisano

> Te auta, skoro im się tak spieszy, i tak by was po chwili wyprzedziły, więc w sumie dla was to

> bezpieczniej bo popędzą z przodu i już więcej ich nie zobaczycie.

> Pozdr.

ty myslisz cos-przeciez one jada w przeciwnym kierunku...jak moga wyprzedzic auta jadace z naprzeciwka yikes.gif

Napisano

> Może nazywajmy rzeczy po imieniu. To co opisujesz, to nie żadne cwaniactwo, tylko zwykłe chamstwo.

> Cwaniactwo jest wtedy, gdy ktoś wykorzystuje sytuację, nawet niezgodnie z przepisami, ale nie

> kosztem innych.

Ja jednak bym twierdził, że to chamstwo bywa bezinteresowne, a cwaniactwo na ma celu osiąganie korzyści.

A tu tak naprawdę chodzi o zasady. Choćby takie, że po trawnikach nie łazimy. Jeżeli części ludzi pozwoli się po nich bezkarnie łazić na skróty, to zaraz zacznie i reszta "bo tamci łażą i nie ma problem" - poza zdeptanym trawnikiem. Tyle że za chwilę, rozzuchwaleni możliwością łamania jednych zasad, zaczną łamać następne, bo przecież "można".

Napisano

Raz miałem sytuację gdzie wjechałem na zielonym!!!

A wyjeżdżając z wahadła już mnie opieprzali ze na przeze mnie czekają...

Po prostu robotnicy źle czasy dobrali sciana.gif

Napisano

> ty myslisz cos-przeciez one jada w przeciwnym kierunku...jak moga wyprzedzic auta jadace z

> naprzeciwka

Autor pisał m.in. o gościach, którzy wyskoczyli zza niego jak już stał na czerwonym i wjechali na zwężenie!!!!!

Odnosiłem się tylko do tego przykładu, a nie do kwestii natrafienia na zwężeniu na auto jadące z pzeciwnego kierunku, więc jak już teraz chyba widzisz, nic nie pomyliłem!

Pozdr.

Napisano

oo Panie.. Ameryki nie odkryłeś wink.gif przecież to nagminna praktyka.

Parę razy też zdarzyło mi się tak jechać, ale tylko jak byłem pierwszy w kolumnie bo dopiero światło się zmieniało, tak ze 3 auta spokojnie jeszcze przejadą , na tyle są światła poustawiane, ale żeby 5 czy 6 jeszcze przejechał to już jednak przeginka mała.

Napisano

> światło się zmieniało, tak ze 3 auta spokojnie jeszcze przejadą , na tyle są światła

> poustawiane, ale żeby 5 czy 6 jeszcze przejechał to już jednak przeginka mała.

Myślę, że na niektórych "wahadełkach" to nawet i ze 20 sprawnych by przejechało.

Napisano

> Myślę, że na niektórych "wahadełkach" to nawet i ze 20 sprawnych by przejechało.

takie też są, ale i tak ja wolę nie przeginać za bardzo.. ale są też tacy co tak zrobią spineyes.gif

ja za to nie zapomnę jak się spsuła sygnalizacja na jednym końcu wahadła, my mieliśmy zielone i się wpakowaliśmy... i po środku się spotkaliśy z kolumną z naprzeciwka rotfl.gif oj ciężki był ten przejazd

Napisano

Niestety nie Ty pierwszy i zapewne nie ostatni to zauważyłeś. Buractwo na drogach trzeba tępić.

Mi kiedyś skutecznie udało się zablokować takiego cwaniaka.

Stałem pierwszy przed sygnalizatorem i gdy zauważyłem, że koleś omija wszystkich i chce pojechać na czerwonym to wyjechałem i zablokowałem mu tą możliwość.

Faflał się, trąbił, wyszedł i żądał satysfakcji na szosie.

Wyszedłem z samochodu, a ponieważ mam 190cm wzrostu i dość szeroki to tylko pomachał rączkami, coś tam jeszcze pomarudził i wrócił do swojego auta.

Napisano

Tu głównie chodzi o to, że masz zielone światło i nie możesz jechać bo kilku imbecyli wjechało na czerwonym i blokują przejazd.

Nie raz widząc, że mam zielone, a z przeciwka jeszcze jadą wjeżdżałem i blokowałem. A co? Niech potem kombinują, zjeżdżają lub cofają.

Za mną przeważnie wjeżdżają następni i tamci muszą się usunąć.

Napisano

> Autor pisał m.in. o gościach, którzy wyskoczyli zza niego jak już stał na czerwonym i wjechali na

> zwężenie!!!!!

> Odnosiłem się tylko do tego przykładu, a nie do kwestii natrafienia na zwężeniu na auto jadące z

> pzeciwnego kierunku, więc jak już teraz chyba widzisz, nic nie pomyliłem!

> Pozdr.

Tylko, że oni sobie wskoczą na czerwonym i pojadą, a kierowcy z naprzeciwka mają zielone i jeszcze muszą stać, bo te barany sobie wjechały na czerwonym.

Napisano

> Przy okazji zadzwoniłem na Policję.

> Grzecznie przyjęli zgłoszenie i zapewniali, że wyślą tam patrol. Gdy dojeżdżałem do centrum to

> mijałem się z radiowozem, także Panowie zadziałali dość szybko.

Najprawdopodobniej czysty przypadek, po prostu tamtędy jechali.

> Nie potrafię pojąć po jaką cholerę ludzie się tak pchają, tym bardziej, że w tym miejscu jest to

> kompletnie bez sensu gdyż nic nie zyskują. Ulice podziurawione, dalej jest często zamykany

> przejazd kolejowy, dość duży ruch, powolne autobusy miejskie.

> Może chodzi o satysfakcję, że wydymało się paru frajerów w kolejce czy jak?

> Też spotykacie się z tego typu zachowaniem na odcinkach z ruchem wahadłowym sterowanym sygnalizacją

> świetlną?

Też tego nie ogarniam, ale mamy naród jaki mamy i każdemu się spieszy, dostanie mandat i pkt to spokornieje natychmiast. Za takie przewinienia należy karać, sam dostałem za czerwone na skrzyżowaniu i już się pilnuje, po prostu widząc czerwone za cholerę nie przejadę zlosnik.gif

Napisano

> skrzyżowaniu i już się pilnuje, po prostu widząc czerwone za cholerę nie przejadę

I nikt Cię nigdy nie obtrąbił? Bo mnie wczoraj obtrąbił jakiś inteligent w Kii że się ośmieliłem zatrzymać na czerwonym. I on musiał gwałtownie hamować.

Napisano

> Buractwo na drogach trzeba tępić.

a pracujesz w policji w drogowce?

jesli nie, to zostaw tepienie buractwa odpowiednim ludziom

Ty, jedyne co mozesz zrobic, to zadzwonic na policje i poinformowac ich o buraku na drodze

Napisano

> Tu głównie chodzi o to, że masz zielone światło i nie możesz jechać bo kilku imbecyli wjechało na

> czerwonym i blokują przejazd.

> Nie raz widząc, że mam zielone, a z przeciwka jeszcze jadą wjeżdżałem i blokowałem. A co? Niech

> potem kombinują, zjeżdżają lub cofają.

> Za mną przeważnie wjeżdżają następni i tamci muszą się usunąć.

Odnosiłem się do sytuacji, jak kilka aut wjedzie na "wczesnym" czerwonym i dołączy do "peletonu" jadącego na zwężeniu!

W takiej sytuacji dopóki nie przejedzie cały peleton i tak przeciwny kierunek nie ruszy ale my stojąc po przeciwnej stronie nie jesteśmy najczęściej w stanie stwierdzić, czy Ci jadący na końcu to cwaniaki, czy może na czele peletonu jechał jakiś powolniak i na tyle spowolnił przejazd, że cała grupa nie zmieściła się w cyklu!Dlatego jak zapali mi się zielone na zwężeniu, a stoję pierwszy w kolejce, to nie traktuję tych co uniemożliwiają mi wjazd z góry jako cwaniaków, tylko grzecznie czekam z delikatną myślę, że może jakiś inżynier źle ustawił cykle.

Są też długie wahadełka gdzie nie widać co się dzieje na większości zwężenia, a np. zwężenie biegnie wzdłuż zabudowań.

Jak ktoś włączy się do ruchu w środku zwężenia to nie widzi, który kierunek w danym momencie ma zielone światło (miałem taki przypadek i zamiast zastrzelić gościa zrobiliśmy wspólnie miejsce i przejechał) i nie należy takiego gościa od razu linczować i robić akcję "stoję na środku i nie ustąpię"...!

Oczywiście najlepiej byłoby jakby taki pacjent chcący włączyć się do ruchu na zwężeniu czekał na posesji i wyjecha przed nos nowej kolejki aut nadjężdzających z jednego z kierunków ale to tylko teoria.

Pozdr.

Napisano

> Odnosiłem się do sytuacji, jak kilka aut wjedzie na "wczesnym" czerwonym i dołączy do "peletonu"

> jadącego na zwężeniu!

> W takiej sytuacji dopóki nie przejedzie cały peleton i tak przeciwny kierunek nie ruszy ale my

> stojąc po przeciwnej stronie nie jesteśmy najczęściej w stanie stwierdzić, czy Ci jadący na

> końcu to cwaniaki, czy może na czele peletonu jechał jakiś powolniak i na tyle spowolnił

> przejazd, że cała grupa nie zmieściła się w cyklu!Dlatego jak zapali mi się zielone na

> zwężeniu, a stoję pierwszy w kolejce, to nie traktuję tych co uniemożliwiają mi wjazd z góry

> jako cwaniaków, tylko grzecznie czekam z delikatną myślę, że może jakiś inżynier źle ustawił

> cykle.

> Są też długie wahadełka gdzie nie widać co się dzieje na większości zwężenia, a np. zwężenie

> biegnie wzdłuż zabudowań.

> Jak ktoś włączy się do ruchu w środku zwężenia to nie widzi, który kierunek w danym momencie ma

> zielone światło (miałem taki przypadek i zamiast zastrzelić gościa zrobiliśmy wspólnie miejsce

> i przejechał) i nie należy takiego gościa od razu linczować i robić akcję "stoję na środku i

> nie ustąpię"...!

> Oczywiście najlepiej byłoby jakby taki pacjent chcący włączyć się do ruchu na zwężeniu czekał na

> posesji i wyjecha przed nos nowej kolejki aut nadjężdzających z jednego z kierunków ale to

> tylko teoria.

> Pozdr.

waytogo.gif

niektórym szeryfom jak widać ciężko to pojąć, w dodatku nie wiadomo skąd, dają sobie prawo do wymierzania sprawiedliwości icon_rolleyes.gif

jeździłem z rok po wahadełkach dzień w dzień, trochę się naoglądałem

co ciekawe takich typowo burackich zachowań było mało

IMO nie bez winy są też drogowcy, bo np po kiego włączona sygnalizacja w nocy ? jak jedno auto jedzie na godzinę,

a zwężka daje możliwość wyminięcia się dwóch pojazdów w kilku miejscach niewiem.gif

i tak mało kto w nocy stał na czerwonym spineyes.gif

Napisano

> Oczywiście najlepiej byłoby jakby taki pacjent chcący włączyć się do ruchu na zwężeniu czekał na

> posesji i wyjecha przed nos nowej kolejki aut nadjężdzających z jednego z kierunków ale to

> tylko teoria.

> Pozdr.

Albo sprawnie dołączył do końca peletonu.

Tylko nie wiem dlaczego piszesz, że to teoria, ja to stosuję w praktyce i działa całkiem dobrze ok.gif

Napisano

> IMO nie bez winy są też drogowcy, bo np po kiego włączona sygnalizacja w nocy ? jak jedno auto

> jedzie na godzinę,

> a zwężka daje możliwość wyminięcia się dwóch pojazdów w kilku miejscach

> i tak mało kto w nocy stał na czerwonym

Jeśli chodzi o drogowców, to faktycznie czasami się nie popiszą no.gif

Jechałem kiedyś z Makowa Podhalańskiego w stronę Wadowic i zwężenia były chyba trzy czy cztery. Problem w tym, że był to jakoś koniec weekendu i w stronę Wadowic jechało naprawdę bardzo dużo samochodów, a w przeciwną stronę jedynie pojedyncze. Na każdym ze zwężeń czas zielonego światła w obydwie strony był taki sam, co powodowało że w stronę Wadowic był korek, natomiast z przeciwka praktycznie nic nie jechało, no ale stać trzeba było.

Żeby było jeszcze lepiej, to przed jednym ze zwężeń stała Policja pilnując, by nikt przypadkiem nie podpiął się na czerwonym, zamiast - skoro już światła tak niedostosowane do ruchu były, tym ruchem pokierować frown.gif

Napisano

> I nikt Cię nigdy nie obtrąbił? Bo mnie wczoraj obtrąbił jakiś inteligent w Kii że się ośmieliłem

> zatrzymać na czerwonym. I on musiał gwałtownie hamować.

już nie jeden myślał że przejedę i był dym z opon.

Ok żółte żółtym, jak mam więcej niż 50 km/h to przejadę, ale na czerwonym nie, koniec basta, szanuje ludzkie życie mimo że pkt mam 0 na koncie.

Napisano

> już nie jeden myślał że przejedę i był dym z opon.

> Ok żółte żółtym, jak mam więcej niż 50 km/h to przejadę, ale na czerwonym nie, koniec basta,

> szanuje ludzkie życie mimo że pkt mam 0 na koncie.

To było o tyle dziwne że już ludzie wychodzili na ulicę. Więc chyba ich miałem rozjechać. Nie wiem jakimi kategoriami myślą tacy ludzie.

Napisano

> To było o tyle dziwne że już ludzie wychodzili na ulicę. Więc chyba ich miałem rozjechać. Nie wiem

> jakimi kategoriami myślą tacy ludzie.

kategoriami: szybciej k********, szybciej!!!

Napisano

> kategoriami: szybciej k********, szybciej!!!

Stery na siebie i górą... waytogo.gif

Napisano

Także czasami przejeżdżam przez ten odcinek drogi.

Dzisiaj np. kolejkę grzecznie czekających aut ominęła jakaś

lalunia w czarnym BMW z blachami zaczynającymi się na literę W.

A odnośnie wjeżdżania po zapaleniu się czerwonego to parę razy

jechałem jak najbardziej na zielonym ale z powodu wolnego tempa jazdy

całej kolejki (ciężarówki czy autobusy jadące jednym kołem po chodniku),

za drugi sygnalizator dojeżdżałem, gdy tam już się paliło zielone.

Tak więc w mniemaniu tych czakających na zielonym, mogłem uchodzić za jakiegoś cwaniaczka.

Napisano

> IMO nie bez winy są też drogowcy, bo np po kiego włączona sygnalizacja w nocy ? jak jedno auto

> jedzie na godzinę,

> a zwężka daje możliwość wyminięcia się dwóch pojazdów w kilku miejscach

> i tak mało kto w nocy stał na czerwonym

jak jeździsz osobówką to może się i mniesz, ale jak jadą dwa duże auta i jedno wpakuje się do wykorytowanej drogi z powodu że światła nie działały to kto za to ma zapłacić ?

Napisano

> Myślę, że na niektórych "wahadełkach" to nawet i ze 20 sprawnych by przejechało.

to czy przejechało by jeszcze 20 dodatkowych aut czy nie w dużej mierze zależy od samych kierowców.

Niestety do projektowania należy przyjąć tych jeżdżących przepisowo. Czasami jeśli droga przebiega przez pola i jest sezon robót polnych to należy przyjąć prędkość ciągnika do obliczeń.

Podam przykład który zobrazuje dlaczego raz jest naddatek na 20 aut a raz jest zjeżdżanie z odcinka zawężonego po czasie ewakuacji.

Odcinek drogi 1000 m.?

Prędkość ograniczona do 30 km/h --> daje nam 8,33 m/s

droga / prędkość daje nam ~ 120 sek czasu na ewakuacje pojazdów.

Jeżeli kolumna pojazdów składa się z pojazdów osobowych i sprytnych kierowców pojadą oni 50 km/h --> 13,88 m/s

Czyli teraz drga / prędkość daje nam ~ 72 sek czasu na przejechanie odcinka drogi więc teoretycznie mamy 48 sekund straty, ale to tylko w wypadku gdy wszyscy kierowcy są z AK zlosnik.gif. 48 sekund straty to jest około 23 dodatkowe pojazdy które mogły by przejechać odcinek.

Niestety zdarzają się traktory lub chociażby pojazdy budowy które niejednokrotnie poruszają się z prędkością poniżej 20 km/h.

Jeżeli kolumna pojazdów porusza się z prędkością 20 km/h --> 5,55 m/s to zawężony odcinek drogi pokona w czasie ~ 180 sek, co daje nam 60 sekund opóźnienia w opuszczeniu odcinka zawężonego.

Mam nadzieje ze powyższe pokazuje że to nie złośliwość i głupota drogowców powoduje problemy na wahadłach zlosnik.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.