Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Czy jest kraj w którym nie ma obowiązkowego OC ?

Featured Replies

Napisano

jest?

Napisano

> Za wschodnia granica

obstawiam jakieś kraje ameryki łacinskiej hmm.gif

czytając o grecji często spotykałem ostrzeżenia że wielu kierowców nie ma tam OC

ale to na zasadzie "nie sprawdzają" to nie płace, bo wymagane chyba jest hmm.gif

Napisano

> Egipt

To w przypadku dzwona co? Kozy i kury w ramach rekompensaty?

Napisano

> jest?

Polska.

Doświadczyłem tego dwukrotniezlosnik.gif.

Napisano

> Polska.

> Doświadczyłem tego dwukrotnie.

Hę? hmm.gif

Napisano

> Hę?

Pan driftuje sobie na skrzyżowaniu w centrum miasta.

Pan nie umie driftować.

Pan wpada na mnie i dewastuje mi samochód na kwotę 26tys. zł.

Pan nie ma OC.......ani dowodu rejestracyjnego.

Problem mam ja (likwidacja szkody z mojego AC, potrącenia za amortyzację części, utrata wartości praktycznie nowego auta itp.).

Pan problemów nie ma bo po dwóch miesiącach OC w magiczny sposób się "odnajduje".

Wniosek - OC w Polsce nie jest ani obowiązkowe, ani potrzebne.

....to taki gorzki żarcik oczywiście.

Drugi przykład - mój brat.

Pan jest pijany, a dodatkowo nie ma OC.

Pan rozbija mojemu bratu zderzak w zaparkowanym samochodzie.

Nie wdając się w szczegóły - skończyło się naprawą z własnej kieszeni bo brat nie miał AC.

Czyli znów - ten kto nie posiada OC jest górą.

Napisano

> jest?

Jest - u mnieskromny.gif[...], placisz z wlasnej kieszeni [...] jak nie masz.

Obowiazkowe jest "Green Slip" - ktore pokrywa odszkodowanie dla osob zranionych i zabitychczacha.gif[...]

Napisano

> Pan driftuje sobie na skrzyżowaniu w centrum miasta.

> Pan nie umie driftować.

> Pan wpada na mnie i dewastuje mi samochód na kwotę 26tys. zł.

> Pan nie ma OC.......ani dowodu rejestracyjnego.

> Problem mam ja (likwidacja szkody z mojego AC, potrącenia za amortyzację części, utrata wartości

> praktycznie nowego auta itp.).

> Pan problemów nie ma bo po dwóch miesiącach OC w magiczny sposób się "odnajduje".

> Wniosek - OC w Polsce nie jest ani obowiązkowe, ani potrzebne.

Oj, z logiką bardzo kiepsko. Jakby sprawca nie miał OC, to zapłaciłby za szkodę + koszty likwidacji z własnej kieszeni. Poza tym - ponieważ OC się odnalazło mogłeś wystąpić o dopłatę odszkodowania (amortyzacja, itd...)

> Drugi przykład - mój brat.

> Pan jest pijany, a dodatkowo nie ma OC.

> Pan rozbija mojemu bratu zderzak w zaparkowanym samochodzie.

> Nie wdając się w szczegóły - skończyło się naprawą z własnej kieszeni bo brat nie miał AC.

> Czyli znów - ten kto nie posiada OC jest górą.

No i mógł wystąpić do UFG, a ten do sprawcy z regresem...

> ....to taki gorzki żarcik oczywiście.

... że logiki trzeba się uczyć i znać swoje prawa.

Napisano

> Oj, z logiką bardzo kiepsko. Jakby sprawca nie miał OC, to zapłaciłby za szkodę + koszty likwidacji

> z własnej kieszeni. Poza tym - ponieważ OC się odnalazło mogłeś wystąpić o dopłatę

> odszkodowania (amortyzacja, itd...)

A czy taka amortyzacja części to nie jest zapisana czasem w umowie AC i przez to takie ubezpieczenie jest po prostu tańsze?

Napisano

> Oj, z logiką bardzo kiepsko. Jakby sprawca nie miał OC, to zapłaciłby za szkodę + koszty likwidacji

> z własnej kieszeni. Poza tym - ponieważ OC się odnalazło mogłeś wystąpić o dopłatę

> odszkodowania (amortyzacja, itd...)

Owszem wystąpiłem.

1. Do ubezpieczyciela sprawcy - odmowa.

2. Do Rzecznika Ubezpieczonych - potwierdzenie moich zarzutów, pismo do dyrektora TU sprawcy.

3. Odpowiedź z TU sprawcy - odmowa, polecenie wejścia na drogę sądową.

Pokazać pisma??

W rozmowie z panem z TU sprawcy usłyszałem (cytat dokładny) "Wiem że ma pan rację, ale my i tak nie dopłacimy ani grosza bez nakazu sądowego".

Wniosek nasuwa się jeden - brak OC to nie kłopoty dla sprawcy, to problem dla poszkodowanego.

> No i mógł wystąpić do UFG, a ten do sprawcy z regresem...

> ... że logiki trzeba się uczyć i znać swoje prawa.

Logika to akademickie rozważania - za oknem jest prawdziwy świat i dopóki ktoś nie "zderzy się ze ścianą" to jest "mądry i zna swoje prawa".

Poza tym coś takiego jak "prawo" w tym kraju jest tylko fasadą dla dowolności interpretacji i zwykłego bezprawia.

Mógłbym długo na ten temat pisać (zresztą już pisałem) bo w mojej sprawie NIC nie było załatwione zgodnie z prawem poczynając od interwencji policji po likwidację szkody tak za strony TU jak i ze strony ASO.

.....ale nie chce mi się.

Napisano

> A czy taka amortyzacja części to nie jest zapisana czasem w umowie AC i przez to takie

> ubezpieczenie jest po prostu tańsze?

Ja mam wykupioną amortyzację części (tak jak i wszystkie inne przywileje).

Nic to nie zmieniło.

PZU (moje TU) potrąciło amortyzację niektórych części (eksloatacyjnych) i odesłało do TU sprawcy. TU sprawcy przyznało mi rację i odmówiło dopłaty odszkodowania.

Pism było bez liku i nic z tego nie wynikło, a ja wolę iść do pracy zarabiać niż włóczyć się po sądach w tym kraju bezprawia.

Napisano

> Oj, z logiką bardzo kiepsko. Jakby sprawca nie miał OC, to zapłaciłby za szkodę + koszty likwidacji

> z własnej kieszeni.

oczywiscie. po 5 latach postępowania sądowego. i od tego jest UFG.

> Poza tym - ponieważ OC się odnalazło mogłeś wystąpić o dopłatę

> odszkodowania (amortyzacja, itd...)

> No i mógł wystąpić do UFG, a ten do sprawcy z regresem...

> ... że logiki trzeba się uczyć i znać swoje prawa.

ano powyzsze jak najbardziej. robić z AC, ktore potem sie rozliczy z UFG, a UFG scignie sprawce we wlasnym zakresie.

Napisano

> jest?

Dołączę się do pytania, ale zrobię lekki OT wink.gif

Czy nasi szanowni rządzący nie mieli zmienić czegoś w przepisach dotyczących OC? Konkretnie mi się rozchodzi wink.gif o automatyczne przedłużanie się polisy bez jej wyraźnego wypowiedzenia? hmm.gif

Ostatnio miałem mocno ciepło z tym.

Kupiłem auto, po zarejestrowaniu ubezpieczyłem pakietem AC+OC i byłem zadowolony ze swojego dzieła ok.gif

Później auto sobie postało w warsztacie nieco dłużej niż planowałem. Jak je odebrałem, to sobie przypomniałem że w okładce z dowodem jest jeszcze poprzednie OC i to co przeczytałem na odwrocie OC zjeżyło mi włosy na głowie icon_eek.gif Powinienem wypowiedzieć polisę OC zbywcy do 30 dni od kupna pojazdu irked.gif A właśnie był 32 dzień furious.gif

Miałem farta, że kupiłem swoje AC i OC w tej samej firmie co zbywca. Telefonem udało się załatwić, że przyjmą moje wypowiedzenie polisy zbywcy po terminie 30 dni. Szczęście w nieszczęściu. Gdyby nie ten zbieg okoliczności, miałbym teraz dwie polisy OC. Za auto z silnikiem 2.4 po warszawskich stawkach sciana.gif

Napisano

> jest?

Z tego co mi kilku znajomych mowilo, to chyba w niektorych rejonach Australii nie ma obowiazkowego OC.

Pozatym chyba w wiekszosc krajow na swiece OC jest obowiazkowe tylko wzgledem samochodow ktore jezdza. A jak ktos trzyma swoje auto w garazu czy na ogrodku, to OC miec nie trzeba.

Napisano

> Dołączę się do pytania, ale zrobię lekki OT

> Czy nasi szanowni rządzący nie mieli zmienić czegoś w przepisach dotyczących OC? Konkretnie mi się

> rozchodzi o automatyczne przedłużanie się polisy bez jej wyraźnego wypowiedzenia?

> Ostatnio miałem mocno ciepło z tym.

> Kupiłem auto, po zarejestrowaniu ubezpieczyłem pakietem AC+OC i byłem zadowolony ze swojego dzieła

> Później auto sobie postało w warsztacie nieco dłużej niż planowałem. Jak je odebrałem, to sobie

> przypomniałem że w okładce z dowodem jest jeszcze poprzednie OC i to co przeczytałem na

> odwrocie OC zjeżyło mi włosy na głowie Powinienem wypowiedzieć polisę OC zbywcy do 30 dni od

> kupna pojazdu A właśnie był 32 dzień

> Miałem farta, że kupiłem swoje AC i OC w tej samej firmie co zbywca. Telefonem udało się załatwić,

> że przyjmą moje wypowiedzenie polisy zbywcy po terminie 30 dni. Szczęście w nieszczęściu.

> Gdyby nie ten zbieg okoliczności, miałbym teraz dwie polisy OC. Za auto z silnikiem 2.4 po

> warszawskich stawkach

Od lutego OC kupione z samochodem wypowiedzieć możesz w każdej chwili do końca trwania polisy i nie przedłuża się ona automatycznie

Napisano

> jest?

Kuba.

Ale tam auta też należą do państwa, ludzie mają je tylko użyczone zlosnik2.gifscrewy.gif

Napisano

> Pism było bez liku i nic z tego nie wynikło, a ja wolę iść do pracy zarabiać niż włóczyć się po

> sądach w tym kraju bezprawia.

I tu zawodzi logika. Miałeś czas i energię na wymianę makulatury - a mogłeś iść do adw./r.pr. podpisać 1 pismo (pełnomocnictwo) i czekać na przelew.

No, ale w tym kraju jest 40 mln prawników.

Napisano

> Od lutego OC kupione z samochodem wypowiedzieć możesz w każdej chwili do końca trwania polisy i nie

> przedłuża się ona automatycznie

Nie wiesz czy to obowiązuje "od lutego", czy "dla polis zawartych od lutego"? icon_eek.gif

Bo ta polisa zbywcy była zawarta w styczniu 2012 i ona się automatycznie przedłużyła dla mnie shocked.gif

Polisa kupiona przez BRE Ubezpieczenia w firmie Benefia

Napisano

> Od lutego OC kupione z samochodem wypowiedzieć możesz w każdej chwili do końca trwania polisy i nie

> przedłuża się ona automatycznie

No, w końcu cywilizacja dotarła do Polski, brawo zlosnik.gif

Napisano

> I tu zawodzi logika. Miałeś czas i energię na wymianę makulatury - a mogłeś iść do adw./r.pr.

> podpisać 1 pismo (pełnomocnictwo) i czekać na przelew.

> No, ale w tym kraju jest 40 mln prawników.

A ile by takie cos kosztowalo?

Napisano

> I tu zawodzi logika. Miałeś czas i energię na wymianę makulatury - a mogłeś iść do adw./r.pr.

> podpisać 1 pismo (pełnomocnictwo) i czekać na przelew.

> No, ale w tym kraju jest 40 mln prawników.

Doskonały pomysł. Swego czasu miałem problem z odzyskaniem odszkodowania z polisy OC sprawcy (inna - starsza nieco sprawa). Zgłosiłem się do kancelarii prawniczej "specjalizującej się" w tego typu sprawach.

Bazowałem oczywiście na rekomendacji znajomych.

Udzieliłem wszelkich plenipotencji i czekałem na załatwienie sprawy.

Od czasu do czasu dowiadywałem się telefonicznie w sprawie postepów, ale nikt nic nie wiedział.

Po jakimś czasie zgłosiłem się osobiście i pan prawnik poinformował mnie, że "nic się nie da zrobić".

Pewności nie mam, ale z obrotu sprawy, jej czasu trwania i informacji w trakcie wnioskuję, że nie zostało zrobione okrągłe nic.

Pewnie "wpadła" jakaś lepsza robota i trzeba było olać "drobnicę".

Więcej płacił nie będę chyba że ktoś ZAGWARANTUJE mi odszkodowanie, albo zgodzi się na procent od załatwionej sprawy.

Napisano

> W rozmowie z panem z TU sprawcy usłyszałem (cytat dokładny) "Wiem że ma pan rację, ale my i tak nie

> dopłacimy ani grosza bez nakazu sądowego".

> Wniosek nasuwa się jeden - brak OC to nie kłopoty dla sprawcy, to problem dla poszkodowanego.

Masz adres zamieszkania sprawcy? Bo chyba tylko pozostaje horse.gif w tym chorym kraju.....

Napisano

> Pewności nie mam, ale z obrotu sprawy, jej czasu trwania i informacji w trakcie wnioskuję, że nie

> zostało zrobione okrągłe nic.

> Pewnie "wpadła" jakaś lepsza robota i trzeba było olać "drobnicę".

Tego typu sprawy są traktowane jako "śmieciowe" - trafił sie frajer, który chce zapłacić, to niech płaci, ale niech głowy za bardzo nie zawraca.

> Węcej płacił nie będę chyba że ktoś ZAGWARANTUJE mi odszkodowanie, albo zgodzi się na procent

> od załatwionej sprawy.

Nie wiem, jak w Warszawie wyglądają stawki - pewnie są wyższe niż u mnie w mieście - ale procedura jest zapewne podobna. U mnie wygląda to tak:

1. Zgłaszamy się do kancelarii - zapłacić trzeba jakieś 700-800 zł, udzielamy pełnomocnictw i mamy błogie (acz zupełnie bezpodstawne) przekonanie, że teraz sprawą zajmą się profesjonaliści.

2. Kancelaria koresponduje sobie w naszym imieniu z druga stroną sporu - jeśli adresat tej korespondencji nie jest specjalnie strachliwy, to kończy się to konkluzją "nic sie nie da zrobić, trzebaby iść z tym do sądu".

3. Oczywiście w przypadku sprawy sądowej pełnomocnik będzie wnosił równiez o zwrot kosztów pełnomocnictwa, ale to nastąpi w przypadku wygranej - a tu i teraz kancelaria ma koszty, trzeba zapłacić. U mnie w mieście w przypadku takiej sprawy "na początek" woła się za to 1200-1500 zł ale z zastrzeżeniem, że zależnie od tego jak sytuacja będzie się dalej rozwijać, być może na tym się nie skończy. Zakładamy, że jesteś zdeterminowany - płacisz i zgadzasz się na wszystko.

4. Na kilka dni przed rozprawą otrzymujesz telefon, że "są ważne powody", abyś - mimo udzielenia pełnomocnictwa - przed sądem stawił się osobiście. Trudno, co zrobić - skoro powiedziało się A, to trzeba powiedzieć B...

5. W sądzie okazuje się, że na miejscu pojawił się młody wiekiem pracownik kancelarii, którego pierwszy raz na oczy widzimy - OK, niech będzie, ważne by był kompetentny. Gorzej, że już na na sali sądowej ów osobnik zadaje Ci szeptem pytanie, o co tu właściwie chodzi, bo on wie, że o jakieś ubezpieczenie ale w zasadzie niczego poza tym mu nie powiedziano - więc dobrze żebys prócz opisania istotnych detali określił również "do czego mamy dążyć".

Czyli stan faktyczny jest taki: zapłaciłeś z góry ok. 2000 zł za pomoc kogoś, kto nawet nie wie, w czym miałby Ci pomóc - deal zycia. Dodajmy, że wszelkie sugestie na temat uzależnienia honorarium od wyników udzielonej pomocy traktowane są jak obelga biglaugh.gif więc inny scenariusz raczej w rachubę nie wchodzi. grinser006.gif

Oczywiście rzecz ma się zupełnie inaczej, gdy np. jestes stałym klientem kancelarii i "przy okazji" powierzasz również taką sprawę, ewentualnie skądinąd znasz mecenasa firmującego kancelarię nazwiskiem - jeśli przychodzisz po prostu z ulicy z tego rodzaju sprawą, to raczej na jakąkolwiek sensowną pomoc nie ma co liczyć.

Napisano

> Nie wiesz czy to obowiązuje "od lutego", czy "dla polis zawartych od lutego"?

to drugie

Napisano

> miałbym teraz dwie polisy OC. Za auto z silnikiem 2.4 po

> warszawskich stawkach

jesli obydwie w 100% oplacone to w czym problem?

Napisano

Pięknie opisane.

A teraz powiedz ile spraw poprowadziłeś/zleciłeś do prowadzenia ?

Napisano

> Pięknie opisane.

> A teraz powiedz ile spraw poprowadziłeś/zleciłeś do prowadzenia ?

W ciągu ostatnich 15 lat udzielałem pełnomocnictwa w 5 sprawach cywilnych i 1 karnej (gdzie byłem oskarzycielem posiłkowym) z powództwem adhezyjnym. Na tej podstawie wnioski mam jak wyżej zlosnik.gif.

Napisano

I za tą opinię, Danielu, bardzo dziękuję, bo nie mogłem znaleźć takiej. Rozumiem, dlaczego na forum prawnym każdy się mądrzy a nie chce mi pomóc w mojej sprawie - Warta policzyła (sprawa z OC sprawcy) ceny zamienników i zaniżone koszty robocizny.

Napisano

Takie miałem właśnie wrażenie tyle że zapłaciłem nieco mniej.

Napisano

Oooooo...... wtedy służby zadziałają szybko i sprawnie. Kara za pobicie jak w banku.

.....chyba że masz znajomego policjanta/prokuratora/sędziego/Miszkę Koroljowa.

zlosnik.gif

Napisano

> jest?

No dobra. Załóżmy, że jest. Czy właściciel takiego samochodu może wjechać do Polski?

Napisano

> oskarzycielem posiłkowym) z powództwem adhezyjnym. Na tej podstawie wnioski mam jak wyżej .

6 spraw na 15 lat - jak na statystycznego Kowalskiego niemało, jednak szału nie robi.

Widać źle trafiłeś, poza tym 15 lat temu ten rynek był mocno inny, w ciągu ostatnich 2-3 lat ilość adw/r.pr. się przynajmniej podwoiła.

Napisano

> 6 spraw na 15 lat - jak na statystycznego Kowalskiego niemało, jednak szału nie robi.

> Widać źle trafiłeś, poza tym 15 lat temu ten rynek był mocno inny, w ciągu ostatnich 2-3 lat ilość

> adw/r.pr. się przynajmniej podwoiła.

No dobra. A czy w rewanżu mógłbyś opisac równie dokładnie pozytywny scenariusz? Np. przypadek opłaty za adwokata uzaleznionej od wygrania sprawy i np. płatny jako % z uzyskanego odszkodowania?

mar00ha

Napisano

> No dobra. Załóżmy, że jest. Czy właściciel takiego samochodu może wjechać do Polski?

Może. I powinien wykupić ubezpieczenie "graniczne"...

Napisano

> Np. przypadek opłaty za adwokata uzaleznionej od wygrania sprawy i np. płatny jako % z uzyskanego odszkodowania?

Owszem, to bardzo częsta metoda, z jednym wszakże zastrzeżeniem - jest jakaś płatność na wejście (która w razie wygrania i tak jest rekompensowana kosztami zasadzonymi od drugiej strony) + opłata za sukces, często jako % od zasądzonej kwoty.

Popatrz sobie na sprawy w zakresie klauzul niedozwolonych (sprawy Bilskiego).

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.